Ks. Henryk Zieliński znów zabłysnął w "Salonie dziennikarskim" w publicznej TVP. Tym razem uznał, że Żydzi kierują się innym niż "my" pojęciem prawdy: "Dla niereligijnego Żyda albo syjonisty prawdą jest to, co służy interesom Izraela". Prowadzący nie zareagował. Ekspert dr Winiewski: "To standardowa antysemicka kalka"

„Jest inna koncepcja prawdy. Dla nas prawda oznacza zgodność tego, co ja mówię z faktami. Dla Żyda prawda oznacza zgodność tego, co on mówi z dobrem. Ale dobrem przez niego pojętym. Jeżeli to jest Żyd religijny, to prawda oznacza zgodność z dobrem, którym jest Bóg, z panem Bogiem, czego Bóg chce. Natomiast jeżeli to jest Żyd niereligijny albo syjonista, to prawda dla niego jest czymś albo zupełnie subiektywnym, albo prawdą będzie to, co będzie służyło interesom Izraela”.

Tę zaskakującą teorię podczas „Salonu dziennikarskiego” w telewizji publicznej, wygłosił ksiądz Henryk Zieliński, naczelny tygodnika „Idziemy” (jest jednym z realizatorów tego programu). Prowadzący „Salon” Michał Karnowski, dziennikarz „Sieci”, nie zareagował. Publicyści komentowali spot Fundacji Ruderman Family, w którym amerykańscy Żydzi powtarzają „Polish Holocaust” (spot zniknął z sieci po kilku godzinach, potępiła go m.in. Ambasada Izraela w Polsce i Instytut Yad Vashem).

Poprosiliśmy dr. Mikołaja Winiewskiego z Centrum Badań nad Uprzedzeniami Uniwersytetu Warszawskiego o komentarz do wypowiedzi ks. Zielińskiego. „Ta wypowiedź zawiera standardowe antysemickie kalki. Po pierwsze, to uogólnienie – całej grupie przypisuje się konkretną cechę, w tym przypadku mówienie nieprawdy, czy naginanie prawdy tak, by służyła określonym interesom. Po drugie, przekonanie, że Żydzi są wspólnotą posiadającą jeden cel – realizację żydowskiego interesu, jakiegoś jednego żydowskiego projektu. To przekonanie, że Żydzi zawsze są bardziej lojalni wobec Izraela, czy swojej społeczności, niż wobec innych. To taka klasyczna teoria spiskowa.

Tak samo mówiono w Marcu’ 68″

Z badań przeprowadzonych m.in. przez dr. Winiewskiego („Powrót zabobonu: Antysemityzm w Polsce na podstawie Polskiego Sondażu Uprzedzeń 3”) wynika, że tego rodzaju antysemityzm – oparty na spiskowych teoriach – powraca.

Aż 21 proc. badanych uznało, że „Żydzi często działają w sposób niejawny, zakulisowy”, i prawie tyle samo – 19,3 proc. – że „Żydzi osiągają cele grupowe dzięki tajnym porozumieniom”.

OKO.press szczegółowo analizowało raport Centrum Badań nad Uprzedzeniami tutaj. Pytaliśmy wtedy prof. Michała Bilewicza z CBU o antysemickie wypowiedzi w mediach.

Prof. Bilewicz: „Z pewnością trafianie do mainstreamu tego typu wypowiedzi, które wcześniej pojawiały się wyłącznie na marginesie polskiej polityki (w wydawnictwach Leszka Bubla czy prasie skrajnie prawicowej), może uczynić je »normalnymi«, dopuszczalnymi, akceptowalnymi. Nasze badania dotyczące mowy nienawiści wskazują, że

im więcej kontaktu z mową nienawiści – tym większe przyzwolenie na przemoc wobec osób, które są nienawiści przedmiotem.

Mówiąc prosto: im więcej przeczytamy antysemickiego hejtu, tym mniej będziemy tolerować Żydów w otoczeniu i tym bardziej zaczniemy tolerować przemocowe zachowania wobec nich”.

Dlatego właśnie OKO.press składa skargę na wypowiedź księdza Zielińskiego do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, która czuwa nad przekazem mediów elektronicznych, szczególnie publicznych. Zachęcamy naszych czytelników i czytelniczki, by także zaprotestowali przeciwko antysemityzmowi w publicznej telewizji. Można skorzystać z naszej argumentacji – tekst skargi poniżej.

Skargę można złożyć tutaj.

Skargę na tę wypowiedź do KRRiT złożył już Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich.

Oto treść naszej skargi:


Szanowni Państwo,

W programie „Salon dziennikarski”, wspólnej audycji TVP Info i tygodnika „Idziemy”, wyemitowanej 24 lutego 2018 roku w TVP Info, publicyści komentowali spot Fundacji Ruderman Family.

Podczas programu gość, ks. Henryk Zieliński – naczelny tygodnika „Idziemy”, współorganizatora audycji – stwierdził: „Dla nas prawda oznacza zgodność tego, co ja mówię z faktami. Dla Żyda prawda oznacza zgodność tego, co on mówi z dobrem. Ale dobrem przez niego pojętym. Jeżeli to jest Żyd niereligijny albo syjonista to prawda dla niego jest czymś albo zupełnie subiektywnym, albo prawdą będzie to, co będzie służyło interesom Izraela”. Ks Zieliński sugeruje tym samym, że Żydów cechuje kłamstwo. O mówienie nieprawdy nie oskarżył konkretnej osoby, ale wszystkich Żydów („dla Żyda prawda oznacza…”). Prowadzący, Michał Karnowski, nie zareagował.

Gość „Salonu” powielił także antysemicką narrację o „żydowskim spisku”, twierdząc, że Żydzi zawsze działają w imię interesu Izraela.

Dlatego występuję do KRRiT o ustalenie, czy treści przedstawione w programie „Salon dziennikarski” nie stanowią naruszenia art. 18.1 ustawy o radiofonii i telewizji („przekazy nie mogą propagować działań sprzecznych z prawem, z polską racją stanu oraz postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym, w szczególności nie mogą zawierać treści nawołujących do nienawiści lub dyskryminujących ze względu na rasę, niepełnosprawność, płeć, wyznanie lub narodowość”), a także art. 18.2. oraz art. 21.2 („Programy i inne usługi publicznej radiofonii i telewizji powinny kierować się odpowiedzialnością za słowo i dbać o dobre imię publicznej radiofonii i telewizji”).


To nie pierwsza skarga OKO.press do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Zobacz nasze poprzednie skargi:

Ziemkiewicz żartuje, że „Niemcy musieli dobijać niedogazowanych”, Wolski dowcipkuje o „żydowskich obozach”. (nie otrzymaliśmy jeszcze odpowiedzi)

„Uchodźcy będą kamienować lesby” – rasistowskie fraszki szefa TVP2 Marcina Wolskiego KRRiT uznała za dopuszczalną satyrę polityczną.

Adam Bodnar obrażany w TVP. Składamy skargę do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Dołączysz?


Ks. Henryk Zieliński nie pierwszy raz wygłasza obraźliwe uwagi pod adresem różnych grup. W sierpniu 2017 roku pisaliśmy o jego wypowiedzi dotyczącej zamachu w Barcelonie. W programie „Salon dziennikarski” ksiądz podkreślił, że do zamachów doszło „w Barcelonie, w najbardziej kosmopolitycznym mieście, nie w Grenadzie, lub nawet nie w Madrycie”.

I wyjaśnił, dlaczego to jest istotne: „Nie chcę być posądzonym o fobię, ale boję się, że to też może mieć znaczenie. Jednym z powodów ataków jest nienawiść do Zachodu, nienawiść też do chrześcijaństwa. Pewne obrzydzenie pewnymi nurtami subkultury zachodniej, zwłaszcza jakiejś rozwiązłości, której niestety,

jeżeli mielibyśmy szukać najbardziej rozwiązłego miasta w Hiszpanii, to ja bym wskazywał na Barcelonę. To jest dodatkowe prowokowanie.

Nie twierdzę, że jak ktoś jest rozwiązły, to można go zabić. Ale jest to dodatkowe prowokowanie tych, którzy są radykalnymi muzułmanami”.

Innymi słowy, ta przemoc nie jest ślepa, a nawet ma swoje uzasadnienie. Nie oznacza może, że ksiądz usprawiedliwia zamach, (wspomniał w końcu, na marginesie, że mordowanie rozwiązłych nie wchodzi w grę), ale trudno nie odnieść wrażenia, że w jakiś sposób go relatywizuje – wskazuje na „grzechy” ofiar oraz na fakt, że one same prowokują zamach swoim trybem życia.


Sekretarz redakcji OKO.press. Socjolożka i antropolożka po ISNS UW, tworzyła i koordynowała projekty społeczne w organizacjach pozarządowych (m.in. Humanity in Action Polska), prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/ek (m.in. PAH, CEO, Amnesty International), publikowała w „Res Publice Nowej”.
W OKO.press pisze o prawach kobiet i Kościele katolickim.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym