W wieku 13 lat Kasia przeszła przez piekło - przez kilkanaście miesięcy była przetrzymywana, bita i gwałcona przez księdza. Po latach wywalczyła odszkodowanie, jednak zakon złożył skargę kasacyjną do SN. Wyrok zapadnie w grudniu, a w składzie sędziowskim zasiadają sędziowie z nadania neo-KRS. Podpisz petycję - Sędziowie w togach, nie sutannach!

„Domagamy się dla Katarzyny i pozostałych ofiar pedofilii w kościele sprawiedliwych procesów i składów sędziowskich, które zagwarantują bezstronność procesu.

Upolityczniony skład orzekający nie gwarantuje, że Katarzynę spotka sprawiedliwe traktowanie i budzi obawy, że niesprawiedliwym wyrokiem zostanie ukarana za to, że odważyła się mówić o swojej krzywdzie i dochodzić praw na drodze sądowej”,

pisze w petycji do Sądu Najwyższego i Towarzystwa Chrystusowego Agnieszka Ziółkowska, poznańska aktywistka.

Pod petycją podpisało się już ponad 2 tys. osób.

„Inna szkodliwość przestępstwa”

Chodzi o sprawę Katarzyny, którą ksiądz z Towarzystwa Chrystusowego przetrzymywał i gwałcił przez kilkanaście miesięcy, gdy miała 13 lat. Nikt nie reagował, nikt nie zwracał uwagi na księdza z dzieckiem, śpiących w jednym pokoju. Ksiądz został skazany na osiem lat, potem na cztery i pół. Ostatecznie karę skrócono do czterech lat. Jak twierdzi jeden z rozmówców Justyny Kopińskiej, sędziowie „mieli po prostu inne spojrzenie na szkodliwość przestępstwa”. W 2016 r. Kopińska dotarła do księdza Romana – okazało się, że po odsiedzeniu wyroku ksiądz nadal odprawiał msze i miał kontakt z dziećmi.

Od tamtej pory 25-letnia dziś Katarzyna kilkakrotnie próbowała odebrać sobie życie, kilka razy trafiła do szpitala psychiatrycznego z diagnozą: zespół stresu pourazowego i zespół depresyjny z objawami psychotycznymi. Do końca życia Kasia będzie potrzebowała wsparcia psychologa.

Na swoim blogu na fb napisała, że w wyniku urazów fizycznych i psychicznych prawdopodobnie nie będzie mogła mieć dzieci.

Kto będzie decydował?

Po latach Katarzyna zdecydowała się pozwać do sądu Towarzystwo Chrystusowe. W styczniu 2018 roku sąd uznał winę zakonu i zasądził milionowe odszkodowanie oraz 800 zł dożywotniej miesięcznej renty. Był to absolutny precedens:

sąd uznał winę nie tylko konkretnego księdza, ale także odpowiedzialność cywilną całego zakonu i to zakonowi kazał płacić.

Sędzia Anna Łosik uzasadniała wyrok: „Gdyby nie uczył religii, gdyby nie był księdzem, to do jego spotkania z pokrzywdzoną w ogóle nie doszłoby. Gdyby nie wykorzystał swojej funkcji księdza do zdobycia zaufania pokrzywdzonej, szkoda nie zostałaby wyrządzona”.

W październiku 2018 roku wyrok utrzymał sąd apelacyjny. Więcej o tym pisaliśmy tutaj:

Zakon złożył skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego.

20 grudnia 2019 roku ma odbyć się rozprawa w SN. Sprawozdawcą będzie Joanna Misztal-Konecka, profesor KUL. Drugą sędzią będzie Beata Janiszewska, która w maju 2019 roku wydała korzystny dla jednej z parafii wyrok o zasiedzenie. Trzeci miał być Marcin Krajewski, który jednak poprosił o wyłączenie ze składu sędziowskiego. Jak tłumaczy Ewa Siedlecka w „Polityce”, cały skład to sędziowie nominowani przez neo-KRS, czyli KRS wybraną przez PiS i Kukiz’15. Legalność wyboru neo-KRS jest kwestionowana i będzie przedmiotem wyroku TSUE 19 listopada 2019 roku.

Dlatego też w petycji Agnieszka Ziółkowska zwraca uwagę na upolityczniony skład sędziowski, który nie gwarantuje sprawiedliwego procesu, a także na powiązanie sędzi sprawozdawcy z Kościołem. Apeluje także do Towarzystwa Chrystusowego o wzięcie odpowiedzialności za krzywdę wyrządzoną Katarzynie. Petycję można podpisać tutaj.

Na fb powstało także wydarzenie zachęcające do przyjścia 20 grudnia 2019 roku pod Sąd Najwyższy w Warszawie, gdzie odbędzie się posiedzenie sądu.

Gwałt, aborcja, spowiedź święta – dramat ofiary ks. Romana

„Pedofilia w Kościele. Ksiądz gwałcił 13-latkę. Nadal odprawia msze” – tak zatytułowany był reportaż Justyny Kopińskiej w „Dużym Formacie”, magazynie „Gazety Wyborczej”.

Roman B. uczył Katarzynę religii w szóstej klasie podstawówki. Poznał i wykorzystał jej sytuację rodzinną. Przekonał rodziców, żeby przenieśli ją do szkoły z internatem, a tak naprawdę jemu. Po raz pierwszy zgwałcił Kasię, gdy miała 12 lat.

Kilka fragmentów reportażu Justyny Kopińskiej:

Rodzina: „Tata bił mamę tak, że krew tryskała po ścianach. Mama często leżała na podłodze, zakrwawiona, w podartych ubraniach. Starałam się ich pilnować. Gdy mama chciała się powiesić, śledziłam każdy jej ruch. Czasem rodzice tak się upijali, że zapominali otworzyć mi drzwi. Musiałam spać na zewnątrz.

Pierwszy gwałt: „Któregoś dnia powiedział: »Nawet nie wiesz, jak o tym marzyłem«. »O czym, proszę księdza?« – zapytałam. »Zaraz zobaczysz, moje słoneczko«. Zasunął zasłony, mocno chwycił mnie za ręce. »Nie krzycz, bo wtedy będzie bolało bardziej« – powtarzał. Zaczął zdzierać ze mnie ubranie. To był taki strach, że nie możesz oddychać. Był silny, ważył sto kilogramów.

Krzyczałam, błagałam, by przestał. Gdy skończył, owinęłam się w koc, położyłam przy ścianie i płakałam. »Jadę. Mam mszę wieczorną w Stargardzie« – rzucił.

Kazał mi wziąć jakieś dziwne tabletki. Otworzył usta i sprawdził, czy na pewno je połknęłam. Krew spływała mi po nogach. Weszłam do wanny. Zaczęłam ją spłukiwać, ale było jej więcej i więcej. Miałam rozciętą wargę, na udach siniaki. Zaczęłam powtarzać: »Mamusiu, gdzie jesteś? Pomóż mi«. W tej chwili oddałabym wszystko, aby była przy mnie. Kilka godzin siedziałam w wodzie”.

Leki: „Przychodził, kiedy chciał. Zaczął zmuszać mnie do brania leków. Nie mówił ich nazwy. Ale działały jak psychotropy. Byłam otępiała, senna. Miałam zaburzenia równowagi. Pamiętam, że zaczął powtarzać: »Mama i tata już cię nie chcą. Oni cię nienawidzą. Nie masz w życiu nikogo oprócz mnie«”.

Próba samobójcza: „W Sylwestra przyjechał z wódką. Pozasłaniał okna. Pił i powtarzał, że to będzie mój najlepszy sylwester w życiu. Gwałcił mnie przez całą noc. Wtedy zaczęłam się ciąć”.

Reakcje kleru: „Często zabierał mnie na plebanię w Stargardzie. Jedliśmy obiad ze wszystkimi księżmi, a potem brał mnie do swojego pokoju.

Nie rozumiem, dlaczego nikt nie reagował.

Ja byłam bardzo drobną dziewczynką, wszyscy widzieli, jaka jest między nami różnica wieku, a księża się nie dziwili, że śpię u niego. Jak chciałam skoczyć z okna z ósmego piętra, to powiedział, że opętał mnie szatan. Zabrał mnie do znajomego egzorcysty w Szczecinie i nawet tam poprosił o wspólny pokój na noc”.

Aborcja: „Któregoś dnia rzucił: »Mała, przytyłaś ostatnio i wymiotujesz«. Zrobił mi test ciążowy. Krzyczał: »Nie chcę mieć bachora«.

Potem zabrał mnie do znajomej ginekolog. Zabili moje dziecko.

Długo później krwawiłam, bardzo mnie bolało. Po kilku miesiącach przestałam chodzić do szkoły, miałam lęki, myśli samobójcze”.

Spowiedź: „Kazał mi jechać ze sobą do Częstochowy. On często tam bywał, bo prowadził grupy pielgrzymkowe. Tam, w kościele, kazał mi iść do konfesjonału. »Chodź, powiesz całą prawdę i zobaczymy, jak Bóg zareaguje« – krzyknął. Opowiedziałam księdzu w konfesjonale wszystko.

A ten ksiądz zwyzywał mnie od kurew.

Powiedział, że nigdy nie dostanę rozgrzeszenia i mam się wynosić z kościoła. Pamiętam, że był taki zbulwersowany, czerwony. Wybiegłam z płaczem. Ksiądz Roman za mną. Uśmiechał się przez całą drogę powrotną”.

Pilnujemy rozdziału Państwa od Kościoła.
Daj na tacę OKO.press.

Sekretarz redakcji OKO.press. Socjolożka i antropolożka po ISNS UW, tworzyła i koordynowała projekty społeczne w organizacjach pozarządowych (m.in. Humanity in Action Polska), prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/ek (m.in. PAH, CEO, Amnesty International), publikowała w „Res Publice Nowej”. W OKO.press pisze o prawach kobiet i Kościele katolickim.


Komentarze

  1. Andrzej Rusewicz

    Kary w Polsce za takie (ale również inne) przestępstwa to farsa. 4 lata?! Ten człowiek nie powinien wyjść nigdy z więzienia.
    Reakcji kościoła nie komentuję. Ta instytucja nie ma dla mnie żadnego autorytetu.

  2. Ewelina Kowalski

    To jest kraj potworów. To bydło ma czelność się odwoływać!!!! Kim są sędziowie, którzy tym bydlakom ferują wyroki jak za kradzież batonika? Gdzie my żyjemy? Co ta instytucja z ludźmi zrobiła? BRAK SŁÓW !!!!!!
    Wysyłajmy petycję.

  3. Ewelina Kowalski

    \"Reakcje kleru: „Często zabierał mnie na plebanię w Stargardzie. Jedliśmy obiad ze wszystkimi księżmi, a potem brał mnie do swojego pokoju"
    – te bydlaki powinny SIEDZIEĆ za WSPÓŁUDZIAŁ !!!!!!!!!!! Czy ktokolwiek o tym pomyślał ?

        • Empereur de Pologne

          Raz, nie, "sama wiedza" to nie jest współudział i jest to zupełnie absurdalny koncept.
          Dwa, z powyższego tekstu nie wynikają jakiekolwiek przesłanki przemawiające za tym, że wiedzieli, więc szanownego Pana "nie uwierzę nigdy" wynika, pozwoli Pan że spytam, z czego? Ze szklanej kuli?

  4. Adam Patrzyk

    Trzeba o tej sprawie krzyczeć głośno dookoła. Ale artykuł OKA pomija bardzo ważną sprawę – konsekwencji dla pani Kasi, jakie niosłaby kasacja. Pani Kasia nie dostała miliona – 300 tys. potrącił sobie w myśl umowy adwokat (30%). Musiałaby również zwrócić sumę z ustawowymi odsetkami, które wnoszą kilkadziesiąt tysięcy. Ponadto kupiła sobie za odszkodowanie mieszkanie, żeby zacząć samodzielne życie. Nie wiadomo też, czy zwrócił jej wyłudzone pieniądze Marek Lisiński (30 tys.). Kasacja wyroku oznaczałby dla niej zatem totalną katastrofę finansową, z której zapewne nie wydźwignęłaby się do końca życia.

    • Empereur de Pologne

      Po pierwsze: skąd się wzięły te rewelacje? Skąd wiadomo, jakie honorarium sobie policzył adwokat?
      Po drugie: kogo to obchodzi? To jest przecież sprawa między nią, a jej adwokatem.

  5. Empereur de Pologne

    Abstrahując od oceny legalności neo-KRS i powoływanych przez nią sędziów, argumentacja z "petycji" jest niedorzeczna.
    Czytamy: "Znamy już skład sędziowski, który rozstrzygać będzie w grudniu w Sądzie Najwyższym w tej sprawie. Niestety, będą to osoby bezpośrednio związane z interesem kościoła katolickiego: profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego…" – rzeczywiście, straszne, profesor prawa na uczelni, jednym z najstarszych uniwersytetów w Polsce. Nie do pomyślenia!
    "…były radca reprezentujący Kościół przeciw ofierze pedofilii" – no i co z tego? Na tym polega zawód radcy prawnego żeby reprezentować stronę w postępowaniu przed sądem. Co to jest za idiotyczny "zarzut" wobec niego?
    "…sędzia, która niedawno orzekła na rzecz parafii w sprawie o zasiedzenie" – znowu, co z tego? Co to ma być za zarzut? Autorzy petycji uważają że wydała niesłuszny wyrok? Mają ku temu jakiekolwiek podstawy? Czy po prostu mają pretensję, że wygrał Kościół, bo przecież w sprawiedliwym społecznie sądzi Kościół nie ma prawa niczego wygrywać?
    Ton tej petycji i "zarzutów" wobec sędziów trąci na kilometr typowo ziobrowsko-pisowskim podejściem do wymiaru sprawiedliwości.

  6. Jerzy Dereń

    Ksiądz z tej sprawy to niebezpieczne zwierzę, które należałoby jak zwierzę potraktować. Kastracją i dożywotnim zarobkowaniem pracą fizyczną w odizolowaniu od społeczeństwa.
    Mającym nadzieję, że jakikolwiek ksiądz/kapłan, jakakolwiek organizacja religijna mogą czynić dobro polecam książkę Fryderyka Nietzsche "Antychryst". Organizacje zbudowane na kłamstwie instytucjonalnym, w których studia polegają na uczynieniu kłamstwa skutecznym, są zbrodnicze i za zbrodnicze powinny być uznane. Jeśli ktoś se chce wierzyć w piekło i niebo to niech se wierzy. Ale wiedza nie poparta dowodem to zmyślenie – ich cały system – służący darmozjadom żyjącym lepiej niż ktokolwiek z wiernych. Wiedza nieudowodniona – zmyślenie dla zaspokajania materialnych potrzeb kapłanów jest wbijana w głowy naszych dzieci, zawczasu pozbawianych zdolności krytycznego myślenia.
    Wprowadźmy zakaz dostępu katechetów, kapłanów do osób niepełnoletnich!
    Wprowadźmy obowiązek dowodu legalności nabycia majątku kościelnego z rygorem konfiskaty. Legalny znaczy nabyty pracą ludzi kościoła a nie wyłudzony obietnicą nieba po śmierci….

  7. Jerzy Dereń

    Rzecz zdumiewająca. Od czasu jak niewierzący w Jahwe, pokropiony wodą na łożu śmierci, Konstantyn zwany wielkim, wykorzystał rytuały sekty esseńczyków do stworzenia narzędzia panowania nad ludźmi, wiedza w posiadaniu ludzkości przyrosła miliony razy. Jak to możliwe, że objaśnienie świata skuteczne dla pastuchów nadal mami ludzkość? Wyjaśnieniem jest wiedza jak kłamstwo uczynić skutecznym, rozwijana przez darmozjadów chcących gwałcić dzieci i żreć befsztyk. Nie dajmy się na to nabierać. Każmy im przeprowadzić dowód prawdy piekła, nieba, boga…

  8. Jerzy Dereń

    Do "Empereur de Pologne 4 listopada 2019".
    Ty kolego, pewnie tak jak inni kapłani, członkowie Opus Dei oraz wielu pozostających w ukryciu, żyjesz z tego co wierni oddadzą za nadzieję na raj?
    Bez tego pewnie nie chciałoby Ci się ani nie umiałbyś pracować nad tworzeniem z rzeczy nieistotnych zasłony dla tego co dla darmozjadów najważniejsze: Majątek, władza uzyskane kłamstwem i zbrodnią…

  9. Jerzy Dereń

    Konstrukcja kłamstwa
    "Empereur de Pologne” żąda:
    „Proszę przytoczyć, kto, kiedy i przez jaki sąd został skazany na cztery lata więzienia za kradzież batonika, albo odwołać kłamstwa.”
    co dotyczy wypowiedzi złożonych ze słów dwóch różnych dyskutantów:
    „Kim są sędziowie, którzy tym bydlakom ferują wyroki jak za kradzież batonika?” oraz „Kary w Polsce za takie (ale również inne) przestępstwa to farsa. 4 lata?!”
    Kłamstwem Empereur de Pologne jest ustawka, do której pasuje żądanie przeprosin. Którym nieuczciwy dyskutant ukrywa głębiej, pokutujący w naszej podświadomości fakt, że pewnie jeszcze od lat 70, a na pewno od roku 1989 polski aparat ścigania i sądy, wobec ludzi krk są niesprawiedliwie łagodne. Za dowód powyższej tezy, której zatarcie jest intencją Empereur de Pologne przytoczę zdarzenie z 23.04.1991.
    Pewien nauczyciel w szkole w moim miasteczku do swego kumpla, wikarego katechety na długiej przerwie powiedział: Chodźmy złożyć życzenia Jurkowi. On zawsze ma flaszkę. Jurek nie pił, więc na kumpli wypadło po ćwiartce wypitej szklankami. 20 minut później katecheta rozpędził swą brykę i przy prędkości 70 km/h zabił panią Danusię. Powiecie 10 do 15 lat? Tyle dostałby cywil.

  10. Jerzy Dereń

    Ale te numery nie z księdzem! Wg protokołu był trzeźwy. Do końca roku szkolnego brał pensję. Został ewakuowany na parafię kilkadziesiąt kilometrów odległą. Gdzie kilka lat później, po pijaku, samochodem zepchnął kobietę do rowu łamiąc jej w 2 miejscach kość udową. Podobnie, choć bez poważnych obrażeń, następne kilka lat później potraktował 2 pieszych.
    Jeszcze o ukrywaniu prawdy. Na grobie (2 innych osób) gdzie spoczęła pani Danusia była tabliczka na napisem „Zginęła tragicznie” Po kilku latach, sporym nakładem kosztów i bez potrzeby nagrobek został wymieniony. Na nowej tabliczce informacji o okolicznościach śmierci pani Danusi nie ma.
    Z tej konsekwencji w zacieraniu śladów kościelnych zbrodni wynika, że ujawnione przypadki księżowskiej pedofilii są drobniutkim fragmentem ohydnego procederu. Jest oczywiste, że każdy żyjący bez legalnego partnera seksualnego zagraża naszym dzieciom i nie powinien mieć z nimi kontaktu.

Masz cynk?