Troska o własne sumienie daje Radziwiłłowi prawo do odmowy wykonania aborcji czy zabiegu in vitro, ale nie pozwala na niewypisanie recepty. Użycie tabletki dzień po nie obciąża bowiem sumienia lekarza, bo zastosowanie leku "pozostaje całkowicie w gestii pacjentki". Tak zdecydował Komitet Bioetyczny PAN


- Chciałbym zapytać bardziej lekarza niż ministra, czy jako lekarz nie przepisałby pan pacjentce pigułki dzień po?
- Nie.
- A gdyby to była pacjentka zgwałcona?
- Nie, nie przepisałbym. Powołałbym się na klauzulę sumienia

Konstanty Radziwiłł, Gość Radia Zet - 23/02/2017


Klauzula sumienia nie obejmuje wypisywania recept


W szokujących odpowiedziach min. Radziwiłła na pytania Radia Zet zwraca uwagę ideologiczna skrajność.

Tabletka dzień po zabija człowieka

Tabletka dzień po – jak OKO.press kilkakrotnie wyjaśniało – działa na trzy sposoby:

  • hamuje owulację, dzięki czemu jajeczko nie zostaje uwolnione i nie trafi do jajowodu. Gdy tabletka nie zadziała na czas…
  • … EllaOne zmienia też perystaltykę jajowodu i sprawia, że jajeczko nie może sprawnie przesuwać się jajowodem i dotrzeć na czas do jamy macicy. Gdy i to zawiedzie i w jajowodzie dojdzie do zapłodnienia…
  • … tabletka utrudnia implantację zarodka w śluzówce macicy.

Tabletka dzień po nie jest środkiem wczesnoporonnym. Nie narusza rozwoju zarodka, który zagnieździł się w ściance macicy, a zgodnie z definicją Światowej Organizacji Zdrowia dopiero wtedy zaczyna się ciąża.

Min. Radziwiłł wyznaje jednak przekonanie, że życie ma swój początek wcześniej, w momencie połączenia plemnika i komórki jajowej i że tak poczęte życie należy chronić. Ma prawo do wyznawania takiego poglądu, nawet jeśli zagnieżdża się co najwyżej jedna piąta zarodków i to w przypadku w pełni płodnych par.

Zgodnie ze stanowiskiem Komitetu Bioetycznego przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk z 2013 r. tzw. klauzula sumienia daje lekarzom „prawo do odmowy legalnych i uzasadnionych świadczeń zdrowotnych”, gdy uznają je za moralnie niegodziwe.

Minister nie stosuje ustawy o przerywaniu ciąży

Nawet gdyby utożsamić zapłodnienie komórki jajowej z ciążą, polskie prawo pozwala na aborcję w przypadku gwałtu (w tym pedofilskiego lub kazirodczego), a takich legalnych aborcji jest w Polsce rocznie ledwie kilka.

Choć może to dziwić u ministra, Radziwiłł ma prawo wartość „życia poczętego” i ochronę swego sumienia stawiać wyżej niż obowiązujące prawo. Nawet jeżeli jego sumienie jest wyjątkowe. We wrześniowym sondażu OKO.press tylko 10 proc. badanych było za wprowadzeniem całkowitego zakazu przerywania ciąży, m.in. w przypadku gwałtu. Nawet wśród wyborców PiS tak katolickie sumienie jak Radziwiłł, ma tylko 25 proc. osób.

Sumienie nie dotyczy jednak recept

Zgodnie ze stanowiskiem Komitetu Bioetycznego, dr Konstanty Radziwiłł (zwłaszcza gdyby był ginekologiem) miałby zatem prawo do „odmowy wykonania bądź uczestniczenia w wykonaniu zabiegu przerwania ciąży (…) oraz osobistego udziału w procedurze zapłodnienia pozaustrojowego”.

Komitet Bioetyczny w obszernym dokumencie stawia jednak ograniczenia klauzuli sumienia. Jej stosowanie dotyczy osobistego wykonywania czynności, bo tylko takie obciążają lekarskie sumienie. I dlatego „pomimo żądań zgłaszanych przez środowiska aptekarzy i farmaceutów, prawo polskie nie przyznaje przedstawicielom tych zawodów prawa do powołania się na klauzulę sumienia”. Kluczowe jest uzasadnienie:

„Realizowanie recept nie wiąże się z osobistym podejmowaniem czynności, które bezpośrednio godzą bądź stanowią bezpośrednie i realne zagrożenie dla określonego dobra”.

W odrębnej części poświęconej medycynie reprodukcyjnej Komitet Bioetyczny stawia kropkę nad i:

klauzula sumienia nie może zwalniać lekarza z obowiązku wypisania pacjentowi recepty na legalny środek antykoncepcyjny, który chce i może on bezpiecznie stosować. Dotyczy to także środków antykoncepcji postkoitalnej [m.in dzień po – red.]. Ostateczna decyzja o zażyciu tych środków należy bowiem do pacjenta. To on ewentualnie podejmie działanie, którego skutkiem będzie zapobieżenie ciąży.

Innymi słowy, Radziwiłł ma prawo chronić własne sumienie, ale nie wolno mu ingerować w sumienia kobiet, które przychodzą po receptę. To one podejmą decyzję, czy zażyć tabletkę czy nie. Zgodnie z sumieniem własnym, a nie Radziwiłła.

Sumienie Radziwiłła podstawą także Konstytucji

Konstanty Radziwiłł – choć wypowiada się „jako lekarz” – powinien uważać na skrajne deklaracje. Można się spodziewać, że sumienie ministra ma dodatkową moc perswazyjną i wpłynie na postępowanie innych lekarzy.

Słowa Radziwiłła mogą im zapaść w pamięć i nawet wtedy, gdy ich sumienie nie jest aż tak katolickie, na wszelki wypadek odmówią nie tylko przerwania ciąży z gwałtu, ale nawet wypisania recepty.

Konstanty Radziwiłł znany jest z tego, że przywiązuje ogromne znaczenie do swego sumienia. Uważa na przykład, że „finansowanie z publicznych pieniędzy in vitro jest niemoralne”. Mało tego, „zmuszanie kogokolwiek, by finansował coś, co budzi jego zasadniczy sprzeciw, jest niezgodne z konstytucją”. Innymi słowy, należałoby pisać konstytucję pod sumienie Radziwiłła.


Abonament na wolność słowa

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".


Popularne:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym