06 marca 2020

Szumowski: cztery nowe przypadki koronawirusa w Polsce

6 marca, chwile przed godziną 17:00 minister zdrowia Łukasz Szumowski poinformował, że liczba zakażonych SARS-CoV-2 w Polsce wzrosła o cztery przypadki. W sumie mamy w Polsce pięć osób z potwierdzonym koronawirusem

Cztery nowe przypadki to:

  • podróżujący autobusem z Niemiec z "pacjentem zero", czyli pierwszym (wykrytym) zakażonym w Polsce;
  • dwóch pacjentów ze Szczecina, którzy wrócili z Włoch;
  • jeden pacjent we Wrocławiu - z wirusem najprawdopodobniej miał kontakt w Wielkiej Brytanii.

"Wszyscy są objęci opieką medyczną. Nie mamy żadnego pacjenta, który jest w stanie zagrożenia życia. Większość pacjentów jest w stanie stabilnym" — potwierdził Łukasz Szumowski.

Co jeszcze wiemy o nowych pacjentach? Ze względu na szczególną dotkliwość wirusa dla osób starszych, minister ujawnił wiek zakażonych. Są to głównie osoby młode i w wieku średnim. Pierwszy pacjent, który obecnie przybywa w Szpitalu Uniwersyteckim w Zielonej Górze, ma 66 lat.

Według reportera TOK FM dwie osoby ze Szczecina to małżeństwo w wieku ok. 60 lat. Osoby przebywają w Wojewódzkim Szpitalu im. Marie Curie Skłodowskiej. U wojewody miał zebrać się już sztab kryzysowy dotyczący zagrożenia epidemicznego w regionie, a o 18:15 konferencję prasową zaplanowała dyrekcja szczecińskiego szpitala.

Za to rzeczniczka Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu Urszula Małecka w rozmowie z PAP powiedziała, że "hospitalizowany pacjent to 26-letni mężczyzna, który wrócił do Polski z Wielkiej Brytanii".

W sumie w Polsce (stan na 6 marca 2020) hospitalizowanych jest 128 osób, 1299 osób przebywa w kwarantannie domowej oraz 6184 jest objętych nadzorem sanepidu.

Pilne! Nie panikujmy

Co może zrobić każdy z nas? Należy zachować spokój i stosować się do instrukcji Głównego Inspektoratu Sanitarnego. W OKO.press pisaliśmy też o tym, co powinniśmy robić, by zminimalizować ryzyko zakażenia.

„Jeżeli założymy, że liczba osób nie mających żadnych albo bardzo lekkie objawy zakażenia znacznie przewyższa liczbę opisanych chorych, rzeczywista śmiertelność z powodu Covid-19 może być zdecydowanie poniżej 1 proc.”

– piszą eksperci w opublikowanej parę dni temu analizie szerokich danych o koronawirusie.

Poniżej jeszcze raz podsumowujemy, co naukowcy wiedzą o nowym zarazku.

Gorączka, kaszel, nieprawidłowy obraz płuc

Najpoważniejsze czasopismo medyczne w USA – „The New England Journal of Medicine” – 28 lutego 2020 opublikowało pierwsze tak szerokie dane na temat choroby wywoływanej przez nowego koronawirusa.

Chińscy naukowcy zebrali informacje na temat 1099 pacjentów z 552 ośrodków położonych w 30 chińskich prowincjach, u których laboratoryjnie potwierdzono obecność zarazka. Dane zbierano do 29 stycznia 2020. Wspomniane 552 ośrodki stanowiły prawie jedną trzecią wszystkich szpitali przyjmujących osoby zarażone koronawirusem w całych Chinach.

Spośród 1099 pacjentów kobiety stanowiły 41,9 proc. Średni wiek zarażonych wynosił 47 lat. Co ciekawe, zaledwie 0,9 proc. osób miało mniej niż 15 lat. Przeciętny czas inkubacji, czyli czas, jaki upłynął od momentu wniknięcia wirusa do organizmu a wystąpieniem pierwszych objawów, wynosił 4 dni.

Wszystkich chorych w trakcie przyjmowania do szpitali dzielono na dwie grupy – ciężko i lekko chorych. Za ciężko chorych uznano 173 osoby (15,7 proc.). Reszta tj. 926 osób (84,3 proc.) została zaliczona do tych, mających lekkie objawy. Osoby ciężej chore były przeciętnie o 7 lat starsze, cierpiały też wyraźnie częściej na inne schorzenia poza infekcją wirusową.

Najczęstszym objawem zarażenia koronawirusem była gorączka. W momencie przyjmowania do szpitala stwierdzono ją u 43,8 proc. chorych, w trakcie pobytu w szpitalu gorączkę miało już 88,7 proc. pacjentów.

Drugim najczęstszym symptomem był kaszel – wystąpił on u 67,8 proc. pacjentów.

Znacznie rzadziej natomiast stwierdzano mdłości lub wymioty (5 proc.) lub biegunkę (3 proc.)

975 osobom przyjmowanym do szpitala zrobiono tomografię komputerową klatki piersiowej. Nieprawidłowy wynik uzyskano w 86,2 proc. przypadków.

Biorąc pod uwagę wszystkich 1099 chorych objętym badaniem u 157 osób w stanie lekkim i u 5 w stanie ciężkim nie stwierdzono nieprawidłowości w radiologicznym obrazie płuc.

Śmiertelność – 1,4 proc.

Najważniejszy rezultat opisywanej pracy to naturalnie ostateczne losy 1099 pacjentów.

Otóż 5 proc. z nich (55 osób) trafiło na oddział intensywnej opieki medycznej, 2,3 proc. (25) zostało podłączonych do respiratora (invasive mechanical ventilation), a 1,4 proc. (15 osób) zmarło.

Większość pacjentów dostało dożylne antybiotyki (nie działają one wprawdzie na wirusy, ale przeciwdziałają tzw. nadkażeniom bakteryjnym), 41,3 proc. dostało tlen. Chorzy otrzymywali też inne leki. Średni czas pobytu w szpitalu wyniósł 12 dni.

Dzieci nie chorują

Opisana publikacja to druga tego typu praca w recenzowanym, stosującym bardzo ostre kryteria redakcyjne, medycznym czasopiśmie opisująca nową chorobę. Pierwsza, również w „The New England Journal of Medicine” (w skrócie NEJM), ukazała się niemal równo miesiąc wcześniej – 29 stycznia 2020. Była jednak na mniejszą skalę – dotyczyła pierwszych 425 chińskich pacjentów, mieszkańców miasta Wuhan, którzy zapadli na zapalenie płuc wywołane przez koronawirusa.

Ich średni wiek wynosił 59 lat (byli więc wyraźnie starsi niż chorzy opisani w nowszej pracy). 56 proc. stanowili mężczyźni. W grupie tej nie znalazła się ani jedna osoba poniżej 15 roku życia.

Tym razem autorzy publikacji nie śledzili losów pacjentów. Skupili się wyłącznie na dynamice epidemii. Ich zdaniem średni czas inkubacji wynosił 5,2 dnia, zaś liczba osób zarażonych we wczesnej fazie epidemii podwajała się co 7,4 dnia.

Chińscy naukowcy doszli do wniosku, że jedna osoba zarażała średnio 2,2 inne. To bardzo istotny z punktu widzenia epidemiologii wskaźnik.

Gdyby wynosił on 1, można by spać spokojnie. Jednak każdy wynik powyżej jedności oznacza, że trzeba podjąć kroki, które mogą ograniczać rozsiewanie się wirusa stawiając tamę epidemii.

Udostępnij:

Sławomir Zagórski

Biolog, dziennikarz. Zrobił doktorat na UW, uczył biologii studentów w Algierii. 20 lat spędził w „Gazecie Wyborczej”. Założył tam dział nauki i wypromował wielu dziennikarzy naukowych. Pracował też m.in. w Ambasadzie RP w Waszyngtonie, zajmując się współpracą naukową i kulturalną między Stanami a Polską. W OKO.press pisze głównie o systemie ochrony zdrowia.

Anton Ambroziak

Dziennikarz i reporter. W OKO.press od 2017 roku. Wcześniej pracował w kulturze i współtworzył trzeci sektor. Za pracę dziennikarską uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). Najchętniej pisze o usługach publicznych i prawach człowieka. Entuzjasta data journalism i human stories

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne