0:00
25 lutego 2021

Rzecznik Müller zapomniał o AstraZenece? Szczepień może być więcej, niż mówi rząd

Rzecznik rządu podał, że zgodnie z zapowiedziami w I kwartale zaszczepionych zostanie "trzy a nawet ponad trzy miliony osób". Ale odwołał się do zapowiedzi, które nie uwzględniały dostawy 2,7 mln dawek AstraZeneki. Zapomniał? Nie wiedział? Czy gorzej?

Wydrukuj

Oceniając zagrożenie epidemią COVID-19 Piotr Müller powiedział w czwartek 25 lutego w publicznym radiu:

Plan realizacji 3 mln, co najmniej 3 mln szczepień do końca marca nie jest zagrożony
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz

OKO.press próbuje zrozumieć, co rzecznik rządu miał na myśli oraz ocenić, czy to dobra, czy zła wiadomość. W tym celu sięgamy do dwóch harmonogramów ogłoszonych przez rząd.

[restrict_content paragrafy="3"]Pierwszy z nich podano do wiadomości na początku lutego po zawirowaniach z dostawami szczepionek Pfizera:

Jak widać, w I kwartale miało być wykonanych 5,5 mln szczepień w tym 3,1 mln pierwszą dawką i 2,4 mln drugą dawką. Innymi słowy:

szczepienia miały objąć 3,1 mln osób, z których 2,4 mln dostanie obie dawki, a 0,7 mln tylko pierwszą.

Rzucona przez Müllera liczba "trzech, a nawet ponad trzech milionów szczepień", nie dotyczy chyba - wbrew jego słowom - liczby wykonanych szczepień (dawek), ale liczby osób zaszczepionych choćby jedną dawką. Można by apelować do rzecznika, by wyrażał się precyzyjniej i zakończyć na tym analizę, gdyby nie fakt, że 19 lutego 2021 powyższy harmonogram się zdezaktualizował.

Odpowiedzialny za Narodowy Program Szczepień przeciwko COVID-19 minister Michał Dworczyk przedstawił tego dnia nowy harmonogram dostaw, uwzględniający ofertę AstryZeneki (łącznie 2,7 mln dawek w I kwartale). Poinformował też, że do końca marca dostaniemy po wszystkich korektach prawie 8,2 mln szczepionek, czyli o 2,4 mln więcej niż według poprzedniego harmonogramu:

nowy harmonogram szczepień

Rząd nie zaktualizował harmonogramu szczepień, więc nie wiemy, jak nowe dostawy szczepionek przełożą się na liczbę szczepień i osób zaszczepionych, zwłaszcza że między dawkami AstraZeneki rekomendowany jest dłuższy odstęp. Tak czy inaczej, 2,4 mln dawek więcej powinno przełożyć się na około 2 mln szczepień, bo Polska kupiła aż 20 mln dawek AstraZeneki i nie trzeba trzymać w rezerwie całej drugiej dawki.

Oznaczałoby to, że liczba osób zaszczepionych co najmniej pierwszą dawką powinna wzrosnąć z 3,1 mln nawet do 5,0 mln.

Dlaczego u Müllera nie rośnie?

Czy jest możliwe, że rzecznik rządu zatrzymał się na etapie poprzedniego harmonogramu i przeoczył planowaną dostawę 2,7 mln szczepionek? Wydawałoby się to mało prawdopodobne, ale proces komunikacji w wykonaniu władz jest tak chaotyczny, że nie sposób tego wykluczyć.

Jest jednak gorsza możliwość: zakłócenie dostaw AstraZeneki i/lub innych szczepionek. Müller mówi: "Największym wyzwaniem są dostawy. Informacje dotyczące dostaw szczepionek są niestety często negatywne, to znaczy, że nie będą realizowane w takim zakresie, w jak były zagwarantowane".

Czego nie podaje rząd, ustalają media. Jak poinformowało RMF FM 23 lutego, w tygodniu 22-28 lutego (nr 9 w rządowych harmonogramach - powyżej) zamiast 389 tys. dawek, dostaniemy tylko 230 tys. i to z tygodniowym opóźnieniem. W następnej transzy - zamiast 241 tys. będzie 62 tys. dawek. Za to w tygodniu 11 dostaniemy 320 tys. zamiast planowanych 88 tys.

To by oznaczało, że do 14 marca trafi do Polski 612 tys. zamiast 717 tys. dawek szczepionki AstraZeneki, o 105 tys. mniej. To sporo, ale to przecież nie unicestwia całej operacji szczepienia ogromną liczbą ponad 2 mln dawek.

Chyba, że problemy są większe, niż doraźne obcięcie dostaw, i rzecznik rządu wie o czymś, o czym nam nie mówi.

A jak idą szczepienia?

Tymczasem średnia dzienna szczepień stabilizuje się na poziomie ok. 80-83 tys. dziennie.

Utrzymanie takiego tempa do końca marca dałoby ok. 2,7-2,8 mln szczepień. Do tej pory wykonano ich niemal 3 mln.

Razem do końca kwartału wykonalibyśmy 5,7-5,8 mln, czyli tyle ile przewidywał stary harmonogram.

Według tego właśnie starego harmonogramu do niedzieli 28 lutego powinno zostać wykonane 1 993 tys. pierwszych szczepień i 1 263 tys. drugich, czyli razem 3 256 tys. Obserwując tygodniowy rytm i średnią kroczącą wydaje się, że taki mniej więcej wynik poznamy w poniedziałek 1 marca (kiedy zostaną podane dane do niedzieli).

Czyli - znowu - przyspieszenia związanego z dostawą AstraZeneki nie widać.

Może to oznaczać, że pesymizm rzecznika jest uzasadniony, choć niezrozumiały, bo przecież do Polski już dotarło pół miliona dawek AstraZeneki (wg harmonogramu dostaw).

Nie jest zatem jasne, na co mogą liczyć czekający w kolejce, zwłaszcza osoby szczególnie zagrożone COVID-em z grupy przewlekle chorych, których szczepienia mają się zacząć 15 marca.

Nie wydaje się, by ten termin mógł być zagrożony, zwłaszcza że ta grupa została w porównaniu z innymi krajami zdefiniowana bardzo wąsko i ograniczona do osób dializowanych, wymagających mechanicznej wentylacji i w trakcie choroby nowotworowej.

OKO.press uznało za skandal także fakt, że najbardziej narażeni na śmierć zostali ustawieni w kolejce za szeroko zdefiniowanymi "medykami". W efekcie przed osobami ciężko chorymi, a także najstarszymi Polkami i Polakami, zaszczepieni zostali np. kierowcy, którzy dowożą leki do aptek, pracownicy hurtowni farmaceutycznych, studenci medycyny, sekretarki w sanepidzie, osoby wykładające psychoterapię na uczelniach publicznych lub prywatnych.

22 marca mają się zacząć szczepienia osób w wieku 60-69 lat oraz służb mundurowych (uzupełnionych po interwencji ministra Ziobry o prokuratorów), które mimo krytyki utrzymały wysoką pozycję w kolejce szczepień. Dla nich wiadomość o "znikającej szczepionce AstraZeneka" ma duże znaczenie, bo wpływa na tempo szczepień.

[tab tekst="Zobacz kim są "medycy""] Kategoria „medyków” poza lekarzami i lekarkami, pielęgniarkami, dentystami, położnymi i sanitariuszami obejmuje m.in.

  • wszystkie osoby zatrudnione w szpitalach, przychodniach i innych placówkach medycznych i stacjach sanitarno-epidemiologicznych (personel medyczny oraz personel pomocniczy i administracyjny);
  • farmaceutów i techników farmaceutycznych;
  • nauczycieli akademickich w uczelniach medycznych oraz doktorantów i studentów,
  • osoby zatrudnione w domach pomocy społecznej i innych tego typu placówkach;
  • pracowników punktów zaopatrzenia w wyroby medyczne;
  • diagnostów laboratoryjnych;
  • psychologów klinicznych i inni;
  • pracowników hurtowni farmaceutycznych oraz
  • firm transportujących leki.

Udostępnij:

Piotr Pacewicz

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne