W czasie gdy wybuchła afera hejterska w ministerstwie sprawiedliwości za prokuratora Krzysztofa Parchimowicza wziął się rzecznik dyscyplinarny, który założył mu trzy nowe sprawy. Parchimowicz ma już ich kilkanaście, co ociera się o mobbing krytyka Zbigniewa Ziobry

Krzysztof Parchimowicz, szef stowarzyszenia niezależnych prokuratorów Lex Super Omnia, o nowych postępowaniach wytoczonych przez rzecznika dyscyplinarnego dla prokuratorów poinformował we wtorek 10 września.

Na razie są to postępowania wyjaśniające, ale mogą zakończyć się zarzutami dyscyplinarnymi. Dwie sprawy dotyczą wywiadów dla „Trybuny” i „Newsweeka”, w których krytykował prokuraturę Zbigniewa Ziobry. Trzecia sprawa dotyczy rzekomego niewykonania polecenia służbowego.

Wina Parchimowicza miałaby polegać na tym, że chciał przekazania sprawy o błąd lekarski do prokuratury wyższego rzędu. Takie sprawy, zgodnie z rozporządzeniem ministra sprawiedliwości, co do zasady powinny się toczyć w prokuraturze okręgowej lub regionalnej. A Parchimowicz po tym, jak zdegradował go prokurator generalny Zbigniew Ziobro, pracuje teraz w prokuraturze rejonowej.

Na kanwie tej sprawy Parchimowicz miał odwagę przypomnieć o tych wytycznych kierownictwu prokuratury apelacyjnej. I nie wykluczone, że tym podpadł.

Na celowniku za obronę prokuratury

Nowe postępowania wobec Parchimowicza nie są zaskoczeniem. W ostatnich miesiącach bronił szykanowanych prokuratorów, ale też sędziów, wobec których organizowano akcje oczerniania. Według mediów akcją oczerniania zajmowali się sędziowie, którzy poszli na bliską współpracę z resortem ministra Ziobry.

Parchimowicz Ziobry się jednak nie boi. Dzięki jego postawie wokół Lex Super Omnia skonsolidowała się grupa niezależnych prokuratorów. Dzięki jego zaangażowaniu szykanowanych prokuratorów bronią teraz sędziowie, prawnicy i obywatele z inicjatywy Wolna Prokuratura.

Parchimowicz płaci już jednak za to dużą cenę. Trzy nowe postępowania są kolejnymi pozycjami na długiej liście postępowań, które wszczynają wobec niego rzecznicy dyscyplinarni. Grozi mu w sumie kilkanaście zarzutów dyscyplinarnych. O wcześniejszych zarzutach pisaliśmy w OKO.press:

W czterech sprawach ma już postawione zarzuty. Dwa dotyczą krytyki prokuratury Zbigniewa Ziobry. Kolejny zarzut jest za rzekomą przewlekłość postępowania. Parchimowicz miał zwlekać kilka miesięcy ze wszczęciem postępowania, choć w obecnej prokuraturze znane są sytuacje, że nie wszczyna się postępowania przez długie miesiące jak w sprawie zawiadomienia austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera. Biznesmen miał budować dwie wieże dla spółki powiązanej z Jarosławem Kaczyńskim i nie dostał za to wynagrodzenia.

Zaczynają się procesy dyscyplinarne

W środę 11 września miał się zacząć proces za rzekomą powolną pracę. Ale sprawę odłożono, bo zachorował jeden z sędziów dyscyplinarnych. Kolejne dwa procesy mają zacząć się w październiku.

Mimo odroczenia procesu dyscyplinarnego w obronie Parchimowicza ma się odbyć w całym kraju kilkanaście pikiet. Organizatorem jest inicjatywa Wolna Prokuratura, która chce pokazać solidarność obywateli z nękanymi dyscyplinarkami prokuratorami.

Listę ściganych przez rzecznika dyscyplinarnego prokuratorów opublikowaliśmy w OKO.press:

Jest też śledztwo

Niezależnie od dyscyplinarek Parchimowiczem zajmuje się też białostocka prokuratura. Prowadzi śledztwo, w którym założono, że Parchimowicz i sędziowie Sądu Najwyższego rzekomo przyczynili się do zysków mafii vatowskiej.

Jak? Według prokuratury mieli to zrobić stosując interpretacje prawne, do których Sąd Najwyższy i Parchimowicz mieli prawo. Prokuratura w wakacje wzywała Parchimowicza w tej sprawie dwa razy na przesłuchanie w charakterze świadka. To wbrew procedurze, bo grożą mu w tej sprawie zarzuty.

Parchimowicz był wzywany, by niejako się sam obciążył oraz by obciążył Sąd Najwyższy. Szef Lex Super Omnia odmówił jednak zeznań. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Białostockie śledztwo w środowisku prawników jest odbierane jako kolejna forma represji wobec Parchimowicza, za obronę wolnej prokuratury.

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.


Komentarze

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press