Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Dariusz Borowicz / Agencja Wyborcza.pl.Fot. Dariusz Borowic...

Sabotaże, których dotyczy oskarżenie, miały miejsce w 2024 roku. Chodzi o podpalenie sklepu IKEA w Wilnie oraz próbę zniszczenia takiego samego marketu w Rydze, a w Polsce – o podpalenie sklepu OBI przy ul. Radzymińskiej w Warszawie oraz Centrum Handlowego Marywilska 44 w Warszawie.

Ustalenia, których śledczy dokonali podczas dochodzenia, nie pozostawiają wątpliwości co do tego, że wszystkie te przestępstwa były realizowane na zlecenie rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU.

Oskarżeni w tej sprawie to:

  • Daniil B.: za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, podpalenie sklepu IKEA w Wilnie, nagranie pożaru Centrum Handlowego Marywilska 44 oraz przygotowania do podpalenia sklepu IKEA w Rydze.
  • Oleksandr H.: za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, podpalenie sklepu IKEA w Wilnie oraz udział w przygotowaniach do kolejnych podpaleń.
  • Stepan K.: za podpaleniu sklepu OBI przy ul. Radzymińskiej w Warszawie.
  • Vitalii K.: za udział w zorganizowanej grupie przestępczej i pomocnictwo w podpaleniu sklepu IKEA w Wilnie; a także za utrudnianie postępowania karnego poprzez udzielanie pomocy sprawcy. Vitalii K. ma też zarzut za pobicie w Wólce Kosowskiej.
  • Pavlo T.: za pomocnictwo w pobiciu w Wólce Kosowskiej.

Stepan K. to obywatel Białorusi, pozostali – obywatele Ukrainy.

Zastraszali mieszkańców

Trzy osoby, którym śledczy zarzucają udział w grupie przestępczej,

to członkowie siatki, która realizowała zlecenia rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU.

Jak wyjaśnia prokuratura, grupa popełniała przestępstwa „o charakterze sabotażowym i terrorystycznym, polegające na podpalaniu obiektów wielkopowierzchniowych położonych na terenie państw należących do Unii Europejskiej. Przestępstwa te popełniano w celu poważnego zastraszenia wielu osób oraz wywarcia wpływu na opinię publiczną.”

Siatka działała w Polsce, na Litwie, Łotwie, w Ukrainie i Rosji.

Market OBI przy ulicy Radzymińskiej w Warszawie podpalił Stepan K. Podobnie jak inni oskarżeni, instrukcje jak to zrobić, dostawał przez komunikatory internetowe. Zgodnie z tymi wskazówkami dzień przed pożarem wszedł do sklepu i zostawił tam proste urządzenie, umożliwiające zdalne wywołanie pożaru. Ten wywołano w nocy. Część sklepu spłonęła, straty wyniosły ponad 3,5 miliona zł.

Stepan K. nagrał pożar komórką, po czym wysłał film swoim zleceniodawcom. Nagranie zostało potem opublikowane m.in. na rosyjskich kanałach na platformie Telegram. Kanały te w swoich wpisach usiłowały przekonać odbiorców, że pożar spowodowała jednostka specjalna ukraińskiego wywiadu wojskowego „Kraken”. I że Rosja nie miała nic wspólnego z tym sabotażem.

Przeczytaj także:

Szefowie grupy ukrywają się

Natomiast sklep IKEA w Wilnie podpalił Daniil B. z Ukrainy. Miał wtedy siedemnaście lat i na stałe przebywał w Polsce. Razem ze swoim kolegą Oleksandrem H. przyjechali do naszego kraju z Chersonia, do pracy w magazynie meblowym. Do działań przestępczych wciągnął ich dużo starszy znajomy, Serhij Chalyi. Najpierw transportowali dla niego kradzione samochody. Potem Chalyi przerzucił się na realizowanie zleceń GRU.

Stworzył przestępczą siatkę, która podpalała sklepy, wskazywane przez rosyjskich funkcjonariuszy. Członkowie grupy najpierw robili rozeznanie, fotografując różne obiekty w danym mieście. Potem przesyłali zdjęcia Serhijowi Chalyj, a ten przekazywał je swojemu wspólnikowi, Oleksandrowi Varyvodzie, który był w Rosji.

To prawdopodobnie Varyvoda kontaktował się z GRU i dostawał od nich informacje, który obiekt zniszczyć.

Chalyj wybierał wykonawcę, a wtedy Varyvoda przejmował kontakt i za pomocą internetowego komunikatora (oraz anonimowego konta) przesyłał wykonawcy internetowe instrukcje.

Dziś zarówno Chalyj, jak i Varyvoda są poszukiwani za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą oraz koordynowania działań sabotażowych.

„Zarzutów tych dotychczas nie udało się im ogłosić, gdyż ukrywają się oni przed organami ścigania. Są poszukiwani na podstawie Europejskich Nakazów Aresztowania oraz listów gończych” – podkreślono w komunikacie polskiej prokuratury. Warywoda przebywa w Rosji. Miejsca pobytu Serhija Chalyj do dziś nie udało się ustalić.

Samochód BMW za podpalenie

Daniil B. podpalił sklep IKEA w Wilnie razem z Oleksandrem H. Zgodnie z instrukcjami od Warywody w pokoju hotelowym razem zmontowali urządzenie zapalające, podłączyli je do smartfona i poszli do sklepu IKEA. Tam w jednej z alejek zostawili torbę z zapalnikiem i łatwopalnym płynem. Podobnie jak w warszawskim OBI, pożar wywołano zdalnie (prawdopodobnie zrobił to Warywoda) w nocy. Daniil B. sfilmował płonący budynek i przesłał swemu zleceniodawcy nagranie.

Po powrocie do Warszawy Daniil i Oleksandr dostali w nagrodę używany samochód BMW.

Trzy dni później Daniil B. dostał od swoich „szefów” polecenie, by nagrać pożar Centrum Handlowego Marywilska 44. Zrobił to, a film przesłał Warywodzie. Także ten materiał został rozpowszechniony przez rosyjskie konta w internecie.

Śledczym nie udało się ustalić, kto był bezpośrednim sprawca podpalenia Marywilskiej. Wiadomo tylko, że nie zrobił tego Daniil B.

Zatrzymali go w autobusie

Tego samego dnia mężczyzna ponownie pojechał do Wilna, tym razem sam, bez Oleksandra. Tam na dworcu kolejowym odebrał paczkę i wsiadł do autobusu do Rygi. Jego kolejnym celem był sklep IKEA w stolicy Łotwy. Ale nie zdążył tego zrobić, ponieważ w autobusie zatrzymała go litewska policja. Policjanci odkryli, że w paczce, którą miał przy sobie Daniil B., znajdowały się urządzenia potrzebne do zmontowania zdalnie sterowanego zapalnika.

Daniil B. został skazany na Litwie za podpalenie IKEA. Proces w Polsce będzie jego drugą sprawa karną. Trzej inni członkowie tej samej siatki, stworzonej przez Serhija Chalyj, zostali oskarżeni przez prokuraturę już rok wcześniej, dostali też już wyroki. Pavlo T. został skazany na 5,5 roku więzienia, Serhij R. – na 2,5 roku więzienia, Vladyslav Y. – na karę więzienia 1 roku i 4 miesięcy.

Pomogli „szefowi” w ucieczce

Dwóch pierwszych przestępców ukarano zarówno za udział w grupie przestępczej, jak i za to, że pomogli uciec z Polski szefowi grupy, Serhijowi Chalyi. Kiedy śledczy trafili na ślad grupy i zaczęły się pierwsze aresztowania, to właśnie oni znaleźli mężczyźnie nocleg w Warszawie. Potem pomogli mu kupić bilety lotnicze, a następnie wywieźli samochodem z Polski do Czech, a w końcu do Austrii.

W tym samym okresie działała też druga siatka podpalaczy. Na zlecenie rosyjskich służb dokonywała aktów sabotażu w kilku krajach jednocześnie – w Polsce, Rumunii, Czechach i na Litwie. Jej członkowie podpalili zajezdnię autobusową w czeskiej Pradze i dwa składy budowlane w Polsce (w Warszawie i Radomiu). Próbowali też podpalić fabrykę zbrojeniową na Litwie.

Część sprawców została już osądzona. Polskie postępowanie dotyczące tej grupy wciąż trwa. Śledczy nadal poszukują współpracowników głównego sprawcy, Kolumbijczyka Andeasa H. C., który odpowie karnie za podpalenie składów budowlanych. Andreas H.C. został już wcześniej skazany w Czechach za podpalenie zajezdni w Pradze. W Polsce czeka na proces.

Polskie służby do końca października 2025 r. zatrzymały 55 osób, podejrzanych o szpiegostwo, dywersję i sabotaże.

Na zdjęciu Anna Mierzyńska
Anna Mierzyńska

Analityczka mediów społecznościowych, ekspertka. Specjalizuje się w analizie zagrożeń informacyjnych, zwłaszcza rosyjskiej dezinformacji i manipulacji w sieci. Autorka książki „Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie” oraz dwóch poradników na temat zwalczania dezinformacji. Z OKO.press współpracuje jako autorka zewnętrzna. Pisze o dezinformacji, bezpieczeństwie państwa, wojnie informacyjnej oraz o internetowych trendach dotyczących polityki. Zajmuje się też monitorowaniem ruchów skrajnie prawicowych i antysystemowych.

Komentarze