1500 zł za wynajem 50 m2 w Warszawie? Takie stawki proponuje rząd w programie budownictwa społecznego. W tym roku zakontraktowana zostanie budowa i remont 18 tys. tanich mieszkań i 2,5 tys. miejsc w akademikach. W budowę pod najem będą mogły zaangażować się też spółdzielnie
Powiedz nam, co myślisz o OKO.press! Weź udział w krótkiej, anonimowej ankiecie.
Przejdź do ankietyCel: trafić z dostępną ofertą do ludzi w luce czynszowej. Rząd szacuje, że rodzin lub młodych singli zbyt bogatych na socjalną pomoc państwa, ale zbyt biednych na rynek – własność mieszkania lub najem prywatny – jest aż 4 mln.
„Chodzi o mieszkania, które będą spełniały ich potrzeby. Nie chcemy chyba 4-osobowej rodziny w kawalerce. Zależy nam na tym, aby Polki i Polacy mieli prawdziwy wybór. Jeśli nie chcą lub nie mogą wziąć 30-letniego kredytu hipotecznego, otrzymają ofertę stabilnego najmu w porządnych mieszkaniach o dostępnym czynszu" – mówi OKO.press wiceminister rozwoju i technologii Tomasz Lewandowski.
Ogłoszona 16 marca 2026 nowa rządowa strategia mieszkaniowa to sukces lewicowej myśli w rządzie Donalda Tuska. Przypomnijmy, że koalicjanci rozpoczynali kadencję z hasłami kolejnych dopłat do kredytów mieszkaniowych. Rząd chciał pogodzić dwie kłócące się filozofie: jedną ręką budować dostępne mieszkania, które będą alternatywą dla rynku, drugą – dopłacać do rynku, który generuje olbrzymie nierówności, a mieszkania traktuje jako kapitał inwestycyjny.
W międzyczasie kryzys mieszkaniowy, szczególnie w dużych miastach, dotknął tak wielu grup społecznych, że politycy rakiem wycofali się z dalszego wspierania własności.
Własność to wciąż dominujący model zamieszkania – z najnowszych danych Eurostatu wynika, że w 2024 aż 86 proc. z nas mieszkało we własnym lokalu. Dla porównania, w Niemczech czy Austrii wynajem odpowiada na potrzeby połowy obywateli.
Prognozy pokazują, że najem zacznie zyskiwać na wadze także w Polsce. Według raportu Living 2040 – stworzonego przez branżę deweloperską – w wariancie zrównoważonym w 2040 roku we własnym domu będzie mieszkać już tylko 65 proc. z nas.
O tym, że obecny system jest niewydajny i niedostępny, świadczy np. odsetek młodych dorosłych, którzy z przymusu mieszkają z rodzicami. W Polsce w grupie 25-34 lata jest to już 53 proc.
Nic dziwnego, że temat mieszkaniowej drożyzny, łączący się ze spadkiem mobilności młodych – a więc elastyczności rynku pracy – czy po części z demografią, na stałe zagościł w prasowych nagłówkach.
Ostatecznie pomysł dotowania kredytów został pogrzebany wraz likwidacją ministerstwa rozwoju, którym zawiadowali przychylni branży deweloperskiej politycy PSL. Podczas rekonstrukcji rządu departament mieszkalnictwa, którym kieruje Tomasz Lewandowski z Lewicy, został wcielony do super resortu finansów i gospodarki ministra Andrzeja Domańskiego.
Podczas konferencji, prezentującej strategię, minister Domański podkreślał, że budownictwo i mieszkania mają kluczowe znacznie dla polskiej gospodarki. „Każdy złoty zainwestowany w politykę mieszkaniową przekłada się na około 2,5 złotego dla naszego PKB” – mówił Domański.
Dlatego kluczową informacją jest skala inwestycji. W 2026 roku na politykę mieszkaniową rząd przeznaczy 6,7 mld zł z budżetu, wraz ze środkami z KPO to 8,7 mld zł.
Jak mówi OKO.press wiceminister Tomasz Lewandowski, w pierwszym roku rządów Koalicja 15 października zakontraktowała budowę 6,7 tys. mieszkań. W 2025 roku było ich 13,5 tys.
Rok 2026 będzie rekordowy – pieniądze pozwolą na budowę i remont 18 tys. dostępnych mieszkań i 2,5 tys. miejsc w akademikach.
„Lewica będzie zabiegała o to, by w budżecie na 2027 rok wzrosły nakłady na mieszkalnictwo. Warto jednak podkreślić, że zmiany w grantach, które proponujemy w naszej strategii, nawet przy tym samym budżecie w 2027 roku, pozwolą kontraktować ponad 20 tys. mieszkań na wynajem rocznie. To kolosalna zmiana” – mówi Lewandowski.
Dlaczego uda się budować więcej? Do budownictwa społecznego znów zostaną włączone spółdzielnie mieszkaniowe, które w latach 90. przekształciły się w deweloperów produkujących mieszkania na własność w ramach wspólnot. Teraz rząd zaprasza spółdzielnie do inwestycji w najem lokatorski.
„Zmieniamy też zasady finansowania” – mówi wiceminister Lewandowski. „Dla tradycyjnych mieszkań społecznych, realizowanych przez TBS-y, SIM-y i spółdzielnie, montaż finansowy wyglądać będzie tak: inwestor społeczny otrzyma 20-proc. bezzwrotny grant z budżetu państwa i będzie mógł pobrać od przyszłego najemcy partycypację nie wyższą niż 10 proc. kosztów budowy. Na pozostałe 70 proc. kosztów budowy otrzyma preferencyjny kredyt – z niskim, stałym oprocentowaniem (1 proc. w skali roku) i wydłużonym okresem spłaty, nawet do 50 lat” – tłumaczy polityk Lewicy.
Jeśli spółdzielnia będzie chciała dotrzeć ze swoją ofertą do bogatszych osób, powyżej widełek dochodowych dla mieszkań społecznych, będzie mogła budować w systemie spółdzielczym lokatorskim – wtedy grant z budżetu państwa wyniesie 15 proc., a kredyt będzie oprocentowany na poziomie 2 proc. w skali roku.
Rząd chce też uporządkować kwestię gruntów. „Zagwarantujemy spółdzielniom roszczenie do gruntów, które nie są uregulowanie prawnie – i to nie po obrysie budynku, ale w granicach posiadania. Warunek jest prosty: nie można bawić się deweloperkę, na potencjalnych działkach inwestycyjnych można wyłącznie budować dostępne mieszkania na wynajem” – mówi Lewandowski.
Próg wejścia ma być niski. Jeśli ktoś dopiero wchodzi na rynek pracy, zaczyna zarabiać albo chce przeprowadzić rodzinę do większego mieszkania, będzie miał możliwość zaciągnięcia preferencyjnego kredytu na partycypację, którego gwarantem będzie BGK” – mówi Lewandowski.
Stawki czynszu, w zależności od miasta, będą wahać się od 20 do 30 zł za metr. W Warszawie za mieszkanie rzędu 50 m² najemcy będą płacić ok. 1200/1500 zł miesięcznie. To trzy razy mniej niż na rynku prywatnym.
„Mówimy o cenie i standardzie, który dziś dla wielu jest nieosiągalny. Mieszkania będą w blokach energooszczędnych, co oznacza niskie koszty eksploatacji. Wiele realizacji to też fajna architektura. Zobaczmy, co udało się zrobić w warszawskiej Falenicy, gdzie zabudowa nawiązuje do lokalnej architektury, czyli tzw. świdermajerów” – mówi wiceminister Lewandowski.
Zaktualizowane zostaną też kryteria dochodowe, uprawniające do ubiegania się o lokal z obniżonym czynszem.
Rząd chce też wyjść z ofertą do najmłodszych. „Dzięki środkom zabezpieczonym w budżecie na rok 2026 powstaną i będą wyremontowane miejsca w akademikach. Jest to aspekt związany z mobilnością, z daniem szansy młodym ludziom na studiowanie w dużych ośrodkach” – zapowiadał podczas konferencji minister finansów Andrzej Domański.
Lewandowski dodaje, że nowa strategia, którą trzeba wdrażać całym pakietem ustaw, ma nie tylko poparcie koalicji, ale także części posłów opozycji. „Nie piszemy tego programu na kadencję, ale na kilkadziesiąt lat. Może jestem naiwny, ale skoro powodzenie tej polityki zależy od większego konsensusu, mam nadzieję, że nikt nie będzie robił wokół tego polityki” – mówi Lewandowski.
Rocznik ‘92. Dziennikarz i reporter. Uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). W OKO.press pisze o migracjach, społeczności LGBT+, edukacji, polityce mieszkaniowej i sprawiedliwości społecznej. Członek n-ost - międzynarodowej sieci dziennikarzy dokumentujących sytuację w Europie Środkowo-Wschodniej. Gdy nie pisze, robi zdjęcia. Początkujący fotograf dokumentalny i społeczny. Zainteresowany antropologią wizualną grup marginalizowanych oraz starymi technikami fotograficznymi.
Rocznik ‘92. Dziennikarz i reporter. Uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). W OKO.press pisze o migracjach, społeczności LGBT+, edukacji, polityce mieszkaniowej i sprawiedliwości społecznej. Członek n-ost - międzynarodowej sieci dziennikarzy dokumentujących sytuację w Europie Środkowo-Wschodniej. Gdy nie pisze, robi zdjęcia. Początkujący fotograf dokumentalny i społeczny. Zainteresowany antropologią wizualną grup marginalizowanych oraz starymi technikami fotograficznymi.
Komentarze