Jarosław Sellin konsensus naukowy dotyczący ocieplania się klimatu nazwał „mało racjonalną ideologią”. Jego zdaniem człowiek nie ma z tym nic wspólnego – winne są „czynniki naturalne”, a bardzo ciepło bywało np. w Średniowieczu... Planeta się grzeje, naukowcy wzywają do wielkiej mobilizacji w obliczu katastrofy, a prawica wciąż wierzy w swoje anegdotki

Wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin udzielił wywiadu w porannym paśmie rozgłośni katolickich „Siódma9”. Prowadzący audycję zapytał go o nowopowstałe Ministerstwo ds. Klimatu. W odpowiedzi wiceminister zaczął dzielić się swoją wiedzą o globalnym ociepleniu.

Powołując się na swoje historyczne wykształcenie, próbował wyjaśnić sprawy, które zostały przez ekspertów wyjaśnione dawno temu. Z naukowym konsensusem wiceminister się nie zgadza, a kwestie związane ze zmianami klimatu nazywa „ideologicznymi”.

Naukowcy zgodni – człowiek jest winny

„To jest ważne wyzwanie cywilizacyjne” – stwierdził Sellin zapytany w rozmowie o ministerstwo klimatu, po czym dodał, że „abstrahuje od ideologicznych kwestii”, ponieważ…


Wiadomo, że w tej sprawie jest dużo ideologii, czasami mało racjonalnej, opowiadającej o tym, że główne przyczyny ocieplenia klimatu na świecie to czynniki antropologiczne. W tej sprawie można się spierać, czy to nie są czynniki naturalne

Jarosław Sellin, Audycja „Siódma9” - 15/11/2019

01.09.2019 Gdansk . Westerplatte . Obchody 80. rocznicy wybuchu II Wojny Swiatowej . Wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jaroslaw Sellin podczas wmurowania symbolicznego kamienia wegielnego pod budowe Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 . Fot. Bartosz Banka / Agencja Gazeta


fałsz. Według naukowego konsensusu, to właśnie człowiek odpowiada za coraz szybsze zmiany klimatu


Sellin wpisuje się w całą serię ignoranckich stwierdzeń polityków prawicy. W plebiscycie na „Klimatyczną bzdurę roku 2018” (portalu Nauka o klimacie) zwyciężył prezydent Duda: „Używanie węgla i opieranie na nim bezpieczeństwa energetycznego nie stoi w sprzeczności z ochroną klimatu”. Drugie miejsce zajął europoseł Ryszard Czarnecki: „W Wielki Czwartek na granicy Podkarpacia i Lubelszczyzny jest minus 6 stopni. Cóż, pozostaje ryczeć ze śmiechu nad globalnym ociepleniem.

Tymczasem naukowcy w wielu publikacjach i badaniach udowodnili, że od czasów epoki przedindustrialnej temperatura na ziemi wzrosła już o 1 stopień Celsjusza. I będzie rosnąć nadal, jeśli kraje i wielkie przedsiębiorstwa nie zmienią swojej polityki i nie zaangażują się w walkę z kryzysem.

Według danych, do których odsyła portal Nauka o Klimacie, aż 97,5 procent klimatologów jest zgodnych, że za zmiany klimatu odpowiada człowiek. Badania na ten temat przeprowadziła dwójka naukowców z Uniwersytetu w Illinois w 2009 roku. Zapytali 3146 naukowców o to, czy uważają, że ludzkie działanie jest istotnym czynnikiem powodującym zmiany globalnych temperatur. 82 proc. naukowców odpowiedziało „tak”.

„Ale najbardziej interesujący był odsetek odpowiedzi w zestawieniu z doświadczeniem w naukach klimatycznych. Z naukowców, którzy nie byli klimatologami, 77 proc. odpowiedziało »tak«,  tymczasem wśród klimatologów aktywnie publikujących prace naukowe dotyczące badań klimatu odsetek ten wyniósł 97,5 proc. W miarę jak rośnie poziom kompetencji w naukach klimatycznych, rośnie też odsetek naukowców uważających, że działania ludzi wywołują wzrost temperatury powierzchni Ziemi” – czytamy na portalu Nauka o Klimacie.

Mięso, transport i przemysł

Kilka dni temu aż 11 tysięcy naukowców z całego świata podpisało się pod raportem opublikowanym w czasopiśmie „BioScience”. Wśród głównych przyczyn ocieplania się klimatu wymieniają m.in. przemysłową hodowlę zwierząt, inwestycje i dopłaty do energii z paliw kopalnych, zwiększoną konsumpcję, częstsze loty samolotami oraz niszczenie ekosystemów. Czyli wszystko, co robi człowiek.

Jeśli te argumenty to za mało, można zacytować wnioski, jakie opublikowała Komisja Europejska: „Dwutlenek węgla jest gazem cieplarnianym najczęściej powstającym w wyniku działalności człowieka. To właśnie on w 63 proc. odpowiada za globalne ocieplenie spowodowane działalnością przemysłową. Jego stężenie w atmosferze jest obecnie o 40 proc. wyższe niż przed wybuchem rewolucji przemysłowej”.

KE wskazuje również, że CO2 i podtlenek azotu powstają w wyniku spalania paliw kopalnych, a do zmian klimatu przyczynia się też wylesianie oraz przemysłowa hodowla zwierząt, która odpowiada za około 18 proc. (niektóre źródła mówią o 14,5 proc.) antropogenicznych emisji gazów cieplarnianych. Produkcja mięsa to jeden z największych czynników produkcji metanu – przez procesy trawienne zwierząt, a także przez rozkładanie się naturalnych nawozów, do atmosfery trafia rocznie 18 mln ton tego gazu.

Ale nie chodzi tylko o metan – pod hodowlę i uprawę pasz wycina się lasy, które dla ograniczania emisji gazów cieplarnianych są niezwykle ważne. Tymczasem spożycie mięsa rośnie – na całym świecie w ciągu ostatniej dekady wzrosło o 11 procent.

Spory udział w emisjach gazów cieplarnianych ma także transport – około 14 proc. emisji pochodzi właśnie z samochodów, pociągów, ciężarówek, autobusów i samolotów. „Samochody osobowe są głównym źródłem zanieczyszczeń, odpowiadając za 60,7 proc. wszystkich emisji CO2 z transportu drogowego w Europie” – podaje Parlament Europejski. Emisje z transportu, w przeciwieństwie do emisji z innych sektorów, wciąż rosną.

Oczywiście, zmiany klimatu zawsze były i zawsze będą – jednak to właśnie działalność człowieka przyczyniła się do tego, że postępują tak szybko, jak nigdy wcześniej. O wiele szybciej niż się spodziewano. W najnowszym raporcie „The Lancet Countdown” naukowcy przewidują, że jeśli nic się nie zmieni, za 70 lat na Ziemi będzie cieplej o 4 stopnie w stosunku do ery przedindustrialnej.

Wiceminister Sellin ma jednak dodatkowy argument, który ma udowodnić, że obecne ocieplanie się klimatu nie jest niczym wyjątkowym.

Średniowiecze nie tak gorące


Ja jestem historykiem i wiem, że mieliśmy małe oziębienie klimatu w XVII wieku, że mieliśmy o wiele cieplejsze wieki w średniowieczu, kiedy winnice sięgały do południowej Skandynawii, a nawet były w Anglii. Różnie to bywało (…)

Jarosław Sellin, Audycja „Siódma9” - 15/11/2019


fałsz. w średniowieczu ocieplenie klimatu nie było globalne, jedynie lokalnie temperatury sięgały poziomu, który był podobny do dzisiejszego


To również zostało szczegółowo zbadane przez naukowców. Na przykład w 2009 roku, kiedy w magazynie „Science”  grupa naukowców zrekonstruowała przestrzenny rozkład temperatur z ostatnich 1500 lat.

Na stworzonych przez nich mapach porównują temperatury z czasów tzw. Średniowiecznego Optimum Klimatycznego względem lat 1960-1990. Wynika z nich, że cieplej było jedynie w wyższych szerokościach półkuli północnej. Tymczasem na niemal każdym kontynencie przynajmniej kilka regionów w średniowieczu notowało znacznie niższe temperatury niż w XX wieku.

Autorzy badania porównali także średnią z lat 1960-1990 z latami 1998-2008. Na tej mapie cały świat jest zaznaczony na pomarańczowo lub czerwono – co oznacza wzrost temperatur o 0,1 do 1,4 stopnia Celsjusza.

Smog i zmiany klimatu

Jarosław Sellin po wytłumaczeniu swojego punktu widzenia na temat ocieplania się klimatu dodał jednym zdaniem:


Warto tworzyć taki ekosystem naszego życia, żeby się nie zatruwać, żeby nie ulegać chorobom, oddychać świeżym powietrzem - to są prawdziwe wyzwania

Jarosław Sellin, Audycja „Siódma9” - 15/11/2019

Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta


półprawda. Walka ze smogiem rzeczywiście jest ogromnym wyzwaniem, ale nie mylmy jej z walką z kryzysem klimatycznym.


Mówiąc o smogu w kontekście zmian klimatu, wiceminister pomylił dwa różne pojęcia. Nie jest pierwszym politykiem, który to robi –  np. były minister środowiska Henryk Kowalczyk w liście do aktywistów Młodzieżowego Strajku Klimatycznego napisał: „(…) powzięliśmy odpowiednie kroki, aby uchronić planetę Ziemię przed negatywnymi skutkami ocieplenia klimatu. Ze strony rządu oraz resortu środowiska możecie liczyć na nasze wsparcie w tej słusznej i szczytnej idei lepszego jutra, lepszej przyszłości naszej planety. Przekazaliśmy jak do tej pory  miliardy złotych na poprawę jakości powietrza”.

Trzeba więc wyjaśnić, że smog i zmiany klimatu to nie jest to samo. W wypadku smogu mówimy przede wszystkim o pyłach zawieszonych PM 2,5, PM 10, a także benzo[a]pirenie, dwutlenku azotu, dwutlenku siarki i tlenku węgla. One działają nasze zdrowie tu i teraz. Powodują zwiększoną zachorowalność m.in. na astmę czy raka płuc.

Gazy cieplarniane, których nadmierne emisje prowadzą do ocieplania się klimatu, to przede wszystkim dwutlenek węgla i metan. Nie czujemy ich, otwierając okno czy wychodząc na spacer. CO2 w obecnych stężeniach nie wpływa bezpośrednio na zdrowie ani na samopoczucie człowieka. Działa dopiero pośrednio – przez jego emisje ociepla się klimat, co prowadzi do zjawisk niebezpiecznych dla zdrowia człowieka.

Jak podkreślają naukowcy w raporcie „The Lancet Countdown”, chodzi przede wszystkim o nadmierne ekspozycje na upały, zagrożenia płynące z ekstremalnych zjawisk pogodowych czy łatwiejsze rozprzestrzenianie się chorób takich jak np. denga.

Smog i zmiany klimatu mają jedno źródło – spalanie paliw kopalnych. Dlatego prowadząc odpowiednią politykę antysmogową, można w pewnym stopniu ograniczyć ocieplanie się klimatu. Ale należy pamiętać, że smog ma wymiar lokalny. Emisje gazów cieplarnianych są problemem globalnym. CO2 wyemitowane w Elektrowni Bełchatów przyczynia się do ocieplania klimatu na całym świecie, nie tylko nad Polską. Palenie w starych piecach w gminach pod Krakowem powoduje zaś smog – ale tylko w najbliższej okolicy.

Pod koniec wątku dotyczącego środowiska wiceminister dodał: „Dla mnie troska o naturę jest troską konserwatywną. Konserwatysta zawsze kochał piękno natury i o nie dbał, lewica nie ma na to monopolu”.

Na razie jednak, jak widać, konserwatysta zaprzecza naukowym faktom dotyczącym klimatu. A to zdecydowanie wyklucza troskę o środowisko.

OKO podgrzewa dyskusję o zmianach w klimacie.
Wesprzyj nas, też chcemy przetrwać.

Komentarze

  1. Adrian Janecki

    Nauka, to nie demokracja. To, że większość naukowców jest za jakimś rozwiązaniem, nie oznacza, że jest ono właściwe. Podajcie ostateczny dowód na to, że działalność człowieka jest decydującym czynnikiem zmiany klimatu (bo oczywiście wpływ człowieka na klimat jest niezaprzeczalnym faktem). Nie możecie, bo go nie ma. Nie ma też ostatecznego dowodu przeciw tej tezie. Więc nie narzucajcie zwykłym ludziom swojego lewackiego światopoglądu. Bo na razie, ta teza, to moda, a nie nauka. Chcecie chronić klimat wyrzekając się jedzenia mięsa? Dobrze, to wasz wybór! Moim zaś jest w pełni korzystanie z tego, że jestem wszystkożercą… Sellin ma rację! O ile wśród naukowców nie ma 100% zgody, a nie ma, bo sami piszecie, że nawet wśród klimatologów jest to 97,5 procenta, to jest pole do tego, by się spierać! Nie jest więc to fałsz.

    • Jan Helak

      Naukowcy, nawet jeśli sami nie prowadzą badań w danej dziedzinie, potrafią ocenić wyniki badań swoich kolegów w tejże dziedzinie czynnych. Jeśli 97,5% naukowców zgadza się, że globalne ocieplenie jest faktem, to znaczy tylko tyle, że dostępne raporty z badań wskazujące na globalne ocieplenie są pod względem metodologii naukowej niepodważalne, a tym samym rzetelne i wiarygodne. A że 2,5% jest innego zdania? No cóż, śp. Maciej Giertych, wieloletni pracownik Instytutu Dendrologii PAN, autor licznych prac naukowych, specjalista w dziedzinie genetyki drzew z dyplomem wydziału nauk leśnych Uniwersytetu Oxfordzkiego, twierdził z całą pewnością, że ludzie żyli w tej samej epoce co dinozaury i stąd biorą się wszelkie baśnie i legendy o smokach… Genetyk kwestionujący ewolucję, podkreślam. Nie żartuję, o tym mówiły media. Czy to znaczy, że – uwzględniając wynurzenia pana Giertycha – należy na nowo przemyśleć kwestię ewolucji człowieka i datowanie stratygraficzne Ziemi? Jednak nie. Nawet wśród absolwentów najlepszych uczelni z tytułami naukowymi znajdzie się margines takich, którzy wbrew wszelkim racjonalnym argumentom będą opowiadać bzdury.

  2. Andrzej Maciejewicz

    Trzeba mieć nieźle narąbane w głowie, aby na nazwać troskę o naturę "troska konserwatywną". To nie pierwszy wyczyn tego typa. Pasuje się on doskonale do grona pisowskich "polityków" stajacych na głowie aby gloryfikowac wszystko, co wyczynia, mówi i mysli obecna władzą i jej mentorzy ideologiczni, krk. Nie byłoby problemu gdyby nie to, że jest członkiem rządu.

  3. Andrzej Ryszka

    Można zrozumieć Selina(chociaż dka mnie jest to moralna szmata),gdyż siedzi przy korycie i tapla się w tym bvłocie za pieniądze.Kiedyś głosił"robić mołość nie wojnę"a obecnie jest jednym z główny ideologów wojny ideologicznej i kulturowej mającej wyrzucić nas z kręgów kultury zachodniej prosto w objęcia Rosji.Niestety znajduje licznych akolitów w postaci np.Janeckiego,którzy nawet na konsensus naukowy znajdują tylko jedną odpowiedż"lewactwo"Kalec­two umoysłowe tego typu podejścia jest przerażające

  4. Andrzej Maciejewicz

    ad Janecki To jest absurdalne stawianie problemu. Na świecie, także w Polsce jest troche płaskoziemcow. Czy to oznacza, że Ziemia może być jednak płaska, że należy podjąć z nimi dyskusję?\" Ponadto nie podejmuje się dyskusji z osobnikami nic nie reprezentującymi w danej sprawie, o wątpliwych intencjach i prawdomównosci. Sellin do takich należy. Poważniejszy byłoby śkwitowanke go powiedzeniem\" gadaj sobie zdrów\" zamiast wspierania go wyświechtanym sloganem o lewactwie.

  5. Rafal Poniecki

    Znowu nakręcanie głupot o katastrofalnym wpływie dwutlenku węgla na klimat. A ja przyznaję rację Sellinowi, chociaż PiS nie jest moim faworytem. Ma rację, że globalne ocieplenie miało miejsce m.in. w średniowieczu. I nie było to lokalne ocieplenie, ale globalne, bo m.in. mówią o tym kroniki chińskie.
    Przejdźmy jednak do konkretnych danych obejmujących ostatnie pół mln. lat. Bez problemu można znaleźć wykresy pokazujące, jak w tym okresie zmieniały się globalnie temperatura i stężenie CO2 i są to zmiany równoległe. W oparciu o podstawowe perawa fizyki możemy zrozumieć, że to zmiany temperatury powodowały zmiany stężenia CO2 w atmosferze. Odwrotnej zależności wyjaśnić się nie da. Co setki tysięcy lat temu miało by generować CO2 i dlaczego nagle miałby ten dwutlenek węgla znikać?
    Co do zmian temperatury, to – jak na razie – nie znalazłem wyjaśnienia, dlaczego aktywność Słońca zmienia się tak regularnie (co mniej więcej 120 tys. lat), ale tylko tymi zmianami możemy to wszystko tłumaczyć. Co się natomiast tyczy wpływu człowieka na klimat, to z tego wykresu widać, że o ile wcześniejsze maksima były pikami, to obecne, w którym przyszło nam żyć, trwa już jakieś kilkanaście tysięcy lat. Czy da się to z czymś powiązać? Tak; te kilkanaście tys. lat temu ludzie opuścili Afrykę i zaczęli kolonizować świat, karczując i wypalając lasy. Chyba więc od wtedy, a nie od epoki industrialnej, wpływamy globalnie na klimat. Czy to źle? Mi to nie przeszkadza, może być nawet cieplej, ale widać taki Al Gore czy to jego protegowane szwedzkie dziewczątko marzą o kolejnej epoce lodowcowej.

Masz cynk?