27 października 2020

Radzik, który ściga niepokornych sędziów, chce awansu aż do sądu apelacyjnego. Czy neo KRS go poprze?

Znany z represjonowania niezależnych sędziów rzecznik dyscyplinarny Przemysław Radzik chce wysoko awansować mimo nie najlepszej opinii o jego pracy. Szansę ma, bo neo-KRS, która będzie o tym decydować, jest trzymana przez rzecznika dyscyplinarnego w szachu. Wcześniej awans do NSA dostała żona Radzika

Zastępca głównego rzecznika dyscyplinarnego dla sędziów Przemysław Radzik jest twarzą represji wobec niepokornych sędziów broniących wolnych sądów, bo to głównie on wytacza im dyscyplinarki za byle co.

Radzik na razie jest tylko szeregowym sędzią rejonowym w małym sądzie w Krośnie Odrzańskim. Ale teraz może się to zmienić. Na zaczynającym się we wtorek 27 października czterodniowym posiedzeniu nowa Krajowa Rada Sądownictwa ma opiniować kandydaturę Radzika, który stara się o awans aż do Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Radzik chce od razu wskoczyć o dwa szczeble wyżej, pomijając pracę w sądzie okręgowym.

Ma na to spore szanse, bo rzecznik dyscyplinarny może wywierać presję na nową KRS postępowaniami dyscyplinarnymi, które prowadzi przeciwko członkom Rady.

Na zdjęciu na górze tekstu Radzik stoi pierwszy z prawej, w środku drugi zastępca rzecznika dyscyplinarnego Michał Lasota, po lewej główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab. Wszyscy są nominatami ministra Ziobry. Zdjęcie ich całej trójki zrobiliśmy gdy w 2019 roku wchodzili na jedną ze spraw w Izbie Dyscyplinarnej przy SN.

Opublikowaliśmy w OKO.press listę niepokornych sędziów ściganych przez rzeczników dyscyplinarnych Ziobry:

Sąd apelacyjny nie chce Radzika

Przemysław Radzik o wakat w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie ubiega się od kwietnia 2019. Wtedy ogłoszono konkurs przed neo-KRS na trzy wolne stanowiska w tym sądzie. Zgłosiło się tylko dwóch kandydatów, w tym Radzik, który chce orzekać w wydziale karnym.

Małe zainteresowanie konkursem wśród sędziów wynika z tego, że niezależni sędziowie je bojkotują, bo wybrana przez posłów PiS i Kukiz'15 Rada często daje awanse sędziom zasłużonym dla „dobrej zmiany”. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Kandydaturą Radzika nowa KRS zajmie się jednak dopiero teraz, bo dokumentacja dotycząca jego osoby leżała miesiącami w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie. Dlaczego, nie wiadomo. OKO.press zapytało prezesa tego sądu dlaczego dokumenty ws. Radzika udostępniono KRS dopiero we wrześniu 2020. Nie dostaliśmy odpowiedzi.

Wiadomo jedynie, że Zgromadzenie Przedstawicieli Sędziów Apelacji Warszawskiej odraczało opiniowanie kandydatów dla nowej KRS, odmawiając w ten sposób współpracy z nią. Ale w lutym 2020 roku na mocy uchwalonej przez PiS ustawy kagańcowej wyłączono z procedury konkursowej głos samorządu sędziowskiego.

Mimo to Sąd Apelacyjny w Warszawie nadal nie przekazywał dokumentów ws. Radzika. Czy to był sygnał, że nie chce Radzika u siebie? Wszystko na to wskazuje. Bo oceny jego pracy jako sędziego nie są najlepsze.

Co Radzik zawdzięcza współpracy z resortem Ziobry

Radzik do 2005 roku był prokuratorem w Zielonej Górze. Na sędziego powołał go prezydent Aleksander Kwaśniewski. Orzekał w II wydziale karnym w Sądzie Rejonowym w Krośnie Odrzańskim.

Jego kariera przyspieszyła za władzy PiS, a obecną pozycję zawdzięcza ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze. To on go powołał w połowie 2018 roku na zastępcę rzecznika dyscyplinarnego dla sędziów. Został też prezesem Sądu Rejonowego w Krośnie Odrzańskim. Dzięki decyzji resortu sprawiedliwości zaczął też orzekać na delegacji w Sądzie Okręgowym w Warszawie, największym sądzie w Polsce. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Radzik stał się znany w całej Polsce nie dzięki głośnym orzeczeniom, tylko dzięki temu jak się zachowuje jako rzecznik dyscyplinarny. To głównie on stoi za dyscyplinarkami wytaczanymi sędziom znanym z obrony niezależności wymiaru sprawiedliwości.

Paradoksem jest, że Radzik masowo zakłada sędziom dyscyplinarki, choć sam w przeszłości był karany dyscyplinarnie. Jak ujawniliśmy w OKO.press przed kilkunastu laty sąd dyscyplinarny w Poznaniu uznał go winnym przewinienia służbowego uchybienia godności sędziego. Dostał karę upomnienia za wydawanie wyroków łącznych z naruszeniem zasad prawa karnego. Wyrok dyscyplinarny utrzymał Sąd Najwyższy. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Radzikowi groziła też druga dyscyplinarka za pracę w macierzystym sądzie w Krośnie Odrzańskim. Bo pisał po terminie uzasadnienia do wyroków. Sprawę miał zbadać rzecznik dyscyplinarny z Poznania, ale przejął ją główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab (przełożony Radzika), który uznał, że opóźnienia nie były zawinione. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Zastrzeżenia do pracy sędziego Radzika

Sprawa opóźnień w pisaniu uzasadnień do wyroków wróciła w opiniach o pracy Radzika, które powstały na potrzeby konkursu przed nową KRS. Jedną opracował doświadczony sędzia Zbigniew Kapiński z Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Ocena jest pozytywna, ale z zastrzeżeniami.

Do jego opinii dotarł Onet. Portal napisał, że sędzia Kapiński oceniał pracę Radzika w okresie wiosna 2017 – wiosna 2019 roku, i uznał, że wykorzystywał on często możliwość przedłużenia terminów na pisanie uzasadnień. Nawet w prostych sprawach. W kilku przypadkach opóźnienia sięgały 200 dni.

Kapiński miał też zastrzeżenia do stabilności orzeczeń Radzika. Miał on więcej uchyleń wyroków przez sąd wyższej instancji, niż wynosiła przeciętna w wydziale, w którym pracował. Kapiński zauważył też, że Radzik sądził raczej sprawy nieskomplikowane. „W ocenie wizytatora wyżej omówione sprawy (...) nie mogą być uznane za obszerne i sprawy wieloosobowe i wielotomowe, które bardzo często są przedmiotem rozpoznawania przez Sąd Apelacyjny w Warszawie, do którego aspiruje Pan sędzia" – napisał w opinii sędzia wizytator Zbigniew Kapiński (cytat za Onetem).

Opinię sporządził również prezes Sądu Okręgowego w Zielonej Górze, któremu podlega macierzysty sąd Radzika w Krośnie Odrzańskim. Jak podaje Onet, on też zwrócił uwagę na spóźnione uzasadnienia do wyroków oraz na to, że jego wyroki były uchylane częściej niż pozostałych sędziów. Zaś wyniki pracy Radzika ocenił jako przeciętne.

To nie koniec. Kandydaturę Radzika negatywnie zaopiniowało Kolegium Sądu Apelacyjnego w Warszawie.

Jak rzecznik dyscyplinarny trzyma w szachu nową KRS

Co z tym teraz zrobi nowa KRS? Może wziąć pod uwagę opinie i zablokować awans Radzika. Może też je pominąć.

Nowa KRS już wcześniej wpuściła do zawodu sędziowskiego jego żonę Gabrielę Zalewską-Radzik. Przez lata była ona radczynią prawną. Mimo braku doświadczenia sędziowskiego wygrała konkurs na stanowisko w Naczelnym Sądzie Administracyjnym, który ma podobny status jak Sąd Najwyższy. Decyzja nowej KRS nie była jednak jednomyślna. Żona Radzika wygrała głosowanie przewagą jednego głosu. W głosowaniu pokonała doświadczonego sędziego, prezesa Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Białymstoku. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Na przykładzie jej nominacji widać, że nowa KRS jest podzielona. „W KRS widoczny jest podział na dwie grupy jej członków. Pierwsza to członkowie Rady, którzy chcieliby, by Rada decyzje podejmowała niezależnie. W tej grupie jest przewodniczący KRS Leszek Mazur, rzecznik KRS Maciej Mitera, Wiesław Johan, Paweł Styrna, Jędrzej Kondek, Ewa Łąpińska.

W drugiej grupie są członkowie Rady, którzy mają związki z ministerstwem sprawiedliwości. To Dariusz Drajewicz, Maciej Nawacki, Jarosław Dudzicz, czy Rafał Puchalski. Są też członkowie Rady, którzy są pośrodku” – mówi OKO.press osoba znająca kulisy pracy nowej KRS.

Ten podział ma wpływ na to, jak rozkładają się głosy podczas głosowań nad kontrowersyjnymi kandydaturami do awansu. W takich sytuacjach znaczenie może mieć jeden głos.

Na korzyść Przemysława Radzika przemawia też to, że biuro rzecznika dyscyplinarnego dla sędziów prowadzi postępowania przeciwko czterem członkom nowej KRS.

Chodzi o:

- przewodniczącego nowej KRS Leszka Mazura, który już dostał zarzuty dyscyplinarne za pisanie po terminie uzasadnień do wyroków, badany jest jeszcze błąd w jego oświadczeniu majątkowym (sędzia nie wpisał do niego dochodów z KRS),

- Jarosława Dudzicza za antysemickie wpisy w internecie,

- Macieja Nawackiego za podarcie uchwał sędziów z Olsztyna (rzecznik dyscyplinarny zabrał tę sprawę rzecznikowi dyscyplinarnemu z Białegostoku, gdy ten postawił Nawackiemu zarzuty),

- Ewę Łąpińską, rzecznik sprawdza czy poprawnie wypełniła oświadczenie majątkowe.

Te postępowania wpływają na nową KRS na dwa sposoby. Członkowie Rady są trzymani w niepewności czy dostaną zarzuty, czy też nie. Tym bardziej, że postępowania trwają miesiącami. Może to mieć wpływ na to jak głosują.

Postępowania są też powodem do wyłączania tych członków Rady z głosowania nad sprawami dotyczącymi rzeczników dyscyplinarnych. Mówi o tym art. 28 ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Wynika z niego, że „Rada wyłącza członka na jego żądanie lub na wniosek osoby, której sprawa podlega rozpatrzeniu, jeżeli istnieje okoliczność tego rodzaju, że mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do bezstronności członka w danej sprawie”.

Z tego powodu, np. z głosowania nad kandydaturą żony Radzika do NSA w czerwcu 2020 roku, wyłączył się przewodniczący nowej KRS Leszek Mazur. I najpewniej wyłączy się on teraz z glosowania nad kandydaturą Radzika.

Z głosowania nad kandydaturą żony Radzika wyłączono też Ewę Łąpińską. Być może dzięki ich wyłączeniu nowa KRS poparła tę kandydaturę, bo decydujący był jeden głos przewagi w głosowaniu.

„Postępowania rzecznika dyscyplinarnego wobec członków nowej KRS mogą być odbierane jako element nacisku na nich” – mówi OKO.press osoba znająca kulisy pracy nowej KRS.

Kto już dostał awans od nowej KRS

Ale nie tylko Radzik korzysta z okazji i zabiega o awans. Dostali go od nowej KRS jego koledzy z pracy

- główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab (do Sądu Apelacyjnego w Warszawie)

- i drugi zastępca rzecznika Michał Lasota (do Sądu Okręgowego w Elblągu).

Awanse dostali też członkowie nowej KRS:

- prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie Maciej Nawacki (awans na sędziego sądu okręgowego),

- prezes Sądu Okręgowego w Krakowie Dagmara Pawełczyk-Woicka (na sędziego sądu okręgowego, niedawno powołał ją prezydent).

Awanse od nowej KRS dostali już i czekają na powołanie przez prezydenta:

- członek nowej KRS i wiceprezes Sądu Okręgowego w Warszawie Dariusz Drajewicz (do Izby Dyscyplinarnej przy SN),

- członek nowej KRS i prezes Sądu Okręgowego w Rzeszowie Rafał Puchalski (do Izby Dyscyplinarnej),

- Dariusz Pawłyszcze, partner Pawełczyk-Woickiej (czeka na awans do Izby Cywilnej SN, na razie dzięki resortowi Ziobry jest dyrektorem Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury),

- wiceminister sprawiedliwości Anna Dalkowska. Zastępczyni Ziobry do NSA ma trafić z Sądu Rejonowego w Gdyni. Pisaliśmy o tych awansach w OKO.press:

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne