0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Tomasz Stanczak / Agencja GazetaTomasz Stanczak / Ag...

Nuda, braki w kompetencjach cyfrowych, kryzys psychiczny dzieci i młodzieży, wyostrzenie nierówności — to tylko niektóre skutki źle przygotowanego nauczania zdalnego. Ostatnie miesiące pokazały też, jak ważnym elementem edukacji są relacje między uczniami, a także uczniów z nauczycielami i rodzicami.

Diagnozę sytuacji w szkole online, w konsultacji z ekspertami edukacyjnymi, m.in. prof. Jackiem Pyżalskim, dr hab. Marzeną Fyrczyńską czy prezesem ZNP Sławomirem Broniarzem, przygotowała posłanka KO Krystyna Szumilas (od 2007 do 2011 wiceminister edukacji, a od 2011 do 2013 - minister edukacji).

Co się udało, a co kompletnie nie wypaliło? OKO.press publikuje dokument.

Co się udało?

  • Polscy nauczyciele bardzo szybko dokonali „adaptacji technicznej”, czyli nauczyli się obsługi platform komunikacyjnych i przeszli w większości na prowadzenie zdalnie lekcji na żywo, nie tylko wysyłania papierowych czy elektronicznych zadań dla uczniów (według jednego z badań już po dwóch miesiącach pracowało tak 70 proc. nauczycieli).
  • Dużym sukcesem było oddolne zorganizowanie samodoskonalenia nauczycieli, polegające na wymianie doświadczeń i informacji. Nauczyciele kształcili nauczycieli pozasystemowo, nie czekając na szkolenia ministerstwa edukacji.
  • W proces udzielania pomocy szkołom i nauczycielom w organizację nauczania zdalnego bardzo mocno zaangażowały się samorządy. Dzięki nim udało się ujednolicić korzystanie z platform komunikacyjnych w szkołach, doposażyć w sprzęt uczniów i nauczycieli oraz przeszkolić nauczycieli i podnieść ich umiejętności korzystania z nowoczesnych narzędzi informatycznych).

Przeczytaj także:

Co się nie udało?

W sferze relacji, stosunków międzyludzkich, samopoczucia uczniów, rodziców i nauczycieli:

  • Zagubiony został wymiar społeczny nauczania, zrezygnowano ze współpracy między uczniami, dominował „wykładowy” sposób prowadzenia lekcji, przez co lekcje stały się dla uczniów mało atrakcyjne i męczące. Obniżyła się motywacja uczniów do nauki.
  • Pogorszyły się relacje rówieśnicze oraz relacje uczniów z rodzicami i nauczycielami (w jednym z badań połowa uczniów deklarowała pogorszenie się relacji z rówieśnikami, 1/4 mówiła o pogorszeniu relacji z wychowawcami).
  • Nasiliły się problemy psychospołeczne młodych ludzi i ich rodzin (w jednym z badań młodzi ludzie deklarowali złe samopoczucie, zaburzenia psychiczno-somatyczne i depresyjne, 13 proc. wskazywało, że pogorszyły się relacje z rodzicami i opiekunami).
  • Uczniowie utracili wsparcie psychologiczno-pedagogiczne (trudno je organizować online, ale jakoś trzeba).
  • Nie zadbano o nauczycieli, zabrakło wsparcia systemowego w skali macro, jak i wsparcia na poziomie szkoły i indywidualnych działań nauczycieli.

Ujawniły się nowe i pogłębiły istniejące nierówności dostępu uczniów do edukacji:

  • Wystąpiły nierówności związanych z brakiem dostępu do sprzętu (słaby internet lub jego brak, niewystarczający dostęp do sprzętu w rodzinach wielodzietnych lub tam, gdzie rodzice również pracowali online)
  • Ujawniły się nierówności cyfrowe - brak umiejętności korzystania z narzędzi komunikacyjnych, skrzynek mailowych czy edytorów tekstów i to zarówno po stronie uczniów, jak i nauczycieli
  • Pogłębiły się nierówności wynikające z braku wsparcia psychologiczno-pedagogicznego (dzieci, które przed pandemią korzystały z takiego wsparcia, np. w nauczaniu integracyjnym, czy w poradni psychologiczno-pedagogicznej, z dnia na dzień zostały go pozbawione)
  • Zaostrzyły się nierówności związane ze środowiskiem, w którym dzieci się wychowują. W części rodzin zabrakło wsparcia ze strony rodziców. Wynika to z braku umiejętności lub niższego wykształcenia lub też konieczność pracy zdalnej w domu, czy pracy poza domem. Brak wsparcia jest szczególnie dotkliwy dla najmłodszych uczniów. Niektóre dzieci nie mają miejsca do spokojnej nauki, inni uczniowie nie mieli dostępu do komputera lub internetu.
  • Ujawniła się nowa przyczyna powstawania nierówności wśród uczniów, wynikająca z różnic pomiędzy kompetencjami cyfrowymi nauczycieli i ich umiejętności prowadzenia nauczania zdalnego i lekcji online.
  • Nauka zdalna ujawniła nowe zjawisko, powodujące powstawanie nierówności —znikający z systemu uczniowie, którzy po powrocie do szkoły znajdą się w dramatycznej sytuacji edukacyjnej.

Zabrakło uregulowań prawnych pozwalających na stworzenie nauczycielom przestrzeni do pracy zdalnej:

  • Brakuje jasnego określenia czasu pracy zdalnej nauczyciela (wydłuża się czasu pracy, zjawisko nagminnie występujące u wszystkich pracujących zdalnie, ale w przypadku nauczycieli szczególnie dotkliwe: nauczanie w kilku klasach wymaga przygotowania dobrych materiałów i indywidualnych odpowiedzi zwrotnych oraz wysłania ich mailem do kilkudziesięciu uczniów, co jest bardziej pracochłonne niż przedyskutowanie tematu w grupie podczas spotkania bezpośredniego).
  • Zaciera się granica praca-dom (zarówno w przypadku nauczycieli, jak i rodziców). Wielu z rodziców i nauczycieli musi równocześnie uczyć własne dzieci i wykonywać pracę zdalną (są badania pokazujące, że pracownik poświęca od dwóch do sześciu godzin na uczenie własnego dziecka).
  • Brakuje przepisów regulujących pracę nauczyciela przebywającego na kwarantannie.
  • Słabo zdefiniowane warunki pracy oraz zbyt mała ochrona zdrowotna pracowników szkół w czasie pandemii spowodowała odejście z zawodu dużej grupy doświadczonych i wartościowych nauczycieli, ze szkoda dla jakości kształcenia.

Brak oficjalnych badań i dyskusji o dydaktycznych efektach nauczania online i zamknięciu szkół, brak oszacowania „straty edukacyjnej” i planu na jej zmniejszenie:

  • Całkowity brak zainteresowania ministerstwa edukacji i Instytutu Badań Edukacyjnych przeprowadzeniem rzetelnych badań nad edukacją zdalną oraz jej najważniejszymi problemami (nie mamy informacji o zleconych przez MEN badaniach, IBE nie zrealizowało ani jednego badania na ten temat).
  • Brak planów działań dotyczących przygotowania pomocy dla słabszych uczniów, zniwelowania nierówności, zbadania i nadrobienia strat wynikających z edukacji zdalnej, otwierania szkół, zabezpieczenia przed zachorowania, nauczania hybrydowego, itd.

Brak fachowej pomocy metodyczno-dydaktycznej dla nauczycieli, brak reakcji na spadek efektywności kształcenia:

  • Pomoc dydaktyczna dla nauczycieli ograniczyła się jedynie do wskazywania linków do portali edukacyjnych oraz wyprodukowania słabej jakości programów edukacyjnych przez media publiczne.
  • Zalanie materiałami cyfrowymi, bez monitorowania ich jakości, nie pomagało nauczycielom, a wręcz powodowało wrażenie chaosu i poczucie braku wsparcia ze strony władz oświatowych.
  • Nauczycieli pozostawiono samym sobie, bez wsparcia merytorycznego i szkoleń. Szkolenia organizowane przez władze oświatowe (kuratorów, MEN, Ośrodek Rozwoju Edukacji) skupiały się na organizacji nauczania zdalnego i podstawowego szkolenia w zakresie umiejętności cyfrowych. Zabrakło szkoleń, które odnosiłyby się do podniesienia kompetencji metodycznych i dydaktycznych, potrzebnych w nauczaniu online oraz skupionych na podniesieniu jakości kształcenia zdalnego (badanie prowadzone przez zespół prof. Plebańskiej pokazuje, że efekty nauczania online są ocenianie raczej średnio).
  • Brak jasnych kryteriów przygotowania „lżejszych programów” egzaminacyjnych; wybiórcze wyrzucanie tematów i lektur zamiast klarownych reguł opartych na zdiagnozowanych brakach umiejętności i utrzymania ciągłości kształcenia oraz zbyt późne ogłoszenie wymagań egzaminacyjnych na egzaminy w 2020 roku.

Znacznie obniżyło się zaufanie rodziców i nauczycieli do prowadzonej przez ministerstwo edukacji polityki edukacyjnej w czasach pandemii:

  • Rodzice i nauczyciele, ale też samorządy byli zaskakiwanie „z dnia na dzień” decyzjami o zamknięciu lub otwarciu szkół, oszukiwani informacjami o wygasaniu pandemii, daniu dyrektorom kompetencji do podejmowania decyzji o przejściu na nauczanie hybrydowe (mieszane), zasypywani niejasnymi przepisami dotyczącymi funkcjonowania szkół, m.in. możliwości uzyskania zasiłku opiekuńczego.
  • Brakuje informacji o planach rządu dotyczących zamykania i otwierania szkół w przyszłości, prowadzenia nauczania hybrydowego lub stacjonarnego, terminów i zakresu egzaminów zewnętrznych, pomocy w zniwelowaniu „start edukacyjnych”.

Udostępnij:

Redakcja OKO.press

Jesteśmy obywatelskim narzędziem kontroli władzy. Obecnej i każdej następnej. Sięgamy do korzeni dziennikarstwa – do prawdy. Podajemy tylko sprawdzone, wiarygodne informacje. Piszemy rzeczowo, odwołując się do danych liczbowych i opinii ekspertów. Tworzymy miejsce godne zaufania – Redakcja OKO.press

Przeczytaj także:

Komentarze