Gigantyczny wysiłek, jaki politycy i stratedzy TISZY włożyli w przeanalizowanie sytuacji w dosłownie każdym węgierskim okręgu wyborczym, a następnie w odwrócenie układu sił, zaowocował druzgocącą klęską Fideszu. Czy coś podobnego jest możliwe również w Polsce w 2027 roku?
Węgierski system wyborczy znacząco różni się od polskiego. Ale strategia i dynamika kampanii wyborczej TISZY niosą wnioski, które powinny być w Polsce analizowane przed wyborami parlamentarnymi jesienią 2027 roku.
W cieniu kamienic centrum Budapesztu, ledwie kilka kroków od wiecznie spieszącego się Oktogonu, przycupnęła kawiarnia Zaj Café. Można tu usiąść przy dobrej kawie i zwolnić chociaż na chwilę. Rozmawiałem tu z dziennikarzem jednej z najważniejszych antyorbanowskich redakcji, który wyjaśniał mi zawiłości węgierskiej polityki i toczącej się kampanii.
„Zaskakujące jest, że Magyar tak dużo czasu poświęca niezdobytym, bezpiecznym bastionom Fideszu. Powinien poświęcić ten czas na okręgi wahające się – te możliwe do odbicia. Albo jest genialny, albo bardzo głupi” – mówił.
W tym momencie jeszcze nie wiedziałem, że to być może jeden z kluczowych momentów mojej przedwyborczej wizyty.
Blisko przepięknego parku Városliget, w ciszy willowej dzielnicy Zugló mieści się restauracja Szaletly. Poleca ją przewodnik Michelin, chociaż redakcja nie zdecydowała się na przyznanie mu prestiżowej gwiazdki. Lokal – jakże różny od kawiarenki, w której rozmawiałem z opozycyjnym dziennikarzem – zaproponował na miejsce spotkania jeden z głównych analityków Fideszu, a przy okazji szkolny kolega lidera opozycji.
„Nie ma szans!” – mówił, emanując pewnością. – „Co by się nie działo, Fidesz bierze minimum 44 okręgi jednomandatowe. Magyar i TISZA nie mają czego tam szukać!”.
Znamy się na tyle długo, że wiem, iż jest ze mną szczery i naprawdę wierzy w to, co mówi.
„Żeby TISZA zyskała minimalną większość w Zgromadzeniu Narodowym, potrzebują 9-10 punktowej przewagi. Do większości konstytucyjnej potrzebują dwukrotnie większej przebitki. To drugie jest raczej poza zasięgiem” – przekonywał mnie na kolejnym spotkaniu analityk sondażowy z opozycyjnego think tanku.
Mało kto przypuszczał, że podczas wieczoru wyborczego te prognozy rozsypią się jak domek z kart.
Od rana 12 kwietnia dane dotyczące frekwencji zdawały się sugerować wygraną opozycji. Zryw frekwencyjny był ogromny – zagłosowało ponad 79 proc. uprawnionych – ale według modeli to wciąż mogło być za mało, aby potęga Fideszu kompletnie się załamała.
Godzina 20:00 – Na stronie komisji wyborczej pojawiają się dane z 3 proc. komisji: Fidesz prowadzi. 20:08 – Wyniki się odwracają, większość w parlamencie zdobywa TISZA. 21:07 – TISZA zyskuje większość konstytucyjną i nie traci jej już do końca.
Okazuje się jednak, że ścieżka do miażdżącego zwycięstwa wcale nie wiodła tam, gdzie chcieli ją widzieć analitycy z obydwu stron. Wiodła tam, gdzie narysowała ją TISZA.
Węgierski system wyborczy jest dosyć skomplikowany i został tak skrojony, żeby dać rządzącemu od 16 lat Fideszowi maksymalną premię.
Jednym słowem: niezdobyta twierdza.
Ktokolwiek zaplanował strategię kampanii TISZA, wiedział, że frontalny atak na te systemowe umocnienia zakończy się porażką. Musiał spojrzeć na system na nowo i określić jego słabe punkty. Rzecz okazała się prosta: to JOW-y (jednomandatowe okręgi wyborcze) są kluczem do większości w parlamencie, a zdobycie większości z nich to jedyna ścieżka do uzyskania 2/3 głosów.
Przełamanie muru wyborczej twierdzy Fideszu w tym miejscu powodowało, że cały system zaczynał działać na korzyść opozycji. Dlatego Péter Magyar włożył tyle czasu i wysiłku w orbanowskie bastiony. W jednym z nich, w Kaposvárze, w 2022 roku miejscy wyborcy opozycji ulegli prorządowym wyborcom wiejskim, ale w tych wyborach sytuacja się odwróciła i bastion Fideszu padł. TISZA wygrała 92 ze 106 okręgów, gdzie jej kandydaci w starciu jeden na jeden pokonali przedstawicieli partii rządzącej.
Nie ma jednak nic za darmo – Magyar organizował w Kaposvárze wiece parokrotnie w trakcie kampanii. Podobny schemat powtarzał się w innych kluczowych okręgach. Węgierscy eksperci podkreślają, że osobiste spotkania lidera TISZA działały lepiej niż perfekcyjnie prowadzone media społecznościowe. Schemat skuteczności „objazdów” znany jest na Węgrzech choćby z wcześniejszych kampanii Viktora Orbána. Ten jednak nie udźwignął trudów tak forsownego zaangażowania w tym roku.
Celowo pomijam kwestie użytych narracji, segmentacji elektoratów czy starannie przemyślanej oprawy wieców, żeby uwypuklić fundament strategii:
odejście od schematycznej analizy działania systemu wyborczego.
To ono uzasadniało kolejne ruchy: wybór kandydatów okręgowych w formie angażującego internetowego castingu, profilowanie przekazu, hiperintensywny kalendarz spotkań oraz bezwzględna eksterminacja pozostałych ugrupowań opozycyjnych.
W Polsce także znana jest skuteczność intensywnych objazdów kraju – w wyborach parlamentarnych robił to Donald Tusk, w prezydenckich – Andrzej Duda i Karol Nawrocki. Jednak myślenie o maksymalizowaniu potencjału obecnego systemu wyborczego wciąż bywa u nas schematyczne, oparte na kalkach z czasów dominacji POPiS-u. Tymczasem prawica ulega dekompozycji i nic nie wskazuje na jej konsolidację przed 2027 rokiem. Centrum, liberałowie i lewica także szukają nowej drogi.
Ten, kto – okręg po okręgu – przeanalizuje luki możliwe do zagospodarowania oraz zidentyfikuje szanse, jakie tworzy transformacja sceny politycznej, ma szansę zyskać strategiczną przewagę w 2027 roku. Odpowiednia koncentracja zasobów – zaangażowania, czasu, pieniędzy i mocnych kandydatów – może dać dzisiejszej opozycji władzę, albo pozwolić utrzymać ją koalicji.
W październiku 2027 roku w polskich kawiarniach zagraniczni dziennikarze będą analizować: czy kolejny rząd współtworzyć będzie skrajna prawica, czy też obecna koalicja.
Władza
Wybory
Viktor Orban
Koalicja 15 października
Koalicja Obywatelska
Fidesz
Koalicja Obywatelska
Tisza
Węgry
wybory
Badacz opinii publicznej i procesów politycznych, założyciel Instytutu Badań Społecznych i Rynkowych IBRiS
Badacz opinii publicznej i procesów politycznych, założyciel Instytutu Badań Społecznych i Rynkowych IBRiS
Komentarze