Tysiące osób, w tym dzieci, zostały bez specjalistycznej pomocy, bo resort Waldemara Żurka opóźnił rozstrzygnięcie konkursu na wsparcie pokrzywdzonych przestępstwami z Funduszu Sprawiedliwości. W grudniu obiecywał przyspieszenie, ale organizacje alarmują, że trwa przeciąganie liny
Od 1 stycznia 2026 sieć ośrodków świadczących specjalistyczną pomoc ofiarom przestępstw nie działa. Tysiące osób, w tym kobiety i dzieci doświadczające przemocy domowej, osoby dotknięte przemocą seksualną, czy seniorzy, którzy padli ofiarą wyłudzeń, zostało pozbawionych darmowej pomocy państwa.
„Nie jest w naszym zwyczaju, żeby odsyłać ludzi z kwitkiem. Zresztą nie mamy ich gdzie odsyłać, bo ośrodki nie działają” – mówi OKO.press Maja Kuźmicz, kierowniczka Niebieskiej Linii IPZ, jednej z organizacji od lat działającej w Sieci Pomocy.
„Nam udało się zachować część wsparcia dla osób doświadczających przemocy domowej, ale tylko tych z Warszawy, bo środki z innego projektu daje nam Urząd Miasta. Większości osób musimy jednak odmówić. To najtrudniejsze, ale mówimy wprost, że nie mamy już pieniędzy, żeby ich wspierać. Prosimy, żeby w tej sprawie kierowali zapytania do resortu sprawiedliwości” – dodaje Kuźmicz.
Pomocy nie ma, bo resort Waldemara Żurka nie rozstrzygnął konkursu na realizację zadań z Funduszu Sprawiedliwości. W połowie grudnia, po alarmujących publikacjach w mediach, poinformował organizacje prowadzące ośrodki, że przedłużył termin oceny ich wniosków do 31 stycznia.
Problem w tym, że poprzednie umowy, zawarte jeszcze w 2022 roku, wygasały 31 grudnia.
Część ośrodków wraz z początkiem 2026 roku musiała więc wypowiedzieć umowy najmu i zwolnić wykwalifikowane zespoły.
Minister Waldemar Żurek prosił wówczas o cierpliwość. Niedotrzymanie terminów tłumaczył bałaganem w Funduszu Sprawiedliwości, zaostrzeniem kryteriów konkursu i troską o rzetelność w wydatkowaniu środków publicznych.
„To, co zastaliśmy w ministerstwie, było dramatem. Odbudowujemy tę instytucję i zmieniamy zasady gry, ale tak, by było uczciwie” – tłumaczył Żurek.
Przedstawiciele ministerstwa sprawiedliwości podkreślali, że chodzi o to, żeby odsiać z wnioskodawców te organizacje-krzaki, które do tej pory świadczyły fikcyjną pomoc.
W czasach rządów Zjednoczonej Prawicy Fundusz Sprawiedliwości był skarbonką ludzi ministra Zbigniewa Ziobry. Pieniądze dla ofiar przestępstw i byłych więźniów były wykorzystywane m.in. do zasilania organizacji związanych z politykami obozu władzy. W związku z tym w Funduszu Sprawiedliwości jeszcze w 2025 trwały działania prokuratury i NIK.
„Powodem opóźnienia w rozstrzyganiu konkursu z Funduszu Sprawiedliwości jest konieczność zachowania podwyższonych standardów rzetelności i bezpieczeństwa prawnego. Fundusz był objęty kontrolami wewnętrznymi i zewnętrznymi, m.in. Najwyższej Izby Kontroli, a w ślad za tym wdrażaniem szeregu wytycznych i rekomendacji” – informowało ministerstwo sprawiedliwości.
Wiceminister Waldemar Pałka dodawał, że ocena wniosków zatrzymała się już na etapie formalnym, bo urzędnicy bali się podejmować decyzje. „Kontrola formalnych przesłanek nie była dokonana w odpowiednim czasie. To częściowo wynikało z paraliżu decyzyjnego związanego z obawami o wykonywanie tych czynności przez urzędników. Proszę sobie wyobrazić, że część pana byłych kolegów z pracy ma zarzuty za czynności, które pan ma teraz wykonywać” – mówił Pałka.
Organizacje odpowiadały, że informacje o opóźnieniach powinny dostać wcześniej. Domagały się też przejściowego wsparcia, które umożliwi im utrzymanie tworzonej latami sieci pomocy.
„Konkursy są prowadzone. Bądźcie cierpliwi. Czytajcie bardzo dokładnie wszystkie zalecenia, które są związane z wypełnianiem tych wniosków. Chcemy, żeby było uczciwie. Chcemy, żeby było transparentnie” – apelował do rozgoryczonych NGO'sów Waldemar Żurek.
Jednocześnie zadeklarował, że do pracy nad rozstrzygnięciem konkursu zatrudniono 10 nowych osób, a organizacje zostaną niezwłocznie wezwane do uzupełnienia swoich wniosków.
„Wciąż mamy nadzieję, że sieć się nie rozpadnie, ale to nadzieja gasnąca” – mówi OKO.press Maja Kuźmicz. Uwagi miały spłynąć do organizacji społecznych jeszcze przed świętami. „Pismo dostaliśmy tydzień temu. Wiemy, że część organizacji dopiero teraz odbiera korespondencję. Na odpowiedź każdy z nas ma tydzień. W takim tempie merytoryczna ocena wniosków ruszy dopiero po 21 stycznia” – tłumaczy kierowniczka Niebieskiej Linii.
"Większość uwag, które dostaliśmy od resortu, jest absurdalna. To przeciąganie liny. Nadal nie wiemy, dlaczego tak naprawdę konkurs nie został rozstrzygnięty w terminie. Stwierdziliśmy, że to ostatnie pismo, na które odpowiadamy.
Cała ta sytuacja jest dla nas żenująca. Czujemy się wypaleni. Nie możemy płacić własnym zdrowiem za realizację zadań, które są odpowiedzialnością ministerstwa" – mówi Maja Kuźmicz.
OKO.press zapytało resort sprawiedliwości:
Nie dostaliśmy odpowiedzi na żadne z naszych pytań. Zostaliśmy przekierowani do oficjalnego komunikatu, w którym ministerstwo informuje, że ośrodki po 31 grudnia 2025 już nie świadczą pomocy. A planowany termin rozstrzygnięcia konkursu to 31 stycznia 2026.
Spójrzmy na pełny komunikat ministerstwa:
"Informujemy, że dotychczas zawarte umowy na prowadzenie miejsc świadczenia pomocy w ramach ogólnopolskiej Sieci Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem oraz Sieci Pomocy Postpenitencjarnej oraz miejsca świadczeń obowiązywały do 31 grudnia 2025 r. Oznacza to, że ośrodki te nie świadczą obecnie pomocy.
Obecnie trwa ocena ofert złożonych w otwartym konkursie na powierzenie realizacji zadań ze środków Funduszu Sprawiedliwości w zakresie udzielania pomocy osobom pokrzywdzonym przestępstwem oraz osobom im najbliższym oraz udzielania pomocy świadkom i osobom im najbliższym na 2026 rok.
Planowany termin zakończenia oceny ofert to 31 stycznia 2026 roku.
Po rozstrzygnięciu konkursu na stronie internetowej Funduszu Sprawiedliwości zostanie opublikowana aktualna lista miejsc świadczenia pomocy".
O niezwłoczne przywrócenie sieci pomocy apelowała już dwukrotnie Rzeczniczka Praw Dziecka.
„Jako organ konstytucyjny stojący na straży ochrony praw osób najmłodszych wskazuje, że dzieci pokrzywdzone przestępstwem wymagają realnej, natychmiastowej i ciągłej pomocy, nie tylko w perspektywie przyszłych rozstrzygnięć proceduralnych, lecz tu i teraz” – podkreślała 9 stycznia Monika Horna-Cieślak w piśmie do Waldemara Żurka.
Do biura RPD codziennie zwracają się dzieci doświadczające przemocy, zaniedbania, czy wykorzystania, a liczba miejsc, do których można je bezpiecznie i zgodnie z prawem skierować, maleje. „System pomocy osobom pokrzywdzonym przestępstwem praktycznie nie funkcjonuje. Sytuacja jest bardzo trudna” – oceniła Horna-Cieślak.
Do apelu 12 stycznia 2026 dołączyła Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę. „Znajdujemy się obecnie w sytuacji, w której tysiące dzieci i ich rodzin pozbawione zostało dostępu do pomocy prawnej, psychologicznej i materialnej, a liczne organizacje znalazły się w krytycznej sytuacji finansowej. Z drugiej strony Fundusz Sprawiedliwości to 584 miliony złotych – które są na ten cel przeznaczone. Naprawdę, nie możemy już czekać na jakiekolwiek informacje” – podkreślała organizacja.
Fundusz Sprawiedliwości powstał w 1997 roku jako Fundusz Pomocy Postpenitencjarnej. Publiczne pieniądze miały wesprzeć byłych więźniów w powrocie do normalnego życia.
W 2012 roku grono odbiorców wsparcia rozszerzono o osoby pokrzywdzone przestępstwami. Pieniądze z zakładów karnych i nawiązek z sądów przeznaczano m.in. na:
W 2017 roku minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro poszerzył zakres świadczonego wsparcia o enigmatyczne i uznaniowe „zapobieganie przyczynom przestępczości”. Od tego czasu dotacje mogły płynąć już nie tylko do fundacji i stowarzyszeń, ale także do uczelni, szpitali, czy samorządów. Jak wykazała kontrola NIK, nowelizacja, która dawała ministrowi pełną i dyskrecjonalną kontrolę nad pieniędzmi, była przyczyną kolejnych nadużyć.
Najwyższa Izba Kontroli zakwestionowała wydatki na kwotę ponad 280 milionów złotych, uznając je za nielegalne, niecelowe lub niegospodarne. Kontrolerzy NIK wprost wskazali na funkcjonowanie „systemowego mechanizmu marnotrawstwa środków publicznych” w Funduszu Sprawiedliwości.
Według śledczych ponad 60 proc. środków omijało ofiary przestępstw, trafiając poprzez „ustawiane” konkursy do „ideologicznie powiązanych” organizacji oraz na cele polityczne, jak granty na sprzęt AGD dla Kół Gospodyń Wiejskich i dofinansowanie Ochotniczych Straży Pożarnych w roku wyborczym, czy zakup systemu Pegasus dla CBA.
Numerem jeden w aferze Funduszu Sprawiedliwości jest Zbigniew Ziobro, który niedawno otrzymał azyl polityczny na Węgrzech.
Jak pisał w OKO.press Mariusz Jałoszewski, oprócz Ziobry Prokuratura Krajowa chce postawić zarzuty karne za aferę Funduszu Sprawiedliwości byłemu wiceministrowi sprawiedliwości Marcinowi Romanowskiemu, który też uciekł na Węgry.
Prokuratura wysłała też do sądu akty oskarżenia wobec byłego wiceministra sprawiedliwości Michała Wosia, który zgodził się na finansowanie z Funduszu zakupu Pegasusa przez CBA.
Oskarżono też posła Dariusza Mateckiego (organizacje z nim powiązane dostały dotacje z Funduszu), pracowników resortu Ziobry zajmujących się Funduszem i księdza Michała O.
Ten ostatni dostał dziesiątki milionów z Funduszu na budowanie telewizji, która miała wspierać partię Ziobry. Proces urzędników i Księdza O. ma zacząć się w styczniu 2026 roku.
Według danych ministerstwa sprawiedliwości dziś w kasie funduszu jest ponad 584 mln złotych.
Konkurs na wsparcie dla byłych więźniów jest jeszcze bardziej opóźniony. Resort ogłosił nabór wniosków dopiero 12 stycznia 2026, a rozstrzygnięcie konkursu potrwa ponad 2 miesiące.
Afery
Kobiety
Polityka społeczna
Waldemar Żurek
Ministerstwo Sprawiedliwości
Fundusz Sprawiedliwości
niebieska linia
Rocznik ‘92. Dziennikarz i reporter. Uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). W OKO.press pisze o migracjach, społeczności LGBT+, edukacji, polityce mieszkaniowej i sprawiedliwości społecznej. Członek n-ost - międzynarodowej sieci dziennikarzy dokumentujących sytuację w Europie Środkowo-Wschodniej. Gdy nie pisze, robi zdjęcia. Początkujący fotograf dokumentalny i społeczny. Zainteresowany antropologią wizualną grup marginalizowanych oraz starymi technikami fotograficznymi.
Rocznik ‘92. Dziennikarz i reporter. Uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). W OKO.press pisze o migracjach, społeczności LGBT+, edukacji, polityce mieszkaniowej i sprawiedliwości społecznej. Członek n-ost - międzynarodowej sieci dziennikarzy dokumentujących sytuację w Europie Środkowo-Wschodniej. Gdy nie pisze, robi zdjęcia. Początkujący fotograf dokumentalny i społeczny. Zainteresowany antropologią wizualną grup marginalizowanych oraz starymi technikami fotograficznymi.
Komentarze