10 lipca 2021

Chwała Wielkiej Kasie! Lider narodowców opowiada, jak za pieniądze od PiS zdobył zasoby do walki

"Ciężko tyraliśmy wiele lat, żeby w wojnie cywilizacyjnej, która się toczy, mieć jakiekolwiek zasoby, narzędzia, »karabiny« do walki z przeciwnikiem, który dysponuje bronią nuklearną" – mówi Robert Bąkiewicz. Związane z nim organizacje dostały 3,88 mln złotych państwowych dotacji

Robert Bąkiewicz, prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości opowiadał o dotacjach, które dostały związane z nim organizacje narodowców. Na antenie "Mediów Narodowych" przez prawie godzinę mówił, na co pójdą miliony złotych, które jego organizacja dostała z Funduszu Patriotycznego i Narodowego Instytutu Wolności.

"Stygmatyzacja środowiska patriotycznego jest tak silna i środki, których używają nasi przeciwnicy, są tak ogromne, że potrzeba nam zasobów materialnych. Dlatego ten Funduszu Patriotyczny, który – powiedzmy sobie szczerze – jest mizerny wobec tego, co otrzymują środowiska lewicowe” – przekonywał Bąkiewicz.

Lider narodowców tłumaczył się też z brania pieniędzy od instytucji zarządzanych przez PiS:

"Czy po wyborach [w 2023 r.] otrzymywanie takich środków będzie możliwe? Co do tego można mieć wątpliwości (…). Jest [teraz] okres czasu, w którym my, patrioci, powinniśmy zdecydowanie, z pełną motywacją budować zasoby i możliwości do walki w skrajnie niekorzystnych warunkach”.

Miliony dla narodowców Bąkiewicza

"Patrzyłem na to nasze środowisko, jako środowisko pełne zapału, wspaniałych idei, natomiast zupełnie brakiem realnych możliwości tych idei wdrażania w życie. Z jednego powodu – nikt nie myślał o pieniądzach, które są konieczne do wykonywania pewnych celów” – mówił w wywiadzie Bąkiewicz, tłumacząc się z pozyskiwania publicznych pieniędzy przez narodowców.

Instytucje zarządzane przez PiS w 2021 roku były dla nich niezwykle szczodre. Jako pierwsi pisaliśmy w OKO.press o dotacjach, jakie zostały przyznane narodowcom przez Narodowy Instytut Wolności (NIW) oraz powołany niedawno Fundusz Patriotyczny. Ten ostatni najwyższe dotacje przyznał właśnie narodowcom.

Obsługą funduszu zajmuje się państwowa instytucja kultury – Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej, którego dyrektorem jest były senator PiS Jan Żaryn. Jak mówi o nim sam Bąkiewicz, "chociaż związany politycznie z PiS, to nie jest tajemnicą, że endek, przyjaźnie nastawiony do środowisk patriotycznych i narodowych.”

W sumie organizacje narodowe związane z Robertem Bąkiewiczem dostały w 2021 roku 3 mln 881 tys. złotych.

Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, na którego czele stoi Bąkiewicz:

  • 1,3 mln złotych z Funduszu Patriotycznego na realizację zadania „Marsz Niepodległości – nowoczesność i tradycja”;
  • 198 tys. zł z NIW-u na projekt „Media Narodowe/ Warszawa – obywatelski portal lokalny”.

Stowarzyszenie Straż Narodowa to najmłodsza z organizacji związanych z Bąkiewiczem. Powstało po protestach Strajku Kobiet przeciwko radykalnemu ograniczeniu prawa do aborcji. Wsławiło się "obroną" kościołów przed protestującymi. W tym roku stowarzyszenie dostało z Funduszu Patriotycznego:

  • 1,7 mln zł na projekt „Bezpieczeństwo i profesjonalizm w trakcie organizacji i przebiegu wydarzeń patriotycznych i religijnych – warunkiem koniecznym w utrwalaniu tożsamości kulturowej”.

Stowarzyszenie Roty Marszu Niepodległości, zarejestrowane zostało w maju 2019 roku, w rejestrze prowadzonym przez Starostwo Powiatowe w Pruszkowie. Jego przedstawicielem jest Bąkiewicz. W tym roku organizacja dostała z NIW-u:

  • 384 tys. zł na„Budowę zaplecza fundraisingowego Rot Marszu Niepodległości”;
  • 299 tys. zł na „Wsparcie aktywności wolontariackiej w organizacjach obywatelskich”.

"My w tej wojnie mamy dzidy"

W piątek 9 lipca lider narodowców wystąpił w telewizji "Mediów Narodowych" w programie zatytułowanym "Co Bąkiewicz zrobi z 3 milionami? Ujawniamy szokujące fakty!".

Na początku jednak pochwalił... OKO.press. Dziennikarz, który rozmawiał z Bąkiewiczem, powoływał się bowiem na nasz tekst, w którym pisaliśmy o dotacjach.

"Z OKO.press najbardziej mi się podobają zdjęcia, dobrej jakości, wszystkie są bardzo ładne, musi je robić dobry fotograf” – mówił z uśmiechem Bąkiewicz. Potem jednak przestrzegał: "Trzeba pamiętać, że lewica, w tym przypadku OKO.press – świetnie zorganizowane, pracuje tam podobnież 30 fachowców, którzy tropią tam cały czas tzw. faszyzm – wie dosyć sporo, natomiast wykorzystuje te informacje w sposób propagandowy i nieprawdziwy”.

O dotacjach dla związanych z nim organizacji opowiadał długo. Wszystko utrzymywał w kategoriach wojny cywilizacji, walki biednej, ale dzielnej prawicy z wszechpotężnym, opływającym w luksusy lewactwem.

„Ciężko tyraliśmy na to wiele lat, żeby w wojnie, która w tej chwili się toczy, wojnie cywilizacyjnej, mieć jakiekolwiek zasoby, narzędzia, mówiąc w przenośni »karabiny« do walki z przeciwnikiem, który dysponuje bronią nuklearną. Środowiska lewicowe dostają ogromne dotacje co roku. W tej chwili prowadzimy taki research – jak to się teraz mówi – czyli zbieramy informacje na temat dotacji, którymi dysponują te organizacje. I one dostają dotacje nie tylko z administracji czy dużych miast – bo tam szczególnie lewactwo jest wspierane – również następuje redystrybucja środków zagranicznych" – mówił Bąkiewicz.

I dalej: "Następuje tak olbrzymi wpływ pieniądza, który ma służyć dezintegracji narodowej, dezintegracji wspólnoty, promowaniu zniekształceń kulturowych i obyczajowych.

My w tej wojnie wydaje się, że mamy patyki czy dzidy na poważne środki operacyjne czy wojskowe, którymi dysponuje przeciwnik”.

"Nasz przeciwnik jest zatopiony w dolarach i euro"

Bąkiewicz przekonywał, że jedna z dotacji z Funduszu Patriotycznego zostanie przeznaczona na sprzęt. Między innymi na mobilną scenę, dzięki której narodowcy będą mogli taniej organizować "inne wydarzenia uliczne, pikniki".

Druga z dotacji funduszu pójdzie z kolei na zakup nieruchomości. Jak wyjaśniał Bąkiewicz, narodowcy często mają problem z organizacją wydarzeń i debat, bo są stygmatyzowani.

Z kolei za pieniądze z NIW-u ma powstać warszawski portal narodowy oraz sfinansowane będzie zaplecze promocyjne i współpraca z prawnikami.

Środki z dotacji mają też pójść na zatrudnienie nowych pracowników.

"Problem w tej wojnie między prawicą a lewicą polega na tym, że

zasoby ludzkie po drugiej stronie są bardzo duże, właśnie dlatego, że są te ogromne pieniądze i ci ludzie po prostu nie muszą pracować (...) Cały czas są na podorędziu, cały czas gotowi do szturmowania prawicowych wartości, czy prawicowych organizacji"

– mówi Bąkiewicz.

Zdaniem lidera narodowców, lewica jest tak oburzona, kiedy organizacje narodowców dostają pieniądze, bo "zdaje sobie sprawę z tego, że my dużo lepiej każdą złotówkę wykorzystujemy, niż wykorzystuje nasz przeciwnik. Nasz przeciwnik zatopiony w tych dolarach, euro, w tych ogromnych ilościach kapitału ze względu na swój światopogląd i system wartości nie przywiązuje do tego wielkiej wagi ideowej jak my, nie wykorzystuje w tak pozytywny sposób jak my".

Udostępnij:

Sebastian Klauziński

Dziennikarz zespołu śledczego. Pracował w „Gazecie Wyborczej” i „Newsweeku”. Od 2018 roku w OKO.press. Finalista Nagrody Radia ZET oraz Nagrody im. Dariusza Fikusa za cykl tekstów o “Układzie wrocławskim”. Trzykrotnie nominowany do nagrody Grand Press.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne