Niemal połowa policjantów przyznaje, że obywatele mogą uznawać ich zachowania za nieuzasadnioną agresję - wynika z raportu MSWiA. Równocześnie 30 proc. adwokatów skarży się, że policja w ogóle nie reaguje na zarzuty o nadużywanie władzy. Przemoc w polskiej policji to systemowy problem, który trzeba systemowo rozwiązać

W 2015 roku krakowska policja wtargnęła do mieszkania mężczyzny – pobiła jego i znajomego, który przyszedł mu pomóc. Mężczyźni oskarżyli funkcjonariuszy o przekroczenie uprawnień, ale prokuratura i sąd umorzyli postępowanie. Wtedy złożyli skargę do Trybunału w Strasburgu.

Wspiera ich Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która przedstawiła tzw. opinię przyjaciela, która „ma pomóc Trybunałowi zobaczyć, że ta sprawa wpisuje się w szerszy kontekst przemocy policji w Polsce”. A problem brutalności policji i nieuzasadnionego użycia przemocy istnieje i jest ignorowany przez polskie służby.

Przemoc na komisariacie i na manifestacjach

Na przemoc fizyczną oraz słowną i wręcz tortury ze strony policji skarżą się uczestnicy protestów obywatelskich, organizacje pozarządowe, a także pojedynczy obywatele i ich adwokaci. O problemie mówi Rzecznik Praw Obywatelskich i samorządy prawnicze. Polskę krytykują organizacje międzynarodowe, m.in. ONZ.

Najgłośniejszy przypadek policyjnej przemocy to tortury wobec Igora Stachowiaka na wrocławskiej komendzie – ujawnił to reporter TVN24 Wojciech Bojanowski w materiale „Śmierć na komisariacie” (20 maja 2017). Stachowiak był torturowany przy użyciu policyjnego paralizatora w łazience komendy. OKO.press pisało o tym tu i tu.

W marcu opisaliśmy sprawę Rafała Suszka, który blokował marsz ONR. Policjanci krzyczeli do niego „Siadaj, kurwo!” i bili go po twarzy. Tak opisywał zachowanie policjantów, gdy był już w policyjnej suce:

„Pchnięty na siedzenie suki słyszę »Siadaj, kurwo«. Mam ręce skute na plecach, nie mam jak się bronić. Dostaję trzy-cztery ciosy pięścią w twarz. W policzki i w nos. Mam do dziś obolały nos, boli mnie też część twarzoczaszki okalająca nos”.

Na tej samej manifestacji policjanci używali nieuzasadnionej przemocy wobec wielu protestujących: „gdy zaczęliśmy rozmawiać i zbierać relacje, okazało się, że co druga osoba dostała w twarz albo kopa. Na wcześniejszych blokadach zdarzało się w przepychankach, że dostało się po łydkach, ale tym razem bili w krocze, twarz” – relacjonował OKO.press Sebastian Słowiński, członek Studenckiego Komitetu Antyfaszystowskiego.

1400 skarg na policjantów

Problem nie jest nowy. Z danych zebranych przez Okręgową Radę Adwokacką w Warszawie wynika, że od 2014 roku obywatele złożyli niemal 1400 zawiadomień o popełnieniu przestępstwa przez funkcjonariuszy policji wobec osób pozbawionych wolności. Chodzi o tortury, nieludzkie lub poniżające traktowanie, stosowanie przemocy fizycznej lub słownej.

W 2016 roku obywatelki i obywatele złożyli 538 skarg na policję na nieludzkie lub poniżające traktowanie. 387 zostało przekazanych do prokuratury lub sądu.

Policjanci: jesteśmy agresywni

Policja zna problem, ale nie chce go widzieć. Z opublikowanego wczoraj raportu MSWiA z 2015 r., który fundacja Helsińska uzyskała w drodze dostępu do informacji publicznej, wynika, że aż 45 proc. policjantów przyznało, że było: „(…) w trakcie swojej służby uczestnikami sytuacji, w której pojawiły się działania policjanta, mogące w oczach osób spoza Policji być uznane za przejaw nieuzasadnionej agresji. (…) 12,95 proc. stwierdza, że interwencje, podczas których doszło do takich sytuacji stanowiły przynajmniej 1/5 z ostatnich 100 interwencji, a dla 3,58 proc. była to ponad połowa z ostatnich 100 interwencji”.

W Raporcie tym stwierdzono ponadto, że tylko 11 proc. policjantów wykazuje wysoki poziom skłonności do zachowań agresywnych, lecz aż 74 proc. wykazuje poziom średni. Tylko 15 proc. wykazuje poziom niski.

Tymczasem aż 35 proc. adwokatów, z którymi rozmawiała Fundacja Helsińska, skarży się, że policja lekceważy zarzuty, a 30 proc., że w ogóle na nie nie reaguje.

Co należy zrobić

W Polsce brakuje odpowiednich procedur, które chronią obywateli przed przemocą ze strony policji. Kodeks karny nie pozwala ścigać za stosowanie tortur i dopuszczanie się nieludzkiego lub poniżającego traktowania.

Wpisania tortur do kodeksu domagają się Rzecznik Praw Obywatelskich, adwokaci, z którymi rozmawiała fundacja helsińska, a także Komitet Przeciwko Torturom ONZ i Komitet Praw Człowieka ONZ.

Są jeszcze co najmniej dwie ważne i konieczne zmiany:

  • Czynności podejmowane przez policjantów powinny być nagrywane.
  • Osoby zatrzymane powinny mieć zagwarantowany dostępu do adwokata lub radcy prawnego już od pierwszych chwil po zatrzymaniu.

Od grudnia 2017 roku w polskiej policji działa pilotażowy program testujący kamery przypinane do munduru. Na razie są jednak używane tylko przez służby prewencyjne. Jak poinformował nas rzecznik policji, w przypadku Komendy Stołecznej Policji używają ich policjanci Wydziału Ruchu Drogowego, oraz służb patrolowych w przypadku Komendy Rejonowej Policji Warszawa I.

Gorzej jest z dostępem zatrzymanych do adwokata. Dostęp do profesjonalnego, niezależnego prawnika od początku zatrzymania jest standardem, którego wprowadzenie w Polsce zaleca Europejski Komitet do Spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu traktowaniu albo Karaniu (CPT).

Komitet podczas ostatniej wizytacji w Polsce w 2013 roku wezwał rząd do opracowania, bez dalszej zwłoki, rozwiniętego i odpowiednio finansowanego systemu pomocy prawnej dla osób zatrzymanych przez policję, których nie stać na prawnika.

W kwietniu 2017 roku w wystąpieniu do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry o odpowiednie rozwiązania prawne apelował Rzecznik Praw Obywatelskich. Do tej pory nie dostał jednak żadnej odpowiedzi.

Tymczasem obecnie dostęp do pomocy adwokata jest iluzoryczny. Żeby wezwać prawnika, osoba zatrzymana musi przede wszystkim wiedzieć, że przysługuje jej takie prawo. Zatrzymani rzadko z niego korzystają, a policjanci nie zawsze o nim informują.

A czasem nawet gdy adwokat zostanie wezwany na miejsce, utrudniają mu kontakt z zatrzymanym.


Redaktorka, publicystka. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. Dumna z mazowiecko-podlaskich korzeni. W OKO.press pisze o mediach, polityce polskiej i zagranicznej oraz prawach kobiet.

Daniel Flis
Daniel Flis

Dziennikarz, filozof. Związany z OKO.press od 2016 roku. Wcześniej pisał dla "Gazety Wyborczej". Był nominowany do nagród dziennikarskich. Boksuje.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym