Dziś Międzynarodowy Dzień Telefonów Zaufania dla Dzieci (17 maja). Tymczasem jeden z ogólnopolskich telefonów zaufania stracił rządowe wsparcie. Rzecznik Praw Dziecka interweniuje w MSWiA i pyta czy minister Błaszczak przywróci dotację dla numeru 116 111. Od początku jego funkcjonowania specjaliści Fundacji odebrali ponad milion telefonów od młodych ludzi

„Dalsze funkcjonowanie tego bardzo istotnego instrumentu interwencyjno-sprzyjającego jest niezbędne do zapewnienia lepszej ochrony praw dziecka w Polsce” – napisał Rzecznik Praw Dziecka, Marek Michalak, do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Telefon prowadzi od 2008 roku Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę (dawniej Fundacja Dzieci Niczyje). To, że jest skuteczny, pokazują statystyki: od początku jego funkcjonowania specjaliści Fundacji odebrali ponad milion telefonów od młodych ludzi. W porozumieniu z policją podjęto 754 interwencje w przypadku dzieci, których życiu zagrażało niebezpieczeństwo.

Fundacja nie dostała finansowania, bo resort zmienił w 2016 roku zasady konkursu.

„Szersze spektrum działań” pozbawia Fundację pieniędzy

Po raz ostatni FDDS otrzymała wsparcie od MSWiA w 2015 roku – 100 tys. zł na  realizację zadania publicznego „Prowadzenie działań mających na celu przeciwdziałanie zjawiskom patologicznym w stosunku do dzieci i młodzieży oraz agresji rówieśniczej”. Ale od 2016 roku konkurs MSWiA nie dotyczył już prowadzenia telefonu zaufania, ale „znacznie szerszego spektrum działań”.



Do tej pory organizacja, która stawała do konkursu, była odpowiedzialna za prowadzenie „ogólnopolskiego, bezpłatnego telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży, a także za promocję telefonu na terenie całego kraju”. Konsultanci obsługujący telefon udzielają potrzebującym różnego rodzaju porad, a także reagują w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia dziecka. Łączna kwota dotacji w poprzednich latach wynosiła 150 tys. zł rocznie.

Od 2016 roku zasady się zmieniły. Tegoroczne cele w ramach konkursu „Ochrona dzieci i młodzieży przed zagrożeniami – przemocą, hejtem w internecie oraz uzależnieniami”, są znacznie szersze. To m.in.:

  • udzielanie pomocy osobom małoletnim, potrzebującym opieki i ochrony, zapewnienia możliwości wyrażania ich trosk, porozmawiania o sprawach bezpośrednio ich dotyczących, m. in.: uzależnieniach, agresji, przemocy, hejtu w internecie;
  •  popularyzację wśród dzieci i młodzieży profilaktyki rówieśniczej, profilaktyki zachowań ryzykownych (edukacja dotycząca: konsekwencji hejtu w internecie wśród ofiar i sprawców, zażywania alkoholu i narkotyków);
  • organizowanie akcji i inicjatyw ukierunkowanych na zagospodarowanie czasu wolnego (zajęcia edukacyjne, zajęcia plenerowe), mających na celu przeciwdziałanie agresji, przemocy w internecie i patologii wśród dzieci i młodzieży;
  • rozwijanie współpracy z Policją w zakresie działań, które mają na celu udzielenie jak najszybszej pomocy dzieciom i młodzieży w sytuacjach zagrażających ich zdrowiu lub życiu.

Tysiące telefonów. Dwóch konsultantów

Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, od lat prowadząca Telefon Zaufania dla dzieci i młodzieży pod numer 116 111, do konkursu stanęła, ale przegrała.

Wygrała inna organizacja – Stowarzyszenie Ruch Pomocy Psychologicznej Integracja, które dostało 451 punktów. FDDS znalazło się na 10 miejscu – tylko 341.

„Zasady konkursy zmieniły się diametralnie i nasza fundacja nie miała szans otrzymać dotację na prowadzenie telefonu 116111. Zmiana stawia pod znakiem zapytania istnienie telefonu zaufania, który pomaga setkom tysięcy dzieci w trudnych sytuacjach. Także sytuacjach zagrożenie życia, bo przy współpracy z policją podejmujemy również działania interwencyjne, najczęściej w kryzysach prób samobójczych”

– mówi Monika Sajkowska, dyrektorka Fundacji.

Polska, podobnie jak inne kraje członkowskie Unii Europejskiej, w 2007 roku otrzymała rekomendację, by uruchomić linię pomocową i zarezerwować w tym celu numer 116 111. Za ten proces od początku odpowiedzialne było MSWiA. Fundacja co roku dostawała wsparcie od resortu w wysokości 150 tys. zł. Po przegranym konkursie może liczyć tylko na granty i dotacje. A roczny koszt funkcjonowania telefonu to ok. 700 tys. zł.

Środki, które Fundacja dostaje obecnie (z 1 proc. podatku, darowizn, dotacji), pozwalają na funkcjonowanie w znacznie mniejszym zakresie – do tej pory telefony i wiadomości online od dzieci odbierało siedmiu lub ośmiu konsultantów. Dziś – dwóch. Czasem trzech. A potrzeby dzieci są znacznie większe.

Milion odebranych telefonów

„Nawet w czasach, kiedy mieliśmy więcej pieniędzy, odbieraliśmy tylko ok. 20 proc. przychodzących połączeń. Teraz – o wiele mniej. Dzwonią tysiące dzieci, i jeśli są zdeterminowane, dzwonią po wielokroć. Jeśli nie mogą się dodzwonić, wysyłają wiadomość, na którą też ktoś musi odpowiedzieć. Tym bardziej, że numer jest znany od  lat, promowany – między innymi na stronach MEN” – mówi Sajkowska.



„Teraz mechanizm działania telefonu jest rozmontowywany. Być może będziemy musieli zamknąć tę linię” – mówi Sajkowska. Na wysłane przez Rzecznika Praw Dziecka listy z pytaniem, czy konkurs w poprzednim kształcie zostanie przywrócony, ministerstwo na razie nie odpowiedziało.


Abonament na wolność słowa


Popularne:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym