Badać niezależność KRS można tylko przy okazji rozpatrywania konkretnych, indywidualnych odwołań od jej uchwał. Ale tylko do czasu powołania sędziego przez prezydenta. Wtedy droga się zamyka. To główne tezy uchwały Izby Kontroli Nadzwyczajnej z 8 stycznia. "To zdecydowane zawężenie kontroli wobec tego, co znajduje się w wyroku TSUE" - komentuje rzecznik SN

Przypomnijmy – 5 grudnia 2019 Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego orzekła, że KRS nie jest niezależna, a Izba Dyscyplinarna nie jest sądem w rozumieniu prawa europejskiego i polskiego:

Ale jeszcze 3 grudnia, czyli dwa dni przed wyrokiem Izby Pracy, trzech sędziów nowo powołanej Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN zadało dwa pytania prawne do powiększonego siedmioosobowego składu sędziowskiego tej Izby.

W pewien sposób ubiegały one orzeczenie Izby Pracy z 5 grudnia, bowiem pytano, czy SN badając odwołania od uchwał KRS:

  • ma obowiązek z urzędu badać to, czy KRS jest organem niezależnym;
  • uznawać za samoistną podstawę uchylenia uchwały KRS fakt, że wcześniej SN ustalił, że KRS nie jest niezależna.
  • jakie były pytania IKN?

    1. Czy Sąd Najwyższy rozpoznając odwołanie od uchwały Krajowej Rady Sądownictwa w przedmiocie przedstawienia Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej kandydata na urząd sędziego – w świetle wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 19 listopada 2019 r. w połączonych sprawach C-585/18, C-624/18 i C-625/18, A.K. i in. przeciwko Sąd Najwyższy – ma obowiązek zbadać z urzędu, niezależnie od granic podstaw odwołania, czy Krajowa Rada Sądownictwa jest organem niezależnym od władzy ustawodawczej i wykonawczej?;

    2. Czy ustalenie przez Sąd Najwyższy, że Krajowa Rada Sądownictwa nie jest organem niezależnym od władzy ustawodawczej i wykonawczej, stanowi samoistną podstawę uchylenia zaskarżonej uchwały Krajowej Rady Sądownictwa w przedmiocie przedstawienia Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej kandydata na urząd sędziego, a jeżeli tak, to czy taka uchwała podlega uchyleniu w całości, niezależnie od granic zaskarżenia?

Izba Kontroli Nadzwyczajnej podjęła uchwałę w tej sprawie 8 stycznia 2020. Stwierdzono między innymi, że:

  • stopień niezależności KRS jest okolicznością, którą należy uwzględnić przy rozpoznawaniu odwołań od uchwał KRS;
  • uchwała jednak podlega uchyleniu tylko wtedy, kiedy wykazany zostanie wpływ tego braku niezależności na konkretną indywidualną sprawę;
  • uchwała taka jest uchylona tylko w zakresie, w jakim została zaskarżona.

Tym samym Izba Kontroli Nadzwyczajnej zdecydowała, że badać niezależność KRS można jedynie w krótkim okresie – między opiniowaniem kandydatów przez KRS, a powołaniem ich na stanowiska sędziego przez prezydenta. Po powołaniu droga ta ma się zamykać.

Dotychczas powołano ponad 300 sędziów opiniowanych przez nową KRS. Łącznie wydali oni ok. 70 tysięcy orzeczeń. Do tej grupy zaliczają się także sędziowie Izby Kontroli Nadzwyczajnej, która powstała w wyniku reform PiS.

Uchwała ta ma moc zasady prawnej i wiąże pozostałe Izby Sądu Najwyższego.

  • Zobacz główne motywy ustnego uzasadnienia IKN SN

    Główne motywy ustnego uzasadnienia Izby Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego:

    1. Sąd Najwyższy jest związany wykładnią art. 47 Karty Praw Podstawowych UE gwarantującego niezawisłość i bezstronność sądów oraz art. 9 ust. 1 Dyrektywy Rady 2000/78/WE przyjętą przez Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z 19 listopada 2019 r., zgodnie z Konstytucją RP.

    2. W świetle tego wyroku, stopień niezależności KRS jest samodzielną okolicznością podlegającą uwzględnieniu przy rozpoznawaniu odwołań od uchwał KRS. Z tego względu, Sąd Najwyższy, dokonując kontroli legalności uchwał KRS, zobowiązany jest badać również zarzuty braku niezależności Krajowej Rady Sądownictwa, podnoszone przez skarżącego uchwałę.

    3. W sytuacji, gdy skarżący wykaże wpływ braku niezależności KRS na treść uchwały, podlega ona uchyleniu w zakresie, w jakim została zaskarżona, zgodnie z podstawowymi zasadami postępowania cywilnego i przyjętym w prawie polskim modelem kontroli uchwał KRS. Dokonując tej kontroli Sąd Najwyższy uwzględnia wskazane w wyroku TSUE z 19 listopada 2019 r. kryteria pozwalające zarówno na ocenę KRS, jak i kandydatów przedstawionych do powołania Prezydentowi RP.

    4. Krajowa Rada Sądownictwa jest z mocy Konstytucji RP strukturalnie powiązana ze wszystkimi trzema władzami, jednak nie może to prowadzić do powstawania zależności, które oznaczałyby instrumentalizację KRS celem realizacji partykularnych interesów ze szkodą dla dobra wspólnego. To, czy taka postać zależności miała miejsce, może być badane wyłącznie w konkretnym przypadku, przy ocenie legalności uchwał KRS.

    5. Krajowa Rada Sądownictwa zobowiązana jest do stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Funkcja ta nie może mieć charakteru selektywnego i ograniczać się do ochrony tych wartości wyłącznie przed organami władzy ustawodawczej i wykonawczej. Ochrona ta powinna mieć kompleksowy i zrównoważony charakter, uwzględniając także oddziaływania innych organów, grup i środowisk mogących w sposób nieuprawniony wpływać na decyzje podejmowane przez KRS.

    6. Prawomocność uchwały KRS pozwala Prezydentowi RP powołać osobę w niej wskazaną do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego. Konsekwencją skorzystania przez Prezydenta RP z jego prerogatywy jest powstanie ustrojowego stosunku prawnego, który – podobnie jak sam akt powołania – nie podlega jakiejkolwiek procedurze badania jego skuteczności.

    7. Wszelka władza w demokratycznym państwie prawnym, w tym władza sądownicza, pochodzi od Narodu. Sędzia otrzymuje od Prezydenta RP – jako Głowy Państwa – władzę sądzenia. Jest to akt ustrojowy zapewniający niezbędną demokratyczną legitymizację władzy sądowniczej. Realizacja tej władzy musi być zagwarantowana niezależnością sądów i niezawisłością sędziów, którzy z mocy Konstytucji RP są nieusuwalni.

    źr. strona sn.pl

Co to oznacza w praktyce?

Pełne uzasadnienie dopiero pojawi się na stronie SN. Jedno jest pewne – uchwała zakreśla bardzo wąsko możliwość kwestionowania niezależności KRS.

„Dotyczy to tylko kwestionowania uchwał KRS w konkretnych sprawach i tylko w toku postępowania. Jeśli postępowanie takie już się zakończyło i nikt tego wcześniej nie kwestionował, nie złożył odwołania, a prezydent kogoś powołał, to zgodnie z nową uchwała IKN nie można już takiej sprawy badać.

Na przykład badać powołania jakiegoś sędziego, który wydał wyrok”

– wyjaśnia w rozmowie z OKO.press rzecznik SN, sędzia Michał Laskowski.

„Oprócz tego, że zarzut taki musi być podniesiony w terminie, to wykazać trzeba również, że KRS dokonał błędnej decyzji i powołał kogoś innego na konkretne stanowisko właśnie dlatego, że nie jest ciałem niezależnym. I wtedy Izba Kontroli Nadzwyczajnej SN bada takie zaskarżenie”.

Co istotne – ograniczenie, że ustalenie SN w sprawie KRS dotyczą tylko jednej konkretnej sprawy, oznacza, że w różnych przypadkach Izba może orzec w odmienny sposób. Czyli w przypadku jednego sędziego stwierdzić, że KRS podjęła wobec niego decyzję niezależnie i jest ona prawidłowa, a w przypadku innego sędziego, że na decyzję KRS wpływ miał fakt, że nie jest ciałem niezależnym, bo większość członków powołała partia rządzącą (to jedna z przesłanek wymienionych przez TSUE). I taką uchwałę KRS Izba Kontroli uchyli.

Warto pamiętać jednak, jaka jest praktyka urzędującego prezydenta. Andrzej Duda w 2018 roku powoływał nowych sędziów Sądu Najwyższego w momencie, gdy przed Naczelnym Sądem Administracyjnym zawisły sprawy uczestników konkursu odwołujących się od decyzji KRS.

Można przypuszczać, że prezydent zdecydowałby się na powołania sędziego nawet, jeśli jakiś sędzia skutecznie odwołałby się od niekorzystnej decyzji KRS i jego sprawa trafiłaby do IKN. Sprawia to, że możliwość odwołań staje się iluzoryczna.

Sanacyjne powołanie przez prezydenta

W ustnym uzasadnieniu IKN stwierdziła także, że

„Wszelka władza w demokratycznym państwie prawnym, w tym władza sądownicza, pochodzi od Narodu. Sędzia otrzymuje od Prezydenta RP – jako Głowy Państwa – władzę sądzenia. Jest to akt ustrojowy zapewniający niezbędną demokratyczną legitymizację władzy sądowniczej. Realizacja tej władzy musi być zagwarantowana niezależnością sądów i niezawisłością sędziów, którzy z mocy Konstytucji RP są nieusuwalni” – czytamy na stronie SN.

Sędzia Michał Laskowski, rzecznik SN, wyjaśnia, że blokuje to kwestionowanie powołań przez prezydenta. „Dzisiaj powiedziano, że nie ma takiej procedury, która pozwalałaby na kwestionowanie zakończonych procedur, kwestionowania aktu powołania przez prezydenta. Czyli wszystkie dotychczasowe powołania są nie do ruszenia. Odnosi się to także do powołań tych siedmiu sędziów, którzy podjęli uchwałę. Wszystkich sędziów tej izby”.

Zasada ustanowiona przez IKN nawiązuje do koncepcji „sanacyjnego powołania„, którą propagowali w ostatnich tygodniach przedstawiciele rządu. Głosi ona, że nawet jeśli w procedurze były jakieś nieprawidłowości, na przykład na etapie opiniowania przez KRS, to akt powołania zamyka drogę do badania statusu sędziego.

„To Prezydent w akcie powołania decyduje, kto jest sędzią i ma w tym głos ostateczny” – mówił między innymi wicerzecznik PiS Radosław Fogiel. W celu wsparcia tej koncepcji wprowadzono także w ustawie „kagańcowej” definicję legalną sędziego jako „osoby powołanej przez prezydenta”.

Ale wśród konstytucjonalistów istnieje odmienny pogląd. Jak wyjaśniał w rozmowie z OKO.press doktor hab. Ryszard Piotrowski: „Zgodnie z art. 179 Konstytucji sędziowie są powoływani przez Prezydenta Rzeczypospolitej, na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, na czas nieoznaczony. W związku z tym nie można twierdzić, że powołanie sędziego przez prezydenta wyłącza udział Krajowej Rady Sądownictwa. Konstytucja na to nie pozwala.

A jeżeli obecny KRS nie jest Krajową Radą Sądownictwa w konstytucyjnym rozumienia, to znaczy, że nie było wniosku. A bez wniosku KRS prezydent nie może powołać sędziego”.

Obowiązuje aż do zniesienia

Uchwała podjęta przez powiększony skład siedmiu sędziów Izby ma moc zasady prawnej. By taką zasadę zmienić, uchwałę podjąć musi skład wyższego rzędu. A sprawy podobne do tej, w której rozstrzygała teraz IKN, znajdują się w Izbie Cywilnej i Izbie Karnej.

„Możliwe, że te izby skierują sprawy do poszerzonych składów siedmiu sędziów, a te składy do całej izby. Istnieje też możliwość, że Pierwsza Prezes SN zada pytanie abstrakcyjne i skieruje je na posiedzenie całego składu lub połączonych izb. To byłaby zdecydowanie szybsza procedura” – wyjaśnia rzecznik SN.

Niejasne jest jednak, czy sądy niższych instancji będą się stosować do uchwały SN. W ostatnich tygodniach sądy powszechne przecież na różne sposoby próbowały badać prawidłowość powołania sędziów. Najgłośniejszym przykładem jest sędzia Paweł Juszczyszyn z Olsztyna.

Sędzia Michał Laskowski: „Formalnie ta zasada prawna wiąże tylko inne składy Sądu Najwyższego. Nie jest wiążąca dla innych sądów w kraju, choć dotychczas zawsze było tak, że inne sądy stosowały się do tych zasad, lub brały je pod uwagę. Nie wiem, jak będzie teraz”.

A właśnie celem uchwały IKN z 8 stycznia było zamknięcie ścieżki do badania przez sądy odwoławcze umocowania sędziego powołanego z udziałem nowej KRS przy okazji wydawanych przez niego decyzji.

„To by mogło prowadzić do sprzecznych orzeczeń. Izba stwierdziła, że takie ryzyko niepewności, destabilizacji obrotu prawnego, jest bardzo duże i że nie można do niego dopuścić nawet w imię prawa do sądu, o którym wspominał wyrok TSUE”

– wyjaśnia sędzia Laskowski.

O tym ryzyku mówi oczywiście całe środowisko prawników. I to ryzyko miało być argumentem na rzecz legislacyjnej naprawy KRS.

Polityczne znaczenie uchwały

Rzecznik SN zwraca także uwagę na inne aspekty uchwały:

„Podkreślono bardzo wyraźnie, że polskie sądy są częścią europejskiego systemu sądownictwa, że system ten oparty jest na zaufaniu, że prawo europejskie ma pierwszeństwo przed prawem krajowym. Wyjaśniono też stosunek Konstytucji i prawa Unii Europejskiej. To bardzo proeuropejskie w wymowie, a przecież w ostatnim czasie widzieliśmy w różnych tekstach publicystycznych, czy wypowiedziach polityków tezy zupełnie inne.

Z drugiej jednak strony nie jest to przełomowe orzeczenie, które by było całkowicie zgodne z tym, co zawarto w wyroku TSUE z 19 listopada. Niezwykle wąsko zakreślono pole jego oddziaływania w kwestii badania niezależności KRS.

Ale sam fakt, że sędziowie się na nie powoływali, jest oczywiście dobry, bo słyszeliśmy również ostatnio opinie, że »ten wyrok nie ma znaczenia«”.

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Absolwentka Prawa i Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Publikowała m.in. w Dwutygodniku, Res Publice Nowej i Magazynie Kulturalnym. Pisze o polityce i mediach. Prowadzi relacje LIVE w mediach społecznościowych.


Komentarze

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press