Uchwała SN schodzi z linii rzekomego sporu kompetencyjnego, gdzie chciały ją ulokować polityczne decyzje. SN wyjaśnił, co znaczy niezawisły sąd. Powiedział: sędziowie, kiedy będziecie orzekali, to uważajcie, czy wy i wasi koledzy jesteście w porządku - ocenia prof. Łętowska. Plus opinie Matczaka, Ziółkowskiego, Wendego

23 stycznia trzy izby Sądu Najwyższego wydały uchwałę, mającą moc zasady prawnej, czyli wiążącą wszystkie izby SN.

SN uznał, że obecna KRS, ze względu na sposób, w jaki została powołana, nie zapewnia, że osoba powołana z jej rekomendacji przez Prezydenta na urząd sędziego, prawidłowo obsadzi skład sądu.

Dlatego SN orzekł, że zawsze wadliwe są składy Sądu Najwyższego, w których zasiadają osoby powołane na wniosek obecnej KRS.

A także, że weryfikacji mogą podlegać składy sądów powszechnych i wojskowych, w których zasiadają osoby powołane na wniosek obecnej KRS.


OKO.press pyta autorytety prawnicze o ocenę uchwały Sądu Najwyższego. Poniżej wypowiedź prof. Ewy Łętowskiej, a także wypowiedzi dla nas prof. Michała Matczaka, dr Michała Ziółkowskiego, mec. Jakuba Wendego. Wkrótce głos prof. Piotra Mikuli


 

SN wydał salomonową uchwałę. Żeby zapobiec chaosowi prawnemu,  wzruszalne będą tylko orzeczenia sądów, które zostaną wydane po ogłoszeniu uchwały, czyli po 23 stycznia 2020 przez sądy, w których składach zasiadają sędziowie wybrani przez nową KRS. Wzruszalne będą jednak orzeczenia Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego wydane zarówno przed uchwałą SN, jak i po niej.

W piątek 24 stycznia premier Mateusz Morawiecki skierował wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie zbadania zgodności z konstytucją przepisów, na podstawie których SN wydał uchwałę.

Wcześniej Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro ocenił, że „Sąd Najwyższy procedował z rażącym naruszeniem prawa i jego tzw. „uchwała” nie powoduje żadnych skutków prawnych.” Ministerstwo Sprawiedliwości natychmiast po wydaniu przez SN uchwały opublikowało oświadczenie, w którym uznało ją za… nieważną.

  • Uchwała składu połączonych Izb: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r.

    Sąd Najwyższy w składzie połączonych Izb: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych po rozpoznaniu na posiedzeniu w dniu dzisiejszym sprawy z wniosku Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego z dnia 15 stycznia 2020 r. o rozstrzygnięcie rozbieżności w wykładni prawa występującej w orzecznictwie Sądu Najwyższego podjął uchwałę:

    1. Nienależyta obsada sądu w rozumieniu art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. albo sprzeczność składu sądu z przepisami prawa w rozumieniu art. 379 pkt 4 k.p.c. zachodzi także wtedy, gdy w składzie sądu bierze udział osoba powołana na urząd sędziego Sądu Najwyższego na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej w trybie określonym przepisami ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2018 r., poz. 3).

    2. Nienależyta obsada sądu w rozumieniu art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. albo sprzeczność składu sądu z przepisami prawa w rozumieniu art. 379 pkt 4 k.p.c. zachodzi także wtedy, gdy w składzie sądu bierze udział osoba powołana na urząd sędziego w sądzie powszechnym albo wojskowym na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej w trybie określonym przepisami ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2018 r., poz. 3), jeżeli wadliwość procesu powoływania prowadzi, w konkretnych okolicznościach, do naruszenia standardu niezawisłości i bezstronności w rozumieniu art. 45 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej oraz art. 6 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

    3. Wykładnia art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. oraz art. 379 pkt 4 k.p.c. przyjęta w punktach 1 i 2 niniejszej uchwały nie ma zastosowania do orzeczeń wydanych przez sądy przed dniem jej podjęcia oraz do orzeczeń, które zostaną wydane w toczących się w tym dniu postępowaniach na podstawie Kodeksu postępowania karnego przed danym składem sądu.

    4. Punkt 1 niniejszej uchwały ma zastosowanie do orzeczeń wydanych z udziałem sędziów Izby Dyscyplinarnej utworzonej w Sądzie Najwyższym na podstawie ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym (Dz.U. z 2018 r., poz. 5 ze zm.) bez względu na datę wydania tych orzeczeń.

    Źródło: Sąd Najwyższy

Sędzia SN Włodzimierz Wróbel, zwracając się do obywateli, wyjaśnił, że podjęta dzisiaj uchwała to bezpiecznik dla niezawisłości. Zasugerował, że SN wydając uchwałę może jedynie spróbować okiełznać chaos, którego prowodyrem są siły polityczne.

Prof. Ewa Łętowska: bardzo mądra i dalekowzroczna uchwała

„To jest bardzo mądra, dalekowzroczna  uchwała. Wyraźnie schodzi z linii rzekomego sporu kompetencyjnego, gdzie chciały ją ulokować polityczne decyzje.  Widać wyraźnie, że nie ma tam mowy o kwestionowaniu kompetencji organów wymienionych we wniosku marszałkini Sejmu Elżbiety Witek, który został skierowany do Trybunału Konstytucyjnego.

To uchwała, które w miarę porządkuje obecną sytuację, przy czym – co ważne – oddając decyzję, jak się zachować w obliczu nienależytej obsady sądu –  samym sądom i inicjatywie stron.

A ta nienależyta obsada ma źródło w udziale sędziów  opiniowanych przez neoKRS.  Sędziowie opiniowani przez nową KRS powinni powstrzymać się od orzekania.

Jeżeli tego nie zrobią –  sąd będzie  źle obsadzony. Powinien to badać sam sąd, z pewnością zgłoszą to strony, może się też tak zdarzyć, że inni sędziowie, ci „niewadliwi”, wyznaczeni do orzekania z nimi w jednym składzie, będą składać wnioski o wyłączenie z orzekania.

W SN szczególny jest status  Izby Dyscyplinarnej.  SN już wcześniej, 5 grudnia 2020 r.,   uznanał ją za nieodpowiadającą cechom niezależnego i niezawisłego sądu.  Jej wszystkie orzeczenia są i będą, niezależnie od czasu wydania – nieważne.

Inni sędziowie, wybrani przy udziale  obecnej KRS są suspecti – ich pozycja jest wątpliwa, ale są sędziami, nikt nie kwestionuje ich powołania, dokonanego przez Prezydenta. Natomiast ich orzeczenia będą mogły  być kwestionowane w trybie procesowym,  z uwagi na  wadliwość obsady sądu.

Odrębny problem, to wyroki zapadłe przed 23 stycznia 2020 r. z udziałem sędziów skażonych udziałem KRS w ich powołaniu. Wszystkie orzeczenia sądów powszechnych – pozostają w mocy. Sam fakt wystąpienia neoKRS w procesie powoływania sędziów nie powoduje automatycznie wadliwości wyroków. Ale jeżeli wykaże się  (to dotyczy sędziów powszechnych) jakieś szczególne okoliczności ich dotyczące związane z ich procesem awansowym – wówczas procesowa droga do kwestionowania wyroku – będzie otwarta.

Sąd Najwyższy bardzo mądrze  ograniczył się do wskazania czysto procesowych, sądowych instrumentów oceny prawidłowości składów, oddając oddał decyzje w ręce samych sądów.

W uchwale Sąd Najwyższy odniósł się do kryteriów  niezależności sądów i niezawisłości sędziów i wyraźnie kontynuuje linię z  wyroku wydanego 5 grudnia 2019 roku.

SN nikomu niczego nie kazał. Nie zdyskwalifikował ustawy dyscyplinującej. Bo tego zrobić nie mógł i nie będzie mógł. Nie powiedział, że sędziowie, których z rekomendacji obecnej KRS powołał Prezydent, nie są sędziami. Powiedział, że co to są wątpliwości co do niezależności sędziów i niezawisłości sądów i jak je usuwać. I że są  środki (dla stron i sądów) w procedurze sądowej, aby bronić tych zasad.

Jakie będą konsekwencje tej uchwały? – poczekamy. Może ci sędziowie sami uznają, że nie powinni wydawać wyroków. A może będziemy mieli do czynienia z dalszym konfrontacyjnym frontem?

Sąd nie wdawał się w  spory kompetencyjnego. Ale nie podważa nominacji sędziowskich Prezydenta, ani nic nie każe Sejmowi.  Uchwalona dziś przez Sejm ustawa dyscyplinująca nic tu nie zmienia.

Moment jest jednak dramatyczny. Bo bez współdziałania ustawodawcy, dla którego uchyla się furtka, żeby uchwalić nową ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa, nie zaprowadzi się ładu. Ale to nie rola sądów, lecz ustawodawcy.

Jeżeli jednak politycy będą forsowali dotychczasową akcję przeciw trzeciej władzy, czeka nas kolejna fala chaosu. Bo Uchwała SN tylko częściowo i fragmentarycznie może temu zapobiegać. Wszak czekają nas odpowiedzi Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie skargi Komisji Europejskiej i pytań prejudycjalnych dotyczących Izby Dyscyplinarnej i charakteru postępowań dyscyplinarnych.

SN w uchwale z 23 stycznia wyjaśnił, co znaczy niezawisły sąd. Powiedział: sędziowie, kiedy będziecie orzekali, to uważajcie, czy wy i wasi koledzy są w porządku.

Jeśli nie będziecie uważali, to inni będą to sprawdzać w trybie instancyjnym. A jeśli wasze orzeczenie dotrze do SN, to ten je zakwestionuje.

SN powiedział: primum non nocere. Po pierwsze, nie szkodzić.”

Dr Ziółkowski: 6 powodów do świętowania uchwały SN

Dr Michał Ziółkowski, konstytucjonalista, współautor, wraz z dr Michałem Krajewskim, apelu do sędziów Sądu Najwyższego o wydanie uchwały, która ustabilizuje polski porządek prawny (tekst apelu OKO.press opublikowało 20 grudnia)  upatruje sześciu powodów do radości z uchwały SN:

„To bardzo ważny dzień w historii polskiego konstytucjonalizmu z sześciu powodów.

Po pierwsze, Sąd Najwyższy rozstrzygnął sprawę wykazując się niezależnością wobec niekonstytucyjnego Trybunału Konstytucyjnego oraz Sejmu.

Po drugie, SN stanął po stronie obywateli. Potwierdził najwyższą moc obowiązującą Konstytucji i swoją rolę w ochronie prawa do sądu.

Po trzecie, SN wyraźnie stwierdził, że nowa KRS nie jest niezależna. Nie daje żadnych gwarancji, nawet minimalnych, wyboru sędziów, którzy są niezawiśli.

Po czwarte, SN wybrał bardzo rozważną konstytucyjnie drogę. Uwzględnił różne sytuacje, jakie mogą powstać. Nakazał aby sprawa po sprawie oceniać czy sądy polskie są obsadzone zgodnie z prawem, jeżeli w wyrokowaniu wzięli udział sędziowie powołani przez nową KRS.

Po piąte, trafnie ocenił status Izby Dyscyplinarnej. Nie jest ona sądem w rozumieniu konstytucyjnym.

Po szóste, SN uszanował zarówno praworządność, jak i pewność prawa. Ograniczył skutki uchwały na przyszłość.”

W SN dzieje się Historia

Niezależnie od dalszego biegu wydarzeń – a reakcjach Ministerstwa Sprawiedliwości i wniosek premiera do TK pokazując, że większość rządząca nie cofnie się przed żadnym instrumentarium, żeby „zablokować” uchwałę SN, w Sądzie Najwyższym 23 stycznia wydarzyła się Historia.

Znany adwokat Jakub Wende ocenił, że był to „Wielki, historyczny dzień. Ogromny szacunek dla Sądu Najwyższego za mądrą i wyważoną uchwałę. Dzisiaj wygrywa prawo, demokracja i trójpodział władzy. Także dzięki naszej obecności w UE.”

Prof. Marcin Matczak komentował: „Widok 60 sędziów Sądu Najwyższego, stojących ramię w ramię w obronie praworządności i bez zawahania mówiących prawdę o niszczeniu polskiego państwa na długo zostanie mi w pamięci. W takich chwilach człowiek czuje dumę, że jest prawnikiem.

Wyrażam głęboką wdzięczność sędziom polskiego Sądu Najwyższego za to, że czasach najtrudniejszych dla polskiej praworządności, będąc pod ciągłym, brutalnym atakiem machiny państwa, swoją postawą pokazali, co znaczy być przyzwoitym, nawet jeśli to się nie opłaca Wielki szacunek!”

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Komentarze

  1. Bogdan Bohdan

    A ja mam taką teorię spiskową, że to wszystko to ustawka.

    Sejm uchwala ustawę kneblująca, a w tym samym czasie Sąd Najwyższy blokuje praktyczna możliwość zastosowania ustawy. Każdy wygrywa i wychodzi z twarzą- PiS, bo ustawa weszła w życie; SN, bo postawił się i zapobiegł demontażowi praworządności; Sędziowie wybrani przez nowy KRS, bo wciąż dostają pensję. W końcu UE się odczepia, bo mimo wejścia ustawy kneblującej, niezależność sędziowska nie jest zagrożona.

    A jeśli to nie ustawka? To jeśli PiS tego nie wykorzysta do zamknięcia sprawy niezależności Sądów i zamiecenia jej pod dywan, tylko będą to ciągnąć, to zabraknie mi słów na to, jak ich określić.

Masz cynk?