"Ruchy feministyczne zaczynają kontestować w ogóle kobiety, czyli szacunek mężczyzny do kobiety. Ja im cały czas mówię, że feminizm kończy się zawsze wtedy, kiedy trzeba lodówkę wnieść na czwarte piętro" - oznajmił poseł Kukiz '15 Marek Jakubiak. Znana feministka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk poprosiła go więc by wniósł jej lodówkę na IV piętro. Poseł zamilkł

W Polskim Radiu 24 dyskutowali w poniedziałek 18 września 2017 poseł Kukiz ’15 Marek Jakubiak i Sławomir Jastrzębowski – redaktor naczelny „Super Expressu”. Poseł komentował m.in. zarzuty Komisji Europejskiej, która uznała różny wiek emerytalny kobiet i mężczyzn w Polsce za dyskryminację. Polska to jedyny kraj w Unii, w którym wiek emerytalny kobiet i mężczyzn nie jest albo równy, albo nie jest w trakcie zrównywania. Jakubiak nie odniósł się jednak do żadnego z argumentów o dyskryminacji, podzielił się za to swoimi opiniami na temat roli kobiet, liberalizmu i feminizmu.

Słuchacze mogli się dowiedzieć, że: w Polsce mamy szczególny stosunek do kobiet, bo żyjemy w „kulcie maryjności”, liberalizm (który według posła „rozpoczął działalność swoją w Niemczech” w czasie II wojny światowej) spowodował, że ruchy feministyczne zaczynają kontestować w ogóle kobiety, czyli szacunek mężczyzny do kobiety”.

Padło też głośne już zdanie:


Feminizm kończy się zawsze wtedy, kiedy trzeba lodówkę wnieść na czwarte piętro.

Marek Jakubiak, Polskie Radio 24 - 18/09/2017

11.03.2016 Warszawa , Sejm . Marek Jakubiak - Kukiz15 . Fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta


Zbity fałszomierz. Feminizm walczy o równe prawa, a nie równe bicepsy.


Naczelny „Super Expressu” przytakiwał Jakubiakowi: „Ładne. Muszę to zapamiętać”.

  • Przeczytaj całą rozmowę z posłem Markiem Jakubiakiem

    Marek Jakubiak: Unia Europejska sprowadza to wszystko do tego, że na temat oczywistych rzeczy musimy w ogóle rozmawiać. Ciężko jest wytłumaczyć, Polakowi szczególnie, dlaczego stosunek do kobiet my mamy inny niż wszyscy. Dlatego, że liberalizm, który działa dokładnie od drugiej wojny światowej, rozpoczął działalność swoją w Niemczech, spowodował, że ruchy feministyczne zaczynają kontestować w ogóle kobiety, czyli szacunek mężczyzny do kobiety. Ja im cały czas mówię, że feminizm kończy się zawsze wtedy, kiedy trzeba lodówkę wnieść na czwarte piętro.
    Sławomir Jastrzębowski: Ładne. Muszę to zapamiętać.
    Jakubiak: I bardzo delikatne. Jeżeli my mamy taki stosunek do kobiet, który objawia się różnymi cechami… Już socjalizm starał się budować Polkę-traktorzystę.
    Jastrzębowski: Kobiety na traktory. Nie wyszło to.
    Jakubiak: Bo w Polsce to nie wyjdzie. Po prostu my żyjemy w kulcie maryjności. Oni tego nie zrozumieją w ogóle. Taką hipokryzją się poruszają, że ciężko się rozmawia na ten temat.

Wypowiedź Jakubiaka jest nagromadzeniem fałszów i bzdur – niestety dość powszechnych dla sporej części polskiego społeczeństwa. Dlatego wymaga przypomnienia najprostszych faktów i pojęć. OKO.press podejmuje to wyzwanie.

Nie ten liberalizm

Liberalizm jako nurt filozoficzny sięga XVII wieku, a nie II wojny światowej. Poseł Jakubiak, mówiąc o liberalizmie, myślał chyba o jednej z jego odmian – ordoliberalizmie, który rozwijał się w Niemczech w latach 30. XX wieku. Łączył on silną rolę państwa z katolicką nauką społeczną i konserwatyzmem obyczajowym. Zdaniem ordoliberałów, ustawy nie powinny tworzyć nowych norm, lecz ujmować tradycyjne obyczaje w kategorie prawne.

Czyli ten strzał posła Jakubiaka jest „totalnie” chybiony. A może posłowi Kukiz ’15, sympatyzującemu z Ruchem Narodowym, chodzi po prostu o prawa człowieka, które upowszechniły się po II wojnie światowej?

Nie ten feminizm

Feminizm z kolei „to radykalna idea, że kobiety są ludźmi” – jak pisała w 1986 roku Marie Shear. Ruch feministyczny chce takich samych praw dla wszystkich obywateli – bez względu na płeć. Walka o to sięga końca XVIII wieku, kiedy kobiety domagały się prawa głosu czy prawa do nauki na uniwersytetach.

Mówiąc najprościej: feminizm walczy o równe prawa, a nie o równe bicepsy.

To, czy kobieta będzie chciała z tych praw skorzystać, czy nie, to jej wybór. Nie każdy musi kończyć edukację doktoratem z historii, ale płeć nie może być powodem, by odmówić prawa do rozpoczęcia studiów.

Feministki nie godzą się też, by kobiety bić, poniżać, wyśmiewać – tylko dlatego, że są kobietami. I nie ma to nic wspólnego z brakiem szacunku dla mężczyzn. OKO.press zaryzykuje tezę, że jest wręcz przeciwnie:

to wyśmiewanie kobiet, które walczą o równe prawa, jest oznaką braku szacunku. Córka posła Jakubiaka – menadżerka restauracji – również korzysta z tego, co kiedyś wywalczyły feministki.

Współczesne feministki głoszą też – kosmiczną dla niektórych – ideę, że jeśli kobieta wykonuje tę samą pracę, co mężczyzna, to nie ma powodu, żeby zapłacić jej mniej. Poseł Jakubiak robi cnotę z dyskryminacji: wkrótce większość Polek będzie miała o połowę niższe emerytury niż mężczyźni. Pisaliśmy o tym w tekście „Według minister Rafalskiej miejsce kobiet jest w domu„.

Dwóch ludzi z lodówką

Zamiast rozmawiać o biedzie kobiet na emeryturze, poseł Jakubiak sprowadza rzecz do absurdu i wyśmiewa feministki. Tyle że sam wpada we własną pułapkę: przeciętna lodówka waży 70-90 kilogramów.

OKO.press sprawdziło w firmie przeprowadzkowej: do przeniesienia standardowej lodówki potrzebne są dwie osoby. Nie ma to nic wspólnego z feminizmem lub jego brakiem.

Feministka do posła: To wnieś Pan moją lodówkę

Bez czyjejś pomocy nie podoła wnieść sama lodówki nie tylko obrończyni praw kobiet, ale nawet poseł Jakubiak sam rady nie da. Czy poseł jest taki szybki tylko w mowie, czy też w działaniu, postanowiła sprawdzić działaczka partii Razem – Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Napisała na swoim profilu na FB:

„W związku z tą wypowiedzią rzucam posłowi wyzwanie. Całkiem serio.

Czwarte piętro, kamienica w centrum Wrocławia, windy brak. Czekam na deklarację, że poseł Jakubiak siłą swej niepodlegającej wątpliwościom «prawdziwej męskości» bez zbędnego sapania wniesie mi lodówkę do mieszkania. Sam, bez niczyjej pomocy.

Termin możemy uzgodnić, przy czym mam nadzieję, że «szacunek mężczyzny do kobiety» nie pozwoli posłowi migać się od tego zadania”.

Poseł wyzwania nie podjął. Nie odebrał też telefonu od OKO.press w tej sprawie. Lodówkę wniosły za to dziennikarki Wirtualnej Polski – we cztery. Napisały: „Powielanie takich stereotypów [o słabszych kobietach] i nazywanie ich „tradycją” skutkuje bowiem w umacnianiu przywilejów „silniejszych” i ograniczaniu praw „słabszych”, którymi, zgodnie z tą retoryką, należy się opiekować. A na to my, kobiety z WP Kobieta, siostry, matki, żony, koleżanki, Polki – po prostu się nie godzimy”.

„Lodówka Gate, czyli mężczyźni objaśniają mi metafory”

Dzień później Dziemianowicz-Bąk opisała reakcję internautów na swój wpis. „Po mojej wczorajszej reakcji na popis szowinizmu (i umiłowania dla równie starych, co głupich dowcipów) posła Jakubiaka, otrzymałam wiele wiadomości i komentarzy od mężczyzn zatroskanych moim rzekomym brakiem umiejętności czytania ze zrozumieniem.

Że „poseł wcale nie mówił, że sam by taką lodówkę wniósł”, że „niby czemu by miał obcej babie, co czytać nie umie, wnosić gdziekolwiek sprzęt AGD”, a przede wszystkimi, że „przecież to wcale, głupia feministko, nie o lodówkę chodzi!”.

No więc, drodzy zatroskani panowie logicy, semiotycy, semantycy, językowi puryści, literaci – macie, a jakżeby inaczej! – rację. Nie chodzi o lodówkę.

Lodówka ani z feminizmem, ani z szacunkiem mężczyzn do kobiet (oraz kobiet do mężczyzn, mężczyzn do mężczyzn, kobiet do kobiet itd.) nie ma nic, zupełnie nic wspólnego. W całym durnym żarciku posła Jakubiaka chodzi wyłącznie o to, że jest zadufanym w sobie szowinistą, któremu wydaje się, że za pomocą heheszków wymiga się od dyskusji o równouprawnieniu i dyskryminacji kobiet.

Otóż nie, figa z makiem, nie ma lekko – tak długo, jak długo politycy pokroju Jakubiaka sprowadzać będą rozmowę o równych płacach, o uprawnieniach emerytalnych kobiet, o prawach reprodukcyjnych i dyskryminacji do absurdu i noszenia lodówek, tak długo będę im te niewniesione nigdzie lodówki wypominać. A wy, zadowoleni z siebie wojownicy logicznej czystości i kibice szowinizmu, będziecie musieli to znosić. Twardzi jesteście, to dacie radę” – napisała działaczka partii Razem.

Pisaliśmy ostatnio o nienawistnych wypowiedziach wobec feministek po 9. Kongresie Kobiet. 30 proc. chłopców pytanych przez Fundację Batorego przyznało, że użyło mowy nienawiści wobec feministek.

Kim są Dziemianowicz-Bąk i Marek Jakubiak

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk należy do zarządu partii Razem. W ostatnich partyjnych wyborach dostała najwięcej głosów. Angażuje się w działania na rzecz kobiet – za współorganizację protestów przeciwko drakońskiemu prawu aborcyjnemu została (wraz z Barbarą Nowacką) wyróżniona przez miesięcznik „Foreign Policy”. 1 października 2016 wygłosiła poruszające przemówienie przed Sejmem:

„Nasza solidarność zaskoczyła prawicowych fundamentalistów. I mają oni się czego bać. Stoimy razem, solidarnie przeciwko fanatykom. Żadna partia w Sejmie nie ma odwagi, by upomnieć się o normalność. Żadna partia w Sejmie nie ma odwagi, by upomnieć się o prawa kobiet. Za to fanatycy mają w Sejmie wielu sprzymierzeńców. I to nie tylko w PiS-ie. To hańba, że posłowie chcą zbudować w Polsce piekło kobiet. Hańba! Posłowie budują piekło kobiet!”

Marek Jakubiak jest wiceprzewodniczącym klubu Kukiz ’15 i współzałożycielem stowarzyszenia Endecja (wraz z Rafałem A. Ziemkiewiczem), które w swojej deklaracji ideowej głosi: „Jesteśmy Polakami, więc mamy obowiązki polskie”. Jakubiak-biznesmen, właściciel m.in. browaru Ciechan – przewodniczy Radzie Gospodarczej stowarzyszenia. Chce budować polską potęgę gospodarczą, między innymi za reparacje od Niemiec. Po jego homofobicznej wypowiedzi pod adresem Dariusza Michalczewskiego wielbiciele Ciechana ogłosili bojkot piwa.

Jakubiak nie raz dał się poznać z seksistowskich wypowiedzi. Opisała je Anna Dryjańska w portalu naTemat. W OKO.press analizowaliśmy m.in. wypowiedzi posła Jakubiaka na temat podatków. Poseł uważa je za karę.


Redaktorka, publicystka. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. Dumna z mazowiecko-podlaskich korzeni. W OKO.press pisze o mediach, polityce polskiej i zagranicznej oraz prawach kobiet.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym