0:00
Prawa autorskie: Jakub Porzycki / Agencja Wyborcza.plJakub Porzycki / Age...
01 stycznia 2022

Rozmowy przy świątecznym stole, czyli sondaż OKO.press odsłania tajemnicę elektoratu PiS

Oczekiwalibyśmy pewnie, że elektoraty PiS i opozycji są równie rozpolitykowane jak liderzy obu stron: tyle że zwolennicy Kaczyńskiego partii i rządu bronią, a wyborcy opozycji krytykują. Przy świątecznym stole było zupełnie inaczej, elektorat PiS pokazał nieznaną do tej pory sondażową twarz

Wydrukuj

Zwykle w sondażach politycznych pytamy o opinię na gorące tematy polityczne i okazuje się, że wyborcy PiS mają niemal bez wyjątku poglądy zgodne z partyjno-rządowym przekazem, skrajnie odmienne od reszty badanych, a zwłaszcza od wyborców czterech partii opozycji prodemokratycznej.

Może to robić wrażenie symetrii: po obu stronach politycznej barykady stoją wielomilionowe armie wyborców i wyborczyń, które żyją sporami prowadzonymi przez swoich liderów i swoje media, przy czym czasem wyborcy Konfederacji dołączają do wyborców PiS, a czasem są bliżsi KO czy Polsce 2050.

Skrajność poglądów zwolenników Kaczyńskiego nasuwa przypuszczenie, że to osoby "fanatyczne", silnie zaangażowane emocjonalnie w obronę swoich przekonań, aktywnie je podtrzymujące itd.

Tym razem pytaliśmy inaczej, i dostaliśmy zaskakujący wynik, którzy burzy taki stereotyp elektoratu PiS. Ale po kolei.

Epidemia, inflacja, granica i trochę TVN

W zakończonym w piątek 30 grudnia 2021 sondażu Ipsos zapytaliśmy o tematy rozmów przy świątecznym stole, ograniczając się do najgłośniejszych ostatnio kwestii w debacie publicznej.

Podaliśmy ich osiem, można było wskazać maksymalnie trzy. Prawie jedna trzecia badanych odpowiedziała, że nie rozmawiała o żadnym z ośmiu tematów. Ci którzy odpowiedzieli twierdząco wybierali średnio 2,1 tematu na osobę.

Dominowały cztery kwestie - w równych odstępach po około 10 pkt proc. - epidemia (45 proc. wskazań), wzrost cen (37 proc.), granica (26 proc.) i Lex TVN (16 proc.).

Dwa pierwsze tematy bezpośrednio dotyczą życia ludzi, epidemia i inflacja wiszą nad rokiem 2022 każdego i każdej z nas.

Sytuacja na granicy z Białorusią okazała się tematem nr 3, a ustawa Lex TVN - nr 4, przy czym osoby badane mogły mieć tu świeżo w pamięci prezydenckie weto z 27 grudnia na dzień przed startem sondażu.

Relacje Polski z UE pojawiły się w rozmowach już tylko 10 proc. rodzin, a temat edukacji, która broni się właśnie przed Lex Czarnek - ledwie w 6 proc. rodzin, co oznacza, że ta problematyka jest lekceważona nie tylko przez polityków, ale także szeroką opinię publiczną. Jest to o tyle zaskakujące, że Polki i Polacy angażują się w edukację swoich dzieci i wnuków, nie przekłada się to jednak na docenienie edukacji jako polityki o kluczowym znaczeniu.

Najrzadziej wybieranym tematem były przyszłe wybory, co oznacza, że sondaże wyborcze - w tym zapewne nasz grudniowy - nie budzą jeszcze prawdziwych emocji.

Elektorat PiS rzadziej rozmawia o "polityce"

Uderzające różnice odpowiedzi odnotowaliśmy w elektoratach. Elektorat PiS okazał się najmniej "rozpolitykowany": aż 39 proc. wyborców PiS stwierdziło, że nie rozmawiało na żaden ze wskazanych 8 tematów. Ci, którzy odpowiadali twierdząco wybierali średnio 1,8 tematu.

Wyborcy PiS o sprawach publicznych rozmawiali nawet rzadziej niż najbardziej bierna politycznie grupa - ci, którzy deklarują, że nie wezmą udziału w wyborach.

Odpowiedź "o żadnym z nich" wybrało 33 proc. takich "nie-wyborców". Ci, którzy rozmawiali "o polityce" wskazywali średnio 2,0 tematu z naszej listy ośmiu.

Najwięcej tematów wybierały elektoraty opozycji prodemokratycznej. Tylko 17 proc. wyborczyń i wyborców Koalicji Obywatelskiej nie rozmawiało na żaden z naszych tematów, a pozostali wybierali średnio po 2,3 tematu na głowę.

Wyborcy Polski 2050 byli nieco mniej aktywni: 23 proc. nie poruszało w święta tematów politycznych, a pozostałe 77 proc. wskazywało średnio po 2,0 tematu.

Konfederaci byli podobnie aktywni: 26 proc. nie rozmawiało wcale, a średnia liczba wybieranych tematów wyniosła 2,0.

Wyborcy Lewicy rzadko wybierali odpowiedzi "na żaden z nich" (14 proc.), a średnio wybierali tyle, co KO - po 2,3 tematu.

PSL-owcy odpowiedź "na żaden z nich" wskazywali podobnie rzadko jak Lewica (12 proc.), ale średnia liczba tematów wyniosła mniej 2,0.

(Uwaga, ze względu na małą liczebność tych podgrup w naszym sondażu opis wyborców Lewicy i PSL należy traktować z rezerwą).

Dlaczego wyborcy PiS uciekają od polityki

Mniejsze zainteresowanie wyborców PiS polityką burzy stereotyp "zdyscyplinowanej armii", która wzmacnia i przekazuje dalej ideologiczne i polityczne przekazy z partyjno-rządowego centrum, otrzymując je z prorządowych mediów, na czele z TVP.

Wygląda na to, że zwolennicy obozu rządzącego przyjmują te przekazy (dlatego deklarują poglądy zgodne z nimi), ale sami nie są aktywni w ich podtrzymywaniu czy propagowaniu i są nimi mniej zainteresowani niż można by oczekiwać.

Ta słabość może - paradoksalnie - tłumaczyć mniejszą podatność na informacje negatywne o polityce PiS, wyborcy Kaczyńskiego je po prostu ignorują.

Elektorat PiS najrzadziej ze wszystkich badanych grup wybierał trzy tematy rozmowy: epidemię, inflację i TVN.

Nie poruszając ich nawet w kręgu rodzinnym, budują mechanizm obronny przed sygnałami, że formacja polityczna, którą popierają, nie daje sobie z czymś rady. Dużą rolę odgrywa tu zapewne propaganda zwłaszcza w wykonaniu TVP, która specjalizuje się w przedstawianiu sukcesów władzy, pokazuje jej pewność siebie, zapewnia, że wszystko jest w porządku, a jeśli coś jest nie tak - to dokonuje atrybucji zewnętrznej (wina Brukseli, Tuska, Rosji itd.). A niektóre tematy po prostu przemilcza.

Ucieczkę od sporu politycznego widać wyraźnie, gdy porównamy odpowiedzi wyborców PiS (przypomnijmy - partia Kaczyńskiego miała w naszym sondażu 33 proc. poparcia) i drugiego największego elektoratu - Koalicji Obywatelskiej (26 proc.):

Jak widać, wyborcy PiS szczególnie unikają rozmów o zamachu władzy na likwidację TVN. Zapewne temat jest dla nich trudny, bo poza ewidentnym ograniczaniem wolności mediów akcja okazała się niewypałem - bombę rozbroiło weto prezydenta Dudy. Poza tym temat ich mniej dotyczy, bo rzadziej oglądają TVN.

Za to granica jest numerem 1 wyborców PiS (34 proc.), zapewne dlatego, że "kupują" nacjonalistyczną narrację "murem za polskim mundurem" i postrzegają działania Straży Granicznej i policji jak sukces w "wojnie hybrydowej" z Białorusią.

Podobnie często wybierają temat granicy tylko wyborcy Lewicy (40 proc.), ale ich ocena sytuacji jest zapewne odwrotna, bo liderzy Lewicy zajmują jasne stanowisko: trzeba przyjmować migrantów zgodnie z międzynarodowym prawem humanitarnym.

Uderzająco mało (22 proc.) wyborców PiS przyznaje ankieterowi, że rozmawiało o przedświątecznej drożyźnie, nadciągających podwyżkach cen energii i zapowiadanej inflacji nawet ponad 10 proc. Być może kupują uspokajającą narrację władz i (jeszcze) nie widzą tematu.

Oczywiście, ucieczka wyborców i wyborczyń PiS od polityki może mieć dodatkowe źródła. Być może pewną rolę odgrywa ich wyższa religijność i tradycjonalizm, który zachęca do tego, by tak "nieświątecznych tematów" nie poruszać.

Ponadto w naszym grudniowym sondażu elektorat PiS okazał się wyjątkowo zaawansowany w latach: na partię Kaczyńskiego głosowało 40 proc. wszystkich pięćdziesięciolatków i aż 55 proc. osób w wieku 60 plus. To może oznaczać mniejszą liczbę gości przy świątecznym stole, a więc i mniej rozmów na jakikolwiek temat.

Tak czy inaczej, elektorat PiS robi w tym sondażu robi wrażenie mniej zainteresowanego sporami politycznymi, a może też zmęczonego i wypalonego, jak jego lider - według określenia Michała Danielewskiego - Jarosław Nic Nie Mogę Kaczyński

Wyborcy opozycji w ofensywie

Odpowiedzi wyborców opozycji prodemokratycznej wskazują na większe niż w elektoracie prawicowym PiS (i w mniejszym stopniu Konfederacji) ożywienie i mobilizację. To może być wynik "powrotu Tuska", który dezawuując w kategoryczny sposób obecne władze i grając na polaryzację przyciągnął do KO dobre 10 proc. wyborców odbierając ich przede wszystkim Szymonowi Hołowni.

Używając często grubych słów i porównań pokazał determinację, która przyciąga pogrążonych w poczuciu bezradności wyborców prodemokratycznych.

Wyborcy KO najczęściej z większych elektoratów wskazywali tematy inflacji i Lex TVN. A także Pegasusa, atak służb był wszak skierowany na Krzysztofa Brejzę, szefa sztabu wyborczego KO w wyborach do Sejmu i Senatu w 2019 roku.

Trudniejszy dla elektoratu KO okazał się temat "granicy", może dlatego, przekaz partii jest tu niewyraźny i niekonsekwentny. W efekcie w rankingu świątecznych rozmów partii Tuska "Lex TVN" wyprzedził "granicę".

Nieco mniejsza aktywność Polski 2050 Hołowni potwierdzałaby kryzys tej formacji, która po powrocie Tuska straciła nawet 10 pkt proc.

Wysoka aktywność i (tradycyjnie) podobny do KO profil wyborców Lewicy (z zastrzeżeniem, że to mała grupa badanych) może wskazywać, że wyborcy, czy raczej wyborczynie tej partii - które jeszcze nie opuściły jej w ostatnich miesiącach - stanowią wciąż potencjał osób politycznie świadomych i aktywnych. Wyborcy jeszcze są, gorzej z liderami.

Młodsi i zamożniejsi więcej mówią o podwyżkach

Główną analizę przeprowadziliśmy porównując elektoraty, bo tu różnice są szczególnie duże. Wystąpiły też typowe zależności odpowiedzi od czynników socjoekonomicznych, przy czym - jak zawsze w sondażach - splatają się one z profilami politycznymi.

Na przykład starsi wyborcy rzadziej wskazują na temat cen niż młodsi, a zarazem częściej głosują na PiS. Małe zainteresowanie inflacją elektoratu PiS może wynikać ze starszego wieku, a także być skutkiem propagandy politycznej.

Generalnie wiek różnicował niektóre odpowiedzi. Osoby młodsze (do 49 lat) w porównaniu ze starszymi (50 plus) częściej rozmawiały w Święta o:

  • cenach i inflacji (44 do 28 proc. wskazań)
  • losach TVN (20 do 11 proc.)
  • rzadziej wybierają odpowiedź "o żadnym z nich" (26 do 34 proc.).

Zależność od wykształcenia dotyczy przede wszystkim grupy osób z licencjatem lub więcej, która wskazuje na wszystkie tematy poza "granicą" częściej niż pozostałe grupy wykształcenia. O epidemii np. rozmawiało 55 proc. osób z wykształceniem wyższym i 41 proc. (różnic nie było) z niższych grup wykształcenia: podstawowym, zawodowym i średnim. Podobnie z "TVN" - 25 proc. wskazań po studiach do 12 proc. z maturą lub mniej.

O cenach mówiło:

  • 46 proc. osób po studiach;
  • 38 proc. po szkole średniej
  • 28 proc. po podstawówce lub szkole zawodowej.

Oznaczałoby to, że klasy ludowe jeszcze nie "poczuły" tematu podwyżek.

Uderzające, że jak wynika z sondażu

osoby biedniejsze interesują się tematem podwyżek mniej niż zamożniejsze. Zapłacą za to w przyszłości.

Na rozmowy o "inflacji, cenach" wskazało:

  • 33 proc. osób z dochodem na głowę do 1500 zł;
  • 29 proc. - z dochodem 1500-2500 zł;
  • 41 proc. z dochodem 2500-4000 zł;
  • 43 proc. - z dochodem 4000-7000 zł;
  • 53 proc. - dochodem powyżej 7 tys. zł.

Na koniec uwaga o edukacji, która była tematem pomijanym w świątecznym rozmowach. Częściej wskazywały na nią kobiety niż mężczyźni (8 do 5 proc.), zwłaszcza kobiety w wieku do 39 lat. (10 proc.) w porównaniu z tylko 3 proc. mężczyzn w tym samym wieku. To przy okazji informuje o utrzymującej się genderowej nierówności obowiązków i zainteresowań opieką nad dziećmi.

Sondaż Ipsos dla OKO.press zrealizowany metodą CATI (telefoniczny) w dniach 28-30 grudnia 2021 roku. Badanie zrealizowano na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie dorosłych Polaków N=1018

Udostępnij:

Piotr Pacewicz

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne