Gdyby prezydent podpisał ustawę o DSA, państwo mogłoby stanąć po stronie krzywdzonych osób, wobec których użyto aplikacji do przetwarzania obrazów. A tak nie mamy nic – mówi Konrad Ciesiołkiewicz. Rząd szykuje zakaz mediów społecznościowych dla dzieci poniżej 15 lat
Jej historię opisywaliśmy na łamach OKO.press 10 grudnia 2025. Dziewczyna ma mniej niż 15 lat. Koledzy pobrali jej zdjęcie z sieci, a potem, przez jedną z wielu aplikacji oferujących „rozebranie” osoby z wgranego zdjęcia, wygenerowali nową fotografię, z nagą kobietą z twarzą koleżanki. Zdjęcie opublikowano w internecie, na instagramowym profilu szkoły. Dodali podpis: „Kto chce jej nagie zdjęcia?”.
Choć sprawa trafiła na biurko policji i prokuratury, organy ścigania wspólnie uznały, że śledztwa nie będzie. Dlaczego? Bo ich zdaniem „nie doszło do czynu zabronionego, a nastolatka nie doznała szkody”.
Absurdalne tłumaczenie policji na naszych łamach krytykowali Konrad Ciesiołkiewicz, wiceprzewodniczący Państwowej Komisji ds. przeciwdziałania wykorzystania seksualnego małoletnich poniżej lat piętnastu, Monika Horna-Cieślak, Rzeczniczka Praw Dziecka oraz Mirosław Wróblewski, prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych, który zaapelował do Prokuratury Krajowej o rewizję decyzji i ponowne przeanalizowanie sprawy.
Teraz UODO ogłasza sukces: „Prokuratura na nowo podjęła tę sprawę, w której wcześniej organy ścigania odmówiły wszczęcia śledztwa" – informuje Urząd w komunikacie z 15 stycznia.
„Wizerunek jest daną osobową. Przerobienie go jest przetworzeniem tych danych. Sprawcy nie byli uprawnieni do wykorzystania wizerunku małoletniej w żaden sposób, tym bardziej do zmodyfikowania go i dalszego udostępniania, powodując jednocześnie naruszenie jej dóbr osobistych, jej godności i prawa do prywatności” – argumentuje Mirosław Wróblewski, prezes UODO.
I dodaje, że wiek pokrzywdzonej nastolatki (uczennicy podstawówki!) oraz sprawców (również poniżej 15 lat) mają głębsze konsekwencje społeczne – bowiem brak reakcji na nieakceptowalną postawę uczniów jest formą legitymizowania, bagatelizowania i uczenia bezkarności. Teraz, za sprawą podjętego przez prokuraturę postępowania, może się to zmienić.
„Działanie tych osób powinno być wyjaśnione przez organy ścigania i jeżeli okaże się to konieczne – ukarane, w szczególności poprzez zastosowanie odpowiednich środków wychowawczych określonych w ustawie dotyczących nieletnich – np. nakazanie przeproszenia pokrzywdzonej, czy nakazanie udziału w odpowiednich zajęciach o charakterze wychowawczym. Sprawa ta powinna też uświadomić młodym ludziom, ale i ich rodzicom lub opiekunom, jak z pozoru niemądry żart może zrobić komuś krzywdę. Ale też, jakie może mieć konsekwencje prawne dla sprawców” – podnosi w rozmowie z OKO.press rzecznik UODO, Karol Witowski.
„Interwencja Prezesa UODO pokazuje dobitnie, że dzisiaj – poza zmianami prawa – potrzebujemy przede wszystkim odwagi i determinacji do interweniowania w sprawach, które z perspektywy dbania o najlepiej pojęty interes osób małoletnich są oczywiste, ale z perspektywy naszych dotychczasowych schematów działania, już nie” – komentuje Konrad Ciesiołkiewicz.
I mówi: „Do tego, żebyśmy interweniowali jako instytucje, nie zawsze potrzebujemy czekać, aż zmienią się przepisy szczegółowe. Niemniej, regulacje w tym zakresie są niezbędne, żeby móc skuteczniej chronić społeczeństwo, a w szczególności grupy wrażliwe”.
Pomóc miała w tym Ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną wdrażająca unijny Akt o usługach cyfrowych (DSA), którą na mocy umowy unijnej Polska powinna była przyjąć już dwa lata temu. A jak przypominała na naszych łamach Anna Mierzyńska, „Komisja Europejska zdążyła już zaskarżyć Polskę do TSUE z powodu tego opóźnienia”.
Ustawę przyjął Sejm i Senat, ale 9 stycznia 2026 zawetował ją prezydent Karol Nawrocki, otrzymując gratulacje od Elona Muska.
Efekt? Możliwe kary finansowe dla Polski (bo jesteśmy ostatnim krajem Unii, który przepisów nie wdrożył), ale przede wszystkim brak systemowej ochrony obywateli w przestrzeni cyfrowej.
„Na dzisiaj Urząd Komunikacji Elektronicznej nie ma możliwości stawać po stronie obywateli, w tym osób małoletnich, wobec wielkich platform cyfrowych. Obecnie nie istnieje więc żaden mechanizm skargowy ani możliwość zwiększenia transparentności raportowania przedsiębiorstw w zakresie bezpieczeństwa dzieci i młodzieży” – komentuje dla OKO.press Ciesiołkiewicz.
„Weto Prezydenta jest zupełnie niezrozumiałe i szkodliwe dla obywateli” – komentuje Ministerstwo Cyfryzacji.
Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak mówi z kolei o niepokoju, jaki odczuwa po wecie prezydenta, bowiem „celem DSA jest stworzenie bardziej odpowiedzialnego, przejrzystego i bezpiecznego ekosystemu cyfrowego, w którym prawa podstawowe użytkowników – w szczególności dzieci – są skutecznie chronione”.
Odpowiedzialny za cyberbezpieczeństwo NASK z kolei zwraca uwagę na to, że takie braki w systemach prawnych otwierają drogę do szerokiego pasma nadużyć i że koniecznie potrzebne są regulację prawne normujące odpowiedzialność twórców narzędzi AI.
„Jesteśmy świeżo po aferze z Grokiem, będącym integralną częścią platformy X Elona Muska [chodzi o możliwość generowania treści seksualnych dla użytkowników płacących za treści, również z wykorzystaniem wizerunku dzieci – przyp.red.]. Mając podpisaną przez prezydenta ustawę, państwo mogłoby stanąć po stronie krzywdzonych osób, wobec których użyto aplikacji do przetwarzania obrazów. Niektóre państwa wszczęły specjalne postępowania sprawdzające, zapowiadając radykalne restrykcje dla Groka, w tym Wielka Brytania. Postępowanie prowadzi też Komisja Europejska”" – wylicza dr Ciesiołkiewicz.
I dodaje, że wdrożenie DSA miało być przełomowym, ważnym i pierwszym krokiem do zwiększenia w Polsce ochrony osób małoletnich w internecie. Zwłaszcza w kontekście AI Act, czyli unijnego rozporządzenia o stosowaniu narzędzi sztucznej inteligencji, które wchodzi w Polsce w życie w sierpniu.
„Bardzo liczę też na dojście do porozumienia w Parlamencie Europejskim w sprawie tzw. regulacji CSAM (materiałów prezentujących seksualne wykorzystanie dziecka), która – za strategią UE w tym zakresie – przewiduje stworzenie Centrum Europejskiego do walki z seksualnym wykorzystaniem osób małoletnich w cyberprzestrzeni. Chodzi o zatrzymanie plagi krzywdzenia, z jaką mamy do czynienia w sieci, na której temat alarmują obecnie wszystkie instytucje globalne, europejskie i nasze krajowe” – podnosi Konrad Ciesiołkiewicz.
Sprawę nieprzyjęcia przez polskie państwo Aktu o usługach cyfrowych oraz niepowołania krajowego koordynatora do spraw usług cyfrowych, który ma nadzorować przestrzeganie i egzekwowanie DSA, będzie przedmiotem analizy Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Jak poinformowała Polska Agencja Prasowa, Komisja Europejska skierowała tam sprawę Polski już w maju.
Tymczasem rząd przyspiesza prace nad ustawą, która ma ograniczyć dostęp dzieci i młodzieży do mediów społecznościowych. Nad projektem pracują razem Barbara Nowacka, ministra edukacji narodowej, oraz prawnik, senator Roman Giertych. Projekt ma być gotowy do końca lutego, a jednym z jego kluczowych założeń będzie ograniczenie dostępu do mediów społecznościowych dla dzieci i młodzieży, która nie ukończyła 15 lat. Projekt ma wzorować się na wprowadzonych w Australii przepisach, a jego szczegóły organizacje pozarządowe poznają już za tydzień, 22 stycznia, podczas sejmowej Komisji Dzieci i Młodzieży.
Oficjalnie regulaminy platform takich, jak Facebook czy Instagram zezwalają na dostęp użytkownikom starszym niż 13 lat. W praktyce, jak wynika z badań Centralnego Ośrodka Informatyki, aż 74 procent młodszych dzieci zakłada bez przeszkód konta w mediach społecznościowych. Średni wiek dziecka w momencie założenia konta, jak podaje COI, to 11 lat. A niemal co piąte dziecko (18 proc.) przed ukończeniem 9 lat zakłada konto w social mediach.
Bezpieczeństwo
Media
Karol Nawrocki
Prokuratura Krajowa
Rzecznik Praw Dziecka
Urząd Ochrony Danych Osobowych
AI
akt o usługach cyfrowych
Konrad Ciesiołkiewicz
Monika Horna-Cieślak
sztuczna inteligencja
Dziennikarka OKO.press. Pisze o prawach pracowniczych, lokatorskich i sprawach społecznych. Absolwentka Szkoły Praw Człowieka przy HFHR. Finalistka nagrody im. Dariusza Fikusa za dziennikarstwo najwyższej próby, Pióra Nadziei Amnesty International czy Korony Równości Kampanii Przeciw Homofobii. W latach 2017-2025 związana z "Gazetą Wyborczą".
Dziennikarka OKO.press. Pisze o prawach pracowniczych, lokatorskich i sprawach społecznych. Absolwentka Szkoły Praw Człowieka przy HFHR. Finalistka nagrody im. Dariusza Fikusa za dziennikarstwo najwyższej próby, Pióra Nadziei Amnesty International czy Korony Równości Kampanii Przeciw Homofobii. W latach 2017-2025 związana z "Gazetą Wyborczą".
Komentarze