Od dwóch lat samorządy robią co mogą, by zmniejszyć negatywne skutki deformy edukacji PiS. Ale we wrześniu staną przed najtrudniejszym wyzwaniem – do szkół ponadpodstawowych ruszy aż 731 tys. uczniów. W Rzeszowie „tylko” 1,8 raza więcej niż zwykle, w Łodzi prawie 3 razy. Najtrudniej jest w Warszawie. Raport OKO.press z 12 największych miast

W związku z reformą edukacji w czerwcu 2019 roku o miejsca w polskich liceach, technikach i szkołach branżowych ubiegać się będzie dwa razy więcej uczniów i uczennic niż rok wcześniej i rok później. Dane z Systemu Informacji Oświatowej mówią o 372 tys. absolwentów szkół podstawowych i 359 tys. absolwentów gimnazjów. W sumie – 731 tys. uczniów.


Nie masz czasu czytać? Posłuchaj podcastu OKO.press.  

NOWOŚĆ!!! PODKAST OKO.PRESSAnton Ambroziak opowiada o raporcie, który stworzył dla OKO.press.Samorządy stają na rzęsach, żeby móc powiedzieć 1 wrzześnia 2019 r.: „Miejsca znajdą się dla wszystkich”. To na samorządy resort edukacji zrzucił odpowiedzialność za wdrożenie deformy minister Zalewskiej.

Opublikowany przez OKO.press Piątek, 1 lutego 2019


Minister Anna Zalewska pytana o problem kumulacji roczników wielokrotnie odpowiadała, że go (problemu) „nie ma”, a w systemie jest „50 tys. wolnych miejsc”. Problem w tym, że miejsca te są nierówno rozłożone. Młodzież z mniejszych miejscowości często emigruje do dużych ośrodków miejskich, a największa rywalizacja „o miejsca” dotyczy liceów ogólnokształcących.

Odpowiedzialność za przygotowanie szkół na podwójny rocznik i minimalizowanie negatywnych skutków reformy spadła bezpośrednio na samorządy. OKO.press postanowiło zapytać 16 miast (po jednym z każdego województwa), jak szykują się do nadchodzącej rekrutacji.

Pytaliśmy o liczbę uczniów w trzech latach (2018-2020), liczbę brakujących miejsc w szkołach i bursach, dostosowanie budynków i wynajem dodatkowych sal, sytuację kadrową i koszty przekształceń (doposażenie sal, znalezienie przestrzeni, ewentualne dodatki motywacyjne i podwyżki dla nauczycieli). Dostaliśmy 12 odpowiedzi.

Grafika i opracowanie danych: OKO.press

Samorządy stają na rzęsach

Samorządy stają na rzęsach, żeby móc powiedzieć: „miejsca znajdą się dla wszystkich”. Dysproporcje w liczbie uczniów są różne: od 1,8 raza więcej w rekrutacji 2019/2020 w Rzeszowie do niemal trzech razy więcej uczniów w Łodzi.

Jedynie w Warszawie wciąż brakuje 1/3 potrzebnych miejsc (ok. 14 tys.). Wszystkie samorządy są jednak świadome, że uczniowie będą bardziej niż dotychczas zawiedzeni wynikami rekrutacji. Części szkół – szczególnie samodzielnych, które nie działały w zespołach z „wygaszanymi” gimnazjami – po prostu nie da się dostosować do przyjęcia większej liczby uczniów. Największy problem jest z pracowniami przedmiotowymi do fizyki, chemii, biologii, informatyki oraz z salami gimnastycznymi.

W Warszawie, Bydgoszczy, Rzeszowie, Wrocławiu, Zielonej Górze i Białymstoku szkoły będą działać dłużej, a to oznacza, że system nauki na zmiany, znany ze szkół podstawowych, stanie się rzeczywistością liceów i techników. W stolicy, na prośby rodziców, rozważany jest też pomysł zwiększenia liczby uczniów w klasach.

Problemy z zakwaterowaniem młodzieży spoza miast w bursach zgłosiły: Bydgoszcz, Gdańsk, Lublin, Opole, Rzeszów, Warszawa, Zielona Góra. Chcą:

  • budować nowe bursy;
  • podnajmować pokoje od akademików należących do uczelni wyższych;
  • a nawet zagęszczać ilość osób w pokojach.

Tylko Rzeszów potraktował podwójny rocznik jako edukacyjną szansę, a nie problem, który trzeba możliwie najłagodniej rozwiązać. Według urzędu miasta odsetek uczniów uczących się w liceach może spaść (nawet poniżej 50 proc.), ale otworzy to drzwi do promocji szkolnictwa zawodowego oraz zasili mniej popularne szkoły. Także te, które znajdują się pod Rzeszowem.

Pomysł wypchnięcia uczniów do szkół gminnych, w mniejszych miejscowościach to zresztą cichy pomysł MEN na rozwiązanie problemu kumulacji roczników. Jak pisało OKO.press, ministerstwo w projekcie podziału subwencji oświatowej, przesunęło środki na szkoły w powiatach ziemskich, zakładając, że ci uczniowie, którzy nie dostaną się do szkół w dużych miastach będą chodzić w mniejszych.

Braki kadrowe to problem głównie w Warszawie. Wynika przede wszystkim z

niewspółmiernie niskich zarobków do kosztów utrzymania w stolicy. Warszawa szykuje dla najmłodszych nauczycieli podwyżki (o 250-270 zł), ma też najwyższe w kraju dodatki motywacyjne (600 zł).

Rozważany jest nawet pomysł zatrudnienia kadry akademickiej w szkołach.

Bydgoszcz próbuje ściągać do pracy emerytowanych pedagogów. Tamtejszy magistrat zauważył, że kumulacja roczników naruszy stabilność zatrudnienia. Gdy podwójny rocznik opuści szkoły, dyrektorzy będą zmuszeni dokonać znacznej redukcji etatów.

Problemy kadrowe sygnalizuje też Wrocław (nauczyciele odchodzący z zawodu i przechodzący na emerytury), dlatego by przyciągnąć do pracy nowych negocjuje ze związkami wysokość dodatków, które może przyznawać samorząd (np. dodatek motywacyjny).

Każde miasto jest na innym etapie przygotowań, ale

10 z 12 miast przyznało, że nie dostaje od MEN i rządu wystarczających środków na przygotowanie szkół do przyjęcia podwójnej liczby uczniów. A przecież prowadzenie zadań oświatowych nie jest jedynym zadaniem samorządu.

Dla każdego miasta przygotowaliśmy szczegółowe omówienie. Poniżej pełna lista. 


Białystok: licea będą pracować do 19:00

  • Rekrutacja 2018/2019: 4 640 uczniów;
  • Kumulacja 2019/2020: 8 700 uczniów.

Rekrutacja 2020/2021: 4 700 uczniów.

Uczniowie

„Duże wyzwanie” – tak miasto podsumowuje przygotowania do przyjęcia w szkołach podstawowych podwójnej liczby uczniów. Mimo to z analiz prowadzonych przez magistrat wynika, że miejsc nie zabraknie. Białystok proponuje:

  • zwiększenie liczby oddziałów klas pierwszych;
  • wydłużenie czasu pracy liceów do 19:00, a szkół zawodowych do 20:00;
  • dostosowanie budynków i adaptację dodatkowych przestrzeni do potrzeb uczniów.

Białystok prowadzi jedną Bursę (297 miejsc) i co roku jest ona w pełni obłożona. Ci, którzy nie dostaną się do bursy, mogą skorzystać z ośmiu internatów, które mają 1019 miejsc.

Nauczyciele

Problemy kadrowe mogą dotyczyć nauczycieli przedmiotów ścisłych, głównie fizyki i matematyki.

Samorząd

Kwota przewidziana w subwencji w „nieznacznym stopniu” pokryje wydatki związane z wprowadzeniem kolejnego etapu reformy edukacji. Miasto przewiduje zwiększenie wydatków związanych z:

  • dostosowaniem sal lekcyjnych na potrzeby pracowni przedmiotowych;
  • stworzeniem dodatkowych sanitariatów i szatni;
  • wzrostem zatrudnienia nauczycieli.

Bydgoszcz: ścisk w bursach i niepewny los nauczyciela

  • Rekrutacja 2018/2019: 3 526 uczniów; 
  • Kumulacja 2019/2020: ok. 7 tys. uczniów.

W tym: 5 359 z Bydgoszczy (2 594 absolwentów gimnazjów i 2 756 absolwentów szkół podstawowych) i osoby spoza Bydgoszczy, które w roku 2018/2019 stanowiły 43 proc. wszystkich uczniów.

Rekrutacja 2020/2021: 2600.

Uczniowie

W Bydgoszczy nie będzie problemów lokalowych. Według Urzędu Miasta część szkół, szczególnie te zawodowe, mogą jedynie wydłużyć czas pracy. A to oznacza, że młodzież częściej niż do tej pory będzie uczyć się w trybie zmianowym.

Młodzież pochodząca spoza Bydgoszczy, która w roku szkolnym 2018/2019 stanowiła aż 43 proc. wszystkich uczniów i uczennic szkół ponadgimnazjalnych, „może mieć problemy z zakwaterowaniem w bursach i internatach uczniów pochodzących spoza Bydgoszczy”. W tym roku szkolnym wszystkie z 965 miejsc jest zajęte. Urząd Miasta uważa, że może zwiększyć ilość miejsc w tych placówkach maksymalnie o kilkanaście procent, na przykład: zagęszczając pokoje mieszkalne w bursach z 3 do 4 mieszkańców.

Nauczyciele

Bydgoski magistrat od lat dostaje sygnały o deficytach kadrowych przedmiotów zawodowych, dlatego szkoły zatrudniają emerytowanych pedagogów. W roku szkolnym 2018/2019 w miejskich szkołach pracuje 41 takich osób.

Problem zatrudnienia w roku 2018/2019 był według UM „incydentalny” i dotyczył obsadzenia przedmiotów przyrodniczych: biologii, chemii, fizyki i matematyki. „Bardzo prawdopodobne, że ten problem pogłębi się w kolejnych latach szkolnych” – twierdzi magistrat.

Jednak największym wyzwaniem najbliższych lat będzie stabilizacja zatrudnienia. Gdy podwójny rocznik opuści szkoły ponadpodstawowe i ponadgimnazjalne, naturalnie potrzeby kadrowe zmniejszą się, a efektem – jak pisze urząd miasta – będą zwolnienia lub brak przedłużenia umówi zawartych na czas określony.

Samorząd

Koszty związane z reorganizacją pracy (m.in. zakup wyposażenia, dostosowanie przestrzeni do potrzeb uczniów, zwiększenie liczby miejsc w bursach) urząd miasta szacuje na 5 mln zł.


Gdańsk: z nadwyżką miejsc, ale bez wsparcia rządu

  • Rekrutacja 2018/2019: 3 100 uczniów. 
  • Kumulacja 2019/2020: 8 446 uczniów

W tym: 7270 ze szkół prowadzonych przez Gminę Miasta Gdańsk (3 870 absolwentów szkół podstawowych i 3 370 absolwentów gimnazjów) i 1 206 ze szkół prowadzonych przez inne organy;

Rekrutacja 2020/2021: 3 526 uczniów.

Uczniowie

Gdańsk deklaruje nadwyżkę miejsc i to sporą. Miasto przygotowało łącznie 10 350 miejsc w 357 oddziałach [red. inaczej – klasach]:

  • 162 oddziały w liceach ogólnokształcących;
  • 124 oddziały w technikach;
  • 71 oddziałów w szkołach branżowych.

Zasoby budynków oświatowych są wystarczające, by przyjąć ponad dwa razy więcej uczniów. Miejsc trzeba raczej szukać w bursach.

Nauczyciele

Dyrektorzy nie zgłaszają problemów kadrowych, a miasto nie przewiduje dodatkowych podwyżek dla nauczyciel. „To zadanie rządu” – pisze UM.

Samorząd

Gdańsk nie otrzymuje z budżetu państwa wsparcia finansowego na poniesienie kosztów związanych z przyjęciem do szkół podwójnego rocznika. Oszacowanie kosztów dostosowania pomieszczeń w tym momencie nie jest możliwe, ale miasto przygotowało na ten cel specjalną rezerwę w budżecie.


Kraków: uczniowie rozczarowani rekrutacją

  • Rekrutacja 2018/2019: 9,3 tys. uczniów
  • Kumulacja 2019/2020: 18,6 tys. uczniów

W tym: 13 350 z Krakowa (7,1 tys. absolwentów szkół podstawowych i 6,25 tys. absolwentów gimnazjów) oraz ponad 5 tys. uczniów spoza miasta.

Uczniowie

Kraków deklaruje, że liceach, które są najczęściej wybieranym przez absolwentów typem szkół (60 proc. wszystkich uczniów w rekrutacji) miejsc nie zabraknie. Potrzebnych będzie ponad 11 tys. miejsc, ale potencjał lokalowy w Krakowie jest dużo większy:

  • ze względu na spadek liczby uczniów w ciągu ostatnich 10 lat w liceach powstało około 5200 miejsc,
  • cztery niedawno powstałe z przekształcenia gimnazjów licea dysponują 500 miejscami.
  • w 12 „wygaszanych” gimnazjach funkcjonujących do tej pory w zespołach szkół ogólnokształcących można utworzyć 3 600 miejsc.

W sumie Kraków może zapewnić 15,3 tys. miejsc w liceach. Z drugiej strony magistrat zauważa, że „grupa uczniów rozczarowanych wynikami rekrutacji będzie większa niż w tym roku”.


Lublin: w-f poza szkołą i brak miejsc w bursach

  • Rekrutacja 2018/2019: 4 935 uczniów
  • Kumulacja 2019/2020: ok. 11 tys. uczniów

W tym: 54 proc. spoza Lublina.

Rekrutacja 2020/2021: 5 800 uczniów.

Uczniowie

W 2016 roku w Lublinie podjęto decyzję o utworzeniu dwóch nowych liceów ogólnokształcących. Samorząd zobowiązał też dyrektorów do utworzenia dodatkowych oddziałów w każdej ze szkół. W sumie potrzebnych jest:

  • 115 nowych oddziałów w liceach;
  • 70 nowych oddziałów w technikach;
  • 15 nowych oddziałów w szkołach branżowych.

„Dokładamy wszelkich starań, aby czekająca nas rekrutacja do szkół średnich przebiegła w jak najlepszej, spokojnej atmosferze i aby zapewnić miejsca w szkołach stosownie do potrzeb i zainteresowań uczniów. Będą miały miejsce sytuacje, w których uczeń nie dostanie się do wymarzonej szkoły, jednak każdy będzie mógł podjąć naukę w wybranym przez siebie typie szkoły” – zaznacza lubelski magistrat.

Szkoły będą musiały korzystać z dodatkowych obiektów sportowych i sal gimnastycznych. A młodzież spoza Lublina – większa jej część – nie będzie mogła też liczyć na zakwaterowanie w bursach. Już dziś nie warunki lokalowe nie zaspokajają potrzeb wszystkich chętnych.

Samorząd

Lubelski magistrat twierdzi, że środki z subwencji nie zabezpieczą całości potrzeb związanych z reorganizacją pracy. Sam wzrost zatrudnienia pracowników będzie kosztować 12 mln zł. Reszta kosztów jest trudna do oszacowania.


Łódź: rząd obarcza nas zadaniami i nie płaci

  • Rekrutacja 2018/2019: 4 067
  • Kumulacja 2019/2020: +/- 11,8 tys.

W tym: 9 tys. z Łodzi i reszta z miast z regionu.

Uczniowie

Łódzki samorząd zagwarantował, że każdy absolwent znajdzie miejsce w szkole średniej. Przyznał jednak, że są szkoły, w których nie ma miejsca na wygospodarowanie dodatkowych pomieszczeń na pracownie czy sale lekcyjne. Oznacza to, że także w Łodzi nie każdy uczeń dostanie się do wymarzonego liceum.

Technika i szkoły branżowe – jeśli będzie taka potrzeba – będą korzystać z budynków wygaszanych gimnazjów. Dokładnie tak jak już dziś korzystają z nich szkoły podstawowe, w których po reformie uczą się uczniowie klas siódmych i ósmych. Wszystkie dodatkowe lokalizacje mieszczą się bowiem nie dalej niż 500 metrów od działających już szkół.

Nauczyciele

Do tej pory w Łodzi braki kadrowe, choć były widoczne, to nie paraliżowały procesu edukacyjnego. Kumulacja roczników będzie wymagać znalezienia dodatkowych etatów. Pierwsze szacunki dotyczące zatrudnienia pojawią się w lutym 2019 r.

Łódź nie planuje we własnym zakresie podwyżek dla nauczycieli. „Pensje są w gestii MEN i rządu” – pisze łódzki samorząd.

Samorząd

W kwestii budżetu Łódź – obok Warszawy – wystosowała najostrzejsze stanowisko. „Anna Zalewska, minister edukacji, w wielu publicznych/medialnych zapowiedziach twierdzi, że podwójnego rocznika czy też kumulacji roczników nie ma, zatem i rząd nie zaplanował na ten cel dodatkowych środków. Rząd i MEN obarczają samorządy dodatkowymi zadaniami nie zwiększając jednocześnie subwencji oświatowej ani nie kierując do samorządów dodatkowych środków” – piszą.


Opole: gotowe na podwójny rocznik, ale zapłaci samo

  • Rekrutacja 2018/2019: 2 022
  • Rekrutacja 2019/2020: 045

Uczniowie

Baza lokalowa w Opolu pomieści podwójny rocznik. Miasto nie przewiduje wydłużenia czasu pracy w szkołach, jedynie dostosowanie dodatkowych przestrzeni.

Dwie bursy działające w Opolu mogą pomieścić 210 osób. W związku z podwójnym rocznikiem miasto planuje zwiększenie liczby miejsc, ale nie podaje konkretów.

Samorząd

Koszt zakupu dodatkowego sprzętu i dostosowania przestrzeni to ok. 1,3 mln zł. Miasto nie przewiduje, że dostanie jakiekolwiek wsparcie na poniesienie kosztów związanych z przyjęciem podwójnego rocznika.


Rzeszów: mniej uczniów w liceach? To dobrze!

  • Rekrutacja 2018/2019: 3 700
  • Rekrutacja 2019/2020: +/- 7 tys.

W tym: 60 proc. uczniów spoza Rzeszowa.

Uczniowie

Rzeszów to jedyne miasto, które w kumulacji roczników widzi edukacyjną szansę, a nie tylko ogromne wyzwanie. Z analiz biura oświaty wynika, że ograniczenie miejsc w liceach może sprawić, że w liceach będzie po prostu mniej uczniów (ich udział w ogólnej liczbie uczniów szkół ponadgimnazjalnych może spaść poniżej 50 proc.).

Według Rzeszowa to wspaniała szansa na „promocję szkolnictwa zawodowego” oraz odpływ uczniów do mniej popularnych szkół, także tych, które znajdują się na terenie sąsiadujących gmin. Mimo to Rzeszów przygotowuje dodatkowe miejsca w istniejących liceach. Chce wydłużyć naukę w szkołach (co zwiększy zmianowość) oraz skorzystać z bazy lokalowej „wygaszanych” gimnazjów.

Aż 60 proc. uczniów liceów, techników i „branżówek” pochodzi spoza Rzeszowa, dlatego miasto planuje wynająć dodatkowe pokoje w domach studenckich należących do uczelni wyższych. Uczniów szkół miejskich może też przyjąć niepubliczna bursa.

Na potrzeby skumulowanych roczników wykorzystana zostanie dotychczasowa baza (możliwość wydłużenia nauki) oraz baza przekształconych/włączonych gimnazjów.

Nauczyciele

Deficyty kadrowe – tak jak w całym kraju – dotyczą głównie matematyków, fizyków i informatyków. Miasto ma jednak nadzieję, że do września rodzime uczelnie wyższe wykształcą nową kadrę pedagogiczną. Miasto planuje też podnieść wysokość dodatku motywacyjnego dla nauczycieli, którzy pracują w najlepszych szkołach.

Samorząd

Do tej pory miasto nie otrzymało finansowego wsparcia od MEN i rządu.


Szczecin: nie ma zagrożenia zmianowością

  • Kumulacja 2019/2020: 7 tys. uczniów

Uczniowie

Nabór do szkół ma być utworzony na zasadzie „1:1”, co oznacza, że powstanie tyle samo oddziałów dla absolwentów gimnazjów i klas ósmych szkoły podstawowej. Również kryteria będą ujednolicone. Liczyć ma się:

  • wynik egzaminu ósmoklasisty/egzaminu gimnazjalnego;
  • oceny na świadectwie z: języka polskiego, matematyki i dwóch innych przedmiotów;
  • szczególne osiągnięcia ucznia;
  • ukończenie szkoły z wyróżnieniem.

Wszystkie szkoły ponadpodstawowe w Szczecinie będą w stanie utworzyć dodatkowe oddziały. Nie ma też zagrożenia wystąpienia dwuzmianowości w związku z przyjęciem podwójnego rocznika.


Warszawa: katastrofa kadrowa i brakujące 14 tys. miejsc

  • Rekrutacja 2018/2019: 19 tys. uczniów
  • Kumulacja 2019/2020: 44 tys. uczniów

Uczniowie

W styczniu 2019 roku w stolicy brakowało 14 tys. z 44 tys. potrzebnych miejsc. Największe trudności są w szkołach, które nie działały w zespołach szkół, a w Warszawie najwięcej takich liceów – i to cieszących się duża popularnością – jest w centralnych dzielnicach: w Śródmieściu, Mokotowie i Woli. Rodzice zgłaszają, że wolą by samorząd zwiększył liczbę uczniów w klasach, a ich dzieci uczyły się w ścisku, niż gdyby w ogóle miało zabraknąć dla nich miejsc w wymarzonych szkołach. Strategiczne decyzje zapadną w połowie lutego 2019.

W stolicy powstaje nowa bursa, ale mimo to może zabraknąć miejsc dla uczniów spoza Warszawy.

Nauczyciele

We wrześniu 2018 roku w Warszawie było aż 1,6 tys. wakatów. Stołeczny ratusz obawia się, że we wrześniu 2019 roku braki kadrowe mogą być jeszcze bardziej dotkliwe, dlatego niezależnie od działań rządu, zaplanował podwyżki dla najmłodszych nauczycieli (od 250 do 270 zł brutto). „Warszawa ma też najwyższe dodatki motywacyjne – średnio 600 zł miesięcznie” – pisze ratusz.

Przed katastrofą w zatrudnieniu mogą – według ratusza – uratować stolicę pracownicy uczelni wyższych i doktoranci. Dla chętnych miejska placówka doskonalenia zawodowego – Warszawskie Centrum Innowacji Edukacyjno-Społecznych i Szkoleń – będzie oferować też specjalny kurs przygotowujący do pracy w szkołach.

Samorząd

Warszawa również nie dostaje wsparcia od rządu. Do tej pory, na zmiany związane z wprowadzeniem ośmioletnich szkół podstawowych i likwidacja gimnazjów, Warszawa wydała ponad 50 mln zł. Z MEN otrzymała zaledwie 3,5 mln, czyli 7 proc. wydatków.


Wrocław: nauka na zmiany i braki kadrowe

  • Rekrutacja 2019/2020: 12 800 uczniów

W tym: 9 745 absolwentów z Wrocławia i ok. 25 proc. z miast z regionu.

Uczniowie

Według Ratusza większe zainteresowanie nauką w liceach – jak co roku – będzie rozmijało się z potrzebami uczniów. Miejsc na pewno będzie dość, ale nie obędzie się bez kosztów. Szkoły będą musiały pracować dłużej, bo w wielu z nich nie ma możliwości powiększenia bazy sportowej, pracowni przedmiotowych (fizycznych, chemicznych, biologicznych) i zawodowych. Wrocław rozważa też udostępnienie miejskich obiektów sportowych na potrzeby szkół.

Do tej pory dla uczniów spoza Wrocławia dostępne były cztery internaty i jedno schronisko młodzieżowe. W roku 2019/2020 część zasobów schroniska ma być przeznaczona na potrzeby internatu szkolnego.

Nauczyciele

Problem z zatrudnieniem we Wrocławiu dotyczy zarówno pedagogów kształcenia ogólnego (przede wszystkim przedmiotów ścisłych – fizyka i matematyka), jak i kształcenia zawodowego. Z danych miasta wynika, że wielu nauczycieli w związku ze zmianą przepisów odeszło na emeryturę. Wielu też po prostu odeszło z zawodu.

We Wrocławiu trwają negocjacje ze związkami zawodowymi w sprawie zwiększenia dodatków dla nauczycieli.

Samorząd

W latach 2017-2019  kwoty przyznane miastu na oświatę były niższe niż te wnioskowane. Przygotowanie szkół na przyjęcie rocznika będzie kosztowało Wrocław ok. 10 mln zł. Niezbędne będą dodatkowe środki finansowe na remont pomieszczeń, zakup mebli, przygotowanie dodatkowych pracowni dydaktycznych (biologicznych, chemicznych, fizycznych oraz informatycznych) oraz pracowni zawodowych (dla techników i szkół branżowych), a także zakup dodatkowych pomocy i sprzętu dydaktycznego.


Zielona Góra: 150 brakujących miejsc w miejskiej bursie

  • Rekrutacja 2018/2019: 2,1 tys. uczniów
  • Kumulacja 2019/2020: 4,8 tys. uczniów.

Rekrutacja 2020/2021: 2,4 tys. uczniów.

Uczniowie

Mimo podwójnej liczby kandydatów, miasto chce utrzymać dotychczasową strukturę naboru do szkół:

  • 50 proc. miejsc w liceach;
  • 42 proc. miejsc w technikach;
  • 8 proc. miejsc w szkołach branżowych.

Dlatego Zielona Góra planuje:

  • wprowadzić zmianowość, czyli wydłużyć czas pracy szkół;
  • zaadaptować do sale lekcyjne więcej pomieszczeń w budynkach oświatowych;
  • „eksperymentować i wprowadzać innowacje pedagogiczne”.

W zielonogórskiej bursie jest 270 miejsc. Jej dyrektor szacuje, że w roku szkolnym 2019/2020 zabraknie miejsc dla 150 kandydatów.

Nauczyciele

Od lat problemy kadrowe w szkołach dotyczą nauczycieli praktycznej nauki zawodu, matematyki, języka polskiego, języka angielskiego. Problemy te mają jednak charakter marginalny i miasto nie przewiduje, by to się zmieniło. Dyrektorzy przygotowują się na podwójny rocznik już od dwóch lat, dlatego zatrudniali nauczycieli na niepełny etat, z zamiarem dopełnienia go w roku szkolnym 2019/2020. Miasto i dyrektorzy już od dwóch lat współpracują, by znaleźć pełne etaty dla nauczycieli takich przedmiotów jak: fizyka, chemia i biologia. Nauczyciele „migrują” między szkołami.

Samorząd

Miasto nie otrzymało do tej pory żadnych środków na przyjęcie podwójnego rocznika. Część środków może pokryć subwencja oświatowa. Pełny koszt przekształceń dla samorządu to ok. 4,2 mln zł.


Dziennikarz, aktywista, filozof bez dyplomu. Publikował m.in. w "Gazecie Wyborczej" i "Codzienniku Feministycznym". Laureat nagrody "Pióro Nadziei 2018" przyznawanej przez Amnesty International za dziennikarstwo zaangażowane. Nominowany do nagrody "Zielony Prus" Stowarzyszenia Dziennikarzy RP za wyróżniający start w zawodzie. W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym