15 lipca 2021

Po wyroku TSUE: Koniec Izby Dyscyplinarnej. Sędziowie Juszczyszyn i Tuleya wracają do orzekania

Izba Dyscyplinarna powinna być zlikwidowana, a osoby wydające w niej decyzje nie mogą być sędziami. Sprawy może przejąć legalna Izba Karna SN, a sędziowie Tuleya i Juszczyszyn mogą wrócić do orzekania. To konsekwencje dwóch ważnych orzeczeń TSUE

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej podważył system, jaki PiS ze Zbigniewem Ziobrą wprowadzili, by szybciej wyrzucać z zawodu niezależnych sędziów i prokuratorów. W dwóch orzeczeniach z 14 i 15 lipca 2021 roku TSUE orzekł o zawieszeniu tej Izby oraz orzekł, że nie spełnia ona kryteriów niezależnego i bezstronnego sądu. Jest też podatna na wpływy władzy oraz ma charakter sądu specjalnego.

Prawnicy, z którymi rozmawiało OKO.press mówią, że Izba powinna natychmiast przestać orzekać i powinna zostać zlikwidowana. „I prezes Sądu Najwyższego powinna wydać zarządzenie o zawieszeniu Izby Dyscyplinarnej. A rząd powinien zmienić ustawę o SN tak by naprawić to co wskazał TSUE. A to będzie oznaczać likwidację Izby” - mówi OKO.press adwokat Sylwia Gregorczyk-Abram z inicjatywy Wolne Sądy.

W dalszej części tekstu publikujemy obszerne wypowiedzi prezesa Iustitii prof. Krystiana Markiewicza i dr. Macieja Czajki z Themis, którzy mówią, co oznaczają orzeczenia TSUE i co musi się zmienić oraz jakie będą kary za ich lekceważenie.

Jak ustaliło OKO.press, do pracy w sądzie będą chcieli teraz wrócić zawieszeni przez Izbę sędziowie.

Igor Tuleya z Sądu Okręgowego w Warszawie wysłał już maila do sądu, że 20 lipca stawi się w pracy i prosi o udzielenie do tego czasu kilka dni urlopu. Zaś sędzia Paweł Juszczyszyn z Olsztyna do pracy w sądzie przyjdzie w piątek 16 lipca. Prezes Iustitii zapowiada, że jeśli nie zostaną oni dopuszczeni do pracy, zostanie powiadomiony o tym TSUE i Komisja Europejska, a prezesi sądów blokujący ich powrót do orzekania narażają się na zarzuty karne i dyscyplinarki.

Sędziowie krakowscy w czwartek 15 lipca 2021 roku wyszli przed sąd w ramach solidarności z zawieszonymi sędziami Juszczyszynem i Tuleyą. W rękach trzymali kartki z hasłami: "Jesteśmy sędziami Europejskimi", "Żądamy respektowania orzeczeń TSUE" i "Dziękujemy prof. Bodnarowi za walkę do końca". Fot. Themis.

Czy Izba Dyscyplinarna dalej będzie działać?

Oba orzeczenia TSUE są wykonalne, ale do tej pory ani prezes nielegalnej Izby Dyscyplinarnej Tomasz Przesławski, ani I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska nie zajęli stanowiska. Izba w czwartek 15 lipca normalnie prowadziła sprawy. Na wokandzie miała wnioski o uchylenie immunitetu dwóm prokuratorom. Izba nie odwołuje też spraw wyznaczonych na kolejne dni.

Piotr Falkowski z Izby Dyscyplinarnej mówi OKO.press, że oba orzeczenia TSUE dotyczą tylko spraw dyscyplinarnych i immunitetowych sędziów. I nie obejmują spraw prokuratorów, adwokatów, notariuszy i radców prawnych. Bo Izba orzeczenia TSUE interpretuje wąsko.

„Nie są jeszcze podjęte decyzje. Orzeczenia TSUE dotyczą sporu Komisji Europejskiej z Polską. A Państwo reprezentuje rząd i to rząd może coś zrobić np. zaproponować nowelizację ustawy” - mówi OKO.press Falkowski. I dodaje, że jest też wyrok TK Julii Przyłębskiej z 14 lipca, który mówi, że w Polsce nie obowiązują zabezpieczenia TSUE.

3 sierpnia spodziewany jest wyrok Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej w pełnym składzie dotyczący tego, czy prawo polskie ma prymat nad unijnym i czy w Polsce obowiązują wyroki TSUE dotyczące wymiaru sprawiedliwości. Czy do tego czasu będzie przeciągana decyzja ws. Izby Dyscyplinarnej, by potem wyrokami TK legitymizować dalszą jej działalność?

Istnieje też ryzyko, że Izba odmrozi rozpoznawanie spraw dyscyplinarnych sędziów, które do czasu wydania wyroku przez TSUE były zawieszone. Jeśli Izba będzie dalej działać, oznacza to nie tylko zlekceważenie orzeczeń TSUE, ale też otwarty konflikt z Komisją Europejską i groźbę nałożenia na Polskę wysokich kar finansowych.

Ale to nie koniec konsekwencji. O dokładne skutki orzeczeń TSUE ws. Izby Dyscyplinarnej OKO.press zapytało sędziów, którzy na co dzień bronią praworządności i wolnych sądów. To prezes największego stowarzyszenia sędziów Iustitia prof. Krystian Markiewicz, sędzia Sądu Okręgowego w Katowicach oraz dr Maciej Czajka z drugiego niezależnego stowarzyszenia niezależnych sędziów Themis, sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie. Czajka był też obrońcą sędzi Beaty Morawiec, której Izba Dyscyplinarna ostatecznie odmówiła uchylenia immunitetu.

Co dalej z Izbą Dyscyplinarną i sprawami, które prowadzi?

Prezes Iustitii prof. Krystian Markiewicz: "Izba Dyscyplinarna od 15 lipca nie powinna orzekać w jakichkolwiek sprawach. Zasiadające w niej osoby nie są sędziami, to koniec jej działalności. Sprawy, które tam są, powinny być umorzone lub przekazane do rozpoznania Izbie Karnej Sądu Najwyższego.

Ale nie chodzi tylko o wyeliminowanie Izby Dyscyplinarnej z rozpoznawania spraw dyscyplinarnych, czy o immunitet. Chodzi też o stosowanie procedury, która odpowiada zasadom rzetelnego postępowania. A to może zagwarantować Izba Karna".

Sędzia dr Maciej Czajka z Themis: Żeby wykonać wyrok TSUE, należy zmienić ustawę o Sądzie Najwyższym lub uchylić przepisy o właściwości Izby Dyscyplinarnej i przekazać wszystkie sprawy do Izby Karnej SN. Czyli wrócić do tego, co było wcześniej, gdy Izba Karna była sądem dyscyplinarnym odwoławczym. To najprostsze do zrobienia. Izba Dyscyplinarna powinna być zlikwidowana.

W Izbie Karnej w takich sprawach mogą jednak orzekać tylko starzy sędziowie SN. Są tam też neo-sędziowie, powołani w wadliwej procedurze przez nową KRS i gdyby orzekali w tych sprawach, to powodowałoby to wadliwość składu orzekającego.

Potrzebny jest też nowy przepis, który jasno wyznaczy właściwość sądów dyscyplinarnych. Bo TSUE powiedział, że prezes Izby Dyscyplinarnej nie może arbitralnie wyznaczać sądu, który osądzi sędziego. Właściwość sądu dyscyplinarnego trzeba zapisać w ustawie.

Mężczyzna w koszuli i krawacie na tle półek z książkami
13.04.2016 Katowice . Krystian Markiewicz - sedzia Sadu Okregowego i prezes Stowarzyszenia Sedziow Polskich Iustitia . Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta

Prof. Krystian Markiewicz, prezes Iustitii.

Co dalej z osobami wydającymi decyzje w Izbie i z ich dużymi pensjami?

Krystian Markiewicz: "Te osoby powinny zwrócić wynagrodzenia od momentu powołania, bo od początku ich powołanie jest niezgodne z prawem. Co już potwierdziła uchwała trzech połączonych Izb SN ze stycznia 2020 roku. I mam nadzieję, że państwo polskie kiedyś się o te pensje upomni. Nie tylko te osoby jak najszybciej powinny być pozbawione urzędu, ale też inni neo-sędziowie powołani do innych Izb SN i do NSA".

Maciej Czajka: "To szerszy problem, bo dotyczy nabytych przez nich praw do wynagrodzenia. Ale od dziś powinni przestać pełnić swoje funkcje i przestać brać pensje. Czy powinni zwracać pensje? Osobom z Izby Dyscyplinarnej też trzeba zapewnić prawo do sądu pracy. Co z nimi dalej? Nie mogą przejść do innych Izb SN. Nie powinny też orzekać w żadnym organie, bo z powodu sposobu ich powołania, który jest skażony proceduralnie, nie mogą oni tworzyć sądu [pojawiały się pomysły, by przenieść ich do Izby Karnej lub by powołać nową Izbę, której wyrok TSUE nie będzie dotyczył - red.]".

Co z decyzjami, które do tej pory wydała Izba wobec sędziów?

Krystian Markiewicz: "Jest oczywiste, że upadają skutki prawne decyzji wydanych przez Izbę w sprawach dyscyplinarnych. Wyroki TSUE działają wstecz, a Trybunał powiedział w wyroku, że Izba nie gwarantowała prawa do niezależnego sądu. Orzeczeń tam nie wydawał niezależny sąd, więc nie wywołują one skutków prawnych. Jak je teraz wyeliminować? Jest możliwość wznowienia postępowania przez Izbą Karną".

Oczywiście sędziowie Igor Tuleya i Paweł Juszczyszyn mogą już wrócić do sądu, bo nie są zawieszeni. A jeśli Juszczyszyn nie zostanie dopuszczony do pracy przez prezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie Macieja Nawackiego, a Tuleya przez prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie Piotra Schaba? To też będzie niewykonaniem wyroku TSUE. Poinformujemy o tym Komisję Europejską. Nie zostawimy tego. A prezesi sądów mogą odpowiadać za to karnie i dyscyplinarnie. Zobaczymy, na ile starczy im bohaterstwa".

Maciej Czajka: "Na pewno organy państwa nie powinny korzystać ze skutków decyzji Izby, np. prokuratura, stawiając zarzuty sędziom, którym uchylono immunitet. Czy strony mogą żądać wznowienia postępowania w takich sprawach? Ustawa o ustroju sądów powszechnych nie przewiduje wznowienia w sprawach o immunitet, czy dyscyplinarnych. To wymagałoby wykładni Izby Karnej. Sędziowie Tuleya i Juszczyszyn mogą teraz wrócić do pracy w sądzie. Co jeśli prezesi sądów nadal ich nie dopuszczą? W takiej sytuacji należy zawiadomić Komisję Europejską i TSUE o nie wykonaniu orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości".

Sędzia dr Maciej Czajka, pierwszy z prawej. Obok niego pozostali obrońcy sędzi Beaty Morawiec - sędzia Anna Korwin-Piotrowska i adwokat Radosław Baszuk. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Co z dalszym ściganiem sędziów?

Krystian Markiewicz: "Po orzeczeniach TSUE sędziowie nie powinni być ścigani za to, że sprawdzają status [legalność powołania - red.] innych sędziów. Nie powinni być ścigani za zadawanie pytań prejudycjalnych oraz za wydawane wyroki. Dotyczy to też prokuratury. TSUE mówi, że system ścigania sędziów jest źle skonstruowany. Konsekwencją wyroku TSUE z 15 lipca powinno być również umorzenie spraw w sądach dyscyplinarnych I instancji, działających przy sądach apelacyjnych. Chodzi o sprawy, w których prezes Izby Dyscyplinarnej decydował, który sąd dyscyplinarny jest właściwy do rozpoznania sprawy. Takie sprawy są wadliwie wszczęte".

Maciej Czajka: W świecie idealnym wszystkie postępowania w Izbie Dyscyplinarnej powinny być zawieszone, ale również postępowania przed sądami dyscyplinarnymi przy sądach apelacyjnych. Bo TSUE zakwestionował też sposób wyznaczania tych sądów przez osobę, która kieruje pracami Izby Dyscyplinarnej. Co oznacza, że sądy dyscyplinarne nie są prawidłowo ustanowione do rozpoznawania spraw dyscyplinarnych w I instancji. Skłaniam się również do tego, że decyzje sądów dyscyplinarnych I instancji też są wadliwe.

Ponadto prokuratura nie powinna korzystać z decyzji Izby Dyscyplinarnej o uchyleniu immunitetu".

Co ze sprawami adwokatów, radców prawych, notariuszy, prokuratorów, których orzeczenia TSUE nie wymieniają?

Krystian Markiewicz: "Zasada prawa do bezstronnego i niezawisłego sądu dotyczy wszystkich. Nie tylko sędziów, ale też adwokatów, prokuratorów, radców prawnych i notariuszy. Też mają prawo do tych samych standardów procesowych. Więc jeśli jakiś organ [Izba Dyscyplinarna - red.] nie ma kwalifikacji do sądzenia sędziów, to nie ma też takich kwalifikacji do sądzenia kogokolwiek. Na pewno będą się bronić przed taką wykładnią skutków wyroku TSUE.

Ale zawężanie skutków orzeczeń TSUE jest krótkowzroczne i do niczego nie prowadzi. Państwo musi liczyć się z ryzykiem, że strony postępowań przez Izbą Dyscyplinarną będą informować Komisję Europejską i TSUE o niewykonywaniu wyroku. Iustitia też zrobi z tego raport, który prześle do Komisji".

Maciej Czajka: "Jeśli będziemy czytać orzeczenia TSUE słowo po słowie, to nie ma tam mowy o prokuratorach, czy adwokatach. Ale TSUE zakwestionował cały system dyscyplinarny z powodu braku niezależności Izby Dyscyplinarnej. Więc jeśli ktokolwiek zwróci się z podobną sprawą do TSUE, to dostanie taką samą odpowiedź. Więc ten wyrok trzeba uwzględnić w szerszym kontekście. Bo prędzej czy później TSUE może swoje orzeczenie rozszerzyć na prokuratorów, adwokatów, czy radców prawnych. Oni też mają prawo do rozpoznania sprawy przez niezależny sąd. Więc logiczne jest, że Izba powinna teraz zawiesić wszystkie sprawy".

Prezes nielegalnej Izby Dyscyplinarnej Tomasz Przesławski.

Co z dalej z powołaną przez PiS Izbą Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych?

TSUE w zabezpieczeniu zawieszającym Izbę Dyscyplinarną z 14 lipca 2021 roku powiedział, że zawiesza przepisy o przekazywaniu do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych wniosków o wyłączenie sędziów z powodu braku ich niezawisłości lub wątpliwości co do legalności ich powołania. TSUE po raz pierwszy wypowiedział się ws. tej Izby. Ją też powołał PiS i podobnie jak do Izby Dyscyplinarnej trafiły do niej osoby powołane przez nową KRS.

Krystian Markiewicz: "Izba Kontroli jest specjalnym sądem powołanym z przyczyn politycznych, w całości obsadzonym przez osoby powołane niezgodnie z prawem. Kryteria braku niezależności i bezstronności, których - jak orzekł TSUE - nie spełnia Izba Dyscyplinarna, dotyczą też Izby Kontroli. Sądy powszechne od teraz powinny wstrzymać przekazywanie do tej Izby wniosków o wyłączenie sędziów".

Maciej Czajka: "Uwaga TSUE wobec tej Izby może wskazywać na wątpliwości dotyczące całego jej statusu oraz jej działalności. TSUE wskazał, że te wątpliwości łączy z pozycją neo-KRS, jako organem będącym wadliwym elementem systemu powoływania sędziów. Sędziowie powinni teraz wstrzymać się z przekazywaniem wniosków do tej Izby. Najprościej jest kierować wszystkie wnioski o wyłączenie sędziów do Izby Karnej SN".

Komu grozi odpowiedzialność za brak wykonania orzeczeń TSUE?

Krystian Markiewicz: "W przyszłości zarzuty karne za brak wykonania orzeczeń TSUE z artykułu 231 kodeksu karnego [mówi o niedopełnieniu obowiązków urzędniczych - red.] grożą prezesom sądów. Będzie to też podstawa do postępowań dyscyplinarnych. Chodzi o prezesów sądów, którzy będą odmawiać przywrócenia do pracy zawieszonych do tej pory przez Izbę sędziów Tulei i Juszczyszyna.

Na taką odpowiedzialność naraża się też I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska i prezes Izby Dyscyplinarnej Tomasz Przesławski, jeśli nie wstrzymają działalności Izby Dyscyplinarnej i w części działalności Izby Kontroli. W mojej ocenie na odpowiedzialność narażają się też osoby zasiadające w sądach dyscyplinarnych I instancji [przy sądach apelacyjnych – red.], jeśli nadal będą kontynuowały wadliwie wszczęte postępowania. Wyrok TSUE ma też respektować prokuratura".

Maciej Czajka: "Niewątpliwie na taką odpowiedzialność narażają się osoby podejmujące decyzje administracyjne, czyli prezesi sądów, np. nie przywracając do pracy sędziów. Do tego dochodzi ewentualna odpowiedzialność dyscyplinarna".

Kto wydaje decyzje w Izbie Dyscyplinarnej

W nielegalnej Izbie Dyscyplinarnej, na czele której stoi prezes Tomasz Przesławski, jest dziś 12 osób. To byli prokuratorzy i sędziowie, którzy poszli na współpracę ze Zbigniewem Ziobrą oraz prawnicy sympatyzujący z obecną władzą. Wszystkim nominację dała nowa, upolityczniona KRS. To oni uchylali immunitety sędziom, a wcześniej wydawali wyroki dyscyplinarne.

Część z tych osób zaliczana jest do frakcji tzw. jastrzębi; która jest za ostrym karaniem sędziów. Za jastrzębia jest uznawany Adam Tomczyński, Konrad Wytrykowski, czy prof. Jan Majchrowski. Są też gołębie, którzy chcą być prawdziwymi sędziami, zachowywać się przyzwoicie i wydawać orzeczenia zgodne z prawem. To Adam Roch, który nie dał zgody na zatrzymanie Tulei i uchylenie immunitetu prezesowi Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Józefowi Iwulskiemu. To też Mariusz Łodko, który przeszedł już do Izby Cywilnej. Też nie zgodził się na uchylenie immunitetu Morawiec.

W kuluarach Izby Dyscyplinarnej słychać, że jest jeszcze trzecia frakcja tzw. sówek, czyli osób, które przyglądają się obu frakcjom. Pisaliśmy w OKO.press o tym kto zasiada w Izbie Dyscyplinarnej i jakie są w niej podziały:

Adam Tomczyński

Adam Tomczyński jeden z symboli nielegalnej Izby Dyscyplinarnej. Przed powołaniem do Izby chwalił na Twitterze obecną władzę. Fot. Mariusz Jałoszewski

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne