Prof. Ewa Łętowska komentuje skutki wyroku Izby Pracy Sądu Najwyższego. I przestrzega: jeśli władze nie zastosują się do wyroku i nie podejmą się naprawy ustaw o SN i KRS, będzie to dodatkowym obciążeniem w sprawie skargi Komisji Europejskiej przeciwko Polsce

Publikujemy komentarz prof. Ewy Łętowskiej po wyroku SN w sprawie III PO 7/18 z 5 grudnia 2019.

Sąd Najwyższy uzupełnił to, co zapoczątkował TSUE (w sprawach połączonych pytań prejudycjalnych C- 585/18, C-624/18, C- 625/18) w wyroku z 19 listopada 2019. Mamy już zatem kompletny wzorzec oceny niezależności i niezawisłości sędziowskiej; częściowo zbudował go już Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Stało się to w związku z koniecznością oceny, czy KRS jest organem niezależnym, a Izba Dyscyplinarna SN odpowiada kryteriom niezawisłego sądu. W obu tych kwestiach ocena wypadła niekorzystnie dla KRS i ID.

Kolejne dowody ingerencji w niezawisłość

TSUE sugerował wzięcie pod uwagę przy ostatecznej ocenie zarówno bieżącej praktyki, jak i tego, czy umacnia ona społeczne przekonanie o niezależności i niezawisłości ocenianych organów. Wydarzenia ostatnich tygodni, ze wzmożoną aktywnością organów dyscyplinarnych, niestety, dostarczyły kolejnych dowodów wkraczania środkami administracyjnymi albo quasi-politycznymi w sferę niezawisłości sędziowskiej.

Paradoksem jest, że tak KRS, jak i ID SN wręcz ułatwiły zadanie składowi sędziowskiemu w SN. Nie uznały bowiem za właściwe wstrzymać się z dotychczasowymi działaniami (opiniowanie nowych sędziów do SN, wyrok ID SN w sprawie sędzi Czubieniak).

Mieli rację pesymiści. Mamy do czynienia z granatem lub petardą. Wielu konstruktorów przygotowywało je przez kilkanaście miesięcy, a wyrok TSUE oznacza , że znów wróciły one na nasze podwórko.

Powstaje bowiem teraz problem jak zapobiec skutkom (zewnętrznym i wewnętrznym) dotychczasowego występowania składów sędziowskich, nie odpowiadających standardom niezależności i niezawisłości. Nie ma mowy o automatycznym podważeniu dotychczasowych wyroków czy nominacji sędziowskich en masse. Istnieje jednak prawdopodobieństwo ich kwestionowania poprzez wnioski wyłączeniowe i wznowieniowe.

Jak sądzę, na pierwszy ogień powinno pójść wznowienie sprawy s. Czubieniak (art. 540 § 3 k.p.k., w związku z wyrokiem TSUE i zakwestionowaniem standardu wymaganego przez art. 47 KPP wobec ID SN).

Groźba destabilizacji i dalszych podziałów

Jednak nie każda sprawa będzie tak oczywista; przeciwnie, należy się tu liczyć z kwestionowaniem rozstrzygnięć samych w sobie skądinąd poprawnych, wydawanych także przez inne sądy, także w kwestionowanych z uwagi na obsadę sądu. Groźna w tej sytuacji jest nie tylko destabilizacja wymiaru sprawiedliwości, ale i to, że badanie konkretnych, indywidualnych wypadków musi spowodować dalsze podziały i pogorszenie atmosfery w sądach.

Chaos, spowodowany nie przez sędziów, lecz fatalne obchodzenie się polityków z konstytucyjną zasadą podziału władz, staje się faktem, przed którym ostrzegano.

Wykonanie wyroku TSUE jest sprawą wszystkich organów państwowych w granicach ich kompetencji. Tego wymaga art. 4 ust. 3 TUE. Teraz, kiedy SN wyrokiem z 5.12. wykonał to, co do niego należało po uzyskaniu odpowiedzi na pytanie prejudycjalne, czas na naprawcze działania legislacyjne (KRS, konstrukcja SN).

Lojalne wykonywanie wyroków TSUE jest probierzem lojalnego wykonywania obowiązków traktatowych przez państwo-członka UE. A w Luksemburgu na rozpoznanie czeka sprawa C- 791/19; jej podstawą jest art. 258 TUE. To skarga Komisji Europejskiej na niewykonywanie obowiązków traktatowych w zakresie wymiaru sprawiedliwości. Od polskich władz zależy, czy rozwój wydarzeń i realizacja wyroku SN III PO 7/18 wzmocni czy osłabi materiał dowodowy tej skargi.

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Ewa Łętowska - prof. dr hab., profesor w Instytucie Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk, członek rzeczywisty Polskiej Akademii Nauk, członek korespondent Polskiej Akademii Umiejętności. Pierwszy rzecznik praw obywatelskich w Polsce (1988–1992), sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego (1999–2002) i Trybunału Konstytucyjnego (2002-2011).


Komentarze

    • Mateusz Głazowski

      Szanowna Pani Profesor jest osobą mądrą i nie zamierz ubiegać się o fotel prezydenta. Myślę, że byłaby zadowolona gdyby jej mądre wywody trafiały do jak największej liczby Rodaków.

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press