0:000:00

0:00

Prawa autorskie: "Wiesti Niedieli" 24.03.24 / A.Jędrzejczyk"Wiesti Niedieli" 24...
  • Wątek ukraińskiej odpowiedzialności za zamach, nakręcany w sobotę 23 marca i to przez samego Putina, w niedzielę znikł z przekazu. Propaganda próbowała rozprawić się z wersją “to był ISIS”.
  • Pojawiły się za to opowieści o tym, że “wieloetniczny naród rosyjski” nie da się podzielić. I sygnały, że w Rosji rośnie napięcie na tle narodowościowym. Co by świadczyło o tym, że poddani Putina nie kupili wersji o Ukrainie, a wersję o ISIS przyjęli.
  • Propaganda miała na ten weekend zupełnie inne plany. Miała sławić potęgę Putina (który, gdyby rządził od początku 1999 roku, to by nie dopuścił do nalotów NATO na Jugosławię). Miała też przygotowywać Rosjan do kolejnego dokręcenia śruby. Bowiem 19 marca Putin zapowiedział, że rozprawi się z „własowcami”, czyli – tłumacząc na polski – tymi Rosjanami, którzy opowiedzieli się przeciw Putinowi.

Zachowanie się propagandy w weekend 23 i 24 marca pokazuje, że piątkowy atak terrorystyczny w Crocus City Hall pod Moskwą był albo całkowitym zaskoczeniem albo że nie zapanowała ona nad narracją.

Atak na Crocus City Hall

Do centrum handlowego 22 marca wtargnęło czterech mężczyzn w mundurach i z bronią. Nie zatrzymani doszli długim korytarzem do sali koncertowej i zaczęli strzelać, potem podpalili budynek i uciekli. Zginęło 140 osób z pięciu tysięcy obecnych w budynku. Wiele osób jest ciężko rannych. Kreml twierdzi, że sprawców zatrzymał. Do zamachu przyznała się ISIS – ale Kreml próbował to zdezawuować. Bo wersja z Państwem Islamskim obciąża Putina: zaangażował kraj w wojnę w Ukrainie, a służbom specjalnym kazał naganiać ludzi na wybory. I przegapił takie zagrożenie – mimo że Amerykanie go ostrzegali, że ISIS szykuje atak w Rosji.

Jeszcze w sobotę wyglądało więc na to, że Kreml szykuje się do oficjalnego oskarżenia Ukrainy o przygotowanie zamachu. Insynuowali to i wysocy kremlowscy urzędnicy i propagandyści, a także sam Putin w orędziu do narodu (zamachowcy uciekali w stronę Białorusi, ale Putin ogłosił, że mieli przejść granicę z Ukrainą przez przygotowane zawczasu przejście – “okno”).

Przeczytaj także:

Jednak spodziewany atak propagandowy na Ukrainę nie nastąpił. Jakby Kreml sprawdził, że wersji tej nie kupuje ani Rosja, ani świat.

Takie zachowanie pasuje do modus operandi propagandy Putina

Swoje kłamstwa testuje i używa tych, które najlepiej się sprzedają. Bardzo rzadko udaje się ją jednak przyłapać na tym testowaniu – ostatni raz było to po odkryciu mordu w Buczy przed dwoma laty (wtedy propaganda kilka razy zmieniała wersję, aż ustaliła, że trupy na ulicy podkijowskiej miejscowości, które zobaczył świat, to nie aktorzy odgrywający role zabitych, tylko naprawdę zabici ludzie. Ale zabici przez Ukraińców – na złość Rosji).

Tu mamy coś podobnego.

Operacja dezinformacja

Jedyna antyukraińska insynuacja, jaką znalazłam w niedzielę, brzmiała: sprawcy uciekali w stronę Ukrainy, nie wiadomo, kto dokonał zamachu, ale Zachód liczył, że obróci się to na korzyść Ukrainy, bo zmobilizuje Zachód do pomocy.

Za to w sprawie ISIS władza się wypowiedziała, że nie może mówić, że to był ISIS, bo śledztwo trwa (czyli że może to i ISIS). „Póki co, nie przedstawiono żadnych wersji” – mówi rzecznik Putina.

Jak widać, ponieważ zaś poddani Putina nie kupili wersji, że za najstraszniejszy od 20 lat zamach terrorystyczny w Rosji odpowiadają Ukraińcy, odpaliła moduł “nie wiadomo, jak jest”. Polega to na zarzucaniu ludzi szczegółami i komentarzami, że “wszyscy kłamią” (może Putin kłamie, ale Zachód też kłamie) – po to, by nie byli zdolni do samodzielnej oceny sytuacji.

Wglądało to tak

  1. Teraz najważniejsze jest wyrażenie współczucia ofiarom. Ludzie składają kwiaty pod wypalonym Crocus City Hall, a wysocy urzędnicy jadą tam, by oddać hołd zabitym. Putin ręką własną zapalił świecę ku ich pamięci w swojej osobistej cerkwi w podmoskiewskiej rezydencji.
  2. Cały świat niezwykle podniośle obchodzi żałobę po zabitych w zamachu terrorystycznym w Rosji. Ale nie Zachód. Owszem, wyraził kondolencje, ale tak naprawdę tam polityków i media bardziej obchodzi choroba księżnej Walii. Zachód ma więc złe intencje, skoro nie urządził takich uroczystości żałobnych jak Nikaragua albo nie zdobył się na taki gest jak Zjednoczone Emiraty Arabskie, które najwyższy budynek w Dubaju oświetliły w kolorach rosyjskiej flagi.
  3. Zachód sugeruje, że za zamachem mogła stać nawet sama Rosja (czyli sam Putin), a to przecież niedorzeczne, bo Putin kocha Rosję. Ale skoro Zachód nie jest szczery w swej żałobie, to zapewne kłamie. Tak naprawdę to nie wiadomo, jak było (charakterystyczne, że w sobotę złapani zamachowcy przedstawili prostą historyjkę o tym, jak tajemniczy zleceniodawca kazał im strzelać i zapłacił za to 5 tys. dolarów, a wersja niedzielna podana przez propagandę była już bardziej skomplikowana, z siatką działającą w Turcji i krajach Azji Środkowej i mnóstwem niewiadomych).
  4. Poza tym takie zamachy zawsze organizował Zachód. Bo np. w USA zabici zostali prezydenci Lincoln, McKlinley oraz Kennedy, a teraz – uwaga – Biden planuje zabójstwo Trumpa. Plan bardzo przypomina atak pod Moskwą, bo Biden planuje odpowiedzialność za zamach zwalić na Iran lub Palestynę (cały wywód nie jest poparty żadnym dowodem, za to w “Wiestiach Niedieli” w kanale Rossija 1 zajmuje kilkanaście minut).
  5. Muzułmanie nie mają żadnych złych zamiarów wobec Rosji, bo ich wrogiem jest Ameryka. Dowodem długi reportaż z Afganistanu o tym, jak pięknie żyje się pod Prawem Proroka (zrobiony dawno temu, bo w śnieżnej scenerii – a co najmniej od dwóch tygodni w Kabulu jest ciepło), całkowicie bezsensowny, bo niewspominający wrogości między talibami i ISIS. Ale kto by tam się czepiał takich szczegółów

Wersja, że za zamachem stała Ukraina, obecna w propagandzie w sobotę, w niedzielę znikła z oficjalnego przekazu

Sobota

  • Putin w orędziu: Jeśli chodzi o śledztwo w sprawie tego przestępstwa i wyniki operacyjnych działań dochodzeniowych, obecnie można powiedzieć, co następuje. Odnaleziono i zatrzymano wszystkich czterech bezpośrednich sprawców ataku terrorystycznego, wszystkich, którzy strzelali i zabijali ludzi. Próbowali się ukryć i ruszyli w kierunku Ukrainy, gdzie według wstępnych danych przygotowano dla nich po stronie ukraińskiej okno umożliwiające przekroczenie granicy państwowej.
  • Lider Partii Komunistycznej Giennadij Ziuganow: Kijów może być zamieszany w atak terrorystyczny na Crocus City Hall.
  • “Szef republiki donieckiej” Denis Puszylin: “odpowiedzialni za atak terrorystyczny w ratuszu Crocus pod Moskwą są oczywiści. Od 2014 roku mamy do czynienia z przejawami terroryzmu wobec ludności cywilnej republiki ze strony reżimu kijowskiego”.
  • „Do czasu zakończenia śledztwa w sprawie ataku terrorystycznego w ratuszu Crocus każde zdanie Waszyngtonu usprawiedliwiające Kijów należy traktować jako dowód” – napisała rzeczniczka MSZ Maria Zacharowa w Telegramie.
  • Próby ucieczki bojowników w kierunku granicy z Ukrainą po ataku terrorystycznym w sali koncertowej Crocus City Hall pod Moskwą budzą wątpliwości – powiedział [w nocy z soboty na niedzielę, więc już widać zmianę tonu] ambasador Rosji w Stanach Zjednoczonych Anatolij Antonow.

Niedziela

  • Organizatorzy ataku liczyli, że reakcję Moskwy wykorzystają do wyeliminowania nieporozumień w NATO co do konieczności zwiększenia wsparcia dla Ukrainy – powiedział Fahri Erenel, dyrektor Centrum Badań i Wdrażania Strategii Bezpieczeństwa i Obrony (GÜVSAM)
  • Jeśli sprawcami ataku terrorystycznego są bojownicy Państwa Islamskiego, to zachodnie służby wywiadowcze mogły to koordynować – powiedział RIA Novosti egipski polityk i pisarz Abdel-Halim Qandil.
  • „Rosja zemści się za wszystkich zabitych i rannych w ataku terrorystycznym w ratuszu Crocus”, napisał na kanale Telegram zastępca szefa Rady Bezpieczeństwa Dmitrij Miedwiediew. Jest w tym wpisie szalenie niekonkretny, za to bardzo pobożny: ”Królestwo niebieskie wszystkim niewinnie zabitym! Pomścimy każdego. A każdy, kto jest w to zamieszany, niezależnie od kraju pochodzenia i statusu, jest teraz naszym celem. Czekajcie, dranie".
  • Margarita Simonjan: Opracowano potworną, brutalną, niewyobrażalną operację „fałszywej flagi”... Sprawcy zostali tak wybrani, by wyglądali na ISIS... I można by w to uwierzyć, gdyby oni sami nie dopuścili do tak głupiego falstartu. Gdyby od razu nie zaczęli krzyczeć, że to ISIS, kiedy żaden z upiorów nie został jeszcze zatrzymany, kiedy nie było jasne, kim są ci ludzie, czy w ogóle są muzułmanami. Ta organizacja terrorystyczna została wybrana właśnie dlatego, że „przeprowadziła wiele ataków terrorystycznych na całym świecie” i „nie jest związana z Ukrainą, nie będzie się kojarzyć z Ukrainą”.

Poniedziałek

  • Sprawcy ataku terrorystycznego w Crocusie zostaliby wyeliminowani przez ukraińskie służby specjalne, gdyby przekroczyli granicę” – powiedział RIA Nowosti emerytowany generał broni Służby Wywiadu Zagranicznego (SWR) Leonid Reszetnikow.

Propaganda potwierdza też, że w sieci dzieją się teraz rzeczy, nad którymi nie panuje

„Prowokatorzy piszą za pośrednictwem komunikatorów internetowych wiadomości do nastolatków w całym kraju i proponują przeprowadzenie ataku terrorystycznego. Obiecują pieniądze, narkotyki, alkohol. Zastraszają, rzekomo znając wszystkie informacje o dziecku” – napisała w Telegramie przewodnicząca Ligi Bezpiecznego Internetu Ekaterina Mizulina

"Oczywiście tutaj wiele zależy od mediów, a mianowicie od mediów, które wiedzą, nie mówię o kanałach Telegramu, zwłaszcza tych bezosobowych. Mówię o tych mediach, od których obywatele otrzymują poważne informacje. Muszą informować obywateli o takich prowokacyjnych działaniach. Funkcjonariusze organów ścigania wykonują tu swoją pracę, obywatele muszą się mobilizować, muszą być w pogotowiu, muszą mieć świadomość zagrożenia takimi prowokacjami” – powiedział z kolei w poniedziałek 25 marca rzecznik Putina Pieskow.

Operacja: Putin niewinny

Kreml zaczął się też w niedzielę tłumaczyć z zachowania państwa Putina przed i po zamachu. A to pokazuje, że problem jest duży – podstawowa zasada propagandy mówi przecież, że nie należy się tłumaczyć, bo w głowach ludzi zostanie, że coś było na rzeczy.

Tymczasem mamy w niedzielę w propagandzie zapewnienia:

Że to nieprawda, że Putin się tragedią nie przejął, bo z orędziem wystąpił dopiero po 19 godzinach.

Bowiem ręką własną naniósł poprawki na przygotowany przez asystentów tekst. A następnie w swojej pałacowej cerkwi w Nowo-Ogariewie zapalił świeczkę w intencji zabitych. O czym poinformował świat rzecznik Putina Dmitrij Pieskow (dodał też, że Putin na miejsce tragedii się jednak nie wybiera).

Że to nieprawda, że budynek Crocusa nie był kontrolowany pod względem bezpieczeństwa (to znaczy, że taka wersja krąży w sieci)

Prokuratura Generalna Federacji Rosyjskiej nie stwierdziła żadnych naruszeń w organizacji bezpieczeństwa w Crocus City Hall. Crocus City Hall został w całości sprawdzony przez organy regulacyjne pod kątem bezpieczeństwa pożarowego, podaje służba prasowa Prokuratury.

Bardzo ciekawa jest konstrukcja tego komunikatu, bo nie odnosi się do tego, jak było, ale do “fejków” krążących w sieci. I dzięki temu wiemy, że sieć nie wierzy władzy:

“Podczas monitoringu mediów i portali społecznościowych wykrywane są publikacje zawierające nierzetelne i niezweryfikowane informacje. W ten sposób zidentyfikowano publikacje zawierające informacje o niezastosowaniu się organów regulacyjnych do niezbędnych działań weryfikacyjnych w celu zapewnienia zgodności z wymogami bezpieczeństwa pożarowego i operacyjnego obiektów rozrywkowych Crocus City Hall. Informacje te nie odpowiadają rzeczywistości. Ustalono, że wszystkie niezbędne czynności weryfikacyjne zostały przeprowadzone w całości”.

Że to nieprawda, że pomoc przybyła za późno

„Oficjalnie oświadczamy, że po otrzymaniu informacji o strzelaninie przez policję rosyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych obwodu miejskiego Krasnogorsk, policja przybyła na miejsce w ciągu pięciu minut” – napisała rzeczniczka MSW Irina Wołk na swoim kanale w Telegramie.

Że jeśli ktoś był winien, to prywatni właściciele Crocusa

"Piszą, że nie da się ustawić Gwardii Rosyjskiej z karabinami maszynowymi w każdym centrum handlowym. Że brakuje środków. Gwardia Rosyjska nie ma ich wystarczająco dużo. Ale właściciele centrum handlowego mają tych środków dość. To jest konieczne. Należy zobowiązać centra handlowe do płacenia za tę usługę. W taki sam sposób, w jaki ma obowiązek płacić np. systemy przeciwpożarowe. Nadwyżka zysków będzie odrobinę mniejsza, ale prawie niezauważalnie. Ale ludzie pozostaną przy życiu, a śledczy nie przyjedzie” – napisała w nocy z niedzieli na poniedziałek propagandystka Margarita Simonjan

Operacja: miłość braterska w Rosji

Publiczność nie kupiła wersji o Ukraińcach. Wierzy w wersję o ISIS. Przekłada ja na swoje: że wszystkiemu winni są nie-Słowianie, robotnicy napływowi z Azji Środkowej.

W odpowiedzi na to już w sobotę pojawiły się wezwania, by zamknąć dla nich granice do końca trwania “operacji specjalnej” w Ukrainie. MSZ przyznało w poniedziałek 25 marca, że “prace nad poprawą kontroli napływu migrantów za pośrednictwem agencji rządowych mogą przyspieszyć”. To byłaby czysta desperacja, bo Rosja rozpaczliwie potrzebuje siły roboczej, więc takie wezwanie pokazuje nam, jak w Rosji wrze:

Czeczeński watażka Ramzan Kadyrow apeluje, by tle ataku terrorystycznego dopuścić do prześladowań na tle narodowościowym i religijnym.

Moskwa podejmuje działanie nadzwyczajne: zmienia w całej Rosji temat obowiązkowej lekcji z patriotyzmu (wprowadzonej po pełnoekranowym najeździe na Ukrainę). Zamiast uczyć się o tym, że Rosja jest potęgą w sporcie, uczniowie zapoznali się dziś z tematem „Jedność narodów Rosji”.

I to nie jedyna zmiana w programie

Ta ten tydzień propaganda miała inne plany

Plan prania mózgów na ten tydzień był inny. Putin 19 marca na spotkaniu z FSB wezwał do walki z “własowcami”. Własowcy to żołnierze armii sowieckiej wzięci do niewoli przez Niemców, którzy zdecydowali się walczyć przeciw Stalinowi. W dzisiejszych realiach własowcy to wszyscy, którzy występują przeciw Putinowi:

  • “Proszę, by – tak jak to zawsze miało miejsce w naszej historii – nie zapominać, kim są, aby zidentyfikować ich po imieniu. Ukarzemy ich bez przedawnienia, gdziekolwiek się znajdują".
  • Oświadczenia wygłaszane na Zachodzie na temat możliwości ataków terrorystycznych w Federacji Rosyjskiej „przypominają jawny szantaż ”. Za przejawami terroryzmu i ekstremizmu „często wystają uszy tych samych zachodnich służb wywiadowczych”: „Zrobią wszystko”.
  • „Mamy do czynienia z silnym, niebezpiecznym wrogiem, którego arsenał ma szerokie możliwości informacyjne, techniczne i finansowe”.
  • „To naturalne, że neonazistowski reżim w Kijowie, ponownie przy wsparciu Zachodu i często na jego bezpośrednie polecenie, przeszedł na metody terrorystyczne”.

Putin miał już w planach – jak powiedział – “walkę z szerzeniem się idei neonazistowskich. Nie będę wdawał się w szczegóły. Jesteśmy świadomi, na czym to polega i jakie to ważne w kontekście dzisiejszych wydarzeń" – powiedział Putin na spotkaniu operacyjnym z członkami Rady Bezpieczeństwa.

Byly gotowe materiały o własowcach i o wojnie w Jugosławii

Propaganda miała naszykowane materiały: o własowcach (z piękna sceną egzekucji generała Własowa) i o ściganiu zdrajców. Oprócz tego na niedzielę przygotowany był specjalny blok materiałów w 25. rocznicę ataku NATO na Serbię. “Slobodan Milošević był pierwszym, który odważył się postawić NATO. Niestety Putin jeszcze wtedy nie był prezydentem. Bo gdyby był, to NATO nie odważyłoby się brać w obronę mieszkańców Kosowa przed atakami Serbów”. To miał być główny materiał – zrobiony był do tego specjalny wywiad z Putinem. "25 lat temu na pierwszego prezydenta Federacji Rosyjskiej Borysa Jelcyna istniało wiele dźwigni nacisku; Rosja była zależna i utraciła znaczną część swojej suwerenności” – takie przesłanie miał dla narodu na ten tydzień Putin.

A tu zdarzył się atak terrorystyczny na Crocus City Hall, który zepchnął opowieści o własowcach i bohaterstwie Putina ma dalszy plan.

Putin w kropce

Z propagandy wynika, że Putin – mimo ogromnego wyborczego zwycięstwa – nie może odsapnąć. Bo też to zwycięstwo nie jest prawdziwe. Stąd wyraźna, narastająca od pierwszego dnia po zeszłotygodniowych wyborach retoryka wojenna i groźby.

Takie są mechanizmy wewnętrzne tego reżimu.
  • Z jednej strony serwuje on infantylne opowieści o Rosji – wielkiej rodzinie („Wybory pokazały, że dzisiejsza Rosja to jedna wielka, przyjazna rodzina, wspólnie kroczymy wybraną przez siebie drogą historyczną” – powiedział Putin w swoim powyborczym przemówieniu).
  • Z drugiej strony opowiada, że po tym zwycięstwie Rosja odniesie kolejne. Jakby zwycięstwo Putina było zwycięstwem wszystkich Rosjan – co jest nieprawdą, nawet jeśli patrzy się na sfałszowane dane (87 proc. poparcia dla Putina przy 77-proc. frekwencji).
  • Ale też przyznaje, że zalewany jest informacjami, jakby stał pod wodospadem i musi się bardzo wysilać, by sobie z tym poradzić (na to osobiste zwierzenie Putin pozwolił sobie w czasie wizyty w szkole lotnicze szkolącej kobiety. Była to wizyta z okazji 8 marca i być może rozkojarzyły Putina młode pilotki przebrane w krótkie spódniczki?).

Z tych informacji wyłania nam się obraz systemu, który musi się radykalizować, żeby żyć:

Otoczenie wmawia władcy, że jest centrum Wszechświata, jednocześnie zalewają go informacjami, których nie jest w stanie fizycznie ogarnąć. A to w celu wykorzystania jedynowładcy dla własnych korzyści. Ale jedynowładca (co już wykazał Allen Bulloc w biografiach Stalina i Hitlera) dzięki bandyckiemu doświadczeniu rozgrywa rozgrywających. Mimo że osiągnął już wiek, kiedy człowiekowi wydaje się, że żółwie biegają jakby szybciej.

To razem skalda się na coś, co nazywam tu czasem "uogólnionym” Putinem. System ten miał swój plan na radykalizację, ale zamach w Crocus City Center go zaskoczył. I oglądamy właśnie, jak zbiera siły, by uderzyć ponownie.

***

Od początku pełnoskalowej napaści Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku śledzimy, co mówi na ten temat rosyjska propaganda. Jakich chwytów używa, jakich argumentów? Co wyczytać można między wierszami?

UWAGA, niektóre z wklejanych do tekstu linków mogą być dostępne tylko przy włączonym VPN.

Grafika: rozbłysk a w srodku oko (Saurona?)
Rosyjska propaganda: rys. Weronika Syrkowska/OKO.press
;

Udostępnij:

Agnieszka Jędrzejczyk

Z wykształcenia historyczka. Od 1989 do 2011 r. reporterka sejmowa, a potem redaktorka w „Gazecie Wyborczej”, do grudnia 2015 r. - w administracji rządowej (w zespołach, które przygotowały nową ustawę o zbiórkach publicznych i zmieniły – na krótko – zasady konsultacji publicznych). Do lipca 2021 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Laureatka Pióra Nadziei 2022

Komentarze