Prokuratura nie dopatrzyła się przestępstwa w niewpuszczaniu dziennikarzy do Sejmu, w trakcie protestu opiekunów osób niepełnosprawnych. Nie wpuszczono wówczas m.in. Daniela Flisa z OKO.press - choć wstęp na posiedzenia gwarantuje wprost Konstytucja. Nie odpuszczamy. Złożyliśmy zażalenie do sądu na decyzję prokuratury

Decyzję o odmowie wszczęcia postępowania w sprawie niewpuszczenia dziennikarzy do Sejmu podjęła prokurator Magdalena Kołodziej z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Oprócz autora niniejszego artykułu zawiadomienia w tej sprawie złożyli także Ewa Siedlecka z “Polityki” oraz Fundacja Press Club Polska.

Przypomnijmy: komendant Straży Marszałkowskiej Piotr Rękosiewicz, w porozumieniu z marszałkiem Markiem Kuchcińskim, zawiesił od 25 kwietnia do 25 maja 2018 roku wydawanie jednorazowych kart wstępu do Sejmu. W tym czasie na sejmowym korytarzu odbywał się protest opiekunów osób niepełnosprawnych.

W rezultacie do Sejmu mogli wejść tylko korespondenci parlamentarni ze stałymi przepustkami. Zakaz objął większość dziennikarzy, a także wolontariuszy pragnących wesprzeć protestujących, wycieczki szkolne, Janinę Ochojską, szefową Polskiej Akcji Humanitarnej, Wandę Traczyk-Stawską, uczestniczkę Powstania Warszawskiego i rzecznika prezydenta Wrocławia ds. osób niepełnosprawnych. Przełożono też posiedzenie Sejmu Dzieci i Młodzieży.

11 maja powiadomiliśmy prokuraturę o możliwości popełnienia przez marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego i komendanta Straży Marszałkowskiej Piotra Rękosiewicza trzech przestępstw:

  • nieudostępnienia informacji publicznej wbrew ciążącemu obowiązkowi,
  • utrudniania krytyki prasowej,
  • niedopełnienia obowiązków służbowych.

Powoływaliśmy się przede wszystkim na prawo wstępu na posiedzenia Sejmu oraz nagrywania w ich trakcie dźwięku i obrazu, które jest wprost gwarantowane przez art. 61 Konstytucji oraz na ustawę o dostępie do informacji publicznej.

Argumentowaliśmy między innymi, że choć prawo wstępu do Sejmu może być ograniczane, to jednak nie w sposób, w jaki zrobił to komendant Rękosiewicz w porozumieniu z marszałkiem Kuchcińskim. Konstytucja mówi o możliwości ograniczenia prawa do informacji m.in. ze względu na bezpieczeństwo, ale każde ograniczenie wolności musi być proporcjonalne (o czym mówi art. 31 ust. Konstytucji).

W przypadku wstępu do parlamentu oznacza to, że Straż Marszałkowska może np. kontrolować, czy ktoś nie wchodzi do budynku z bronią (i kontroluje), ale

nie może z góry zakazać wstępu wszystkim, ze względu na abstrakcyjne poczucie zagrożenia.

Prawo wstępu na posiedzenie Sejmu jest w równym stopniu gwarantowane wszystkim obywatelom, ale odmawiając go dziennikarzom marszałek Kuchciński i komendant Rękosiewicz dodatkowo zamachnęli się na wolność prasy, gwarantowaną przez art. 14 Konstytucji. Narazili się tym samym na odpowiedzialność z art. 44 ust. 1 Prawa prasowego, zgodnie z którym – ten, kto utrudnia lub tłumi krytykę prasową, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

Prokurator Kołodziej w uzasadnieniu odmowy wszczęcia postępowania nie zagłębiała się jednak w rozważania o proporcjonalności wydanego przez komendanta Rękosiewicza zakazu. Uznała, że protest osób z niepełnosprawnościami „w sposób bezsporny można zakwalifikować jako wyjątkowy przypadek”. A skoro taki wyjątkowym przypadek się wydarzył, skorzystanie z prewencyjnego zakazu wstępu do Sejmu jest uzasadnione.

Stwierdziła też, że marszałek Sejmu i komendant Straży Marszałkowskiej „działali w zakresie swych kompetencji i uprawnień, znajdujących oparcie w obowiązujących przepisach prawa”, choć w zawiadomieniu wskazywaliśmy, że podstawa prawna ich decyzji jest wątpliwa.

Komendant Straży oparł się na par. 6 zarządzenia marszałka Sejmu nr 1. Do tego paragrafu Marek Kuchciński dopisał możliwość decydowania przez komendanta Straży Marszałkowskiej m.in. o dowolnej zmianie zasad wstępu na teren parlamentu.

  • Zobacz par. 6 zarządzenia marszałka

    W wyjątkowych przypadkach, uzasadnionych względami bezpieczeństwa lub względami organizacyjnymi, Komendant Straży Marszałkowskiej, po powiadomieniu odpowiednio Szefa Kancelarii Sejmu i Szefa Kancelarii Senatu, może:
    1) określić inny rodzaj dokumentów uprawniających do wstępu na tereny i do budynków;
    2) określić odmienne zasady korzystania z wejść i wyjść;
    3) określić zasady poruszania się w wyznaczonych rejonach budynków, w tym wydzielić
    specjalnie oznaczone strefy zamknięte lub strefy ograniczonego poruszania się;
    4) ograniczyć albo wyłączyć prawo wstępu na tereny i do budynków.

Zarządzenie marszałka nie może być jednak podstawą do zakazywania wstępu na obrady Sejmu. Konstytucja jasno mówi (art. 61 ust. 3, art. 31 ust. 3), że prawa i wolności – w tym wolność prasy i prawo dostępu do informacji publicznej – mogą być ograniczane tylko ustawą, a w odniesieniu do Sejmu – jego regulaminem, czyli sejmową uchwałą.

Zarządzenie marszałka jest aktem niższego stopnia. Zapisane w nim ograniczenia wstępu do Sejmu są niekonstytucyjne, a podejmowane na ich podstawie decyzje – bezprawne.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie zlekceważyła nasze argumenty, dlatego składamy zażalenie na jej decyzję do sądu, który może nakazać prokuraturze wszczęcie postępowania.

Treść zażalenia udostępniamy poniżej. Za jego przygotowanie dziękujemy prawnikom Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, fundacji specjalizującej się w walce o prawo do dostępu do informacji publicznej.

  • Kliknij, by przeczytać całe zażalenie na postanowienie prokuratury.

    Zażalenie na postanowienie z 26 czerwca 2018 r.

    o sygn. PO I DS 195.2017

    o odmowie wszczęcia śledztwa

    Niniejszym na podstawie art. 306 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks postępowania karnego (dalej jako: KPK”) w imieniu własnym składam zażalenie na postanowienie z 26 czerwca 2018 r. (doręczone 3 lipca 2017 r., sygn. PO I Ds 114.2018) o odmowie wszczęcia śledztwa.

    Postanowieniu temu zarzucam obrazę przepisów:

    1. art. 4 KPK, poprzez pominięcie istotnych okoliczności świadczących o popełnieniu przestępstwa,
    2. art. 17 § 1 pkt 2 KPK, poprzez uznanie, iż nie zachodzą znamiona czynu zabronionego,
    3. art. 231 § 1 KK, poprzez uznanie, iż nie doszło do przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych skutkującego nadużycie władzy do dziennikarzy,
    4. art. 44 ust. 1 Prawa prasowego, poprzez uznanie, iż prewencyjny zakaz wstępu do budynków Sejmu RP w sytuacji w jakiej odbywają się tam protesty nie stanowi utrudniania krytyki prasowej,
    5. art. 61 ust. 2 Konstytucji RP, w zakresie w jakim przepis ten stanowi o tym, że konstytucyjne prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej obejmuje uprawnienie do wstępu na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej, pochodzących z powszechnych wyborów, poprzez błędne przyjęcie, że nie doszło w niniejszej sprawie do naruszenia konstytucyjnego uprawnienia,
    6. art. 61 ust. 3 w zw. z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, w zakresie w jakim przepisy te wysławiają przesłanki ograniczenia konstytucyjnego prawa do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej (obejmującego uprawnienie do wstępu na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej, pochodzących z powszechnych wyborów), poprzez błędne przyjęcie, że ograniczenie konstytucyjnego prawa wskutek wydania przez Marszałka Sejmu RP Zarządzenia nr 1 z 9 stycznia 2018 r. w sprawie wstępu do budynków pozostających w zarządzie Kancelarii Sejmu oraz wjazdu na tereny pozostające w zarządzie Kancelarii Sejmu, jest konieczne w demokratycznym państwie prawa i że odpowiada wymogowi proporcjonalności,
    7. art. 23 ustawy o dostępie do informacji publicznej, w zakresie w jakim stanowi o tym, że kto, wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi, nie udostępnia informacji publicznej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku, poprzez błędne przyjęcie, że nie doszło do wypełnienia znamion czynu zabronionego, stypizowanego w tym przepisie.

    Podnosząc powyższe, wnoszę o uchylenie zaskarżonego postanowienia w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

    UZASADNIENIE

    I.

    W pierwszej kolejności wskazuję, iż czyn zabroniony polega nie na tym, że wskazane Zarządzenia nr 1 z 9 stycznia 2018 r. w sprawie wstępu do budynków pozostających w zarządzie Kancelarii Sejmu oraz wjazdu na tereny pozostające w zarządzie Kancelarii Sejmu zostało wydane bez podstawy prawnej, czy tez że Marszałek Sejmu RP nie ma uprawnień do wydawania tego typu zarządzeń. Natomiast czyn zabroniony polega na nieproporcjonalnym, zbyt ekstensywnym i nieznajdującym podstaw ograniczeniu konstytucyjnego uprawnienia wyrażonego w art. 54 ust. 1 Konstytucji – wolności wypowiedzi oraz art. 54 ust. 2 działania zmierzającego do wprowadzenia cenzury.

    Ani potrzeba zachowania spokoju i porządku w parlamencie, ani zapewnienie bezpieczeństwa Sejmu i Senatu RP nie mogą uzasadniać prewencyjnego zakazu wstępu obywatelek i obywateli do budynków parlamentu.

    Należy zauważyć, że kwestie związane z realizacją (procedury) uprawnienia wynikającego z art. 61 ust. 2 Konstytucji RP w stosunku do Sejmu RP i Senatu RP regulują ich regulaminy (art. 61 ust. 4 Konstytucji RP). W art. 172 Regulaminu Sejmu RP powtórzona został konstytucyjna jawność obrad Sejmu RP. Nadto w tym artykule wskazano przesłanki do wyłączenia jawności obrad. Jednakże co dla rozważanego problemu zgodnie z art. 172 ust. 1 pkt 3 Regulaminu Sejmu RP Marszałek Sejmu RP reguluje w przepisach porządkowych zasady obserwowania obrad Sejmu RP z galerii w salach posiedzeń Sejmu RP. W Zarządzeniu nr 1 Marszałka Sejmu z dnia 9 stycznia 2008 r. w sprawie wstępu do budynków pozostających w zarządzie Kancelarii Sejmu oraz wstępu i wjazdu na tereny pozostające w zarządzie Kancelarii Sejmu uregulowane zostały m. in. kwestie związane z obserwowaniem obrad Sejmu RP.

    W § 6 Zarządzenia upoważniono Komendanta Straży Marszałkowskiej (po powiadomieniu odpowiednio Szefa Kancelarii Sejmu i Szefa Kancelarii Senatu) m.in. do ograniczenia albo wyłączenia prawa wstępu na tereny pozostające w zarządzie Kancelarii Sejmu i do budynków Sejmu RP w wyjątkowych sytuacjach, uzasadnionych względami bezpieczeństwa lub względami organizacyjnymi. § 20 Zarządzenia w uzasadnionych przypadkach, dotyczących zachowania spokoju i porządku oraz zapewnienia bezpieczeństwa Sejmu i Senatu umożliwia Komendantowi Straży Marszałkowskiej (po powiadomieniu odpowiednio Szefa Kancelarii Sejmu i Szefa Kancelarii Senatu) wydanie odmowy m.in. jednorazowej karty wstępu. § 21 ust. 1 i 2 pozwala na czasowe zawieszenie prawa wstępu na tereny i do budynków. Jednakże ust. 2 zawiera – kwalifikowane – zawinienie osoby, której czasowo zawiesza się prawo wstępu „w szczególności w razie stwierdzenia, że osoba, na rzecz której dokument został wystawiony, nie przestrzega przepisów porządkowych lub zakłóca spokój i porządek w budynkach i na terenach, a także narusza powagę Sejmu lub Senatu, dobre obyczaje lub rażąco narusz prawo do prywatności innych osób.”. Nie można pominąć treści § 67 zgodnie, z którym w szczególnie uzasadnionych przypadkach możne być ograniczony wstęp na galerię i w kuluary, jednakże nie wymieniono, jakie to są przypadki.

    Wyżej wskazane ograniczenia należy rozpatrywać na gruncie art. 54 ust. 1 i 61 ust. 3 i 4 Konstytucji RP. W Konstytucji RP wskazano przesłanki ograniczenia jawności – „Ograniczenie prawa, o którym mowa w ust. 1 i 2, może nastąpić wyłącznie ze względu na określone w ustawach ochronę wolności i praw innych osób i podmiotów gospodarczych oraz ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa”. Odnośnie ograniczania prawa do informacji w kontekście art. 61 ust. 3 i art. 31 ust. 3 Konstytucji RP wypowiedział się Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 15 października 2015 r., K 28/06.

    Wskazywane wyżej przepisy Zarządzenia zawierają również inne przesłanki wyłączenia jawności obrad Sejmu RP. Już choćby z tego powodu należy zauważyć, że cytowane paragrafy naruszają Konstytucję RP – naruszenie dobrych obyczajów, zakłócanie spokoju w przeszłości nie może stać się podstawą od odmowy wejścia do budynków parlamentu. Również za niekonstytucyjną uznać należy możliwość stosowania czasowego wyłączenia prawa, wynikającego z art. 61 ust. 2 Konstytucji RP, zawartą w § 20 i 21 Zarządzenia. Równie niedopuszczalne jest upoważnienie do czasowego ograniczenia wstępu na galerię wprowadzone w § 67. Biorąc pod uwagę te regulacje, realizacja uprawnienia, wynikającego z art. 61 ust. 2 Konstytucji RP, może podlegać ograniczeniu, które sprowadza się do niczym nieograniczonej władzy Komendanta Straży Marszałkowskiej.

    Zastanowić się należy również nad upoważnieniem Marszałka Sejmu RP do uregulowania: zawieszania czasowego wejścia do budynków Sejmu RP i Senatu RP w czasie trwania obrad, odmowy wydania karty wstępu, czy czasowego zamknięcia galerii. Regulamin Sejmu RP nie daje podstaw do takich regulacji.

    Na tym tle wskazuję sprawę, dotyczącą zakazu wstępu na galerię Sejmu RP kobietom ruchów związanych z czarnym protestem. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie w postanowieniu z 3 lutego 2017 r., II Kp 2672/16 wskazał, że odmowa wszczęcia postępowania karnego była przedwczesna. Sąd wskazał, iż przekroczenie uprawnień zawartych w przepisach porządkowych skutkowało pozbawieniem grupy obywateli ich konstytucyjnego prawa swobodnego wstępu na posiedzenia organów kolegialnych pochodzących z wyborów, gwarantowanego w art. 61 ust. 2 Konstytucji RP, a waga naruszeń jest znaczna. Również zostało podniesione, że powinno być ocenione to, czy takie naruszenie nie będzie stanowiło arbitralnego i nie znajdującego oparcia w przepisach prawa uniemożliwienia realizacji konstytucyjnego prawa poprzez pozbawienie możliwości wykonywania do w sposób Konstytucją przewidziany. Sąd ten ponownie odniósł się do tych kwestii w postanowieniach z 26 czerwca 2018 r. (II Kp 1066/18, II Kp 1067/18, II Kp 1068/18, II Kp 1069/18, II Kp 1070/18).

    Jednocześnie poddać należałoby ocenie obowiązek występowania przez osoby, chcące obserwować obrady, o przepustkę zgodnie z § 47 ust. 4 Zarządzenia co najmniej na 24 godziny przed planowanym wstępem. Oczywiście kwestie kontroli bezpieczeństwa przy wejściu na galerię podczas obrad nie wymagają uzasadnienia. Jednakże 24-godzinny przedział może stanowić ograniczenie w korzystaniu z tego uprawnienia. Jeżeli z dnia na dzień zostanie zmieniony porządek obrad i kwestie ważne dla danej grupy, osoby będą przedmiotem obrad, to w rzeczywistości przy takiej regulacji nie ma szans na skorzystanie z tego uprawnienia.

    II.

    Raz jeszcze należy wskazać, że zgodnie z art. 61 ust. 1 zdanie 1 Konstytucji RP obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. Zgodnie zaś z art. 61 ust. 2 Konstytucji RP, prawo do uzyskiwania informacji obejmuje wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów, z możliwością rejestracji dźwięku lub obrazu.

    Podobnie stanowi art. 18 ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej, zgodnie z którym posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów są jawne i dostępne. Nie ulega w sprawie wątpliwości, że kolegialnym organem pochodzącym z powszechnych wyborów jest Sejm RP.

    Jednocześnie wskazać należy na relację pomiędzy Regulaminem Sejmu a przepisem Konstytucji, w szczególności w zakresie możliwości wprowadzania ograniczeń w dostępie do informacji publicznej w ramach Regulaminu Sejmu. W doktrynie podkreśla się rozróżnienie pomiędzy trybem a zakresem i granicami prawa do informacji publicznej: „Regulaminy Sejmu i Senatu stanowią wyjątkowe odstępstwo od reguły ustawowego określania trybu udzielania informacji publicznej (zob. A. Bałaban, W sprawie dostępu…, s. 69). Wyjątek odnosi się do obu izb parlamentarnych (oraz, co rozumie się samo przez się, do ich organów) i jest tłumaczony zasadą autonomii organizacyjnej izb zakładającą ich samodzielność w ustalaniu sposobów procedowania (zob. B. Banaszak, M. Jabłoński, [w:] Konstytucje Rzeczypospolitej…, s. 115). Trybunał Konstytucyjny zdefiniował tryb jako – w odróżnieniu od zakresu i granic prawa do informacji – dyrektywy proceduralne wskazujące sposób urzeczywistnienia materialnej treści prawa (wyrok z 16 września 2002 r., K 38/01), zaś w innym miejscu – jako konkretyzację zasad dostępu oraz korzystania z dokumentów, uwzględniającą warunki lokalne związane z dostępem (tamże). Innymi słowy, wyłączność regulacji ustawowej jest ograniczona na rzecz regulaminowej tylko w zakresie spraw proceduralnych (por. A. Szmyt, W sprawie…, s. 71; inaczej A. Bałaban, W sprawie dostępu…, s. 64–66); we wszystkich innych sprawach ustawa zachowuje pierwszeństwo przed regulaminami parlamentarnymi. Z uwagi na wyjątkowy charakter tej konstrukcji, pojęcie trybu musi być interpretowane strictissimo, zaś w sprawach o naturze mieszanej, zawierających wątki zarówno proceduralne, jak i materialne, stosowana będzie regulacja ustawowa (stąd wątpliwości co do mniej wyraźnego w tym względzie stanowiska M. Zubika, W sprawie dostępu…, s. 65). Jednak określenie trybu nie jest wyłącznie wewnętrznym unormowaniem sposobu udzielania przez dany organ informacji publicznej. Stwarza bowiem przy tym prawnie gwarantowane uprawnienia podmiotom „zewnętrznym” domagającym się tej informacji.” (L. Garlicki i M. Zubik (red.) „Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz” t. II, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2016 r.).

    Wskazuje, iż zgodnie z art. 18 ust. 4 ustawy o dostępie do informacji publicznej, zgodnie z którym: „Ograniczenie dostępu do posiedzeń organów, o których mowa w ust. 1 i 2, z przyczyn lokalowych lub technicznych nie może prowadzić do nieuzasadnionego zapewnienia dostępu tylko wybranym podmiotom.”. Natomiast art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, wprowadza generalne zasady ograniczania praw i wolności: „Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.”.

    W doktrynie wskazuje się, że: „(…) odstępstwa od zasady muszą być więc interpretowane jak najściślej – jako wyjątkowe, zaś wszelkie wątpliwości powinno się rozstrzygać na rzecz obywatelskiego prawa dostępu do informacji publicznej (por. A. Lipiński, Prawo powszechnego…, s. 74; podobnie I. Kondak, Prawo do informacji w prawie…, s. C3). Ograniczenie prawa dostępu do informacji publicznej musi być dokonane z uwzględnieniem przesłanek wymienionych w art. 31 ust. 3, mających – jak wiadomo – walor ogólny, bo odnoszących się do ograniczania wszystkich konstytucyjnych wolności i praw, o ile tylko te przesłanki nie zostały zmodyfikowane brzmieniem przepisów art. 61 ust. 3. Trybunał Konstytucyjny stwierdził, iż „przychyla się do stanowiska, prezentowanego już wcześniej w orzecznictwie, że nawet jeśli norma szczegółowa Konstytucji wyznacza samodzielnie przesłanki ingerencji w sferze prawa, tak jak to czyni art. 61 ust. 3 w odniesieniu do prawa do informacji o działalności instytucji publicznych, nie może to oznaczać eliminacji pozostałych elementów mechanizmu proporcjonalności z art. 31 ust. 3 Konstytucji” (wyrok z 20 marca 2006 r., K 17/05; podobnie TK w wyroku z 15 października 2009 r., K 26/08). Jedyną przesłanką ogólną w płaszczyźnie proceduralnej jest wyłączność drogi ustawowej (co powtórzono w brzmieniu art. 61), zaś w płaszczyźnie materialnej są nimi: wykazanie konieczności takich ograniczeń w demokratycznym państwie (co wiąże się z zasadą proporcjonalności), a także zakaz naruszania istoty danego prawa. W konstytucji podkreśla się, że ograniczenia prawa do informacji publicznej mogą być wprowadzone wyłącznie ze względu na wartości chronione przez prawo: 1) wolności i prawa innych osób, a także podmiotów gospodarczych; 2) porządek publiczny i bezpieczeństwo państwa; 3) ważny interes gospodarczy państwa. Użyty tutaj wyraz „wyłącznie” ma znaczenie szczególne dla zapobieżenia dowolności ustawodawcy przy ustanawianiu ograniczeń (zob. W. Sadurski, Sędziowie kontra prawo do informacji, „Rzeczpospolita” 23 marca 2000 r., s. A10). Przepisy art. 61 ust. 3 dezaktualizują zatem dopuszczalne w świetle art. 31 ust. 3 cele ograniczeń, przez modyfikację zawartego tam wyliczenia wartości chronionych. Niedopuszczalne jest ograniczenie prawa do informacji, gdy jest to konieczne dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, natomiast jest dopuszczalne – czego nie przewidziano w art. 31 ust. 3 – dla ochrony ważnego interesu gospodarczego państwa. Ponadto, co w gruncie rzeczy jest różnicą bardziej redakcyjną niż merytoryczną, gdy wśród przesłanek ogólnych (art. 31 ust. 3) wymienia się tylko wzgląd na wolności i prawa innych osób, to przesłanki szczególne obejmują ponadto wolności i prawa podmiotów gospodarczych, podkreślając dodatkowo szeroki zakres podmiotowy beneficjentów ustawowo chronionych wolności i praw. Ochrona wolności i praw innych (podmiotów gospodarczych) jako przesłanka ograniczenia prawa dostępu do informacji publicznej dotyczy w praktyce ochrony życia prywatnego oraz ochrony danych osobowych (…). Ograniczenia ze względu na ochronę porządku publicznego lub bezpieczeństwa państwa mogą być wprowadzone na zasadach określonych w ustawach, a w szczególności w ustawie o ochronie informacji niejawnych (zob. art. 5 ust. 1 u.d.i.p.). Kryteria, o jakich tu mowa, są oceniane jako najbardziej kontrowersyjne z uwagi na nieostrość takich pojęć, jak „porządek publiczny” czy „bezpieczeństwo państwa”, co ma tym większe znaczenie, że właśnie te pojęcia najczęściej pojawiają się w uzasadnieniu odmowy udzielenia informacji publicznej (zob. K. Tarnacka, Prawo do informacji…, s. 78; por. R. i M. Taradejna, Dostęp…, s. 22). Ograniczenia dostępu ze względu na „inne tajemnice chronione” muszą w każdym razie odpowiadać przesłankom art. 61 ust. 3 konstytucji, tzn. mieć na celu ochronę albo wolności i praw innych osób i podmiotów gospodarczych, albo porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa. „Bezpieczeństwo państwa” w art. 61 ust. 3 należy – kierując się wzorem USA – rozumieć szeroko, nie tylko jako bezpieczeństwo zewnętrzne dla niepodległości państwa, ale również – jako brak zagrożeń dla ustroju demokratycznego i funkcjonowania wolności i praw człowieka i obywatela (por. W.J. Wołpiuk, Siły zbrojne w regulacjach Konstytucji RP, Warszawa 1998, s. 46–50; por. A. Podolski, Wolność dostępu do informacji a bezpieczeństwo narodowe, „Rzeczpospolita” z 14 grudnia 1998 r., s. 8), co odpowiada raczej pojęciu bezpieczeństwa narodowego niż państwa. (…) Ustanawiane ograniczenia prawa do informacji muszą być zgodne z zasadą proporcjonalności.” ( L. Garlicki i M. Zubik (red.) „Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz” t. II, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2016 r.).

    W opisanym stanie faktycznym doszło do prewencyjnego zakazu wstępu obywatelkom i obywatelom, niebędącym przedstawicielami władzy lub mediów, wstępu na posiedzenie Sejmu RP. Jest to działanie niedopuszczalne.

    W żaden sposób nie można zaakceptować prewencyjnego zakazu wstępu do budynków Sejmu RP i Senatu RP. Zrozumiałe jest, że osoba wchodząca do budynków Sejmu RP i Senatu RP jest sprawdzana pod kątem m.in. wnoszenia niebezpiecznych przedmiotów. To pozwala na zapewnienie porządku i bezpieczeństwa Sejmu i Senatu RP, co ma uzasadniać wydanie Zarządzenia. Wynika to z tego, że prawo do informacji w zakresie wstępu na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej doznaje ograniczenia ze względu na m.in. bezpieczeństwo państwa, co jest konsekwencją art. 61 ust. 3 Konstytucji RP, jednakże ograniczenie to musi być konieczne w demokratycznym państwie prawa i musi odpowiadać wymogom proporcjonalności stosownie do art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Marszałek Sejmu RP nie przedstawił adekwatnych i rzeczywistych argumentów, które miałyby uzasadniać takie rozwiązanie.

    Konstytucji RP ograniczane, tj. ochronę wolności i praw innych osób i podmiotów gospodarczych oraz ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa. Ponadto w żadnym razie nie jest to ograniczenie konieczne w demokratycznym państwie prawnym, ani też nie spełnia wymogu proporcjonalności ograniczeń (art. 31 ust. 3 Konstytucji RP).

    Istotą państwa demokratycznego jest fakt, że parlament jest miejscem debaty publicznej. Obywatele i obywatelki, jako sprawujący władzę zwierzchnią w Rzeczypospolitej Polskiej, mają prawo tej debacie się przysługiwać podczas osobistej obecności, jakim jest Sejm RP. Szczególną rolę należy tu przypisać dziennikarzom.

    III.

    W zakresie art. 44 Prawa prasowego wskazuję, iż brak możliwości obserwowania komisji obradującej odnośnie kwestii protestów w tym czasie w Sejmie oraz możliwości bezpośredniego obserwowania protestów i sporządzenia materiału prasowego o postępowaniu polityków oraz pracowników Kancelarii Sejmu RP prowadzi do tłumienia i utrudniania krytyki prasowej. Jak wskazuje M. Zaremba (K. Drozdowicz, M. Łoszewska-Ołowska, M. Zaremba, Prawo prasowe Komentarz, str. 422, Warszawa 2018): „Jak trafnie stwierdzają M. Bojarski i W. Radecki, czyn określony w art. 44 ust. 1 stanowi przestępstwo materialne „(…) w tym znaczeniu, że w wyniku zabiegów sprawcy materiał krytyczny nie ukazuje się lub ukazuje się w postaci okrojonej. Jeżeli zabiegi sprawcy nie doprowadziły do skutku i materiał krytyczny ukazał się w pełnej postaci, sprawca opowiada za usiłowanie przestępstwa z art. 44 ust. 1” (s. 313). Z kolei przestępstwo stypizowane w art. 44 ust. 2 ma charakter formalny. Wprawdzie w treści tego przepisu jest mowa o szkodzie, jednak ma to związek z określeniem czynności sprawczej, a nie z wyznaczeniem osobnego znamienia w postaci skutku. Oba analizowane przestępstwa mogą być popełnione jedynie z winy umyślnej. Jeśli chodzi o określenie kręgu osób, które mogą zostać pociągnięte do odpowiedzialności na podstawie wskazanych przepisów, to jedynie czyn przewidziany w art. 44 § 2 stanowi przestępstwo indywidualne, ponieważ jego sprawcą może być wyłącznie osoba sprawująca funkcję lub zajmująca stanowisko.”.

    IV.

    Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawie Selmani i inni przeciwko Byłej Jugosłowiańskiej Republice Macedonii (skarga nr 67259/14) w wyroku z 9 lutego 2017 r. zauważył: „Ponadto Trybunał podkreślił istotną funkcję, jaką spełnia prasa w społeczeństwie demokratycznym. Chociaż prasa nie może przekraczać pewnych granic, jej obowiązkiem jest jednak przekazywanie – w sposób zgodny z jej obowiązkami i zakresem odpowiedzialności – informacji i poglądów na wszystkie sprawy budzące zainteresowanie społeczeństwa (zob. Bladet Tromsø i Stensaas przeciwko Norwegii [GC], nr 21980/93, § 59, ECHR 1999-III; De Haes i Gijsels przeciwko Belgii, 24 lutego 1997 r., § 37, Raporty z wyroków i decyzji 1997 I; oraz Jersild przeciwko Danii, 23 września 1994 r., § 31, Seria A nr 298). Przekazywanie takich informacji i poglądów jest zadaniem prasy, a jednocześnie opinia publiczna ma prawo do ich otrzymywania. (zob. The Sunday Times przeciwko Wielkiej Brytanii (nr 1), 26 kwietnia 1979 r., § 65, Seria A nr 30). Trybunał zauważa, że niniejsza sprawa dotyczy usunięcia skarżących z galerii Parlamentu, będącej wyznaczonym obszarem dla dziennikarzy upoważnionych do prowadzenia relacji z prac Parlamentu. Incydent ten miał miejsce podczas debaty parlamentarnej w dniu 24 grudnia 2012 r. nad zatwierdzeniem ustawy budżetowej na 2013 r. Trybunał Konstytucyjny ustalił, że przed rozpoczęciem debaty posłowie prowadzili długie i pełne napięcia dyskusje. Była to sprawa budząca duże zainteresowanie społeczeństwa, przyciągająca uwagę mediów. W tym samym czasie dwie przeciwstawne grupy protestowały przed budynkiem Parlamentu (zob. ust. 14 powyżej). Strony przychyliły się do tych ustaleń (zob. ust. 13, 32, 58 i 59 powyżej).

    (…)

    Przy ocenie, czy usunięcie skarżących z galerii przez służbę ochrony Parlamentu było konieczne, Trybunał weźmie pod uwagę, że interesy wymagające rozważenia w tej sprawie – tzn. interes służby ochrony, jakim było utrzymanie porządku w Parlamencie i zapewnienie bezpieczeństwa publicznego, oraz interes ogółu, jakim było otrzymywanie informacji o kwestiach budzących publiczne zainteresowanie, mają charakter publiczny. Trybunał zbada, czy zaskarżona ingerencja jako całość była poparta istotnymi i wystarczającymi racjami i proporcjonalna do uzasadnionego i zamierzonego celu. W związku z tym rozpatrzy, czy usunięcie skarżących było oparte na racjonalnej ocenie faktów i czy mogli oni prowadzić relację z incydentu w Parlamencie. Weźmie również pod uwagę zachowanie skarżących (tamże, przytaczany powyżej, §§ 94 i 95). Trybunał jest świadomy wszystkich okoliczności, jakie miały miejsce przed przedmiotową debatą parlamentarną i w jej trakcie. W związku z tym wskazuje na „zapowiedzi“ „protestów i incydentów“ (zob. ust. 8 powyżej), jak również „oznaki i przewidywania, że dyskusja na temat zatwierdzenia budżetu będzie gorąca“ (zob. ust. 14 powyżej). Zauważa jednak, że nie podano żadnych informacji o tym, czy w reakcji na te „zapowiedzi“, „oznaki i przewidywania“ podjęto jakiekolwiek środki i poczyniono jakiekolwiek przygotowania.

    (…)

    Co więcej, usunięcie skarżących pociągnęło za sobą natychmiastowe negatywne dla nich skutki, tj. momentalnie uniemożliwiono im uzyskiwanie u źródła i bezpośrednio, na podstawie osobistych obserwacji, wiedzy o wydarzeniach rozgrywających się na sali posiedzeń, a tym samym pozbawiono ich pełnego obrazu działań podejmowanych przez władze w związku z tymi wydarzeniami (zob. inaczej, tamże, przytaczany powyżej, § 101). Były to ważne kwestie wiążące się z wykonywaniem przez skarżących ich zadań dziennikarskich, jakich w okolicznościach tej sprawy ogół nie powinien być pozbawiony. Biorąc pod uwagę powyższe, Trybunał uważa, że Rząd nie wykazał w sposób przekonujący, że usunięcie skarżących z galerii było konieczne w demokratycznym społeczeństwie i spełniało wymóg „pilnej potrzeby społecznej”. Chociaż powody podane przez Trybunał Konstytucyjny były istotne, nie można ich jednak uznać za wystarczające uzasadnienie usunięcia skarżących z galerii.

    Tym samym działanie Marszałka Sejmu RP i pracowników Kancelarii Sejmu RP należy rozpatrywać również pod względem naruszenia art. 54 ust. 1 Konstytucji RP i art. 10 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.


Dziennikarz, filozof. Od 2016 roku związany z OKO.press. Wcześniej pisał dla "Gazety Wyborczej". Za jeden z reportaży był nominowany do kilku nagród dziennikarskich. W OKO.press pisze o prawie.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym