Ministerstwo Sprawiedliwości nie chce ujawnić, na co przekazuje miliony złotych z publicznej kasy. Powołuje się na RODO i tajemnicę przedsiębiorstwa. Tłumaczy też, że istnieje ryzyko kradzieży pomysłów na „innowacyjne działania”, wymyślone przez organizacje, które wygrały w konkursach. Działania dotyczyły m.in. konferencji, które już się odbyły

Chodzi o otwarte konkursy o dotacje z Funduszu Sprawiedliwości. Dysponuje on setkami milionów złotych, które pochodzą m.in. z nawiązek nakładanych przez sądy na skazanych oraz potrąceń z wynagrodzeń więźniów, którzy pracują w czasie odsiadki. O rozdziale pieniędzy decyduje Ministerstwo Sprawiedliwości.

Od początku działania Funduszu (czyli od 2012 roku) były z niego finansowane dwa rodzaje zadań:

  • pomoc pokrzywdzonym, świadkom przestępstw i ich najbliższym
  • oraz pomoc postpenitencjarna osobom zwalnianym z zakładów karnych i członkom ich rodzin.

Do niedawna zadania z pieniędzy Funduszu mogły realizować wyłącznie NGO-sy. Środki trafiały m.in. do Centrum Praw Kobiet, Fundacji „Dzieci Niczyje” czy Fundacji SOS Dla Rodziny.

Miliony na konferencje, broszury i seminaria

Zasady działania Funduszu radykalnie zmieniono w połowie 2017 roku, w wyniku nowelizacji Kodeksu karnego wykonawczego oraz w wyniku rozporządzenia ministra Zbigniewa Ziobry. Główne zmiany były dwie:

  • Pieniądze z Funduszu mogą otrzymywać nie tylko NGO-sy, ale też podmioty publiczne (sądy, prokuratury, policja).
  • Fundusz może finansować także „przeciwdziałanie przestępczości”.

Do „przeciwdziałania przestępczości” zaliczono bardzo szerokie i ogólnikowo opisane zadania, takie jak np.:

  • organizowanie oraz przeprowadzanie akcji i przedsięwzięć informacyjnych,
  • finansowanie przygotowania, druku oraz kolportażu publikacji i wydawnictw związanych z prawami osób pokrzywdzonych przestępstwem,
  • organizowanie lub zlecanie organizacji konferencji, seminariów.

Do tej pory odbyło się pięć konkursów na projekty dotyczące przeciwdziałania przestępczości (jeden z nich został unieważniony). W każdym konkursie pula środków do rozdysponowania była inna – od 10 do 25 mln złotych.

Jak pisaliśmy na OKO.press jesienią 2017 roku, wiele organizacji, które dostały w I edycji konkursu pieniądze na przeciwdziałanie przestępczości, nie miało żadnego doświadczenia w tej dziedzinie.

Jutro opublikujemy tekst o trzech takich organizacjach: Fundacji Wyszehradzkiej, Stowarzyszeniu Anty-Rama oraz Fundacji Komitetu Obchodów Narodowego Dnia Rodziny. Każda z nich dostała dofinansowanie w dwóch edycjach konkursu. Z naszych informacji wynika, że projekty zgłoszone przez nie dotyczyły m.in. zorganizowania serii konferencji o prawach rodziny oraz kongresu o prawie.

Ministerstwo: nie udzielimy informacji, bo RODO, tajemnica przedsiębiorstwa, innowacyjne działania

Przygotowując tekst zapytaliśmy Ministerstwo Sprawiedliwości o dotacje dla tych trzech podmiotów. Poprosiliśmy o:

  • dotyczącą ich dokumentację konkursową,
  • umowy zawarte z nimi przez resort
  • oraz o wyniki kontroli rozliczeń zrealizowanych projektów z I konkursu.

W odpowiedzi na pytania dotyczące Fundacji Wyszehradzkiej i Stowarzyszenia Anty-Rama dostaliśmy lakoniczną odpowiedź. „Nie przekazujemy umów, ofert czy dokumentacji konkursowej ani rozliczeń – ze względu na przepisy RODO oraz tajemnicę przedsiębiorstwa. Kontrola rozliczeń (…) prowadzona jako postępowanie administracyjne – trwa, dlatego niemożliwe jest podanie jej wyników” – napisał resort Ziobry.

Odpowiedź na pytania dotyczące Fundacji Komitetu Obchodów Narodowego Dnia Życia była bardziej rozwinięta. Ministerstwo stwierdziło m.in., że:

  •  “Wnioski o dofinansowanie są dokumentami, które nie podlegają udostępnieniu na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej”.
  • “Podobnie karty ocen formalnych i merytorycznych wniosków sporządzonych w ramach konkursów pomimo, że są dokumentami sporządzonymi przez organ władzy publicznej, ich treść nie stanowi informacji publicznej, gdyż odnosi się do oceny treści indywidualnych wniosków, a nie spraw publicznych w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej”.

Przepis, który przywołuje ministerstwo stanowi, że „każda informacja o sprawach publicznych stanowi informację publiczną w rozumieniu ustawy i podlega udostępnieniu na zasadach i w trybie określonych w niniejszej ustawie.”

Najbardziej kuriozalnie brzmi jednak ostatni argument podniesiony przez resort:

“Poszczególne podmioty, biorące udział w konkursie ofert opracowały własną koncepcję świadczenia usług, w tym również w ramach działań innowacyjnych (…) W przypadku udostępnienia oferty, kart ocen lub dokumentacji rozliczeniowej, pomysły opisane w ofercie mogłyby zostać wykorzystane przez osoby trzecie.

Z uwagi na powyższe okoliczności, oferty, karty ocen i dokumenty rozliczeniowe nie są publikowane i są przechowywane w warunkach zapewniających ochronę danych.”

Przynajmniej dwa projekty, o które pytaliśmy dotyczyły serii konferencji o prawach rodziny i kongresu o prawie. Ministerstwo nie wskazało, jakie niewykłe innowacje, wymagające szczególnej ochrony, wprowadzili organizatorzy tych imprez.

Izdebski: ministerstwo powinno udostępnić umowy

O ocenę argumentów Ministerstwa Sprawiedliwości poprosiliśmy Krzysztofa Izdebskiego, prawnika i eksperta z Fundacji ePaństwo, która działa na rzecz przejrzystości i otwartości państwa.

“RODO nie jest żadną podstawą w przypadku otwartych konkursów, gdzie dysponuje się publicznymi pieniędzmi. Zresztą Ministerstwo Sprawiedliwości jest chyba pionierem, który powołuje się w takich przypadkach na RODO” – mówi Izdebski.

A co z argumentem o tajemnicy przedsiębiorstwa? „Zgodnie z ustawą o finansach publicznych, Ministerstwo Sprawiedliwości nie powinno zawierać umów, które zawierają tajemnice przedsiębiorstwa. Umowa jako całość nie może stanowić tajemnicy przedsiębiorstwa. Jeśli nawet taka tajemnica występuje w umowie, to jest ona ona bardzo ograniczona. To mogą być techniczne rzeczy, np. marże dla podwykonawców. Wtedy ministerstwo powinno wydać formalnie decyzję odmawiającą, z konkretnym uzasadnieniem i podstawą prawną dlaczego na tę tajemnicę się powołuje” – tłumaczy Izdebski.

Według niego także “wnioski konkursowe, karty ocen formalnych i merytorycznych wniosków sporządzonych w ramach konkursów stanowią informację publliczną, ponieważ na ich podstawie prywatne podmioty dostają publiczne pieniądze i realizują zadania publiczne”.

Ministerstwo nie może więz zasłaniać się absurdalnymi argumentami o „innowacyjnych działaniach” i zagrożeniu ich kradzieżą. “Powinno udostępnić kopie umów, jak również dokumentację konkursową” – mówi Izdebski.


Absolwent Studiów Wschodnich na Uniwersytecie Warszawskim. Wcześniej pisał m.in. dla „Gazety Wyborczej” i „Newsweeka”. W 2018 r. nominowany do nagrody Grand Press w kategorii „News” za cykl tekstów o Funduszu Sprawiedliwości.

Konrad Szczygieł
Konrad Szczygieł

Współzałożyciel Koła Naukowego Dziennikarstwa Śledczego Uniwersytetu Warszawskiego oraz studenckiego bloga dziennikarskiego Wariograf.org. W 2016 r. nominowany do nagrody Grand Press w kategorii „News”. Laureat konkursu reporterskiego „Widoki” w kategorii reportaż społeczny i polityczny. Współpracuje z Fundacją Reporterów.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press

Wiesz więcej? Skontaktuj się z zespołem śledczym OKO.press i przekaż nam swoje informacje [email protected]