0:00
Prawa autorskie: Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.plAgnieszka Sadowska /...
08 grudnia 2022

Tłumacz Grupy Granica: Hanna Machińska tworzyła magiczną strefę, w której nagle zaczynało działać prawo

Jakub Sypiański: "Na wizyty naszej Gandalfki mogliśmy na Podlasiu liczyć regularnie i siły Dobra wygrały dzięki nim wiele potyczek. Nie mogłem przestać czuć wdzięczność do niej i jej ekipy, że przyjeżdżali tak często i stale krążyli między lasem a więzieniami dla uchodźców"

Wydrukuj

Rzecznik praw obywatelskich Marcin Wiącek ogłosił w środę 7 grudnia decyzję o odwołaniu z dniem 31 grudnia 2022 r. dr Hanny Machińskiej z funkcji zastępcy rzecznika praw obywatelskich. W krótkim komunikacie nie podano przyczyn. Poinformowano jedynie, że od 1 stycznia 2023 roku stanowisko Zastępcy RPO obejmie dr hab. Wojciecha Brzozowskiego, prof. UW. Pisaliśmy o tym tutaj:

Hanna Machińska była obecna od początku kryzysu humanitarnego na granicy polsko-białoruskiej. O jej interwencjach pisaliśmy w OKO.press wielokrotnie. Mówiła nam m.in. o wizycie Dunji Mijatović, komisarki praw człowieka Rady Europy:

Po tej dymisji odezwało się dużo głosów ze strony organizacji walczących o prawa człowieka oraz samych aktywistów i aktywistek. Jakub Sypiański, tłumacz, wolontariusz Grupy Granica opisał, jak ogromną rolę na granicy pełniła Hanną Machińską. Publikujemy cały wpis.

Tutaj także nasz rozmowa z Kubą w listopadzie 2021 r.:

Gandalfka

Jakub Sypiański: "Parę słów o Hannie „Machinie” Machińskiej. Jak chodziłem z Grupą Granica na interwencje do lasu, to było trochę jak w grach komputerowych. Różne role, które razem grały: medyk, tropiciel, prawniczka, tłumacz, itd. razem w lesie bezprawia, z dziwnymi wielkimi zwierzętami typu żubr, gdzie toczy się walka dobra ze złem.

I w tym lesie pewnego dnia spotkałem Hannę Machińską, jak przedzierała się przez zarośla z asystentem Marcinem Sośniakiem, żeby wesprzeć naszą partyzantkę humanitarną. Potem spotykałem ją wiele wiele razy, pojawiającą się gdzieś spomiędzy drzew, deus ex machina, w zupełnie innych ubraniach niż my, reprezentantkę jakiegoś innego, starego porządku rzeczy, jak Gandalf.

I zawsze porównywałem tę postać do typowej magiczki z gier komputerowych. Wiecie, która potrafi rzucić zaklęcie, że wokół niej w promieniu iluś metrów inaczej działa rzeczywistość. W przypadku Hanny Machińskiej była to magiczna strefa, w której nagle zaczynało działać prawo. Funkcjonariusze grzecznie podawali swoje nazwiska, przyjmowali wnioski azylowe, nagle wszystko okazywało się możliwe.

Na takie wizyty naszej Gandalfki mogliśmy na Podlasiu liczyć regularnie i siły Dobra wygrały dzięki nim wiele potyczek. Nie mogłem przestać czuć wdzięczność do niej i jej ekipy, że przyjeżdżali tak często i stale krążyli między lasem a więzieniami dla uchodźców: i zawsze z siatkami pomocy rzeczowej. Zamiast stanąć raz przed kamerami i odbębnić ubolewanie, zamieszkała na trasie Warszawa-Podlasie i realnie uratowała wiele ludzi i dawała nam nadzieję, że instytucje państwa polskiego nie zostały jeszcze wszystkie przejęte przez siły Mordoru.

Życzę jej szefowi, Marcinowi Wiąckowi, i następcy-jako-zastępcy, Wojciechowi Brzozowskiemu, żeby podczas pełnienia swoich mandatu udało im się zebrać na rzecz Dobra chociaż ćwierć tych punktów, jaką Machina nabiła na planszy „The Forest of Podlasie”".

Dzisiaj o 13:00 w Warszawie protest przeciwko odwołaniu Hanny Machińskiej. OKO.press będzie go relacjonować.

Udostępnij:

Redakcja OKO.press

Jesteśmy obywatelskim narzędziem kontroli władzy. Obecnej i każdej następnej. Sięgamy do korzeni dziennikarstwa – do prawdy. Podajemy tylko sprawdzone, wiarygodne informacje. Piszemy rzeczowo, odwołując się do danych liczbowych i opinii ekspertów. Tworzymy miejsce godne zaufania – Redakcja OKO.press

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne