0:00
21 czerwca 2021

"To jest szkoła, nie ambona", "czarnoksiężnik musi odejść". Protest przeciwko reformie Czarnka

"Precz fanatycy, wara od tablicy" - skandowano w poniedziałek pod Ministerstwem Edukacji i Nauki. Protestujący ostrzegali przed nową ustawą, która ma dać ogromną władzę upolitycznionym kuratoriom

Wydrukuj

W poniedziałek 21 czerwca o godz. 18:00 przed Ministerstwem Edukacji i Nauki odbył się protest "Czarnek, idź precz!". Bezpośrednią inspiracją dla demonstracji są zapowiadane przez resort zmiany w prawie, które mają dać większą władzę podległym rządowi kuratorom. Resort ministra Przemysława Czarnka chce, by głos kuratorów był przeważający w sprawie wyboru dyrektorów placówek. Chce dać również kuratorom narzędzia pozwalające na łatwiejsze zwalnianie dyrektorów. To również kuratorzy mieliby podejmować ostateczną decyzję w kwestii obecności w szkole organizacji zewnętrznych.

"Nie będzie edukacji antydyskryminacyjnej, równościowej, seksualnej, klimatycznej i obywatelskiej" - alarmowali organizatorzy demonstracji, czyli m.in. Protest z wykrzyknikiem, Warszawski i Ogólnopolski Strajk Kobiet, Studencki Komitet Antyfaszystowski oraz My, nauczyciele.

OKO.press relacjonowało wydarzenie na Facebooku:

"Dyrektorem każdej szkoły zostanie Czarnek"

Podczas zgromadzenia ze sceny wypowiadał się szereg przedstawicieli i przedstawicielek organizatorów.

"Minister Czarnek chce, żeby edukacja była zideologizowana, zcentralizowana i podporządkowana interesowi jednej partii. Polska szkoła ma twarz nauczycielki, uczennicy, dyrektorki szkoły. Nie chcemy ministra Czarnka. Precz z Czarnkiem!" - mówiła ze sceny Dorota Łoboda, szefowa organizacji Rodzice przeciwko reformie edukacji, warszawska radna Koalicji Obywatelskiej.

"Jeśli myślicie, że waszą szkołę uratuje fajny samorządowiec albo fajna dyrektorka, to się mylicie. Nawet jeśli macie dzieci w szkołach niepublicznych. Dyrektorem każdej szkoły w Polsce zostanie minister Czarnek" - dodawała.

Głos zabrała także uczennica Adrianna Radomska, która opowiedziała o wspomnieniu ze szkoły - spotkaniu z prawniczką walczącą o praworządność. "To był najlepiej spędzony dzień w tym roku szkolnym. Chciałabym, żeby o takich wycieczkach decydowali nauczyciele i my, uczniowie, a nie minister" - mówiła.

Protest przeciwko reformom Czarnka

Zofia Grudzińska, Obywatele dla edukacji: "Kiedyś w polskich szkołach pewnych rzeczy nie można było mówić głośno. Że w rodzinie ktoś był w Batalionie Parasol, ktoś w Szarych Szeregach. Wiecie kto jeszcze pamięta te czasy? Pan Jarosław Kaczyński. Panie Kaczyński, pan pamięta, jaką krzywdę robiono dzieciom, jak zamykało im się usta. Jak rodzice musieli upominać swoje dzieci, żeby się pilnowały i nie zdradzały, że rodzice słuchają Radia Wolna Europa. I teraz chce pan robić to samo".

Dominik Kuc: "MEiN chce, by te organizacje, które działają na rzecz praw człowieka, nie mogły już teraz nic zrobić. Kuratoria oświaty już nie tylko kontrolują szkoły, ale chcą na nie wywierać presję. Solidaryzuję się ze wszystkimi dyrektorami, nauczycielkami, które nie boją się i pomimo tej presji nadal takie działania podejmują".

Trzy słowa do ministra

"Drogie dzieci, strasznie żeście nabroiły. Nabroiłyście tak, że teraz pora zmienić zasady. Zwłaszcza za wasze zachowanie na jesieni należą wam się pały - pozdrawiam panów w granatowych strojach. Ale należą wam się też żelazne zasady. Już na jesieni będziecie mogły sobie wybrać między religią a religią" - mówiła Bożena Przyłuska z Warszawskiego Strajku Kobiet, nawiązując do innego pomysłu Czarnka, by uczynić obowiązkowymi zajęcia z religii lub etyki.

Protest przeciwko reformom Czarnka

Na łamach OKO.press wyjaśnialiśmy, dlaczego taki pomysł oznaczać może de facto przymuszenie wielu uczniów i uczennic do uczęszczania na religię - nie da się w tak krótkim czasie zasypać drastycznej różnicy w ilości etatów dla obu przedmiotów.

W poniedziałek "Dziennik Gazeta Prawna" podał także informację, że szkoły, w których kształcić się będą przyszli etycy, to między innymi szkoła medialna Tadeusza Rydzyka, Katolicki Uniwersytet Lubelski oraz Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

"Osoby, które uczęszczają na mszę to nie więcej niż 27 proc. osób w Polsce. To na podstawie danych samego Kościoła. Mamy do czynienia z radykalną laicyzacją społeczeństwa. Katolicyzm przestał być religią, stał się ideologią, która ma pomóc wprowadzić tutaj nacjonalistyczny reżim" - kontynuowała swoją przemowę Bożena Przyłuska. "Nie da się zawrócić kijem Wisły, to pan minister Czarnek musi uważać, żeby ta Wisła się nie wkurwiła i go tym kijem nie pobiła!

Proszę państwa, to jest trzecia zasada dynamiki Newtona - im się bardziej napierdala, tym bardziej się odpierdala. I jeszcze jedno słowo miałam przekazać od mojego syna, studenta. A właściwie trzy słowa:

Odpierdol się od uniwersytetów!"

Potulny koń dostaje batem

"Mój przyjaciel został nauczycielem geografii. Przeliczył, że więcej zarobi w trzy miesiące zbierając owoce w Holandii niż przez rok pracy w Polsce. Takie są realia polskiej edukacji" - opowiadał Jakub Kocjan ze Studenckiego Komitetu Antyfaszystowskiego. "Zakazywane są badania, cenzurowani naukowcy, wykładowczynie. Koledzy ministra Czarnka mogą liczyć na wysokie noty za publikacje w czasopismach. PAN ma być zlikwidowany i zastąpiony propagandową instytucją. Nienawiść wylewająca się z kuratoriów. To są polskie realia".

Kocjan wezwał do samoorganizacji szkół przeciwko zakusom MEiN i kuratoriów. Zresztą nie on jeden.

"Opowiem o balladzie o dwóch koniach. Woźnica bał się jednego konia, dlatego cały czas lał batem tego drugiego - potulnego. I taki jest morał - dostaje ten, który jest potulny. Apel do nauczycieli - państwa jest w Polsce 600 tysięcy, jeżeli weźmiecie się w garść, to żaden Czarnek tego nie wytrzyma" - mówił Olgierd Porębski z rady rodziców szkoły w Izabelinie.

"Czarnoksiężnik musi odejść"

Zgromadzenie odbywało się bardzo spokojne. Jak podawał nasz reporter Maciek Piasecki, choć w internecie pojawienie się zadeklarowało kilka tysięcy osób, to na miejscu zjawiło się nie więcej niż 150 uczestników.

"Trudno jest protestować, gdy jest tak gorąco, są już wakacje, ostatnie miesiące były intensywne" - komentował ten fakt w rozmowie z naszym reporterem członkowie Protestu z wykrzyknikiem.

Protest przeciwko reformom Czarnka

W podobnym duchu wypowiedziała się Sylwia Krajewska, radna dzielnicy Ursynów:

"Ten moment jest wybrany celowo - koniec roku szkolnego, ludzie wyjeżdżają na wakacje. A to jest największe uderzenie w polską szkołę od czasów deformy Zalewskiej. Dlatego teraz to tak ważne - media powinny o tym tarabanić. Ratujmy polską szkołę przed indoktrynacją, cenzurą".

"Uważamy, że to bardzo ważne, by polska szkoła była dobrem wspólnym, a nie dobrem partyjnym" - mówił Michał Sienicki z Europejskiej społeczności dla edukacji obywatelskiej. "Od polityków opozycji oczekujemy blokowania tej ustawy. Liczymy na to, że dołączy się do nich Jarosław Gowin, bo dzięki temu rzeczywiście byłaby szansa, że ona nie przejdzie".

W czasie zgromadzenia demonstrujący wznosili okrzyki:

  • "Czarnoksiężnik musi odejść",
  • "Solidarność naszą bronią",
  • "To jest szkoła, nie ambona",
  • "Precz fanatycy, wara od tablicy",
  • "Narodowcy, fanatycy, wypierdalać od tablicy".

Przed bramą powieszono na chwilę transparent z napisem Oświata, nie ciemnota - ***** Czarnka. Zbierano także podpisy pod apelem, który przeciwko projektowi ustawy przygotowali wspólnie uczniowie, nauczyciele, rodzice, samorządowcy, organizacje społeczne i przedstawiciele kadr kierowniczych oświaty.

Udostępnij:

Dominika Sitnicka

Absolwentka prawa i filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Publikowała m.in. w Dwutygodniku, Res Publice Nowej i Magazynie Kulturalnym. Pisze o praworządności, polityce i mediach.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne