0:00
Prawa autorskie: Dawid Żuchowicz / Agencja GazetaDawid Żuchowicz / Ag...
13 lutego 2021

Lempart i Suchanow: "Nie przestraszą nas". Prokuratura stawia im coraz ostrzejsze zarzuty

Śledztwo w sprawie sprowadzania zagrożenia epidemiologicznego trwa od listopada. W tym tygodniu zarzuty usłyszała Marta Lempart. Jednemu z pomocników strajku kobiet prokuratura zarzuca rzekomą czynną napaść na policjantów. Grozi za to do 10 lat więzienia

Wydrukuj

"Marta L., Klementyna S., Wojciech B. Wszyscy jesteśmy osobami, które są prześladowane za organizację, współorganizację, uczestnictwo w protestach, czyli korzystanie z prawa do zgromadzeń" - tymi słowami Marta Lempart rozpoczęła w piątek 12 stycznia wieczorem konferencję prasową Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. W tym tygodniu aktywistka usłyszała zarzuty karne w związku z protestami.

"Zastraszanie organizatorek, organizatorów, ale i uczestników protestów za pomocą zwykłych metod, czyli prowadzenia postępowań na podstawie kodeksu wykroczeń, składania przez policję do sądów wniosków o ukaranie, wzywanie na przesłuchania, próby nakładania mandatów - to nie działa. Policja przegrywa 95 proc. spraw w sądach, sądy przyznają rację protestującym. Zatem policja sięga po ostrzejsze środki, po kodeks karny. I w ten sposób próbuje nas przestraszyć" - wyjaśniała Lempart.

Trzy zarzuty dla Marty Lempart

W środę 10 stycznia Martę Lempart przesłuchiwała warszawska Prokuratura Okręgowa. Liderce OSK przedstawiono trzy zarzuty:

  • sprowadzania niebezpieczeństwa dla zdrowia i życia wielu osób poprzez doprowadzenie do zagrożenia epidemiologicznego w postaci możliwego zarażenia się wirusem SARS-CoV-2 i szerzenia się choroby zakaźnej COVID-19, czyli o czyn z art. 165 par. 1 kodeksu karnego w związku z art. 12 par. 1 kk (czyn ciągły), ponieważ chodzi o kilkanaście zgromadzeń, które odbyły się w październiku, listopadzie i grudniu. Grozi za to od 6 miesięcy do 8 lat;
  • znieważenia funkcjonariusza w dniu 28 listopada 2020 (art. 226 par. 1 kk), za co grozi grzywna, ograniczenie lub pozbawienie wolności do roku;
  • pochwalania przestępstwa (art. 255 par. 3 kk) - zdaniem prokuratury Marta Lempart 26 października podczas wywiadu w Radiu ZET miała pochwalać niszczenie kościołów i przeszkadzanie w aktach religijnych.

Aktywistka nie przyznała się do zarzutów i odmówiła składania wyjaśnień.

Art. 165 § 1. Kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach: 1) powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej albo zarazy zwierzęcej lub roślinnej, 2) wyrabiając lub wprowadzając do obrotu szkodliwe dla zdrowia substancje, środki spożywcze lub inne artykuły powszechnego użytku lub też środki farmaceutyczne nie odpowiadające obowiązującym warunkom jakości, 3) powodując uszkodzenie lub unieruchomienie urządzenia użyteczności publicznej, w szczególności urządzenia dostarczającego wodę, światło, ciepło, gaz, energię albo urządzenia zabezpieczającego przed nastąpieniem niebezpieczeństwa powszechnego lub służącego do jego uchylenia, 4) zakłócając, uniemożliwiając lub w inny sposób wpływając na automatyczne przetwarzanie, gromadzenie lub przekazywanie danych informatycznych, 5) działając w inny sposób w okolicznościach szczególnie niebezpiecznych, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. (...)

Art. 12

§ 1. Dwa lub więcej zachowań, podjętych w krótkich odstępach czasu w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, uważa się za jeden czyn zabroniony; jeżeli przedmiotem zamachu jest dobro osobiste, warunkiem uznania wielości zachowań za jeden czyn zabroniony jest tożsamość pokrzywdzonego. § 2. Odpowiada jak za jeden czyn zabroniony wyczerpujący znamiona przestępstwa ten, kto w krótkich odstępach czasu, przy wykorzystaniu tej samej albo takiej samej sposobności lub w podobny sposób popełnia dwa lub więcej umyślnych wykroczeń przeciwko mieniu, jeżeli łączna wartość mienia uzasadnia odpowiedzialność za przestępstwo.

Art. 226 § 1. Kto znieważa funkcjonariusza publicznego lub osobę do pomocy mu przybraną, podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku (...)

Art. 255

§ 1. Kto publicznie nawołuje do popełnienia występku lub przestępstwa skarbowego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

§ 2. Kto publicznie nawołuje do popełnienia zbrodni, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§ 3. Kto publicznie pochwala popełnienie przestępstwa, podlega grzywnie do 180 stawek dziennych, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Bogdan Święczkowski, szef Prokuratury Krajowej, pierwsze pisma z poleceniem ścigania organizatorów "nielegalnych zgromadzeń" za sprowadzanie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia rozesłał do prokuratur już 27 października 2020 roku. Postępowanie w sprawie strajków Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła 19 listopada.

Podczas konferencji Marta Lempart przypomniała także, że Hanna Stachowicz, prokurator prowadząca jej sprawę, kierowała już kilkoma politycznymi sprawami, a jej działania były zgodne z rządowymi sympatiami.

W 2017 roku oskarżała działaczy Obywateli RP o wtargnięcie na teren Sejmu, a we wrześniu 2018 roku odmówiła wszczęcia postępowania wobec byłego księdza Jacka Międlara. Stwierdziła, że jego wzywanie do „żniw na Żydach” i żądanie wypędzenia ich z Polski są wyrazem „osobistego sprzeciwu” i nie są przejawem nienawiści rasowej.

W sierpniu 2019 roku odmówiła wszczęcia postępowania wobec „Gazety Polskiej” za homofobiczne naklejki dołączone do jednego z wydań.

Policja, rewizja, wniosek o areszt

Ale to nie jedyne zarzuty, które usłyszały w tym tygodniu osoby związane ze strajkiem.

W czwartek 11 lutego policja przeszukała mieszkanie i zatrzymała Wojciecha, aktywistę strajku kobiet. Z jego relacji wynika, że czynności w jego domu przeprowadzało trzynastu funkcjonariuszy.

W piątek rano przesłuchiwano go w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Śródmieście. Przed budynkiem odbywała się demonstracja solidarnościowa, którą OKO.press transmitowało na Facebooku:

Prokuratura zarzuca aktywiście, że podczas manifestacji 29 stycznia najechał busem na funkcjonariuszy policji oraz groził im. (Niżej wersja aktywisty). W piątek usłyszał zarzut czynnej napaści na funkcjonariusza.

To znacznie poważniejsza kwalifikacja niż stosowany do tej pory przez policję zarzut nietykalności cielesnej. Czynna napaść (art. 223 kk) to przestępstwo, za które grozi do 10 lat więzienia.

Prokuratura wystosowała również wniosek o areszt tymczasowy, ale Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia odrzucił go podczas posiedzenia tego samego dnia. Jak poinformował PAP, prokuratura od tej decyzji zamierza się odwołać.

Art. 223

§ 1. Kto, działając wspólnie i w porozumieniu z inną osobą lub używając broni palnej, noża lub innego podobnie niebezpiecznego przedmiotu albo środka obezwładniającego, dopuszcza się czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego lub osobę do pomocy mu przybraną podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

§ 2. Jeżeli w wyniku czynnej napaści nastąpił skutek w postaci ciężkiego uszczerbku na zdrowiu funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

"Nie przestanę pomagać kobietom"

Podczas konferencji OSK mężczyzna podziękował wszystkim osobom, które wspierały go w chwili zatrzymania. Stwierdził, że wersja zdarzeń 29 stycznia według prokurator nie odpowiada temu, co rzeczywiście się wydarzyło.

"Chciałem przejechać samochodem podczas protestu, dwaj policjanci wyskoczyli mi przed maskę i chcieli samochód zatrzymać" - relacjonował. Dodał, że przeszukanie i doprowadzenie go na komendę było pokazem siły, ponieważ policja zna jego adres.

Co więcej, funkcjonariusze mieli szukać w jego domu gazu, choć to on był spryskany gazem przez policję.

"Policja szukała jakichkolwiek podstaw, żeby mnie aresztować. Tak naprawdę powodem było to, że jestem uczestnikiem strajku kobiet. Pomagam, jak mogę. I chciałbym powiedzieć prokuraturze, że musieliby mnie naprawdę na dobre i całkowicie zamknąć, żebym przestał pomagać kobietom. Nie przestanę. Nie dam się zastraszyć. Mam prawo protestować. Mam prawo do wolności słowa. A jeżeli oni uważają inaczej - trudno. Będą musieli fabrykować dowody, żeby mnie zamknąć w więzieniu" - mówił.

Klementyna Suchanow oskarżona o niszczenie mienia

W ostatnich tygodniach również Klementyna Suchanow z OSK usłyszała prokuratorskie zarzuty. Suchanow 28 stycznia, dzień po ogłoszeniu uzasadnienia wyroku zakazującego aborcji, weszła wraz z dwoma innymi aktywistami na teren Trybunału Konstytucyjnego i przybiła gwoździami do drzwi plakat z napisem „Wczoraj Argentyna jutro Polska”.

Policja szybko zatrzymała trójkę i wywiozła w celu przeprowadzenia czynności poza Warszawę. Klementynę Suchanow wypuszczono z aresztu dopiero kolejnego dnia wieczorem.

Podczas piątkowej konferencji aktywistka opowiadała, że w czasie swojego zatrzymania była świadkiem naradzania się funkcjonariuszy policji co do kwalifikacji jej czynów. Po telefonie z Komendy Stołecznej Policji mieli zrezygnować z uznania ich za wykroczenia.

Ostatecznie aktywistka usłyszała trzy zarzuty:

  • zakłócania miru domowego (art. 193 kk) poprzez wdarcie się na teren Trybunału, za co grozi grzywna, ograniczenie wolności, lub pozbawienie wolności do roku;
  • zniszczenia drzwi TK (art. 288 kk) - zagrożone karą pozbawienia wolności do 3 miesięcy do pięciu lat, w związku z art. 57a par. 1 kk, czyli występkiem chuligańskim, co oznacza, że w przypadku ewentualnej winy sąd ma przyznać karę w wysokości nie niższej od dolnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę, czyli w tym wypadku 6 miesięcy;
  • naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza (art. 222 kk, zagrożenie grzywną, karą ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3) poprzez ochlapanie munduru czerwoną farbą, również w związku z art. 57a par. 1 kk.

Art. 193

Kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Art. 222

§ 1. Kto narusza nietykalność cielesną funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3. § 2. Jeżeli czyn określony w § 1 wywołało niewłaściwe zachowanie się funkcjonariusza lub osoby do pomocy mu przybranej, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.

Art. 288

§ 1. Kto cudzą rzecz niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. § 2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. § 3. Karze określonej w § 1 podlega także ten, kto przerywa lub uszkadza kabel podmorski albo narusza przepisy obowiązujące przy zakładaniu lub naprawie takiego kabla. § 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Art. 57a

§ 1. Skazując za występek o charakterze chuligańskim, sąd wymierza karę przewidzianą za przypisane sprawcy przestępstwo w wysokości nie niższej od dolnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę. § 2. W wypadku określonym w § 1 sąd orzeka nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, chyba że orzeka obowiązek naprawienia szkody, obowiązek zadośćuczynienia za doznaną krzywdę lub nawiązkę na podstawie art. 46 obowiązek naprawienia szkody. Jeżeli pokrzywdzony nie został ustalony, sąd może orzec nawiązkę na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Wobec Suchanow zastosowano także dozór policyjny - raz w tygodniu musi się stawiać w komisariacie na Wilczej. Zakazano jej też wstępu do budynku TK oraz przebywania w okolicach do 100 metrów od siedziby.

Udostępnij:

Dominika Sitnicka

Absolwentka Prawa i Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Publikowała m.in. w Dwutygodniku, Res Publice Nowej i Magazynie Kulturalnym. Pisze o praworządności, polityce i mediach.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne