Prawa autorskie: Franciszek Mazur / Agencja GazetaFranciszek Mazur / Agencja Gazeta
10 stycznia 2022

Prokuratura Krajowa żąda od OKO.press złamania tajemnicy dziennikarskiej. Odmawiamy

Prokuratura przypuściła atak na prezesa Iustitii prof. Krystiana Markiewicza za wywiad dla OKO.press. A od redakcji żąda udostępnienia materiałów związanych z tym wywiadem. Mają jej pomóc oskarżyć Markiewicza

Żądanie Prokuratury Krajowej redakcja OKO.press odebrała 3 stycznia 2022 roku. Pismo jest krótkie. Prokurator Łukasz Radke, który jest delegowany do pracy w wydziale spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej chce, by w związku z postępowaniem w sprawie o sygnaturze PK XIV Ds. 25.2021 redakcja OKO.press wysłała mu w formie elektronicznej - na płycie CD lub DVD - nasz tekst z 15 lipca 2021 roku dotyczący wykonania zabezpieczenia TSUE i wyroku TSUE z połowy lipca. Oba orzeczenia dotyczą nielegalnej Izby Dyscyplinarnej.

W tym tekście napisaliśmy, jak należy wykonać te orzeczenia. Mówili o tym prezes największego stowarzyszenia sędziów Iustitia prof. Krystian Markiewicz z Sądu Okręgowego w Katowicach i dr Maciej Czajka, członek stowarzyszenia sędziów Themis z Sądu Okręgowego w Krakowie.

Prokurator Radke chce też, by redakcja OKO.press udzieliła informacji, czy tekst był autoryzowany i kto był jego autorem. Podstawą jego żądań jest artykuł 15 paragraf 3 kodeksu postępowania karnego, który mówi, że osoby prawne i fizyczne „są obowiązane do udzielenia pomocy na wezwanie organów prowadzących postępowanie karne w zakresie i w terminie przez nie wyznaczonym, jeżeli bez tej pomocy przeprowadzenie czynności procesowej jest niemożliwe albo znacznie utrudnione”.

Nie wiadomo, na jakim etapie jest postępowanie prokuratury i czego dotyczy. Ale prowadzenie sprawy przez wydział spraw wewnętrznych powołany przez PiS do ścigania sędziów i prokuratorów wskazuje, że Prokuratura Krajowa może postawić zarzuty karne dla sędziów Markiewicza i Czajki za wypowiedzi dla OKO.press. A to będzie tłumieniem krytycznych wypowiedzi sędziów i próbą wyeliminowania ich z zawodu. Zarzuty dla Markiewicza i Czajki miałyby też wywołać tzw. efekt mrożący u pozostałych sędziów.

O żądaniu Prokuratury po raz pierwszy napisaliśmy w niedzielę 9 stycznia 2021 roku:

Redakcja OKO.press nie spełni jednak żądań prokuratora Radkego. Uważamy, że żądanie nadesłania wersji elektronicznej tekstu będzie naruszać tajemnicę dziennikarską.

Redakcja nie może ujawniać, jak powstał tekst. Nasz artykuł nadal jest dostępny na stronie OKO.press i prokuratura ma do niego dostęp. Sama może więc zrobić sobie jego tzw. zrzut. Wiadomo też, kto jest jego autorem. Obawiamy się jednak, że prokuratura chce dostać wersję redakcyjną tekstu, z całą metryczką informującą, kto nad nim pracował i z jakiego komputera. Przekazanie takiej informacji jest jednak niedopuszczalne, bo jest to objęte tajemnicą dziennikarską. Redakcja jest również ustawowo zobowiązana do ochrony dóbr osobistych osób okazujących zaufanie redakcji. Mówi o tym artykuł 12 ust.1 pkt 2 prawa prasowego. Piszemy o tym w dalszej części tekstu.

Ponadto działania Prokuratury Krajowej uważamy za próbę wywarcia presji i efektu mrożącego na redakcję OKO.press.

Dużo piszemy o praworządności i o atakach władzy na niezależnych sędziów oraz prokuratorów. Prokuratura może w ten sposób wysyłać również sygnał innych dziennikarzy, by nie cytowali takich niezależnych sędziów jak Krystian Markiewicz, Maciej Czajka, Igor Tuleya czy Waldemar Żurek.

13.04.2016 Katowice . Krystian Markiewicz - sedzia Sadu Okregowego i prezes Stowarzyszenia Sedziow Polskich Iustitia .
13.04.2016 Katowice . Krystian Markiewicz - sedzia Sadu Okregowego i prezes Stowarzyszenia Sedziow Polskich Iustitia . Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta

Prezes Iustitii, prof. Krystian Markiewicz. Grożą mu zarzuty karne za wypowiedzi dla OKO.press. Fot. Grzegorz Celejewski/Agencja Wyborcza.pl

Za co Prokuratura chce uderzyć w sędziów

Prokuratura Krajowa żąda od redakcji OKO.press informacji o tym, jak został przygotowany artykuł z 15 lipca 2021 roku, „Po wyroku TSUE: Koniec Izby Dyscyplinarnej. Sędziowie Juszczyszyn i Tuleya wracają do orzekania”. W artykule tym sędziowie Markiewicz i Czajka z Themis komentują, jak powinno być wykonane zabezpieczenie TSUE z 14 lipca 2021 roku i wyrok TSUE z 15 lipca 2021 roku dotyczące nielegalnej Izby Dyscyplinarnej. Pisaliśmy o tych orzeczeniach w OKO.press:

Obaj sędziowie mówili, że Izba powinna przestać orzekać, a władza PiS powinna uchwalić nowe przepisy dotyczące systemu dyscyplinarnego dla sędziów. Dodawali, że osoby z Izby Dyscyplinarnej nie są sędziami, podobnie jak neo-sędziowie z SN, a wydane przez nich decyzje nie są orzeczeniami i że do pracy powinni teraz wrócić zawieszeni przez Izbę sędziowie Igor Tuleya i Paweł Juszczyszyn.

Tekst, którym interesuje się teraz Prokuratura Krajowa jest tutaj:

Prokuratura może chcieć teraz postawić sędziemu Maciejowi Czajce i Krystianowi Markiewiczowi zarzuty karne w szczególności za wypowiedzi, w których wskazywali, że wszystkie osoby, które nie wykonają orzeczeń TSUE narażają się w przyszłości na odpowiedzialność karną i dyscyplinarną. Dotyczy to pełniącej funkcję I prezes SN Małgorzaty Manowskiej, prezesa Izby Dyscyplinarnej Tomasza Przesławskiego, czy prezesów sądów, którzy nie dopuszczają do pracy sędziów zawieszonych przez Izbę.

Prokuratura Krajowa tę wypowiedź kwalifikować może jako czyn z artykułu 224 kodeksu karnego, który dotyczy bezprawnych gróźb wobec funkcjonariuszy publicznych i organów państwowych. Tyle że - jak mówił OKO.press sędzia Piotr Gąciarek z warszawskiej Iustitii -

Markiewicz i Czajka nie złamali żadnego prawa. Wypowiadali się właśnie w obronie naruszonego prawa, które łamie dalej działająca Izba Dyscyplinarna.

Ponadto obaj sędziowie wypowiadali się jako członkowie stowarzyszeń sędziowskich.

Pełnomocnik OKO.press: dziennikarz ma chronić rozmówców

Pełnomocnik prawny redakcji OKO.press, radca prawny Krzysztof Pluta podkreśla, że żądanie przez Prokuraturę Krajową wydania informacji związanych z artykułem narusza tajemnicę dziennikarską. "Uważam, że każda próba ze strony prokuratury, której celem jest ujawnienie autorów materiału prasowego wbrew ich woli, jest działaniem bezprawnym. Art. 15 ust. 1 ustawy Prawo prasowe stanowi wyraźnie, że: »Autorowi materiału prasowego przysługuje prawo zachowania w tajemnicy swego nazwiska«" - mówi OKO.press mec. Pluta.

Pełnomocnik OKO.press podkreśla, że nie chodzi o ochronę głównego autora tekstu, bo jest on znany, tylko o ujawnienie pracy redakcyjnej nad tekstem. Prokuratura może bowiem chcieć dostać wersję redakcyjną tekstu, ze wszystkimi wprowadzonymi do niego zmianami. Z takiej wersji będzie miała zaś pewną wiedzę, kto te zmiany oprócz dziennikarza wprowadzał. I kogo ewentualnie ścigać za tekst i słowa wypowiedziane przez sędziów. Przekazanie takiej wersji tekstu byłoby jednak pokazaniem wewnętrznej pracy redakcji, co jest niedopuszczalne i byłoby niebezpiecznym precedensem.

Mecenas Krzysztof Pluta dodaje: "W sytuacji, gdy materiał opatrzono wyraźnie imieniem i nazwiskiem jednego autora (Mariusza Jałoszewskiego), dalsze dociekanie przez organy ścigania, kto jeszcze był autorem (brał udział w jego powstawaniu), w sposób oczywisty prowadzi do naruszenia prawa do pozostania anonimowym [prokuratura może chce wiedzieć, kto redagował tekst i czy redaktor coś zmieniał w nim lub czy sędzia Czajka i Markiewicz sami przygotowali swoje wypowiedzi dla OKO.press - red.]. Przecież prokuratura chyba zna ten przepis prawa. Skoro zna, to po co się pyta o kwestie, których nie może dociekać? Chyba tylko po to, aby wywołać lęk, strach, efekt mrożący, aby nikt inny nie wypowiadał się na ten temat, bo prokuratura się nim zainteresuje".

Mec. Krzysztof Pluta mówi, że "w kontekście tej sprawy jest jeszcze drugi aspekt, dotyczący autoryzacji wypowiedzi.

Dziennikarz nie może ujawnić prokuraturze żadnych informacji, które mogłyby narazić na szwank interesy jego działających w dobrej wierze informatorów i osób, które okazują mu zaufanie.

Informacja o tym, czy przytoczona w artykule prasowym wypowiedź informatora była autoryzowana, czy nie, może mieć wpływ na jego odpowiedzialność prawną".

I jeszcze jedna wypowiedź mec. Pluty dla OKO.press: "Z tego względu, ujawnienie przez dziennikarza na żądanie prokuratury okoliczności powstania artykułu prasowego byłoby, wedle mojej oceny, naruszeniem art. 12 ust. 1 pkt 2) ustawy Prawo prasowe, który nakazuje dziennikarzowi chronić interesy jego, działających w dobrej wierze, informatorów. Bez zgody osoby udzielającej informacji dziennikarz nie może ujawnić prokuraturze, czy przytoczona wypowiedź była autoryzowana, czy nie".

Sędziowie: to uderzenie w Markiewicza i w wolne media

Prezes Iustitii prof. Krystian Markiewicz postępowanie ws. jego wypowiedzi dla OKO.press krótko skomentował na profilu Iustitii na Facebooku: „Działania prokuratora Radke w tej sprawie traktuję jako presję na wolność słowa. Zło należy nazywać po imieniu, to robiłem i będę robił. Żądanie określonych informacji od redakcji jest też uderzeniem w wolność prasy”.

A rzecznik prasowy Iustitii sędzia Bartłomiej Przymusiński - również na profilu Iustitii na Facebooku – tak odniósł się do działań Prokuratury Krajowej: „Prokuratorzy specjalnego wydziału ścigania sędziów, tacy jak Pan Radke, przez kilka lat swojej działalności pokazali bezsens istnienia tej jednostki. Nie było żadnych spraw, które uzasadniałyby istnienie tego specjalnego wydziału.

Sięganie teraz po sprawę wypowiedzi dla prasy pokazuje, że ci biedni ludzie zostali z niczym. Zamiast zająć się łapaniem prawdziwych przestępców, zajmują się sprawami osób niewygodnych politycznie. Nikogo nie złapali w aferze hejterskiej, za to teraz znów nękają jej ofiarę, prezesa Krystiana Markiewicza”.

Pisaliśmy o aferze hejterskiej w OKO.press:

Z kolei rzecznik stowarzyszenia sędziów Themis Dariusz Mazur żądania Prokuratury Krajowej wydania materiałów dziennikarskich przez OKO.press uważa za absurdalne. "Nie spotkałem się z takim działaniem do tej pory" - mówi OKO.press Mazur. Krytykuje też postępowanie prokuratury wymierzone w sędziów Markiewicza i Czajkę.

Dariusz Mazur mówi OKO.press: "Sędziowie wypowiedzieli się dla OKO.press o konieczności respektowania orzeczeń europejskich Trybunałów, które Polskę jako członka UE i Rady Europy wiążą. Powiedzieli rzecz oczywistą, że należy je wykonać. Niezależnie od tego, czy to się podoba lub nie jakiemuś prokuratorowi. Robić teraz z tego postępowanie to grube nadużycie władzy". Rzecznik Themis podkreśla, że Czajka i Markiewicz mogli też mówić o tym, że w przyszłości za niewykonanie tych orzeczeń grozi odpowiedzialność karna i dyscyplinarna. "Była to prawna ocena czyjegoś zachowania" - mówi Mazur.

A niezależni prokuratorzy ze stowarzyszenia Lex Super Omnia tak skomentowali sprawę na swoim profilu na Facebooku: „Czy niebawem możemy spodziewać się wniosków o uchylenie immunitetów SSO K. Markiewiczowi i SSO M. Czajce? Jeśli prok. Łukasz Radke ma taki zamiar, to może powinien swoje postępowanie rozszerzyć i wysłać takie wnioski w zakresie setek sędziów z »Iustitii« i »Themis« oraz prokuratorów z »Lex Super Omnia«, którzy publicznie prezentują takie samo stanowisko jak sędziowie Markiewicz i Czajka. Prokuratorze Radke idź na całość, idź na całość…”.

Dr Maciej Czajka z Sądu Okręgowego w Krakowie, członek stowarzyszenia Themis. Jemu też grożą zarzuty karne za wypowiedzi dla OKO.press. Fot. Adrianna Bochenek/Agencja Wyborcza.pl

Kto chce uderzyć w Markiewicza?

Postępowanie ws. artykułu OKO.press o wykonaniu orzeczeń TSUE prowadzi świeżo upieczony prokurator Łukasz Radke. Nominację na prokuratora dostał w styczniu 2020 roku. Z informacji OKO.press wynika, że został powołany na to stanowisko z pominięciem procedury konkursowej. Tak jak wszyscy prokuratorzy w wydziale spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej pracuje on na delegacji. Radke wywodzi się z Prokuratury Rejonowej w Kole i nadal ma status prokuratora rejonowego.

Bartłomiej Starosta z Iustitii ujawnił na Twitterze, że Radke ubiegał się już o nominację na sędziego Sądu Rejonowego w Kaliszu. Było tylko dwóch kandydatów na jedno miejsce - Radke i starszy referendarz sądowy z Kalisza. Ale nowa, upolityczniona Krajowa Rada Sądownictwa w czerwcu 2020 roku nie dała mu nominacji. Wybrała starszego referendarza. Z uchwały nowej KRS wynika, że Radke w 2003 roku skończył studia prawnicze na UMK w Toruniu z oceną dostateczną. Potem ukończył aplikację sądową z oceną dostateczny plus.

W latach 2005-2017 był asystentem sędziego w Sądzie Rejonowym w Koninie. Był też kuratorem społecznym w Koninie i prowadził też wykłady z prawa karnego w tamtejszej szkole wyższej. Sędzia wizytator dobrze ocenił sporządzane przez niego projekty uzasadnień do wyroków innych sędziów. Nowa KRS uznała jednak, że lepszym kandydatem na sędziego jest starszy referendarz sądowy, który miał dłuższy staż pracy w sądzie.

„Kariera” Łukasza Radkego przyspieszyła w 2017 roku. Najpierw został asesorem w Prokuraturze Rejonowej w Koninie. A w styczniu 2020 roku został powołany tam na stanowisko prokuratora rejonowego. I stamtąd dostał delegację aż do Prokuratury Krajowej, w której pracują sami zaufani obecnego kierownictwa prokuratury na czele ze Zbigniewem Ziobrą i Bogdanem Święczkowskim. I teraz Radke ściga innych sędziów i prokuratorów.

Pisaliśmy w OKO.press, kto oprócz prokuratora Radkego zajmuje się tym w wydziale spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej:

Prokurator Łukasz Radke z prokuratury w Kole, stoi dugi od prawej. Fot. Prokuratura Krajowa

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne