Imponująca liczba 7600 osób wpłaca na OKO.press, ale naszych fanów na FB jest 15 razy więcej, a zaglądało do nas - choćby raz - 1000 razy więcej osób. Podratowanie zagrożonych finansów obywatelskiego portalu zależy wyłącznie od Was, naszych Czytelników i Czytelniczek. Apelujemy: "Czytasz? Wpłać!"

Dzisiaj Dzień Bez Oka. Zawieszamy działalność, aby zbierać fundusze na dalszą pracę redakcji. Sprawdź dlaczego. Wesprzyj OKO!


Na FB polubiło OKO.press ponad 113 tys. osób, zajrzało do nas, choćby raz, ponad 7,4 miliona. A choć parę groszy wpłaciło nam 7,6 tysiąca Czytelników i Czytelniczek, regularnie płacą dwa tysiące. Wielu wciąż nie wie, że żyjemy tylko dzięki temu wsparciu.

I trochę o to chodzi w naszym Dniu Bez Oka 19 grudnia. Żeby ta masa osób, które nas czytają, poznała szczerą do bólu informację o naszych finansach. Dziś nie publikujemy artykułów, cały zespół zajmuje się fundraisingiem.

Na wspieranie OKO.press namawiają też znani i kochani przez Czytelników: Agnieszka Holland, Robert Biedroń, Adam Wajrak, Kinga Karp, Maja Ostaszewska, Krystyna Kacpura, Paweł Kasprzak, Iwona Wyszogrodzka.

OKO.press ma już półtora roczku

OKO.press narodziło się 15 czerwca 2016 jako inicjatywa środowiska dziennikarskiego zaniepokojonego losem demokracji i mediów w Polsce rządzonej przez PiS. Fundusze na start dostaliśmy od Polityki Sp. z o.o. S.K.A.  i Agory Holding Sp. z o.o. oraz od osoby prywatnej. Mamy już 18 miesięcy!

Od początku było jasne, że jesteśmy medium obywatelskim, niezależnym, samofinansującym się. Z założenia na naszym portalu nie ma ani reklam, ani materiałów sponsorowanych. Za dostęp do naszych tekstów nie trzeba płacić.

Opublikowaliśmy ponad 3500 materiałów, w tym kilkaset wideo. Powstały z nich dwa dokumentalne filmy. „Rodeo” (premiera w kwietniu 2017, można go zobaczyć tu) i „Puszcza Białowieska. Jesteśmy” (premiera na festiwalu Watch Docs 12 grudnia 2017; 4 stycznia 2018 o godzinie 20.00 dodatkowy pokaz w Warszawie i dostęp na OKO.press).

Codziennie demaskujemy przekłamania polityków, publikujemy materiały śledcze, analizujemy działania rządu (jesteśmy krytyczni, ale nie potępiamy w czambuł!) i opozycji, monitorujemy wydatki instytucji publicznych, zamawiamy własne sondaże, publikujemy sporo oświadczeń. Jesteśmy obecni na protestach obywatelskich i procesach przeciwko działaczom opozycji obywatelskiej. Bronimy – prawdziwą informacją – dzieci i szkół przed deformą edukacji, Puszczy Białowieskiej przez Szyszką, praw kobiet przed Radziwiłłem, prawdy historycznej przed całym PiS.

Zyskaliśmy pozycję medium godnego uwagi, o nowatorskiej formule. W 2016 nasza wicenaczelna Bianka Mikołajewska została Dziennikarką Roku w konkursie Grand Press.

Zespół OKO.press to 20 osób. 15 dziennikarzy (w tym pięcioro piszących redaktorów; dwie osoby pracują pro bono). Pięć osób zajmuje się administracją, grafiką, mediami społecznościowymi i wideo. Większość to osoby urodzone w latach 80. i 90. Tutaj możecie przeczytać, kim jesteśmy.

Na co wydajemy Wasze pieniądze?

Budżet miesięczny OKO.press wynosi 132,5 tys. zł, w tym:

  • płace dziennikarzy – 62 tys.;
  • honoraria autorów zewnętrznych 9,5 tys.;
  • grafikę i wideo  – 16,5 tys.;
  • sondaże 8 tys.;
  • administrację, obsługę prawną, fundraising & media społecznościowe – 20,5 tys.;
  • IT -16 tys. zł.

Pracujemy ciężko (co kochamy), zarabiamy poniżej warszawskiej średniej (co kochamy mniej).

W redakcji jesteśmy dosyć sknerowaci, staramy się oszczędzać, na czym się da. Mamy szacunek dla obywatelskich pieniędzy.

Skąd bierzemy pieniądze?

Średnie miesięczne przychody OKO.press wyniosły w 2017 roku 104, 8 tys. zł w tym:

  • wpłaty od Czytelników i Czytelniczek: 92 tys. miesięcznie (średnia od stycznia do listopada 2017);
  • granty 12,8 tys.

W 2017 roku korzystaliśmy z dwóch grantów: z Fundacji Batorego – 40 tys. zł oraz z brytyjskiego Sigrid Rausing Trust – 113 360 zł.

W 2017 roku nasze przychody nie pokrywały zatem wydatków i skutecznie zużywaliśmy zapas wypracowany w 2016 roku. Zwłaszcza że OKO.press współfinansowało przygotowanie Archiwum Osiatyńskiego, „centrum analiz, powołanego w celu społecznego monitorowania praworządności, skali nadużyć władzy publicznej oraz stanu przestrzegania wolności i praw obywatelskich w Polsce”.

Archiwum jest drugim dzieckiem naszego wydawcy, Fundacji Ośrodek Kontroli Obywatelskiej OKO. Na jego start wydaliśmy 52,5 tys. zł. Dziś Archiwum jest finansowo i organizacyjnie niezależne od OKO.press i będzie ogłaszało własne sprawozdania.

Ile nam brakuje?

Z tych wyliczeń wynika, że w tej chwili brakuje nam na działalność 27,7 tys. miesięcznie.

Od stycznia (gdy skończy się grant od Fundacji Batorego) ten deficyt urośnie do 31 tys., a od maja 2018 (gdy skończy się grant Sigrid Rausing Trust) do 40,5 tys. miesięcznie.

Oczywiście to papierowe wyliczenia, jesteśmy przekonani, że dzięki Wam tak źle nie będzie. Będzie zupełnie inaczej. Sami szukamy też nowych grantów.

Na domiar złego/dobrego chcielibyśmy się rozwijać:

  • uruchomić wideo fact checking,
  • rozwinąć dział śledczy,
  • opracowywać więcej śledztw i analiz, które wymagają wielotygodniowej pracy,
  • lepiej obsłużyć wybory lokalne i w ogóle Polskę samorządową (jesteśmy zbyt warszawscy);
  • poprawić funkcjonalność portalu.

Kto zatem stoi za OKO.press?

Od początku istnienia OKO.press przynajmniej raz jakąś kwotę wpłaciło nam 7613 osób, z czego 2010 płaci nam regularnie. Najczęściej wpłacacie po 30-40 zł. Wiele mediów zazdrości nam tak lojalnej i życzliwej publiczności, bo jest to wyjątkowe. Jesteśmy z tego dumni. Ale popatrzcie na te liczby.

Na FB polubiło OKO.press ponad 113 tys. osób, to 15 razy więcej niż mamy wpłacających.

Nasze materiały czytało (choćby raz) 7 mln 394 tys. użytkowników, łączna liczba odsłon strony OKO.press przekroczyła 31 mln.

Oznacza to, że wpłacała nam jedna osoba na prawie 1000 tych, które kiedykolwiek do nas zajrzały.

Jednym z zadań akcji Dzień Bez Oka jest właśnie uświadomienie naszym Czytelnikom i Czytelniczkom, że właściwie mogliby nas wspierać, a może nawet powinni. Oczywiście jeżeli chcą, by to obywatelskie medium rozwijało się dalej.

Prosimy też o dalsze – bezcenne – pozamaterialne wsparcie, jakie od Was dostajemy. Polega na:

  • udostępnianiu naszych treści,
  • dyskutowaniu z naszymi tekstami, a czasem wskazywaniu nam błędów i pomyłek,
  • inspirowaniu, podsuwaniu tematów,
  • dostarczaniu „cynków”, w tym z użyciem bezpiecznej skrzynki „Sygnał”, której używamy jako pierwsza redakcja w Polsce.

Tylko w ostatni weekend 16-17 grudnia opublikowaliśmy dzięki takim sygnałom od Was dwa super materiały:

  • Powrót Janusza J. Bohater wielkiej afery korupcyjnej współorganizował Kongres 590 – najważniejszą biznesową imprezę „dobrej zmiany” (wiadomość przyszła od czytelnika X.);
  • Po interwencji czytelniczki OKO.press, Krystyna Pawłowicz ukarana za „zdradzieckie mordy”. Bo co wolno prezesowi, to nie tobie, Krystyno” (wiadomość od dr Danuty Bocheńskiej z Wrocławia).

Jesteśmy obywatelskim narzędziem kontroli władzy. Obecnej i każdej następnej. Sięgamy do korzeni dziennikarstwa – do prawdy. Podajemy tylko sprawdzone, wiarygodne informacje. Piszemy rzeczowo, odwołując się do danych liczbowych i opinii ekspertów. Tworzymy miejsce godne zaufania – Redakcja OKO.press


Masz cynk?