0:00
31 sierpnia 2022

To pierwsza rzecz, którą niszczą rosyjskie rakiety. Fundacja Brda wysyła okna do Ukrainy

Okna to jeden z najdroższych elementów w odbudowie domu mówi współzałożyciel fundacji District#1, która remontuje zniszczone domy i szkoły w Ukrainie. Pomaga im polska fundacja Brda - w ramach projektu OKNO we wrześniu do Ukrainy pojedzie ponad 600 okien

Wydrukuj

“Okna są pierwszą rzeczą, która jest niszczona podczas ataków rakietowych w Ukrainie” — mówi Zofia Jaworowska, założycielka fundacji Brda, która organizuje projekt OKNO. Zofia razem z Petro Vladimirovym, architektem z Kijowa, od lipca prowadzą zbiórkę okien dla ukraińskich budynków, które zostały uszkodzone podczas wojny. Nie mieli doświadczenia w tej dziedzinie, uczą się na bieżąco.

Nie pierwszy raz pomagają Ukraińcom. W marcu Zofia koordynowała działania Grupy Zasoby — oddolnej inicjatywy, która pomogła znaleźć schronienie w Polsce ponad 5500 uchodźcom. Potem Zofia z Petrem nawiązali kontakt z organizacjami, które zajmują się odbudową budynków w Ukrainie. Okazało się, że właśnie okien bardzo brakuje.

Okna są najdroższe

“Nie wiedzieliśmy, skąd brać okna, bo część fabryk w Ukrainie została zniszczona. Te, które pracują, mają zamówień na miesiące do przodu. Innym problemem jest to, że szkło było kupowane na Białorusi i w Rosji, dlatego teraz go brakuje” — mówi Andrij Titarenko, współzałożyciel fundacji District#1. Dlatego na początku folia zastępowała okna. Ale to sprawdzi się tylko latem — zimą temperatura na to nie pozwoli.

District#1 powstał w 2018 roku, z myślą o rewitalizacji ulicy Rejtarskiej w Kijowie. Od kwietnia organizacja pomaga w sprzątaniu i remoncie domów prywatnych i budynków społecznych.

“Rozmawialiśmy o 300 czy 500 oknach, a już wiedzieliśmy, że potrzebujemy 50 tysięcy” — mówi Andrij Kopyłenko, współzałożyciel fundacji. I dodaje: “Jesteśmy bardzo wdzięczni polskim partnerom. Jedno okno kosztuje około 10 tysięcy hrywien, jeśli dostaniemy 500 okien, to oszczędzamy 5 milionów hrywien. Okna to bardzo drogi element odbudowy domu. Droższy jest tylko system ogrzewania. Zdarza się, że okna do jednego domu kosztują 150 tys. hrywien, a cały dom - 300 tys.”.

W ciągu kilku miesięcy District#1 wyremontował około 20 budynków (średnio zniszczonych), a 50 posprzątał po atakach rakietowych. Fundacja odnawia domy jednorodzinne oraz szkoły i przedszkola. Pracuje głównie w obwodzie kijowskim i czernihowskim. Obecnie w pomoc jest zaangażowanych około tysiąca wolontariuszy. Remonty wykonują pracownicy firm budowlanych. District#1 zatrudnia osoby, które straciły pracę w wyniku wojennego załamania w branży budowlanej.

Z odzysku

Fundacja Brda w Polsce pozyskuje okna z demontażu, ze zwrotów czy końcówek ekspozycji.

W tej chwili mają 622 okna, które 10 września będą wysłane do Kijowa do magazynu fundacji District#1. Stąd okna będą wysłane do innych ukraińskich organizacji.

Pierwszy transport okien z Polski ruszył 23 sierpnia. To okna dla szkoły podstawowej w Hostomelu, które producent spod Łodzi wykonał specjalnie w tym celu.

Do pomocy włączyły się inne firmy i osoby prywatne. Zofia i Petro często sami odbierają okna od darczyńców. Myślą o uruchomieniu warsztatu, który usprawniłby pracę pod względem logistycznym.

“Taki model, jaki przyjęliśmy teraz, sprawdza się, gdy działamy doraźnie, punktowo. Musimy jednak wymyślić taki sposób, który nie będzie dla nas tak czasochłonny. Myślę, że jest potencjał” — mówi Zofia.

Na razie chcą poszerzyć projekt OKNO i magazynować też drzwi oraz materiały budowlane. District#1 z kolei planuje stworzenie katalogu online, gdzie potrzebujący będą mogli szukać odpowiedniej wielkości drzwi i okien.

“Te okna są z demontażu i odzysku. Dużo takich okien za darmo można znaleźć nawet w internecie. My wysyłamy je do domów, które są remontowane, w których często rakieta wywaliła całą ścianę. Można zastosować odwrotną logikę, nie dostosować okna do otworu okiennego, tylko obudować okno ścianą” — tłumaczy założycielka fundacji Brda.

“Liczymy na to, że gdy projekt się rozwinie, będziemy mogli bezpośrednio współpracować z polskimi producentami, kupować od nich okna. Ich brak jest naprawdę ogromnym problemem w Ukrainie" — mówi Andrij Titarenko.

Odbudować społeczność

Działania samego District#1 w Ukrainie są szerzej zakrojone. Organizacja wspiera osoby wewnętrznie przesiedlone — daje im pracę w budownictwie oraz pomaga znaleźć nowy dom. Chodzi także o to, by na nowo zasiedlić wioski, z których przed inwazją Ukraińcy wyjechali. W obwodzie czernihowskim organizacja otworzyła program rewitalizacji wsi.

“Chcemy budować dla ludzi, którzy wszystko stracili, normalne domy. Ci ludzie dużo przeżyli, nie zawsze mają siły, żeby zacząć od nowa” - mówi Andrij Titarenko. Dzięki temu do wsi lub miasteczka będzie można ściągnąć osoby, które są społeczności potrzebne np. lekarza lub nauczyciela. Bo będą miały gdzie mieszkać.

District#1 planuje w tym roku zbudować kilka takich domów. W przyszłości ma być ich więcej. Okna z Polski i Europy, które uda się pozyskać, będą częścią tego projektu. Oczywiście, to wciąż będzie kropla w morzu potrzeb.

Chcą pomagać też w Polsce

“Słyszymy głosy, że Polacy też mają nieszczelne okna — z pewnością, ale okna z demontażu i odzysku, które wysyłamy do Ukrainy to tymczasowa odpowiedź na nagłe, dramatyczne potrzeby. Te okna jadą tam, gdzie okien nie ma wcale. Taka oferta nie odpowiedziałaby na potrzeby Polaków, zwłaszcza w obliczu norm termicznych, które muszą spełniać budynki i okna znajdujące się na terenie Unii Europejskiej” — mówi Zofia Jaworowska.

Ale podkreśla, że w przyszłości projekt może objąć także polskie domy: organizacja chce zachęcić instytucje, które inwestują w nowe budynki użyteczności publicznej — szkoły, ośrodki pomocy społecznej, domy samotnej matki — żeby brały pod uwagę wykorzystanie materiałów z odzysku.

“Zasoby z drugiego obiegu są często tej samej jakości, co nowe. Są albo nieużywane, jak np. rzeczy ze zwrotów, albo z demontażu i dalej mają świetne właściwości termiczne i dźwiękoszczelne” - mówi Zofia.

Na ten moment fundacja Brda stara się z sukcesem ukończyć projekt OKNO. Oprócz okien prowadzą też zbiórkę na transport, opakowanie oraz inne narzędzia. Więcej o projekcie i o tym, jak można go wesprzeć, przeczytacie tutaj.

fot. District#1
fot. District#1
fot. District#1
fot. District#1
fot. District#1

Udostępnij:

Krystyna Garbicz

Jest dziennikarką, reporterką, „ambasadorką” Ukrainy w Polsce. Ukończyła studia dziennikarskie na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pisała na portalu dla Ukraińców w Krakowie — UAinKraków.pl oraz do charkowskiego Gwara Media.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne