Prawa autorskie: Slawomir Kaminski / Agencja GazetaSlawomir Kaminski / ...
26 czerwca 2020

Prawicowy ekstremizm i garnitury Konfederacji

Podczas kampanii wyborczej kandydat Konfederacji mówił o walce z "lewicowym terroryzmem" i ekstremizmem. "Przez ekstremizm rozumiem łączenie formacji ideologicznej ze szkoleniem do zamieszek, sabotażu, podpaleń" - pisał Bosak. Brzmi jak ironiczny żart, bo tego ekstremizmu Bosak szuka zdecydowanie dalej od siebie, niż powinien

Kampania przed pierwszą turą wyborów prezydenckich właśnie się kończy. Jej ostatnie tygodnie zdominował atak rządzących na osoby LGBT, ale zbiegła się też ona w czasie z zamieszkami w USA, które wybuchły po śmierci George'a Floyda. W okresie eskalacji napięć społecznych, Donald Trump obciążył winą za sytuację „Antifę” i wezwał za pośrednictwem Twittera do uznania „organizacji” za terrorystyczną.

Za Trumpem poszedł Krzysztof Bosak, który włączył walkę z „lewicowym terroryzmem” do swojej kampanii prezydenckiej. Podczas konferencji z Januszem Korwinem-Mikke pod Sejmem oskarżył m.in. Rafała Trzaskowskiego o finansowanie i szkolenie bojówek. Bosak domaga się też delegalizacji „finansowania lewicy zza granicy”, a o związki z terroryzmem oskarża także lewicowych naukowców.

Bosak tropiący ekstremistów tak daleko od siebie brzmi jak ciężka ironia. Trudno bowiem w takim kontekście nie przypomnieć problematycznych powiązań Ruchu Narodowego, współtworzącego Konfederację, oraz jego lidera Roberta Winnickiego, posła z ramienia Kukiz '15 w poprzedniej i z ramienia Konfederacji w obecnej kadencji. To właśnie Winnicki z Bosakiem stoją na czele partii, która powstała na fali popularności Marszu Niepodległości, z inicjatywy jego organizatorów.

Marsz i ekstremiści

Częstym gościem Marszu Niepodległości, zapraszanym też przez Winnickiego do Sejmu, jest Roberto Fiore, multimilioner i lider włoskiej partii Forza Nuova. Obydwaj założyciele ugrupowania - Fiore oraz zmarły w 2001 roku Massimo Morsello - zostali zaocznie skazani za działalność w organizacjach terrorystycznych przez co spędzili wiele lat poza ojczyzną.

Działacze powołanej po ich powrocie do Włoch partii również są skazywani, ale nie za działalność społeczną - jak przekonywał Fiore w wywiadzie udzielonym w 2018 roku - tylko za przestępstwa kryminalne.

Najsłynniejszym wielokrotnym skazańcem partii zaprzyjaźnionej od 8 lat z Ruchem Narodowym jest Giuliano Castellino, szef rzymskich struktur partii. Ma na karku wymiar sprawiedliwości m.in. z powodu ataku na dziennikarzy l'Espresso i posiadania kokainy – według jego wersji tylko na własny użytek.

W 2007 roku duża grupa członków FN w Rimini podjęła próbę napadu na skłot uzbrojona w: trzy kanistry zawierające łącznie 14 litrów łatwopalnego rozpuszczalnika, krótkofalówki, pistolety gazowe, jeden pistolet z amunicją ostrą, dziesięć noży, dwa łańcuchy, dwa kije, trzy bagnety, trzy pałki, dwa łomy, kominiarki. Wszyscy zostali zatrzymani, a następnie skazani za naruszenie przepisów dotyczących użycia broni. To tylko jeden z wielu głośnych incydentów z przemocą w tle, z której znani są bojówkarze partii przyjeżdżającej regularnie na nacjonalistyczne zloty w Polsce.

„Przez ekstremizm rozumiem łączenie formacji ideologicznej ze szkoleniem do zamieszek, sabotażu, podpaleń” - tak ekstremizm polityczny zdefiniował na Twitterze Krzysztof Bosak.

Przypomnijmy: nacjonaliści biorący udział w Marszu Niepodległości wszczynali zamieszki, w których podpalano m.in. wóz transmisyjny TVN Meteo, skłot, tęczę na Placu Zbawiciela i budkę strażniczą pod rosyjską ambasadą. Na niemal każdym Marszu Niepodległości dochodziło do ataków na dziennikarzy.

Duma i Nowoczesność

Ruch Narodowy łączyły także silne związki ze zdelegalizowanym neonazistowskim stowarzyszeniem Duma i Nowoczesność, którego były wiceprezes Jacek Lanuszny do dziś jest asystentem Roberta Winnickiego. Stowarzyszenie przez wiele lat pełniło funkcję ogniwa łączącego partię Winnickiego i Bosaka z ruchem neonazistowskim.

Stowarzyszenie powstało w Wodzisławiu Śląskim w 2011 roku, u szczytu popularności Marszu Niepodległości. Prezesem był Mateusz S. ps. „Sitas”, człowiek z groźną kartoteką: 16 września 2000 roku w trakcie koncertu zespołu Illusion w Wodzisławiu grupa miejscowych nazi-skinów pobiła człowieka, „Sitas” uderzył go butelką w głowę, w wyniku czego napadnięty stracił przytomność. Jeden z kolegów „Sitasa” zaczął skakać ofierze po twarzy.

Wodzisławski neonazista od początku preferował legalną działalność propagującą rasizm oraz faszystowskie teorie spiskowe. Zarejestrował stowarzyszenie „Sojusz Prawdy”, które wydawało pisma „Zjednoczony Front”, „Biały Głos” i „Prawo Życia”. Głosił na ich łamach teorię, jakoby osoby pochodzenia afrykańskiego były genetycznie uwarunkowane do popełniania przestępstw, a żydowski spisek miał do 2050 roku przejąć władzę nad światem m.in. mordując swoich przeciwników politycznych.

„Żydzi i ich liberalni aryjscy sojusznicy walczą przeciwko białej rasie” - uzasadniało pismo „Zjednoczony Front”. Gdy S. stanął przed sądem, przyznał się do zarzutu publicznego nawoływania do nienawiści na tle rasowym i narodowościowym. Poddał się karze, złożył zażalenie na obciążenie go kosztami sądowymi.

Do najgłośniejszych działań Dumy i Nowoczesności należały:

  • obozy surwiwalowe „Przetrwać aby zwyciężyć”;
  • kampanie zbierania funduszy na rzecz Afrykanerów i Janusza Walusia;
  • oraz Festiwal Orle Gniazdo.

Przyjrzyjmy się im po kolei.

"Przetrwać, aby zwyciężyć"

Nazwa obozów nawiązywała do albumu nazistowskiego zespołu Honor.

Członkowie i sympatycy stowarzyszenia za dnia trenowali w lesie, wieczorami słuchali występów zespołu Nordica, zaprzyjaźnionego z DiN. Muzycy znani byli wcześniej z gry w zespole Agressiva 88 oraz utworów „Narodowi Socjaliści”, „Duma nadczłowieka” czy „Biała k** czarnucha”.

Dziś twierdzą, że to błędy młodości, jednak Nordica również grała dla nacjonalistów i neonazistów, wykonując m.in. utwory zespołu Honor. Gdy zespół usiłował zagrać na pikniku rodzinnym w Pabianicach, do „Gazety Wyborczej” zgłosił się oburzony mieszkaniec z nagraniem, które zrobił kilka lat wcześniej jego kolega zrobił w Katowicach, gdy przypadkiem trafił na koncert Nordiki. Widać na nim hajlujących neonazistów oraz muzyków Nordiki wykonujących utwór „Narodowy Socjalizm” zespołu Honor.

Święta wojna ras

Kampania „Stop Ludobójstwu Afrykanerów” przybyła do Polski z krajów anglosaskich. Teza, jakoby biała mniejszość w RPA padała ofiarą systemowego rasizmu - przedstawianie każdego napadu na farmy jako przestępstwa motywowanego rasowo - jest narzędziem uwiarygadniania teorii spiskowej znanej pod nazwą „White genocide myth”.

Udziałem w tej kampanii Dumy i Nowoczesności chwalił się polski przedstawiciel Światowego Ruchu Twórczości – brat Bart: „Pomogliśmy w petycjach i organizacji zbiórki pieniężnej. Wszystko co dobre dla białej rasy jest dla nas najwyższą wartością” - mówił na łamach kanadyjskiego bloga organizacji.

Światowy Ruch Twórczości - dawniej zwany Kościołem Twórcy - to powstała w USA organizacja rasistowska, kreująca się na religijną sektę. Głosi „Świętą Wojnę Ras” (ang. „Racial Holy War”) i odpowiada za zamachy terrorystyczne. Jej przywódca Matt Hale odsiaduje od 2005 roku wyrok 40 lat więzienia za planowanie zabójstwa sędzi federalnej Joan Lefkow. W Polsce organizacja działa od bardzo dawna. Głośno zrobiło się o niej po raz pierwszy w 2003 roku, gdy ujawniono fakt spotkania amerykańskich przedstawicieli Kościoła Twórcy z działaczami ONR w biurze poselskim posła Ligi Polskich Rodzin w Opolu. W ciągu dwóch lat od tamtego wydarzenia, w Polsce zaczęto cyklicznie rejestrować aktywność nowego środowiska.

O pokrewieństwie ideowym między Ruchem Twórczości, a Dumą i Nowoczesnością świadczy jeszcze jedno. W aktach sądowych Mateusza S. znajduje się wzmianka o jego testamencie, w którym opisuje jak ma wyglądać jego pogrzeb. Zażyczył sobie, żeby żałobnicy wznosili ręce w „rzymskim pozdrowieniu” oraz wznosili okrzyki „RaHoWa” - skrót od „Racial Holy War”.

Jacek Lanuszny przez cały czas funkcjonowania DiN był wiceprezesem stowarzyszenia i brał udział w jego działalności, był też na obozach surwiwalowych.

Orle gniazdo

Ważnym wydarzeniem integrującym środowisko neonazistowskie i narodowo-radykalne był organizowany przez DiN festiwal „Orle Gniazdo”. Adrianna Gąsiorek, członkini zarządu ONR i była kandydatka Ruchu Narodowego w wyborach samorządowych napisała o ostatniej edycji festiwalu „Z pełną odpowiedzialnością polecam lipcowy Festiwal Orle Gniazdo. Impreza, która tworzona jest przez narodowców i z myślą o nich”. Imprezie patronowało stowarzyszenie Marsz Niepodległości, a jedną z największych gwiazd był niemiecki zespół Kategorie C.

Zespół miał jawnie rasistowskie teksty i gościł na imprezach antypolskiej NPD. 3 lata po występie dla polskich nacjonalistów zagrał nawet na koncercie upamiętniającym inwazję hitlerowską na Polskę.

Autorzy reportażu TVN ujawnili, że propagowanie nazizmu było na festiwalu normą, a organizator miał na sobie koszulkę zespołu Konkwista 88 zawierającą swastykę, krzyż żelazny i totenkopf – symbol SS. Oczywiste jest, że Mateusz S. ze swoimi wyrokami byłby zbyt problematyczny jako twarz partii Roberta Winnickiego i Krzysztofa Bosaka, jednak wiceprezes stowarzyszenia DiN okazał się znośniejszy.

Lanuszny wystartował jako jedynka w wyborach do Sejmiku Województwa Śląskiego oraz wyborach uzupełniających do Senatu z Krzysztofem Bosakiem i Marianem Kowalskim.

„Za Adolfa Hitlera i naszą ojczyznę Polskę”

Opisane wyżej kwestie są mało czytelne dla wielu odbiorców, dlatego fakt że prominentnym działaczem Ruchu Narodowego był wiceprezes w zasadzie jawnie nazistowskiej organizacji przez wiele lat pozostawał niezauważony przez media.

Pamiętny reportaż Super Wizjera, nagranie członków władz stowarzyszenia (bez Lanusznego) w mundurach SS oraz słowa „Za Adolfa Hitlera i naszą ojczyznę Polskę”, sprawiły, że skala patologii polskich neonazistów stała się szerzej widoczna. Była to najgłośniejsza afera wokół środowisk narodowych od 2006, gdy ujawniono nagranie działaczy Młodzieży Wszechpolskiej, w tym asystentkę europosła LPR Macieja Giertycha, hajlujących przy płonącej swastyce i śpiewających utwór „Narodowy socjalizm”, wspomnianego już dwukrotnie zespołu Honor.

Ruch Narodowy nie stawał w obronie bezpośrednich uczestników tej imprezy, jednak zdecydował się pozostawić Lanusznego, wiceprezesa rozwiązanego ostatecznie stowarzyszenia, na stanowisku asystenta Roberta Winnickiego.

W tym kontekście warto przypomnieć, że poseł Winnicki interweniował u ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry w sprawie „Sitasa”, gdy zajmował się dystrybucją wlepek propagujących rasizm i homofobię.

Sąd wymierzył mu karę 2 tys. zł grzywny, ale Winnicki skierował interpelację do Ziobry, w której podważył opinię biegłego i narzekał, że prześladuje się środowiska narodowe. Efekt? Prokuratura wycofała akt oskarżenia z sądu i sprawę umorzyła, a „Sitas” złożył doniesienie o zniesławienie na biegłą. 19 listopada 2018 roku Jerzy Kwaśniewski, prezes Ordo Iuris złożył do prokuratury doniesienie o propagowaniu nazizmu przez reportera „Super Wizjera” w oparciu o zdjęcie przedstawiające go podczas kręcenia reportażu wcieleniowego demaskującego Dumę i Nowoczesność.

Zaangażowanie posła Konfederacji oraz zaprzyjaźnionego z tą partią środowiska fundamentalistów z Ordo Iuris w sprawę neonazistów z Górnego Śląska świadczyć może o tym, że symbioza jednych z drugimi jest zbyt ważna, by się od siebie nawzajem radykalnie odciąć nawet w obliczu tak dużych kompromitacji wizerunkowych.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne