0:00
Prawa autorskie: Fot. Cezary Aszkielowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Cezary Aszkielo...

"Niech nie zmyli Was tytuł – ustawa o rewitalizacji Odry. Ze środka wylewa się beton – regulacje rzek, zbiorniki, stopnie wodne, jazy w całej zlewni" - pisze Fundacja Greenmind i publikuje projekt specustawy, nad którą Ministerstwo Infrastruktury pracowało po sierpniowej katastrofie na Odrze.

Treści dokumentu nie znajdziemy w Rządowym Centrum Legislacji, choć projekt został tam odnotowany. Na stronach ministerstwa widać jedynie zapowiedzi ustawy. Zapytaliśmy resort o to, kiedy opublikuje specustawę. Chcieliśmy potwierdzić, że treść dokumentu, do której dotarła Fundacja Greenmind, jest aktualna. Do momentu publikacji tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Specustawa odrzańska miała chronić rzekę

Ministerstwo Infrastruktury już jesienią 2022 roku zapowiadało specustawę, która ma rozwiązać odrzańskie problemy. "Zależy nam na tym, by Odra była w jak najbardziej kompleksowy sposób chroniona przed potencjalnymi przyszłymi zagrożeniami" – mówił w grudniu wiceminister infrastruktury Marek Gróbarczyk.

Już wtedy ministerstwo przedstawiło wstępne założenia specustawy:

  • wsparcie inwestycji na Odrze i jej zlewni, dofinansowanie ich i usprawnienie procesu inwestycyjnego;
  • powołanie w ramach struktur PGW Wody Polskie wyspecjalizowanej służby – Inspekcji Wodnej do wykrywania i zwalczania przestępstw związanych z ochroną wód;
  • wprowadzenie systemu monitoringu jakości wód Odry;
  • rozbudowa, modernizacja i budowa infrastruktury wodnościekowej w zlewni Odry;
  • wprowadzenie mechanizmu szybkiego powiadamiania właściwych organów i podmiotów o potencjalnym ryzyku zanieczyszczenia wód;
  • zmiany w zakresie systemu opłat za usługi wodne;
  • prowadzenie przeglądu pozwoleń wodnoprawnych.

Przeczytaj także:

21 marca 2023

PiS bierze się za Odrę. Ekolodzy: specustawa nic nie zmieni

Prokuratura bada katastrofę

Jest to odpowiedź na zeszłoroczną katastrofę, w której zginęły setki tysięcy ryb i małż, a woda w Odrze przez kilka tygodni była toksycznym koktajlem. Zakwitły w niej złote algi, Prymnesium parvum, których nigdy wcześniej nie było w żadnej polskiej rzece. Miały idealne warunki do rozwoju: wysokie zasolenie, niski poziom wody, mocne nasłonecznienie i wysoką temperaturę. W Kanale Gliwickim, który na wysokości Kędzierzyna-Koźla wpływa do Odry, zanotowano nawet 30 ℃. Ciągły dopływ ścieków i solanki zapewniały przede wszystkim kopalnie ze Śląska, ale również dolnośląskie i lubuskie zakłady chemiczne.

"Z naszych działań wynika, że to nie był jeden podmiot, i też to potwierdziliśmy i przekazaliśmy do prokuratury. Stwierdziliśmy nieprawidłowości i oczywiście podejmujemy odpowiednie działania i wymierzamy kary. Zawiadamiamy też organy ścigania” – mówił podczas konferencji prasowej w marcu 2023 szef Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, Krzysztof Gołębiewski.

Minęło już ponad osiem miesięcy od katastrofy. Nie powstał nowoczesny system monitoringu, który ministra klimatu Anna Moskwa zapowiadała jeszcze w sierpniu 2022 - teraz resort obiecuje, że będzie go budować "wiosną". Do Odry wciąż wpływa solanka z kopalń, nie zatrzymano prac regulacyjnych — choć, jak mówią eksperci, naturalna rzeka ma większą możliwość samooczyszczania się. Nie podano również, kto miał za tę katastrofę odpowiadać.

Publikacja specustawy również się opóźnia — obecnie trafiła do konsultacji międzyresortowych. Gdyby nie informacje Fundacji Greenmind, nie znalibyśmy jej szczegółów.

Kolejna katastrofa na horyzoncie

W Odrze już zaczął się wiosenny zakwit — choć kwitną nie złote algi, a okrzemki. "Odra staje się typową kloaką, reagującą okresowo podobnie jak śródmiejskie zanieczyszczane jeziora i z taką samą mocą i w tym samym czasie. To nienormalne dla rzeki. I na przyszłość, według mnie nie na dużego znaczenia, która grupa glonów utworzy zakwit letni. Bo jeśli będzie intensywny, to najpierw odtleni wodę nocą, przetleni podczas dnia i później zużyje olbrzymią ilość tlenu na rozkład" - pisał na Facebooku prof. Robert Czerniawski z Uniwersytetu Szczecińskiego.

"Prawdopodobieństwo kolejnej katastrofy jest duże, choć oczywiście niczego nie możemy przewidzieć ze stuprocentową pewnością" - komentuje Jacek Engel, prezes Fundacji Greenmind. "Wiemy, że na odcinku od Nowej Soli do Szczecina, a może nawet dłuższym, wyginęły małże, które pełnią rolę filtratorów rzeki. Nie ma więc kto jej oczyszczać. Widzieliśmy to już zimą. Zazwyczaj w zimie woda w Odrze jest przejrzysta. W tym roku była brunatna" - mówi.

Naukowcy od miesięcy ostrzegają: złote algi nie zniknęły, wystarczy wysoka temperatura, niskie przepływy i zasolenie, żeby doszło do tragedii.

Ta wiedza dotarła nawet do resortu klimatu i środowiska. Ministra Anna Moskwa w rozmowie z "Super Expressem" mówiła: "Widzimy, że prognozy na czerwiec, lipiec, sierpień są optymistyczne oczywiście dla tych, którzy jadą na wakacje, natomiast są mniej optymistyczne dla Odry".

Optymizmem nie napawają również publikowane przez GIOŚ dane dotyczące przewodności wód w Odrze - im większa przewodność, tym większe zasolenie. 11 kwietnia 2023 zbadano sześć odcinków rzeki: powyżej Wrocławia, w Bytomiu Odrzańskim, w Kostrzynie, Widuchowej, na Odrze Zachodniej w Mescherin w Niemczech oraz na Odrze Wschodniej w Szczecinie. Jedynie w Widuchowej poziom przewodności został oznaczony jako "dopuszczalny". W pozostałych miejscach został przekroczony.

Specustawa odrzańska pełna betonu

Czy specustawa odrzańska przygotowywana przez resort infrastruktury pomoże zmęczonej rzece?

"Raczej zaszkodzi i to nie tylko Odrze, ale całemu dorzeczu" - odpowiada Jacek Engel. "Ustawa przewiduje ogromną liczbę inwestycji. Jest w niej też mowa o renaturyzacji, ale pod tym pojęciem kryje się budowa przepławek dla ryb, co jest działaniem technicznym i z renaturyzacją ma niewiele wspólnego"- dodaje.

Odra, już zresztą uregulowana i poddawana przez działalność człowieka ciągłym testom wytrzymałości, ma być jeszcze prostsza, pełna stopni wodnych i infrastruktury, która wcale nie zapobiegnie kolejnym katastrofom.

“Nie można mówić o poprawie jakości i odporności ekosystemu Odry jednocześnie realizując na rzece inwestycje hydrotechniczne wpływające destrukcyjnie na ekosystem rzeki i jej doliny. Ten sam zestaw inwestycji jest wyciągany z biurka jako remedium po suszy czy po powodzi, a teraz po katastrofie ekologicznej” – komentował w OKO.press Piotr Nieznański z WWF Polska po publikacji założeń, które ma realizować specustawa odrzańska.

W art. 2 projektu ustawy o rewitalizacji Odry autorzy wymienili szereg inwestycji, które miałyby być przeprowadzone w ramach "pomocy" rzece:

  • przebudowa infrastruktury regulacyjnej od 683 do 600 kilometra Odry;
  • budowa stopnia wodnego Lubiąż;
  • budowa stopnia wodnego Ścinawa;
  • wybudowanie jazu na 180. kilometrze Odry;
  • stworzenie kilkunastu zbiorników wodnych;
  • remonty wałów.

Dodatkowo ustawa zakłada budowę jazów na rzece Ner, rozbiórkę jazów i budowę nowych na Obrze, Łobżonce i Męcince, a także przebudowę koryta Warty. Decyzje administracyjne dla tych wszystkich inwestycji (ich lista zajmuje aż sześć stron) mają być wydawane szybko. "W terminie nie dłuższym niż miesiąc od dnia złożenia wniosku, a w sprawach szczególnie skomplikowanych w terminie nie dłuższym niż 45 dni od dnia złożenia wniosku. Decyzje podlegają natychmiastowemu wykonaniu" - czytamy.

Miliony na inwestycje

Ile to będzie kosztować? Specustawa odrzańska określa kwoty dotacji dla Wód Polskich - i tak w 2024 do ich kasy może wpłynąć ponad 48 mln zł. W 2026 będzie to już 220 mln, a rok później: 351 mln.

Jacek Engel z Greenmind zwraca uwagę na to, że specustawa odrzańska przewiduje korzystne zmiany dotyczące gospodarowania ściekami - w tym wodami odpompowanymi z kopalń. Artykuł 7 projektu przewiduje budowę lub modernizację oczyszczalni ścieków, a także budowę sieci kanalizacyjnej.

"To jednak za mało i będzie realizowane zbyt wolno. Jednocześnie w ustawie zapisano budowę stopni wodnych, mimo że naukowcy od momentu katastrofy ostrzegają, że to właśnie stopnie spowalniające nurt są miejscem, gdzie mogą namnażać się złote algi. A rząd chce ze złotymi algami walczyć właśnie za pomocą stopni" - komentuje Engel. "Wnikliwie śledzę to, co jest planowane w dorzeczu Odry. I przyznam, że w specustawie, poza inwestycjami znanymi od dawna, jak stopień Lubiąż i Ścinawa, znalazło się kilka pomysłów, o których słyszę pierwszy raz. Lista planowanych inwestycji znacząco się powiększa - pytanie tylko, czy to nowe pomysły, czy wyciągnięte z dna szuflad Wód Polskich" - dodaje.

Uzbrojeni inspektorzy będą badać rzekę

Jednym z istotnych punktów specustawy jest utworzenie Inspekcji Wodnej, która ma wykrywać przestępstwa związane z zanieczyszczeniem wód, zapobiegać im, kontrolować gospodarowanie wodami, a także pobierać próbki wody do badań. Będzie mogła nakładać mandaty i kontrolować liczbę, masę oraz gatunki odławianych ryb. Inspekcja ma podlegać Wodom Polskim, a prezes WP będzie jednocześnie pełnił funkcję Krajowego Inspektora Wodnego.

"To tak, jakby z lisa zrobić strażnika kurnika" - ironizuje Engel.

Prezes Greenmind jest jednym z autorów Białej Księgi Polskich Rzek, czyli raportu, który wskazuje co w systemie zarządzania i monitoringu rzek w Polsce nie działa oraz co należy zmienić.

Przeczytaj także:

22 marca 2023

Prawo dziurawe jak szwajcarski ser nie chroni rzek. 98,9 proc. z nich jest w złym stanie

"Pisaliśmy tam o chaosie kompetencyjnym. Monitoring rzek jest w rękach WIOŚ i GIOŚ, ale WIOŚ nie podlega Generalnej Inspekcji, tylko wojewodom. Pozwolenia wodnoprawne wydają za to Wody Polskie. A teraz do całego tego chaosu dodaje się jeszcze jedną instytucję, która tak naprawdę ma sprawdzać, czy przestrzegana jest ustawa o rybactwie śródlądowym" - wylicza Jacek Engel. "Do pobierania próbek wody nie potrzeba nowej instytucji - wojewódzkie inspektoraty ochrony środowiska już sobie z tym radzą. Gorzej jest z tym, co później dzieje się z próbkami i kto zajmuje się analizą wyników badań. Ale czy do tego potrzebna jest nam wodna policja? Nie.

Tymczasem według ustawy Inspekcja Wodna będzie mogła stosować środki przymusu bezpośredniego, a inspektorzy będą nosić ze sobą broń"

- podkreśla.

Pytania bez odpowiedzi

W związku z ujawnieniem treści specustawy zapytaliśmy resort infrastruktury, jak planowane inwestycje mają pomóc w ochronie Odry i jej dopływów. Zapytaliśmy również, czy projekt zostanie poddany konsultacjom społecznym.

Na odpowiedzi czekamy, jednak można się spodziewać, że do konsultacji nie dojdzie. W Ocenie Skutków Regulacji, którą również opublikował Greenmind, autorzy ustawy wnioskują o pominięcie "uzgodnień, konsultacji publicznych, opiniowania, oraz rozpatrzenia przez właściwe komitety wskazane w harmonogramie prac".

"Jednocześnie w toku prac nad opracowaniem projektu ustawy brały udział następujące podmioty: 1) Fundacja Konstruktywnej Ekologii ECOPROBONO; 2) Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Wodnych i Melioracyjnych; 3) KGHM Polska Miedź S.A. Pilne procedowanie oraz priorytetowe traktowanie projektowanej regulacji jest zasadne z uwagi na konieczność niezwłocznego wdrożenia instrumentów zawartych w projekcie w związku potrzebą uproszczenia oraz przyspieszenia prac związanych z rewitalizacją rzeki Odry w związku z katastrofą ekologiczną w 2022 r." - czytamy.

Specustawa ma zostać przyjęta w drugiej połowie 2023 roku.

Udostępnij:

Katarzyna Kojzar

Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego i Polskiej Szkoły Reportażu. W OKO.press zajmuje się przede wszystkim tematami dotyczącymi ochrony środowiska, praw zwierząt, zmiany klimatu i energetyki.

Przeczytaj także:

01 czerwca 2023

Lex Tusk. Siedem kłamstw PiS w obronie bezprawia, co jedno, to bardziej karkołomne

01 czerwca 2023

Neo-sędziowie biorą legalną Izbę Karną SN. Mają już prezesa i dwóch przewodniczących wydziałów

01 czerwca 2023

23 legalnych sędziów TK: Lex Tusk jest inspirowany bezprawiem państw totalitarnych

01 czerwca 2023

Jak presja szkolna rujnuje zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży. Opowieść psychiatry

01 czerwca 2023

Lotos wyprzedany tanio i na złych warunkach, ale w imię celów strategicznych. Było warto?

Komentarze