0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Olga MALTSEVA / AFPOlga MALTSEVA / AFP

Rozwój sytuacji – w minionym tygodniu nie doszło do znaczących zmian na linii frontu. Ukraińskie siły zbrojne kontynuowały działania ofensywne w obwodzie zaporoskim i zachodniej części obwodu donieckiego, nie odniosły jednak znaczących sukcesów. Największy postęp Ukraińcy osiągnęli na południe od Wielkiej Nowosiłki, jednak silne kontrataki rosyjskie pozwoliły na częściowe odzyskanie terenu. Podobnie wygląda sytuacje na północ i południe od Bachmutu, gdzie każdy postęp sił ukraińskich spotyka się z rosyjskimi kontratakami, w wyniku czego kontrola nad kluczowym terenem zmienia się nawet kilkukrotnie w ciągu doby.

Z kolei armia rosyjska utrzymuje inicjatywę w rejonie Awdijewki, gdzie najeźdźcy odnotowali niewielkie postępy oraz Marinki – bez żadnych sukcesów. Ponadto Rosjanie kontynuują działania zaczepne w obwodzie charkowskim. Ukraińcy określają sytuację na tym obszarze jako trudną, choć do tej pory ich obrona nie wydaje się zagrożona przełamaniem.

Znacząco wzrosła intensywność rosyjskich ataków powietrznych na ukraińską infrastrukturę portową, co ma związek z wycofaniem się agresora z tak zwanej „umowy zbożowej”.

Przeczytaj także:

Sytuacja ogólna – poziom strategiczny

Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy przekazał informację, że od początku inwazji ​​Rosja straciła na Ukrainie 242 620 żołnierzy, 4162 czołgi, 8118 bojowych pojazdów opancerzonych, 7182 pojazdy kołowe, 4675 systemów artyleryjskich, 697 wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych, 452 systemy obrony powietrznej, 315 samolotów, 310 helikopterów 3963 drony i 18 łodzi.

Daje to tygodniowe straty na poziomie około 4300 żołnierzy, 47 czołgów, 84 pojazdy opancerzone, 183 systemy artyleryjskie i rakietowe, 123 pojazdy kołowe, 14 systemów obrony powietrznej, 135 dronów.

Z porównania z danymi sprzed dwóch tygodni wynika, że

rosyjskie straty zauważalnie wzrosły w pododdziałach walczących w strefie działań bezpośrednich.

W przypadku żołnierzy agresorzy stracili ich prawie 500 więcej. Wzrost strat w pojazdach bojowych wyniósł 33 egzemplarze, systemów artyleryjskich również o 33. Pozostałe straty pozostały na zbliżonym bądź niższym poziomie.

Wzrost rosyjskich strat nie przekracza ponoszonych już w poprzednich tygodniach, ale świadczy o rosnącym upośledzaniu zdolności agresora, szczególnie w jednostkach walczących na głównych kierunkach ukraińskiej ofensywy. Jednak jest on nadal niewystarczający, aby mówić o powodzeniu działań ukraińskich. Doradca szefa Biura Prezydenta Mychajło Podolak przyznał, że postępy ofensywy są wolniejsze od planowanych i że do sukcesu niezbędne są dostawy około 200-300 kolejnych czołgów i 60-80 samolotów F-16.

Jak na razie ogłoszono kolejne pakiety pomocy militarnej, nie obejmują one jednak znaczącej ilości broni pancernej, a jedynie 10 egzemplarzy czołgów Leopard I. Ponadto planowana jest dostawa transporterów M-113. Jest to sprzęt odbiegający od standardów współczesnego pola walki, jednak w sytuacji, kiedy Rosja używa w coraz większej liczbie pojazdów skonstruowanych ponad pół wieku temu, może wykazać ograniczoną skuteczność. Ponadto planowane są dostawy kolejnych systemów przeciwlotniczych, amunicji artyleryjskiej, systemów rozpoznania i walki radioelektronicznej, zestawów przeciwminowych, rozpoznawczych bezzałogowców oraz kilkuset pojazdów zabezpieczenia logistycznego.

Ukraina nadal boryka się z problemami korupcji.

CNN poinformował o procederze kradzieży i defraudacji dostarczanej Kijowowi zachodniej pomocy militarnej. Dane pochodziły z Departamentu Obrony USA i dotyczyły wykrytych kradzieży broni strzeleckiej, amunicji oraz wyposażenia osobistego. Biorąc pod uwagę skalę pomocy, incydenty miały podobno charakter marginalny, jednak ukraińscy żołnierze z jednostek liniowych skarżą się, że uzbrojenie, które do nich dociera, jest często zdekompletowane, brakuje na przykład magazynków i optoelektroniki.

Problemem na większą skalę jest korupcja wewnątrz organów odpowiedzialnych za zdolności obronne państwa. Po niedawnej „czystce” w państwowym przemyśle zbrojeniowym spowodowanej wielomilionowymi defraudacjami pojawiły się informacje o podejrzeniu o korupcję funkcjonariuszy terenowego aparatu mobilizacyjnego. Narodowa Agencji ds. Przeciwdziałania Korupcji opublikowała dane, z których wynika, że Odeskie Centrum Rekrutacyjne zorganizowało siatkę zajmującą się masowym przerzutem za granicę obywateli Ukrainy objętych mobilizacją. Wykryto nielegalny przepływ gotówki rzędu nawet kilkudziesięciu milionów dolarów.

W Rosji kontynuowany jest nabór do armii spośród pensjonariuszy obozów karnych.

Obecnie, po zawieszeniu działalności PMC Wagner na terenie Rosji rekrutacją zajmuje się aparat mobilizacyjny sił zbrojnych, a więźniowie są z reguły kierowani do jednostek szturmowych. Co do PMC Wagner, to wszystko wskazuje, że najemnicy jak na razie zakończyli swoją działalność „bojową”. Jak dotąd niewielka część formacji, nie więcej niż 3 tysiące osób, przeniosła się na Białoruś, gdzie rozpoczęła szkolenie białoruskich żołnierzy wojsk specjalnych.

Najemnikami dowodzi były żołnierz rosyjskich wojsk powietrzno-desantowych Siergiej Władimirowicz Czubko, pseudonim „Pionier”. Czubko urodził się na terenach obecnej Ukrainy, służbę w siłach zbrojnych Federacji Rosyjskiej odbywał w latach 1994-2002. Następnie działał w rosyjskiej nacjonalistycznej organizacji paramilitarnej (Towarzystwo Kozackie). Najemnikiem został w 2017 roku i powiązany z Prigożynem telegramowy kanał „Taktyczna kamizelka Wagnera” przedstawia go jako weterana walk w Syrii, Afryce Środkowej, Sudanie i Mali. Szybko awansował, podobno ze względu na osobistą odwagę wykazywaną w walce. Jest podejrzany o wydawanie rozkazów mordowania ludności cywilnej w czasie, gdy dowodził działaniami wagnerowców w Republice Środkowoafrykańskiej. W tym okresie udokumentowano ponad 100 zbrodni popełnionych przez rosyjskich najemników przeciwko ludności i zabicie prawie 700 cywilów.

Główną bazą najemników na Białorusi jest miejscowość Osipowicze w obwodzie mohylewskim, ponadto część została rozmieszczona w pobliskim obozie namiotowym we wsi Cel. Konwoje ciężarówek kursują między tymi miejscowościami a likwidowaną główną bazą wagnerowców w Mołkinie w Kraju Krasnodarskim. Białoruska i rosyjska służba graniczna nie zatrzymuje konwojów, pozwalając na niekontrolowany przepływ osób i wyposażenia przez granicę.

Narasta konflikt na Morzu Czarnym

Ma to związek z wypowiedzeniem przez Rosję umowy zbożowej, zapewniającej do tej pory swobodę żeglugi neutralnym statkom transportującym ukraińskie produkty rolne. Najpierw Rosja, a następnie Ukraina zapowiedziały, że wszystkie statki wpływające do portów przeciwnika, będą traktowane jako przewożące materiały wojenne. Flota Czarnomorska rozpoczęła minowanie podejść do ukraińskich portów.

Ponadto Rosja od sześciu dni prowadzi ataki rakietowe i dronowe na ukraińską infrastrukturę portową, gdzie magazynowane są przeznaczone na eksport produkty rolne.

Niejako „w odpowiedzi” w poniedziałek 24 lipca Ukraińcy kolejny raz zaatakowali Moskwę z użyciem aparatów bezzałogowych. Dwa drony dotarły w bezpośrednie sąsiedztwo rosyjskiego ministerstwa obrony oraz centrali wywiadu. Jeden ostatecznie uderzył w biurowiec (pusty o tej porze dnia), drugi spadł na ulicę.

Prognoza:

Armia ukraińska boryka się z problemami związanymi w kontynuowaniem działań ofensywnych. Jak się wydaje, jej postępy spowalniają nie tylko rosyjskie miny i fortyfikacje czy też taktyka częstych kontrataków, ale również problemy z organizacją walki na poziomie operacyjnym, czyli od szczebla batalionu wzwyż. Zarówno z analizy przebiegu działań, gdzie zauważalna jest relatywnie wolna reakcja sztabów brygad czy też zgrupowań na zmieniającą się sytuację taktyczną oraz bezpośrednich informacji od walczących jednostek wynika, że ukraińskie sztaby mają problem z C2 (w NATO Command and Control), czyli dowodzeniem i kontrolą na polu walki. Jest to działanie dowódcy polegające na planowaniu, kierowaniu, koordynowaniu i kontrolowaniu podległych sił, ale również sztabu zapewniającego niezakłócony i dwukierunkowy przepływ informacji między dowódcą a podległymi jednostkami.

Sztaby ukraińskie, ze względu na niewielkie doświadczenie w prowadzeniu operacji zaczepnej siłami kilkunastu brygad mają problemy z tworzeniem aktualnej sytuacji na polu walki, kategoryzacją napływających informacji, organizacją współdziałania zarówno brygad, jak i rodzajów wojsk. Ma to negatywny wpływ na efektywne zarządzanie posiadanymi zasobami zarówno bojowymi, jak i logistycznymi.

Ponadto wydaje się, że w szeregach ukraińskich wciąż pozostaje (lub do nich wróciła) znaczna liczba oficerów starej, czyli jeszcze postrosyjskiej sztuki dowodzenia. Wiąże się to z ograniczeniem swobody decyzyjnej dowódców niższego szczebla. Czynniki te mogą mieć wpływ na nie wprowadzenie do walki kolejnych odwodów armii ukraińskiej, a bez nich nadzieje na sukces ofensywy są niewielkie. Zdaniem wielu zachodnich analityków obecny plan ukraińskiego sztabu generalnego zakłada prowadzenie działań zaczepnych nawet przez kilka miesięcy, co może przynieść efekty, ponieważ potencjał ofensywny Ukrainy nie został wyczerpany.

Podsumowanie obejmuje stan sytuacji od wtorku 18 lipca do poniedziałku 24 lipca 2023.

Południe Ukrainy

Obwód chersoński – nadal toczą się ograniczone walki na lewym brzegu Dniepru, jednak niewielkie siły ukraińskie mają za zadanie co najwyżej wiązać rosyjskie odwody. Trwa wymiana ognie artyleryjskiego oraz ataki dronami prowadzone przez obie strony konfliktu.

Obwód odeski – od sześciu dni trwają ataki z powietrza na ukraińską infrastrukturę portową zarówno morską, jak i rzeczną. Do ataków Rosjanie używają zróżnicowanych środków rażenia w celu przeciążenia zdolności ukraińskiej obrony przeciwlotniczej. Odessa atakowana była równocześnie pociskami Oniks, Ch-22, Kalibr, Iskander-K oraz dronami Szahid. Z analizy zestrzeleń wynika, że w rejonie portów obrońcy rozmieścili systemy przeciwlotnicze starszych typów, dla których najnowocześniejsze rosyjskie pociski manewrujące są niemożliwe do przechwycenia. W wyniku ataków ucierpiała zarówno infrastruktura portowa, jak i cywilna, w tym obiekty sakralne.

Krym – Ukraińcy kontynuują ataki na wojskową infrastrukturą na półwyspie. Między innymi zniszczone zostały duże składy amunicji na poligonie wojskowym w okolicy miasta Stary Krym. Do ataków używane są najprawdopodobniej brytyjskie rakiety powietrze-ziemia Storm Shadow lub ich francuski odpowiednik SCALP-EG. Należy przypomnieć, że dostarczone Ukrainie rakiety nie są bronią dalekiego zasięgu, ponieważ ich zasięg ograniczono w wersji eksportowej do poniżej 300 kilometrów.

Obwód zaporoski – ukraińskie zgrupowanie „Tavria” prowadzące działania ofensywne na froncie zaporoskim kontynuuje próby przełamania rosyjskiej obrony na odcinkach Robotyne–Werbowe oraz Pryjutne–Staromajorśke–Urożajne). Wojska ukraińskie wyzwoliły 12,7 kilometrów m kwadratowych w przeciągu tygodnia, co w przeliczeniu na szerokość odcinka walk daje postęp liczony w setkach metrów w głąb rosyjskich linii obronnych (od 350 metrów do 1,4 kilometra). Największy postęp odnotowano w kierunku na Berdiańsk, natomiast najmniejszy na Melitopol.

Prognoza: Należy oczekiwać wzrostu strat po stronie rosyjskiej po pojawieniu się w dużej liczbie na polu walki amerykańskiej amunicji kasetowej. Pojawiły się informacje, że Ukraińcy wprowadzają do walki na odcinku zaporoskim dwie świeże brygady. Bez wsparcia dotychczas walczących sił, nie należy oczekiwać w najbliższym czasie znaczących sukcesów w przełamywaniu ukraińskiej obrony. Ukraińcy będą kontynuować ataki rakietowe na Krym, natomiast Rosjanie na infrastrukturę portową w obwodzie odeskim. Krótkoterminowy wpływ tych działań na sytuację na polu walki będzie znikomy, natomiast docelowo może upośledzić rosyjskie zapasy amunicji i paliwa oraz zmusić Ukraińców do przemieszczenia nowoczesnych środków obrony przeciwlotniczej w rejon Odessy, co negatywnie wpłynie na obronę przeciwlotniczą w rejonie walk.

Donbas

W rejonie Awdijewki i Marjinki toczące się walki nie przyniosły istotnych zmian. Inicjatywę na tych odcinkach nadal utrzymują Rosjanie. W rejonie Bachmutu ukraińska ofensywa zachowuje impet, natomiast nie przekłada się na znaczące zdobycze terenowe. W minionym tygodniu w ramach działań oskrzydlających Ukraińcy wyzwolili obszar około 4 kilometrów kwadratowych. Ważniejsze jest, że rosyjskie straty w tym rejonie są znacząco wyższe od ukraińskich, co pozwala liczyć na stopniowe wyczerpanie sił agresora.

Prognoza: w rejonie Bachmutu Ukraińcy rozmieścili dużą liczbę artylerii lufowej zachodniej produkcji. W związku z tym należy oczekiwać użycia amunicji kasetowej. Jej zastosowanie może mieć znaczący wpływ na przebieg walk, ponieważ pozwoli skutecznie likwidować rosyjskie kontrataki.

Na północ od rzeki Doniec

Nie nastąpiła dalsza intensyfikacja działań rosyjskich. Rosjanie nadal prowadzą ataki w kilku kierunkach, jednak w minionym tygodniu nie pojawiły się nowe jednostki, natomiast Ukraińcy przemieścili do rejonu kolejne odwody. Walki nadal toczą się w rejonach wsi Nowoseliwśke i Torśke oraz w lasach nad Dońcem i na południowy zachód od Kreminnej. Ponadto Rosjanie usiłują przebić się przez ukraińska obronę na kierunku Kupiańska.

Prognoza: Nadal nie wiadomo, czy rosyjskie działania mają za zadanie tylko odciążyć zgrupowanie broniące się pod Bachmutem, czy też stanowią wstęp do poważniejszych działań ofensywnych. Z kolejne przemieszczenie jednostek ukraińskich do obwodu charkowskiego wynika, że Ukraińcy liczą się z możliwością odjęcia przez Rosjan dużej operacji zaczepnej.

Następna analiza sytuacji na froncie 1 sierpnia

Na zdjęciu: gigantyczny billboard zachęcający do wstąpienia do rosyjskiej armii, Sankt Petersburg, 24 lipca 2023

MAPA przebiegu działań wojennych w Ukrainie

O mapie: Mapa jest aktualizowana w rytmie odpowiadającym publikacji kolejnych analiz z cyklu SYTUACJA NA FRONCIE – za każdym razem przedstawia zatem ten względnie* bieżący stan działań wojennych, nie zaś ten historyczny zgodny z datami publikacji poszczególnych odcinków. Dla wygody korzystania mapę zdecydowanie warto rozwinąć – służy do tego przycisk w jej lewym dolnym rogu.

Odwzorowany przebieg linii frontu ma charakter przybliżony.

* Musimy pamiętać, że część informacji trafia do nas z dobowym (lub i dłuższym) opóźnieniem. Część zaś wymaga weryfikacji. Aktualizując mapę, korzystamy wyłącznie z potwierdzonych danych, choć w analizach wspominamy i o tych nie w pełni jeszcze zweryfikowanych

;

Udostępnij:

Piotr Lewandowski

Pułkownik rezerwy, absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Rakietowych i Artylerii, Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego na kierunku pedagogika oraz studiów podyplomowych z zarządzania kryzysowego. Dowodził plutonem, kompanią i samodzielnym batalionem, wyróżnionym mianem przodującego oddziału wojska polskiego. Pełnił również obowiązki szefa pionu szkolenia i szefa rozpoznania pułku. Siedmiokrotny uczestnik misji bojowych poza granicami kraju, gdzie wykonywał obowiązki między innymi oficera CIMIC (współpracy cywilno-wojskowej), zastępcy dowódcy batalionowej grupy bojowej i dowódcy bazy. Służbę wojskową zakończył na stanowisku dowódcy bazy/dowódcy batalionu ochrony w Redzikowie.

Komentarze