Pomoc dla elit? Bzdura. Oto jak naprawdę ma wyglądać wsparcie socjalne dla artystów
Projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawody artystyczne wywołuje opór idący w poprzek podziałów politycznych. Rząd najpewniej popełnia falstart, przez który twórcy stracą szansę na najbardziej oczekiwaną przez nich od lat reformę
Projekt ustawy socjalnej dla artystów (wówczas pod nazwą Ustawa o statusie artysty zawodowego) pojawił się po raz pierwszy jako rządowa propozycja w czasie, gdy resortem kultury kierował Piotr Gliński. Za jego przygotowanie odpowiadała ówczesna wiceministra Wanda Zwinogrodzka. Komunikowano to jako odpowiedź na postulaty zgłaszane w 2017 roku podczas Ogólnopolskiej Konferencji Kultury. Było to przedsięwzięcie, które obóz PiS przedstawiał jako własną odpowiedź na liberalny Kongres Kultury.
PiS-owska ustawa miała uporządkować sytuację zawodową osób wykonujących zawody twórcze. Jej głównym celem było umożliwienie artystom korzystania z dopłat do składek na ubezpieczenia społeczne w okresach, w których nie osiągają regularnych przychodów.
Wszystko dlatego, że praca artystyczna rzadko mieści się w standardowym rytmie etatu: honoraria przychodzą nieregularnie, a składki trzeba opłacać systematycznie. W efekcie wielu twórców rezygnuje z ubezpieczenia albo funkcjonuje na granicy systemu.

Komentarze