23 grudnia 2021

Portal z fałszywkami kradnie artykuły. Tak uwiarygodnia się rosyjska dezinformacja w Polsce

Portal Niezależny Dziennik Polityczny, znany od lat jako szerzący dezinformację zbieżną z rosyjskimi narracjami, znalazł metodę na uwiarygodnienie własnych treści. Przedrukowuje artykuły z największych polskich portali informacyjnych, bez zgody i wiedzy autorów oraz redakcji.

Wiemy o tym, ponieważ publikuje też autorskie artykuły z OKO.press. Wiarygodne materiały zamieszczane są obok fake newsów, atakujących polskie i amerykańskie wojska.

Nie ma możliwości wyjaśnienia tej sprawy z redakcją, nie działają też żądania usunięcia publikacji – ponieważ redakcja portalu, w składzie, który jest podany na stronie, nie istnieje.

Od kilku lat, między innymi dzięki ustaleniom OKO.press, wiadomo, że redaktor naczelny Niezależnego Dziennika Politycznego Adam Kamiński to wymyślona persona, podobnie jak inny wymieniony tam dziennikarz Wojciech Brożek. Zaś wysyłane na podany adres redakcji maile pozostają bez odpowiedzi.

Niezależny Dziennik Polityczny (NDP) to portal, działający od 2014 roku. Wielokrotnie identyfikowano go jako podmiot rozpowszechniający dezinformację, zwłaszcza dotyczącą tematyki wojskowej. Cechą charakterystyczną strony stały się fałszywe materiały uderzające w wojska amerykańskie w Polsce, ale także w polskich dowódców.

Fake newsy na temat polskich i amerykańskich wojsk

W styczniu 2019 r., a potem powtórnie w styczniu 2020 r. ukazał się tam artykuł o rzekomym liście polskich generałów, wysłanym do prezydenta Dudy. Generałowie mieli domagać się dymisji ministra Błaszczaka, w ramach protestu po ustaleniu nowych stawek uposażenia zasadniczego żołnierzy.

List był fałszywką, takie pismo nigdy nie powstało, dementowało je m.in. Ministerstwo Obrony Narodowej. Fake newsa z NDP rozpowszechniono jednak na Facebooku.

Także w styczniu 2020 r. NDP opublikował fake newsa o śmierci dowódcy Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Iraku, podczas ataku na bazy USA. Podano nazwisko dowódcy i jego zdjęcie, a także nazwisko i fotografię innego żołnierza, który miał być ciężko ranny. Tyle że, o czym poinformował MON oraz Dowództwo Operacyjne Sił Zbrojnych, w atakach na bazy nie ucierpiał żaden z polskich żołnierzy.

Już w 2016 r. na NDP ukazał się sfałszowany wywiad z gen. Mirosławem Różańskim, ówczesnym dowódcą generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych. Miał on w tym wywiadzie nazwać amerykańskich żołnierzy transwestytami i homoseksualistami. Materiał wielokrotnie dementowano, takiego wywiadu nigdy nie było - jednak do dziś ten fake news dostępny na portalu.

Tego typu przykłady można mnożyć. W 2017 r. w OKO.press Patryk Szczepaniak udowodnił, że NDP rozpowszechnia dezinformację w trakcie ćwiczeń wojskowych „Puma-17”, które odbywały się na poligonie w Orzyszu. Ćwiczyli tam razem żołnierze polscy i amerykańscy, a dowódcą z ramienia NATO był ppłk Steven Gventer.

I właśnie wtedy na NDP ukazał się materiał zatytułowany: „Szok! Dowódca Grupy Bojowej NATO ppłk Steven Gventer: Polacy to pijacy, narkomani, złodzieje próżniaki!”. Cytowano też inne jego wypowiedzi: że „Polska to światowe bagno”, zaś polscy żołnierze mają działać w gangu handlującym narkotykami. Tyle że Gventer nic takiego nie powiedział, w ogóle nie udzielał żadnego wywiadu na temat polskiego wojska.

OKO.press ujawniło, że redaktor naczelny nie istnieje

Kilka tygodni wcześniej portal podał, że ówczesny rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz miał opublikować na Facebooku wpis o gen. Waldemarze Skrzypczaku: „Był on skażony genetycznie - ojciec oficer, dziadek oficer, pradziadek służył w carskiej armii. Dzisiaj złożyłem skargę do MON w sprawie pozbawienia stopnia generalskiego Waldemara Skrzypczaka.” To także była nieprawda, taki wpis nigdy nie powstał.

Opisując tę sytuację na łamach OKO.press Patryk Szczepaniak i Konrad Szczygieł odkryli, że redaktor naczelny NDP Adam Kamiński nie istnieje, choć ma konta w mediach społecznościowych: na Twitterze i Facebooku. Okazało się, że używane tam przez niego zdjęcie to fotografia litewskiego lekarza ortopedy Andriusa Žukauskasa, który nie ma nic wspólnego z portalem.

Ale na tym nie koniec. Kiedy sprawdzi się innego dziennikarza, którego nazwisko widnieje na portalu NDP, Wojciecha Brożka, można się przekonać, że na swoich kontach w mediach społecznościowych wykorzystuje on fotografię amerykańskiego finansisty, Todda Grabera.

Ze względu na metody dezinformacji oraz tematykę fake newsów uważa się, że Niezależny Dziennik Polityczny to portal szerzący dezinformację rosyjską, podejrzewa się go również o powiązania z rosyjskimi służbami.

Uwiarygadniają się artykułami z największych portali

Od pewnego czasu NDP znalazł sposób na uwiarygodnienie swoich treści: przedrukowuje – bez zgody autorów i redakcji – artykuły z dużych polskich portali, takich jak: Onet, Fakt, Gazeta Wyborcza, O2, TVP Info, Super Express, niestety także z OKO.press.

Codziennie pojawiają się tam skradzione materiały – wcześniej dotyczyły jedynie tematyki bezpieczeństwa i wojska, dziś to także informacje polityczne, czasem nawet publicystyka. Tymczasem autorskie artykuły, również publikowane w internecie, podlegają ochronie prawnej i nie można ich w całości przedrukowywać bez ustalenia zasad z redakcją i autorem. To łamanie prawa.

Niestety, na portalu Niezależny Dziennik Polityczny to norma. Wystarczy przyjrzeć się artykułom - pokażę to na przykładzie wersji portalu z 22 grudnia. Jeden z czołówkowych tekstów to przedruk z portalu o2.pl, który jest omówieniem materiału z fakt.pl na temat planów zakupu mięsa do rządowych bufetów.

Pod spodem cztery kolejne przedruki: jeden z fakt.pl, aż trzy z onet.pl. Dopiero na pasku bocznym pojawiają się materiały własne NDP, z czego jeden jest kompilacją informacji z innych polskich mediów, a drugi to materiał video, będący typową dezinformacją na temat wojsk amerykańskich.

W ostatnich dniach NDP opublikował także artykuł „Gazety Wyborczej” o operacji „Jesień 5” czy materiał TVP Info dotyczący wpisów eurodeputowanej Janiny Ochojskiej.

Kradną treści także z OKO.press

Pod przedrukowanymi artykułami nie ma nazwisk ich autorów, pojawia się tylko niewielki wpis z nazwą pierwotnej redakcji, a po najechaniu na niego myszką, na samym dole strony wyświetla się link do źródłowego tekstu.

Wcześniej stosowano inną metodę: publikowano nazwisko autora bez nazwy redakcji, zaś link kierował na stronę ze wszystkimi artykułami autora na portalu jego redakcji. Niezależnie od metody – za każdym razem ustalenie, kto napisał tekst, wymaga wysiłku, przede wszystkim dotarcia na sam koniec tekstu, a potem szukania odsyłacza.

Za każdy razem są to przedruki pełnych artykułów, nawet ich tytuły nie są zmieniane, często również publikowane są te same zdjęcia. Także przy fotografiach nie ma informacji o ich autorach. Jednocześnie NDP na swoim kanale na platformie Telegram linkuje powyższe artykuły jako własne.

Jako OKO.press również doświadczamy tych kradzieży.

7 grudnia NDP przedrukował tekst Marii Pankowskiej o elektrowni Ostrołęka C, 17 listopada – publicystykę Michała Danielewskiego „PiS tresuje media, bo ma plan, co zrobić po »wojnie«: jeden cel to szantaż, drugi – dyskredytacja”.

15 listopada opublikował mój tekst dotyczący wojen ideologicznych, które PiS przegrywa. Wysłałam wówczas do redakcji NDP, na podany na stronie adres mailowy, mail z żądaniem natychmiastowego usunięcia artykułu. Do dziś nie dostałam odpowiedzi.

Kuriozalny komentarz o wojskach USA

Takie przeplatanie rzetelnych informacji z fake newsami to świadome działanie – ma sprawić, że czytelnicy przyzwyczajeni do prawdziwych newsów uwierzą także w te fałszywe, ponieważ uznają za wiarygodny portal, który je prezentuje.

A fałszywek nie brakuje. 22 grudnia na głównej stronie portalu obok przedruków z innych mediów widoczny był film, pochodzący z kanału You Tube Niezależnego Dziennika Politycznego. Pokazywał międzynarodowe ćwiczenia wojskowe Combined Resolve, które w tym roku odbywają się na poligonie Hohenfels w Niemczech.

NDP zamieścił tu jako własny przemontowany film autorstwa amerykańskiego żołnierza Tommiego Berry, który opublikowano pierwotnie na kanale YT Military Insider. Już tytuł NDP wprowadza w błąd: „W Polsce rozpoczęła się aktywna faza międzynarodowych ćwiczeń sił specjalnych Combined Resolve”. Tymczasem ćwiczenia rzeczywiście się odbyły, ale w Niemczech, nie w Polsce.

Do tych nagrań na kanale NDP dołożono kuriozalny komentarz: „W ćwiczeniach uczestniczy około pięciu tysięcy żołnierzy sił konwencjonalnych oraz sił specjalnych niemal ze wszystkich państw NATO, ale jest się coraz ciężej Amerykanom, ponieważ głównie to osoby pochodzące z Ameryki Łacińskiej i Afryki.

Ziemniaki i wódka zamiast hamburgera to rzeczywiście straszne, jednak polska zima to dla nich prawdziwy szał. Ani technika, ani żołnierze nie są przygotowani na polskie błoto i mróz. W takich nieprostych warunkach Jankesi prawdopodobnie myślą o ciepłym posiłku, marzą o jak najszybszym znalezieniu ciepła i schronienia.

Ponadto przywódcy ćwiczących pododdziałów nie są w stanie zapewnić żołnierzom wszystkich niezbędnych rzeczy (na filmie pokazywani są w tym momencie żołnierze bez rękawiczek – przyp. red.). Jak widać, brakuje im nawet rękawiczek i ciepłych posiłków. Mianowicie z tego powodu Amerykanie nie uczestniczą w ochronie wschodniej granicy. Większość z nich boryka się z trudnościami w naszych parkach wodnych. A więc Wojsko Polskie, aby ochronić amerykańskich żołnierzy, musiało przerzucić na Wschód liczne pododdziały terytorialsów”.

Udowadnianie, że żołnierze amerykańscy są słabi i źle wyposażeni, to standardowa narracja na NDP. W opisywanym filmie pojawiają się jednak zupełnie absurdalne stwierdzenia, jak te dotyczące parków wodnych, rękawiczek czy wódki i ziemniaków.

Dodano także odniesienie do bieżącej sytuacji na polskiej granicy wschodniej - według tej wersji na granicę pojechały Wojska Ochrony Terytorialnej, ponieważ muszą chronić… Amerykanów.

Zwracają uwagę także specyficzne błędy językowe i nietypowe wyrażenia: „jest się coraz ciężej Amerykanom, ponieważ głównie to osoby…”, „w nieprostych warunkach”, „polska zima to dla nich prawdziwy szał”. Takie użycie języka wskazuje, że treść prawdopodobnie przygotował cudzoziemiec, a nie Polak/Polka.

Systematycznie budowana narracja

Z absurdu komentarza można się śmiać, tyle że tego rodzaju narrację NDP rozprowadza systematycznie od kilku lat. Na jego kanale YT wśród materiałów z ostatnich miesięcy można znaleźć na przykład:

- film o seks-turystyce żołnierzy amerykańskich w Polsce (tę seks-turystykę żołnierze mają uprawiać w pobliżu bazy wojskowej w Orzyszu),

- film o „szokującej prawdzie: że większość amerykańskich wojskowych choruje na choroby psychiczne”,

- oraz materiał o rosyjsko-białoruskich manewrach „Zapad 2021”, na którym pokazano zgoła odmienny (od wojsk amerykańskich) obraz wojsk naszych wschodnich sąsiadów: doskonale uzbrojone oddziały białoruskie i rosyjskie.

Niezależny Dziennik Polityczny posługuje się ukradzionymi artykułami z polskich mediów, by uwiarygodnić swoje fałszywki. Nie wiadomo, kto stoi za portalem, wymienione na stronie osoby nie istnieją, za to codzienna porcja fałszywych informacji, wymieszanych z rzetelnymi materiałami dziennikarskimi z innych źródeł, regularnie pojawia się na stronie.

Czy jest się czym martwić? Według narzędzia CrowdTangle artykuły z NDP wygenerowały dotychczas na Facebooku ponad 209 tysięcy reakcji (licząc tylko posty na kontach publicznych). Wiele z nich trafia na grupy zwolenników opozycji, ponieważ znaczna część dzisiejszych treści NDP uderza w PiS. W ten sposób portal staje się popularny w tym środowisku.

To najprostszy sposób, by doprowadzić do szerokiego rozpowszechniania fałszywych treści – użytkownicy, którzy uznają portal za rzetelny, nie będą mieli oporów, by dzielić się pochodzącymi z niego materiałami w sieci. Właśnie tak rozwija się w Polsce dezinformacja rosyjska.

Udostępnij:

Anna Mierzyńska

Analityczka mediów społecznościowych, specjalizuje się w analizie dezinformacji. Z OKO.press współpracuje od 2017 roku. Autorka książki "Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie".

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne