Hołownia zebrał pół miliona zł na kampanię w ciągu dwóch dni, a Kidawa-Błońska znów ma wysokie wzrosty liczby fanów na FB. Duda milczał na TT przez większość tygodnia, zaś internauci chętniej szukali informacji o szefowej jego kampanii niż o nim. Osłabło zainteresowanie Biedroniem. Nasz raport o kampanii w sieci 17-23 luty.

Największym zaangażowanie fanów pod własnymi wpisami, zarówno na Twitterze, jak i na Facebooku, znów może pochwalić się Kidawa-Błońska. Wg narzędzia SoTrender wskaźnik aktywności odbiorców na FB (mierzone są reakcje pod wpisami, w odpowiedni sposób wartościowane – szerzej o metodologii na końcu tekstu) w minionym tygodniu wyniósł pod jej postami 507 tys., gdy u drugiego w ostatnich dniach na FB Szymona Hołowni – 257,5 tys., a u zajmującego trzecie miejsce Andrzeja Dudy – 179 tys.


Analizy kampanii prezydenckiej wykonane przez Annę Mierzyńską publikujemy regularnie w OKO.press. Opublikowaliśmy już analizy 10 lutego i 17 lutego.

Metodologia analizy jest opisana na samym końcu tekstu, wyjaśniono tam też są pojęcia stosowane w analizach ruchu w sieci.


Jednocześnie Duda miał najniższą aktywność własną – tylko 12 wpisów i reakcji, gdy bardzo aktywny Hołownia – 160. W trendach także widać, że Kidawa-Błońska zdominowała ilościowo tydzień, zaś Hołownia i Duda mieli jednorazowe wzrosty, ale poza nimi poziom zaangażowania ich fanów spadał.

Skokowy wzrost fanów u kandydatki KO

Sztab Kidawy-Błońskiej miałby więc powody do radości (to kolejny tydzień bardzo dobrych wyników kandydatki KO w sieci), gdyby nie to, że jednocześnie pojawił się nienaturalny wzrost liczby fanów na jej koncie.

W ciągu tygodnia przybyło jej aż 38 tys. fanów, z czego 20 lutego – 13 tys., a 17 lutego – 7 tysięcy. Tak wysokie, jednorazowe wzrosty mogą być naturalne i wynikać z autentycznego zainteresowania internautów, jeśli mają związek z wydarzeniem, które wywołało silny oddźwięk społeczny. W minionym tygodniu nie zadziało się jednak nic, czym można by taki przyrost fanów usprawiedliwić.

Trzeba więc brać pod uwagę, że konto Kidawy-Błońskiej było masowo lajkowane przez konta fake`owe.

Niestety, na Facebooku trudno przyjrzeć się nowym obserwującym, ponieważ FB nie daje dostępu do tego rodzaju danych nikomu poza administratorami. Wnioski o tym, kto obserwuje fanpage, można wyciągać więc wyłącznie na podstawie obserwowania reakcji pod postami.

Tymczasem u Kidawy-Błońskiej ani nie przybyło w sposób skokowy reakcji, ani też reagujące konta nie wydają się „podejrzane”, czyli nie spełniają kryteriów kont nieautentycznych. Typowych anonimowych kont bez aktywności jest tu niewiele, ich liczba jest na razie podobna, a może nawet mniejsza niż pod postami Andrzeja Dudy.

To zresztą naturalne (niestety), że na kontach osób publicznych, budzących duże zainteresowanie, część followersów to konta nieautentyczne. Z tych powodów trudno więc dziś ocenić, skąd pochodzą konta, które w ubiegłym tygodniu masowo zaczęły obserwować kandydatkę PO: czy należą do autentycznych użytkowników, czy może jest to np. jakaś ferma botów. Będę się temu przyglądać w kolejnych tygodniach.

Wykres „Przyrost fanów” pokazuje dzienne przyrosty (lub spadki) liczby fanów na koncie, a nie bezwzględną liczbę fanów. Oddaje on więc dynamikę zmian na koncie w danym dniu, a nie, ilu fanów ma dane konto
Wykres „Przyrost fanów” pokazuje dzienne przyrosty (lub spadki) liczby fanów na koncie, a nie bezwzględną liczbę fanów. Oddaje on więc dynamikę zmian na koncie w danym dniu, a nie, ilu fanów ma dane konto

 

Na fanpage`u Andrzeja Dudy natomiast opanowano już ubiegłotygodniowe spadki fanów – tylko jednego dnia liczba obserwujących zmniejszyła się jeszcze o 77, poza tym Duda odnotował niewielki wzrost obserwujących, podobnie jak pozostali kandydaci.

Obywatelska zbiórka pieniędzy Hołowni

Realnym wpływem sieci na rzeczywistość mógł w minionym tygodniu pochwalić się Szymon Hołownia. Ten niezależny, obywatelski kandydat, w ostatni wtorek rozpoczął internetową zbiórkę pieniędzy na swoją kampanię – i w ciągu zaledwie dwóch pierwszych dni zebrał 500 tys. zł. Średnia kwota wpłacana w ramach zbiórki, jak poinformował sztab Hołowni, wynosiła 60 zł.

Zbieranie pieniędzy trwa nadal, a post z informacją o uruchomieniu zbiórki znalazł się wśród sześciu najlepszych postów kampanijnych na FB w ostatnim tygodniu.

Największą popularnością cieszył się jednak wpis Małgorzaty Kidawy-Błońskiej – zdjęcie z okazji Dnia Kota, z mężem kandydatki oraz ich domowymi zwierzakami: psem i kotem, zgromadziło ponad 18 tys. reakcji, było też chętnie podawane dalej.

Poza tym w czołówce postów znalazły się dwa inne posty kandydatki KO: jej odpowiedź na apel Andrzeja Dudy o kulturalną kampanię wyborczą oraz informacja o otwarciu sztabu obywatelskiego w Warszawie.

Wśród najlepszych wpisów mamy też dwa wpisy z konta urzędującego prezydenta: pierwszy z nich prezentuje spot wyborczy „Niech żyje Polska”, drugi jest zaproszeniem do aktywnego udziału w kampanii.

Gdyby natomiast patrzeć tylko na liczbę reakcji pod postami (bez ich wartościowania), to okazałoby się, że poza zdjęciem Kidawy-Błońskiej z okazji Dnia Kota internautom najbardziej podobały się wpisy:

  • Szymona Hołowni, gdy pokazał on swoje zdjęcie z prezydent Gdańska Aleksandrą Dulkiewicz podpisującą się na jego liście poparcia;
  • Krzysztofa Bosaka, z fotografiami z podróży poślubnej ze świeżo poślubioną żoną;
  • oraz znów Kidawy-Błońskiej, ze zdjęciem z dzieciństwa, jako zucha – opublikowano je z okazji harcerskiego święta Dnia Myśli Braterskiej.

Na Twitterze z milczącym Dudą wygrała Kidawa-Błońska

Na Twitterze sytuacja wyglądała nieco inaczej. Andrzej Duda przez pierwsze pięć dni tygodnia po prostu zamilkł. Można było odnieść wrażenie, że jego konto (z milionem obserwujących!) przestało być aktywne i cała komunikacja na tej platformie społecznościowej została przekierowana na oficjalne konto komitetu wyborczego Andrzeja Dudy (które ma niecałe 11 tys. obserwujących).

Ale w końcówce tygodnia Andrzej Duda postanowił jednak odezwać się do twitterowiczów. Ostatecznie minione siedem dni zamknął liczbą siedmiu aktywności na TT.

Wskaźnik aktywności odbiorców za cały tydzień wyniósł u niego 90 tys. , gdy u Kidawy-Błońskiej 104 tys., kandydatka KO więc także i na Twitterze była lepsza w generowaniu zainteresowania swoimi wpisami.

Najwięcej tweetował jednak Robert Biedroń, co pozwoliło mu znaleźć się na trzecim miejscu w stawce, ze wskaźnikiem aktywności 46 tys.

Przedstawienie danych liczbowych wszystkich kandydatów na wykresie pokazuje, że mamy do czynienia z dominacją dwójki kandydatów: Dudy i Kidawy-Błońskiej, którzy stale ze sobą konkurują, natomiast pozostała czwórka generuje niższe zainteresowanie i nikt z nich w ostatnim tygodniu nie wyróżnił się na TT.

Jeśli chodzi o wzmianki z kampanijnymi hashtagami dwójki czołowych kandydatów, tym razem wygrał hashtag #duda2020 – powstało prawie 66 tys. wpisów, w których go użyto, przy 53,5 tys. wpisów z hashtagiem #kidawa2020.

Wśród sześciu najlepszych tweetów (wg narzędzia SoTrender) aż cztery pochodziły z konta Kidawy-Błońskiej, a dotyczyły:

  • 2 mld zł, przeznaczonych na dofinansowanie TVP (dwa wpisy);
  • zatrzymania niszczenia Polski przez „wojnę wewnętrzną w PiS”,
  • oraz powodów, dla których potrzebna jest zmiana na funkcji Prezydenta RP.
  • Tylko jeden tweet Dudy wygenerował bardzo dużą liczbę reakcji – to podsumowanie wizyt w Łowiczu i Turku podczas pierwszego dnia trasy dudabusa.
  • Wśród najpopularniejszych znalazł się także wpis Hołowni, który był komentarzem do informacji o przekazaniu 3 mln zł dla podkomisji smoleńskiej.

Wyśmiewanie Kidawy-Błońskiej nie działa?

15 lutego na Twitterze powstało również konto @KjakKidawa, bliźniaczo podobne w sposobie prowadzenia do konta z kampanii samorządowej w Warszawie @TrzaskowskijakKomorowski, na którym realizowano czarny PR wobec kandydującego wówczas na funkcję prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.

Celem jest oczywiście wyśmiewanie kandydatki KO, nazywanej tu „ciocią Gosią”. Konto ma ponad 2 tys. obserwujących, ale przede wszystkim dlatego, że istnieje od dawna, zostało założone w 2015 r. i wcześniej zgromadziło osoby obserwujące.

Teraz zmieniono jego nazwę i wykasowano wszystkie stare tweety. Nowe zaś nie cieszą się dużą popularnością – chyba że rozpowszechni je ktoś znany. Jeden z pierwszych tweetów podał dalej Rafał Bochenek, poseł PiS, wyraźnie podnosząc poziom zainteresowania kontem.

W poprzednich kampaniach tego rodzaju prześmiewcze treści, negatywne dla polityków PO, rozchodziły się w sieci błyskawicznie. Tak było już w kampanii prezydenckiej w 2015 r., gdy wyśmiewano Bronisława Komorowskiego.

Tym razem na Twitterze treści te budzą pewne zainteresowanie, ale już na Facebooku niekoniecznie. Założona kilka dni temu strona „K jak Kidawa” w niedzielę miała zaledwie 22 polubienia, a przez pierwsze dni obserwowało ją zaledwie sześć osób. Zobaczymy, czy ten brak zainteresowania się utrzyma – jeśli tak, będzie to oznaczało, że w preferencjach użytkowników social media coś się zmieniło i chwyty z poprzednich lat przestają się sprawdzać.

Szefowa kampanii Dudy interesuje bardziej niż kandydat

W tym tygodniu sprawdziłam także, który z kandydatów na prezydenta budzi większe zainteresowanie wśród użytkowników sieci poza mediami społecznościowymi. Z Google Trends wynika, że w ciągu ostatnich siedmiu dni pytania najczęściej dotyczyły Andrzeja Dudy i Szymona Hołowni. Kidawa-Błońska znalazła się na trzecim miejscu, Biedroń na czwartym. Wyszukiwań na temat pozostałej dwójki kandydatów było znacznie mniej.

Najciekawsze jednak jest, jakie tematy związane z kandydatami interesowały internautów. Jeśli chodzi o Andrzeja Dudę, cztery najczęstsze zapytania dotyczyły szefowej jego sztabu, Jolanty Turczynowicz-Kieryłło, zapewne w związku z informacjami medialnymi o jej uczestnictwie w szarpaninie w Milanówku oraz o jej wypowiedzi na temat wolności słowa.

W trendach pojawiły się także wyszukiwania związane z wizytami prezydenta w Łowiczu i Turku, a także z zakupami prezydenta w sklepie spożywczym. Popularna była również fraza: „duda romans”. W związku z tym tematem pytano też o Jolkę Rosiek (która na Twitterze przekonuje, że jest w uczuciowej relacji z Andrzejem Dudą).

Jeśli chodzi o Szymona Hołownię, szukano informacji o jego programie, sprawdzano także jego poglądy w Latarniku Wyborczym. Google Trends odnotowało także pytania o wzrost – zarówno jego, jak i Władysława Kosiniak-Kamysza, zupełnie jakby porównywano pod tym względem obu kandydatów.

Polaków interesowało także życie prywatne lidera ludowców: jego nazwisko łączono w wyszukiwaniach ze słowem „żony” (Kosiniak-Kamysz ma obecnie drugą żonę).

Jeśli chodzi o Kidawę-Błońską – tu także pojawiły się pytania o jej program i poglądy, oraz o syna. Widać, że Kidawa-Błońska i Hołownia wzbudzają zaciekawienie, a jednocześnie, że ich propozycje programowe są wciąż mało znane.

U Roberta Biedronia internautów najbardziej interesowała współpraca ze Stanisławem Cioskiem, a poszukiwane informacje o Krzysztofie Bosaku dotyczyły jego wypowiedzi w programie telewizyjnym „Kropka nad i”.

Ciekawie wyglądają także wyniki z wyszukiwarki, jeśli chodzi o zainteresowanie w województwach.

Wymienione wyżej tematy związane z urzędującym prezydentem najbardziej interesowały mieszkańców łódzkiego, wielkopolskiego i małopolskiego, najrzadziej pytali o niego w pomorskim.

Szymon Hołownia był najczęściej wyszukiwany w woj. podlaskim, zachodniopomorskim i opolskim, a najrzadziej w łódzkim.

Kidawę-Błońską chcieli bliżej poznać mieszkańcy kujawsko-pomorskiego, mazowieckiego i pomorskiego, najmniej zaś interesowała mieszkańców podlaskiego.

Informacji o Robercie Biedroniu szukano w woj. dolnośląskim, lubelskim oraz na Warmii i Mazurach, a najmniej zapytań pochodziło z mazowieckiego.

Co wynika z danych za ubiegły tydzień:

  1. W sieci ukształtowała się dwuosobowa czołówka stawki prezydenckiej, w której są: Andrzej Duda i Małgorzata Kidawa-Błońska. Za nimi znajduje się Szymon Hołownia, spadło nieco zainteresowanie Robertem Biedroniem.
  1. Ustabilizowała się sytuacja na koncie FB Andrzeja Dudy, który nie miał już tak dużych spadków liczby fanów, natomiast w sposób skokowy wzrosła liczba fanów na koncie kandydatki KO. Można przypuszczać, że nie jest to ruch naturalny i że przynajmniej część tych kont to konta fake`owe, ale nie jest to potwierdzone ze wzgl. na brak dostępu do danych z FB.
  1. Jolanta Turczynowicz-Kieryłło, szefowa kampanii A. Dudy, wzbudzała w sieci większe zainteresowanie niż sam kandydat i jego kampanijna aktywność. Internauci chcieli też poznać informacje na temat twitterowiczki, która twierdzi, że miała „romans” z prezydentem. To nie jest dobry sygnał dla kandydata, gdy takie tematy dominują w jego kampanii.
  1. Kidawa-Błońska i Hołownia budzą zainteresowanie, ale dotarcie do potencjalnych wyborców z informacjami o ich programach i poglądach jest wciąż zbyt niskie. Ludzie dziś po prostu nie wiedzą, dlaczego mieliby na nich głosować.

Metodologia badania aktywności w sieci

Analiza dotyczy sześciorga kandydatów na prezydenta RP. Analizujemy po jednym, oficjalnym profilu na Facebooku i na Twitterze każdego z kandydatów. W przypadku, gdy kandydaci mają dwa profile na jednej platformie społecznościowej (np. używany dotychczas i nowy kampanijny), analizowany jest ten profil, który ma większą liczbę obserwujących (jeśli nadal jest aktywny). Nie ma możliwości analizowania dwóch profili (z tej samej platformy) tego samego kandydata.

Analiza kont i aktywności na nich dokonywana jest za pomocą narzędzia analitycznego SoTrender. W raportach staram się podawać dane dotyczące zarówno liczby reakcji pod wpisami, jak i dane dotyczące tzw. wskaźnika aktywności, obliczanego przez So Trender, nazywanego także: Interactivity Index dla Facebooka oraz Activity Index dla Twittera.

To wskaźnik zliczający wszystkie aktywności dziejące się w obrębie fanpage’a. Odzwierciedla on poziom zaangażowania odbiorców w treści publikowane na fanpage`u. Każda z aktywności posiada inną wagę. Aktywności dla Facebooka wartościowane są następująco:

– Like – 1
– Komentarz – 4
– Post (status tekstowy lub status multimedialny, np. zdjęcie, link do YouTube) – 12
– Udostępnienie – 16

Jak informuje Sotredner: „różne wagi odzwierciedlają różne znaczenie poszczególnych rodzajów interakcji z treścią, oraz proporcje w występowaniu poszczególnych aktywności na Facebooku”.

Aktywności dla Twittera wartościowane są następująco:
– Tweet użytkownika – 8
– Retweety i odpowiedzi użytkownika – 5
– Retweety – 3
– Polubienie – 1
– Odpowiedź – 4
– Wspomnienie – 2

Za pomocą tych wartości oblicza się wskaźnik aktywności na koncie: w badanym okresie oraz dla każdego z wpisów. Na jego podstawie Sotrender określa też najlepsze w analizowanym okresie wpisy.

WZMIANKI I ZASIĘGI

Liczba wzmianek w sieci na danych temat, np. podczas badania popularności hashtagów, oraz ich zasięg, podawane są na podstawie analiz dokonanych przez narzędzie Unamo.

Ogólna liczba wszystkich wzmianek na dany temat, jeśli nie podano inaczej, jest to suma wszystkich wzmianek zawierających analizowane słowa kluczowe oraz komentarze do nich. Zbierane dane pochodzą tylko z profili publicznych.

Ważny wskaźnik to zasięg, inaczej: potencjał wpływu. Zasięg postu/tweeta to potencjalna liczba odsłon danego wpisu. Analizowana jest wielkość profilu: algorytm używany przez narzędzie analityczne ustala mnożnik procentowy (od 3 do 18 proc.), bada także ilość reakcji pod wpisem, aktywność konta i na podstawie tych danych szacuje zasięg. Jest to zasięg potencjalny, szacowany. W ten sposób powszechnie badane są zasięgi sieciowe w mediach społecznościowych.

Rankingi najpopularniejszych wpisów lub ich autorów prezentują najbardziej wpływowe wzmianki oraz konta, wypowiadające się w obrębie badanego tematu. Ranking powstaje po zsumowaniu wartości ze wszystkich publicznych wpisów, udostępnionych na kanałach społecznościowych w wybranym okresie.

OKO pilnuje, by wybory były zgodne z Konstytucją.
Dzięki Twojemu wsparciu.

Analizuje funkcjonowanie polityki w sieci. Specjalistka marketingu sektora publicznego, pracuje dla instytucji publicznych, uczelni wyższych i organizacji pozarządowych. Kilka lat temu była dyrektorką biura białostockiego posła PO Roberta Tyszkiewicza. Dla OKO.press pisze jako autorka zewnętrzna.


Komentarze

  1. Jacek Kapela

    Bardzo ciekawa analiza. A czy dysponujemy danymi ilu wyborców posiada konta na FB? Wydaje mi się że zeszłoroczne dane wskazywały że mamy 15-16 mln użytkowników FB. Nie wiem ile z tego jest nieletnich użytkowników. Obstawiam że 5 mln. Więc jakieś 10 mln wyborców powinno mieć konta na FB. A jak to jest z Instagramem i Twitterem? Czy są to istotne kanały wpływu?

  2. Karol Wielki

    Cechą rzadko spotykaną u polityków jest umiejętność kompromitowania się przy każdej samodzielnej wypowiedzi. Lecz jeden z kandydatów to potrafi. Kto? Oczywiście pańcia Madzia Kidawa "PROMPTER" Błońska!!!

  3. Stanisław Sztuber

    Nie wiem jak precyzyjne jest to narzędzie badania socialmediów, ale ja zaciekawiony, analogiczną analizą z ubiegłego tygodnia, w tym mijającym, z uwagą śledziłem konto MKB na Fb. Nie zauważyłem skokowego wzrostu polubień czy "obserwacji". Wydaje mi się, że raczej zainteresowanie rosło systematycznie ruchem jednostajnie przyśpieszonym. Choć przyznaję – dynamika była imponująca, ale też jako główna kontrkandydatka rezydenta startowała z bardzo niskiego pułapu. Przewiduję, że raczej po osiągnięciu poziomu adekwatnego do pozycji przez nią zajmowanej, dynamika ta znacznie wyhamuje i ustabilizuje się.

  4. Lech Słomianowski

    >Szanowni państwo, cóż to była za piosenka. Pana artystę tłum
    >całować chciał po rękach
    Tak właśnie wygląda nasze "poszukiwanie" prezydenta. Co za niesamowite charaktery! Długopis, Gryzelda, Prompter….
    Choć osobiście nie miałem wielkich nadziei to jednak kiedy posłyszałem, że "facet z facetem nie może mieć dziecka" wpierw pomyślałem, że to
    "fejk njus". Potem zrozumiałem, że jesteśmy na najlepszej drodze do powtórki z "debaty" prezydenckiej Maliniaka z "Hrabim" sprzed paru lat, debaty która poziomem argumentów doprowadziła wielu do paroksyzmów śmiechu a dętęgo Maliniaka, wbrew jego własnym oczekiwaniom, na stolec (głupkowatej) głowy państwa. Niestety, nawet OKO wydaje się ulegać "magii" sytuacji wyliczając "słupki", trendy, lajki, twittery i wszystko co zwiększa "sprzedaż" nakładów…..Tymczasem produkcja przemysłowa w Polsce za grudzień 2019 spadła o….3% w stosunku do poprzedniego miesiąca (według Eurostatu). Nie jestem zaskoczony, że Prompter i Długopis nawet się nie zająknęli bo ich przecież źródłowe wiadomości nie obchodzą i do tego są poza ich poziomem intelektualnym. Ale trochę martwi, że na autorce takie wiadomości też nie robią wrażenia w odróżnieniu od słupków i wykresów z jakiejś "prezentacji" PowerPoint.

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press