0:00
Prawa autorskie: Bartosz Banka / Agencja GazetaBartosz Banka / Agen...
13 lipca 2021

Polska Fundacja Narodowa wydała w rok ponad 60 mln zł. I twierdzi, że to nie jest jej ostatnie słowo

Polska Fundacja Narodowa dotowała m.in. propagandę historyczną oraz projekt dotyczący tego, jak "bezpiecznym, pięknym i nowoczesnym krajem" jest teraz Polska. Nie obyło się bez filmu o Janie Pawle II. Członkowie zarządu Fundacji zarobili po 22 tys. złotych na głowę miesięcznie

Wydrukuj

Polska Fundacja Narodowa opublikowała na swojej stronie informację z działalności za 2020 rok. Nie jest to pełne sprawozdanie finansowe, raczej wybór głównych projektów, których realizacją chwali się fundacja.

W informacji możemy przeczytać także o wynagrodzeniach zarządu i pracowników PFN.

Na pensje trzyosobowego zarządu w 2020 roku poszło 792 tys. 276 złotych, czyli każdy z członków zarządu zarabiał średnio 22 tys. miesięcznie.

W 2020 roku PFN w sumie na wynagrodzenia wydała prawie 6 mln zł. To o milion złotych mniej niż w 2019 roku. Powodem było zmniejszenie liczby pracowników zatrudnianych na umowy cywilnoprawne. Oszczędności wynikały też z tego, że dużo pracowników pobierało zasiłki macierzyńskie i rodzicielskie, a te są finansowane przez ZUS.

Polskie przywództwo wśród krajów podbitych

Polska Fundacja Narodowa chwali się, że w 2020 roku "w systemie wnioskowym Fundacji znajdowało się 1441 wniosków". Nie wiadomo, ile z nich PFN finansowała lub współfinansowała. W dalszej części informacji z działalności możemy przeczytać opisy niektórych projektów.

15 projektów, którymi chwali się PFN, kosztowało ponad 60 mln złotych.

13,52 mln złotych fundacja wydała na wsparcie budowy Muzeum Ofiar Komunizmu w Waszyngtonie, które powstaje z inicjatywy amerykańskiej Fundacji Pamięci Ofiar Komunizmu. Darowizna PFN sfinansowała "prace przygotowawcze, prawne i projektowe związane z zakupem budynku" dla muzeum.

"Nasze zaangażowanie w budowę Muzeum Ofiar Komunizmu w Waszyngtonie pokazuje również polskie przywództwo wśród krajów kiedyś podbitych przez komunistów" – chwali się fundacja.

10,42 mln poszło na kontynuację projektu "I love Poland". Jak pisaliśmy, w marcu 2018 roku okazało się, że fundacja kupiła za prawie 5 mln zł używany francuski jacht, który miał opłynąć dookoła świat z okazji stulecia odzyskania niepodległości. „Gazeta Wyborcza” szacowała, że cały rejs kosztować mógł nawet 20 mln. Wkrótce potem przedsięwzięcie upadło, bo w atmosferze skandalu z akcji wycofała się firma ambasadora kampanii Mateusza Kusznierewicza. Jacht miał brać udział w światowych regatach, jednak w 2019 r. na zawodach uległ jednak awarii.

Jak czytamy na stronie PFN, w 2019 r. zarząd zdecydował o zmianie formuły projektu. Od tej skupiono się na kształceniu młodych żeglarzy oceanicznych.

9,92 mln to wkład PFN w produkcję filmu "Raport Pileckiego", który ma m.in. "zredukować negatywne i niesprawiedliwe opinie, z jakimi zdarza się mierzyć Polakom w międzynarodowej przestrzeni medialnej".

Świat według papieża

Pilecki pojawia się też w projekcie o nazwie "Reputacja" (3,88 mln), który ma chronić wizerunek Polski oraz przeciwdziałać rozpowszechnianiu nieprawdziwych treści historycznych zniesławiających Polskę i Polaków. W ramach programu postać Pileckiego miała być przybliżona Amerykanom. Gro podprojektów w ramach "Reputacji" było związanych z setną rocznicą Bitwy Warszawskiej (artykuł w "Financial Times" wystawy plenerowe, cykl audycji radiowych).

Pieniądze poszły też na film „Świat według Jana Pawła II”. Jak czytamy w opisie, obraz przedstawia Karol Wojtyła jako "polityka i papieża, mężczyznę, poetę, Polaka, duchownego, filozofa, mówcę, ikonę, świętego, człowieka, który inspiruje, ale jest też drogowskazem dla przyszłych pokoleń".

6,95 mln PFN wydała na "prace przygotowawcze, konsultacje historyczne, stworzenie anglojęzycznego scenariusza" do filmu o Merianie C. Cooperze, Amerykaninie, który brał udział w wojnie polsko – bolszewickiej.

Kolejne 2,68 mln fundacja wydała na publikację artykułów "opowiadających prawdę o Auschwitz- Birkenau" w zachodnich mediach.

Jak czytamy, kampania była realizowana z Instytutem Nowych Mediów, założonym i kierowanym przez Eryka Mistewicza.

W 2019 r. instytut za prawie 6 mln złotych z PFN odpowiadał za dodatki dołączane z zachodniej prasy poświęcone II wojnie światowej. Z kolei w 2020 r. za pieniądze z fundacji Orlenu Instytut Nowych Mediów odpowiadał za publikacje w zagranicznych mediach artykułów autorstwa premiera Mateusza Morawieckiego z okazji setnej rocznicy urodzin Karola Wojtyły.

Za skromne 2 mln PFN realizowała projekt "o międzynarodowym zasięgu", który miał pokazać zagranicznym liderom opinii, inwestorom i decydentom życia politycznego, "jak rozwinęła się Polska - jak bezpiecznym, pięknym i nowoczesnym jest krajem".

W praktyce chodziło – znów – o publikacje w zachodniej prasie tekstów autorstwa prezydenta Dudy, premiera Morawieckiego, ministra Piotra Glińskiego i prezesa Orlenu Daniela Obajtka.

Kardynał Wyszyński dla najmłodszych

2,52 mln złotych PFN przekazała na walkę z pandemią COVID-19. Chodziło o kupienie środków medycznych takich jak maseczki, czy płyny do dezynfekcji do kilkunastu DPS-ów i placówek medycznych. Środki ochronne wysłano też do Gruzji, Ukrainy, Białorusi i Litwy. PFN chwali się także pomocą kombatantom.

5,86 mln PFN przeznaczyło na stypendia dla młodych sportowców.

Prawie 200 tys. fundacja wydała na akcję "Zostań w domu". PFN "ciekawą ofertą" chciała zachęcić, zwłaszcza najmłodszych do pozostania w domu w czasie epidemii. PFN przygotowała w tym celu m.in. 22 słuchowiska poświęcone najważniejszym wydarzeniom i bohaterom narodowym.

"Witold Pilecki, Ignacy Łukasiewicz, marszałek Józef Piłsudski czy kardynał Stefan Wyszyński to tylko niektóre z wielkich postaci, w które wcielają się wybitni aktorzy Teatru Polskiego Radia. Najlepsi autorzy i reżyserzy dołożyli wszelkich starań, by opowiadane przez nich historie były jak najbardziej atrakcyjne dla młodego odbiorcy" – czytamy w opisie projektu.

Jak czytamy na końcu informacji z działalności fundacji, PFN "zamierza konsekwentnie i dynamicznie kontynuować zadania wynikające ze Statutu PFN – przyjmując jako fundamentalne kryterium – polską rację stanu".

Fundacja propagandy PiS

Polska Fundacja Narodowa, choć oficjalnie i na papierze jest fundacją, ma niewiele wspólnego z trzecim sektorem, jak nazywane są zbiorczo pozarządowe organizacje. PFN została powołana w 2016 roku przez 17 spółek Skarbu Państwa, zaś inicjatywa wyszła od rządu PiS. Jej powstanie ogłaszała premier Beata Szydło. Nadzoruje ją minister kultury Piotr Gliński.

PFN miała „wykorzystując siłę i energię spółek skarbu państwa budować markę Polski poza granicami naszego kraju”. Zrzutka państwowych spółek wyniosła w pierwszym roku działalności 100 mln zł. Na początku roku 2018 finanse PFN osiągnęły pułap 220 milionów.

W maju 2017 PFN zorganizowała akcję „Sprawiedliwe sądy”. Miała ona uzasadniać prowadzoną wtedy przez rząd PiS czystkę w sądownictwie. Na ulicach polskich miast pojawiły się billboardy informujące o tym, że sędziowie kradną, wypuszczają na wolność pedofilów, nazywają się nadzwyczajną kastą i ogólnie chcą być bezkarni. Takie same treści promowano w telewizji i internecie. PFN wykonanie akcji zleciła spółce Solvere, założonej przez byłych PR-owców Beaty Szydło.

17 września 2019 r. Onet ujawnił, że PFN zapłaciła amerykańskiej firmie 5,5 mln dolarów za promowanie Polski w mediach społecznościowych. Efektem było m.in. konto na Instagramie, które obserwowała śladowa liczba użytkowników.

W OKO.press wielokrotnie opisywaliśmy, na co PFN wydawała ogromne pieniądze pochodzące ze spółek skarbu państwa. Wszystkie teksty na ten temat można znaleźć tutaj.

We wspólnym śledztwie OKO.press, "Wyborczej" i Fundacji Reporterów opisaliśmy, że za powstaniem PFN miało stać środowisko byłego rzecznika PiS Adama Hofmana (działającego w agencji PR-owej R4s). Pomysł był prosty: państwowe spółki zrobią milionową zrzutkę na promocję Polski za granicą, a z fundacją, do której trafią miliony, współpracować będzie R4S.

Jeden z pracowników Orlenu mówił nam: „PFN to był ich fajny plan na »niechodzenie« po spółkach. W Krynicy urządzili oficjalne otwarcie fundacji, Zbigniew Girzyński miał być jej szefem, potem w żartach tytułowali go złośliwie »panem prezesem«. Ostatecznie nic z tych planów nie wyszło".

Udostępnij:

Sebastian Klauziński

Dziennikarz zespołu śledczego. Pracował w „Gazecie Wyborczej” i „Newsweeku”. Od 2018 roku w OKO.press. Finalista Nagrody Radia ZET oraz Nagrody im. Dariusza Fikusa za cykl tekstów o “Układzie wrocławskim”. Trzykrotnie nominowany do nagrody Grand Press.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne