"Polska się cofa. Pozwala na nienawiść". "Czy szkoła nie powinna uczyć, iż mimo różnic, dopóki nie czynimy innym krzywdy, należy nam się szacunek i nikt nie ma prawa nas poniżać?". "Jestem jeszcze mała, ale wiem, że miłość i tolerancja to dobra droga życiowa" - piszą uczniowie, rodzice i nauczyciele w poruszających listach do minister Anny Zalewskiej

806 – tyle listów w obronie „Tęczowego Piątku” 26 listopada 2018 roku na ręce Minister Edukacji Anny Zalewskiej złożyli uczniowie i uczennice, a także wspierający ich rodzice i nauczyciele.

Anna Zalewska „Tęczowy Piątek” zainicjowany przez Kampanię Przeciw Homofobii uznała za „agitację wyborczą” i działanie sprzeczne z ustawą Prawo oświatowe. Jeszcze przed akcją, która odbyła się miesiąc temu (26 października), szefowa MEN zapowiedziała kontrolę kuratoriów we wszystkich w szkołach, w których uczniowie chcieli zorganizować symboliczną akcję dedykowaną nieheteroseksualnej i transpłciowej młodzieży.

I – tak jak pisaliśmy – obietnicy dotrzymała. Kuratoria w kontroli wsparł Instytut na Rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris”, który do szkół w kraju rozesłał własne ankiety. Ich celem nie było nic innego, jak tylko zastraszenie dyrektorów, którzy otworzyli się na różnorodność obecną w ich szkołach niezależnie od widzimisię minister i krucjaty „Ordo Iuris”.

Joanna Skonieczna z KPH podkreśla, że dla minister ta akcja to wielki test. „Krytyczne uwagi Anny Zalewskiej mogły zniechęcić cześć szkół do wzięcia udziału w akcji. Oburzeni jej zachowaniem postanowiliśmy oddać głos młodzieży. Tak, żeby mieli i miały możliwość opowiedzenia minister, dlaczego „Tęczowy Piątek” jest dla nich ważny. Dostaliśmy wiele osobistych i poruszających historii, które w różny sposób mówią o jednym – potrzebie bezpieczeństwa. Teraz czekamy na to, czy minister odpowie.

Jeśli nie, będzie to jasny sygnał, że ignoruje głos młodzieży i nie liczy się z nauczycielami i rodzicami”.

OKO.press publikuje część listów, które trafiły do minister.

„Czy nie możemy po prostu nauczyć się żyć w zgodzie?”

Olga, uczennica: „Droga Pani Minister, każdego dnia osoby LGBT+ wracają po szkole do domu, starając się odetchnąć z ulgą. Przetrwanie kolejnego dnia. Sukces.

Czy naprawdę takie odczucia powinny nam towarzyszyć po opuszczeniu szkoły? Że dopiero po wyjściu z niej można być sobą i nie martwić się tym co ktoś powie na przerwie?

Trudno jest dorastać czując, że jesteś inny od reszty. Każdego dnia zastanawiasz się co zrobić, żeby inni tego nie zauważyli. Próbujesz się dostosować. Cierpisz. Wracając do domu płaczesz z bezsilności. Szkoła dla nastolatków od zawsze jest drugim domem. Powinniśmy czuć się tu bezpieczni i szanowani. Czy to naprawdę tak wiele?

Nauczanie akceptacji w stosunku do drugiego człowieka, od najmłodszych lat, jest niezwykle ważne. To od nas zależy jak nasze społeczeństwo będzie wyglądać w przyszłości. Teraz niestety nie dzieje się dobrze. Ja, większość moich przyjaciół i znajomych nie zamierza zostać w Polsce. Nikt nie chce zostawać w kraju z poczuciem, że tak naprawdę nikt go tu nie chce. Bo takie wrażenie odnosimy dzięki homofobicznym wypowiedziom polityków. Najchętniej pozbyliby się problemu, a my ułatwimy im to, wyjeżdżając. Lecz czy tak to powinno wyglądać? Nie możemy po prostu nauczyć się żyć w zgodzie?

I dlatego Pani Minister tak ważny jest tęczowy piątek i inne tego typu wydarzenia. Pani to wiele nie kosztuje, a może uratować wiele ludzkich żyć. Z doświadczenia wiem, że nastolatek bez akceptacji czuje, że nie jest nic wart. Tęczowy piątek powinien pokazywać uczniom i ich rodzicom, że każdy zasługuje na miłość i szacunek. Każdy jest warty tego, żeby żyć. I dlatego Pani Minister tak ważny jest tęczowy piątek i inne tego typu wydarzenia. Pani to wiele nie kosztuje, a może uratować wiele ludzkich żyć. Z doświadczenia wiem, że nastolatek bez akceptacji czuje, że nie jest nic wart. Tęczowy piątek powinien pokazywać uczniom i ich rodzicom, że każdy zasługuje na miłość i szacunek. Każdy jest warty tego, żeby żyć”. 

„Jestem uczennicą, jestem lesbijką, jestem Polką”

Karolina, uczennica: „Szanowna Pani Minister, jestem uczennicą. Jestem człowiekiem. Jestem obywatelką, która niedługo wkroczy w dorosłość. Jestem również lesbijką. Przez lata byłam ofiarą szykan i kpin, nie z powodu orientacji, o której wiedzą nieliczni, lecz bardziej prozaicznych przyczyn. Zbyt gruba. Zbyt mądra. Zbyt głupia. Zbyt rude włosy. Zbyt wszystko. Wiem, że gdybym wyszła z szafy, skończyłoby się to dla mnie źle. Wiem, że pośród moich rówieśników są ci, którzy życzą mi jako osobie nieheteronormatywnej śmierci. Nie przesadzam.

Ile razy słyszałam, że »homosiów należy zamknąć w obozach«, że należy »izolować ich od normalnych ludzi«.

Jestem człowiekiem. Jestem normalną osobą. Jestem dziewczyną z marzeniami. Jestem Polką. Jestem przyszłością tego narodu. Tak, jak i oni. Jestem w związku. Nie czynię nikomu krzywdy tym, że kocham inną dziewczynę. A jednak… A jednak są ludzie, dla których nie powinnam była się urodzić. Dla których przez coś, na co nie mam wpływu, jestem śmieciem.

Podczas gdy świat idzie do przodu, podczas gdy w szkołach w Szkocji uczą już obowiązkowo o LGBT… Polska się cofa. Pozwala na nienawiść i nietolerancję. Zakazuje uczenia tej tolerancji. Bo tym jest Tęczowy Piątek. Nauką tolerancji. A czy nie jest to zawarte w podstawie programowej? Czy szkoła nie powinna uczyć, iż mimo różnic, dopóki nie czynimy innym krzywdy, należy nam się szacunek i nikt nie ma prawa nas poniżać?

Od lat ze strachem obserwuję, co się dzieje u nas w kraju. Tak, są gorsze miejsca na świecie. Nie oznacza to, że u nas jest idealnie. Ale można pracować nad tym, żeby było lepiej. Właśnie poprzez edukację młodzieży. Żeby nie było kolejnych ofiar samobójstw z powodu wykluczenia czy szykan. Żeby ludzie reagowali. Żeby Polska była uznawana za bezpieczną przystań dla wszystkich swoich obywateli. Nie patrzmy na to przez pryzmat religii. Patrzmy na to przez pryzmat człowieczeństwa”.

Na zdjęciu: Tablica szkolna z napisem: "Niech Zalewska nas słyszy" i plakat akcji Tęczowy Piątek
fot. Agata Kubis

„Żeby nikt nie popełnił samobójstwa”

Michał, uczeń: „Tęczowy Piątek jest potrzebny w szkole, żeby nikt nie popełnił samobójstwa z powodu prześladowania. Mój przyjaciel popełnił samobójstwo przez prześladowanie w szkole i w domu. Może Tęczowy Piątek nie zwróci życia mojemu przyjacielowi, ale zapobiegnie takim sytuacjom”.

Karol, uczeń: „Pani Minister, akcja taka jak Tęczowy Piątek sprawiłaby, że czułbym się bezpieczniej w szkole. Ocaliłaby niejedno życie osób nękanych i wyśmiewanych z powodu swojej orientacji, którzy zdecydowali się popełnić samobójstwo. Sprawiłaby, że młodzież byłaby bardziej otwarta i tolerancyjna, bez podziałów, równa, każdy mógłby być sobą, beż stresu z powodu strachu przed brakiem akceptacji ze strony rówieśników. To jest społeczeństwo moich marzeń, otwarte na różnorodność.

„Może pani uchronić wiele młodych osób”

Szymon, były uczeń: „Byłem prześladowany przez całe gimnazjum za to, że jestem gejem, ponieważ nie było lekcji i i żadnej właściwie edukacji na temat innych orientacji w mojej szkole publicznej. Istniało przyzwolenie na gnębienie uczniów LGBT, bicie i traktowanie jak obywateli drugiej kategorii (…) Proszę o rozważenie wprowadzenia lepszej edukacji o środowiskach LGBT w szkołach publicznych (…) W ten sposób może uchroni pani wiele żyć młodych osób”.

Ania, uczennica: „Witam. Jestem uczennicą klasy ósmej i dzięki tęczowemu piątkowi poczułam się zrozumiana i zaakceptowana. Jestem jeszcze mała, ale nawet ja wiem, że miłość i tolerancja to dobra droga życiowa. Można czegoś nie lubić, nikt z nas (LGBT) nie walczy o to, aby zakazać wyrażania swoich poglądów i pomysłów, które mogą okazać się świetnie. Ja na przykład nie lubię hawajskiej, ale nie zakazuję nikomu jej jeść, bo nie rozumiem jak można spożywać taki rodzaj pizzy. Z pozdrowieniami wzorowa uczennica, która wierzy w pojednanie”.

Filip, uczeń: „Dla mnie jako młodej osoby uczącej się w liceum widok jak moi koledzy i koleżanki nie tylko z mojej szkoły są traktowani/e przez innych uczniów ze względu na orientację seksualną jest bardzo przykry, dlatego uważam, że ta inicjatywa powinna zostać poparta z ramienia władzy, aby młodzież uczyć tolerancji i szacunku do drugiej osoby”.

Zuzanna, uczennica: „Chciałabym móc przeżywać miłość do mojej dziewczyny bez krzywych spojrzeń jak każda normalna, zakochana nastolatka”.

„Pani jest odpowiedzialna za zdrowie mojego syna”

Anna, rodzic: „Mój syn został pobity w szkole, tylko dlatego, że jest gejem. Był źle traktowany nie tylko przez niektórych rówieśników, ale także przez niektórych nauczycieli. To na Pani barkach spoczywa odpowiedzialność za zdrowie, a czasem życie uczniów takich, jak mój syn”.

Tatiana, mama: „Jak śpiewał mistrz: »Dziwny jest ten świat,  gdzie jeszcze wciąż  mieści się wiele zła. I dziwne jest to, że od tylu lat człowiekiem gardzi człowiek. Dziwny ten świat, świat ludzkich spraw, czasem aż wstyd przyznać się…«.

Szanowna Pani Minister – nauczmy nasze dzieci – nie gardzić drugim człowiekiem”.

Joanna, mama: „Rzetelna edukacja jest niezwykle ważna. Młody człowiek, który słyszy w szkole tylko o jednym wzorcu rodziny, który nie ma szans usłyszeć, że osoby LGBTQIA to normalni i wartościowi ludzie, niestety ma duże szanse na to, że popadnie w depresję, że sam siebie przestanie akceptować, że będzie się czuł kimś gorszym, a nawet bezwartościowym. Myślę, że mojej córce taka edukacja pomogłaby szybciej wyjść z szafy. Nie musiałaby uważać na to co mówi, żeby się nie wydało. Mogłaby po prostu być sobą. Do dziś mam łzy w oczach na samą myśl, jak musiało jej być ciężko. Dlatego uważam, że »Tęczowy Piątek« to bardzo potrzebna inicjatywa” 

„Otwórzmy się na więcej możliwości niż dwie”

Karolina, nauczycielka: „Widziała Pani kiedyś dziecko, które się tnie, bo nie może się odnaleźć? Bo nie jest pewna czy dobrze jej w swoim ciele? 16-latka, której całe życie wmawiano, że nie może patrzeć na ukochaną jak na przyjaciółkę? Chciała leczyć się bólem. Otwórzmy się na więcej możliwości niż dwie”.

Tomasz, syn, partner, nauczyciel, Polak: „Szanowna Pani Minister, w połowie lipca 2013 roku zaatakowano mnie w Poznaniu przy jednej z głównych ulic – ul. Garbary. Wyzywając od »pedałów«, powalono na ziemię i skopano. Uciekłem chyba cudem, między jednym kopnięciem a kolejnym.

Wtedy kazano mi się cieszyć, że przeżyłem – policja rozłożyła ręce i kazała wracać do domu przed telewizor, by się zastanowić, komu mogłem zaszkodzić.

A ja po prostu wieczorem ok. 21:00 wracałem z Rynku do domu. W zwykłych przeciętnych jeansach i białym tshircie.

Dziś mamy koniec 2018 roku, a ja od tamtego czasu jestem pod opieką psychiatry. Biorę leki, bo zmagam się z nerwicą lękową. Wciąż czasami mam problem, by wyjść z domu, ale przecież trzeba pójść do pracy, na zakupy, wyjść z przyjaciółmi do kina… Dopiero po 4 latach od tamtego zdarzenia potrafię raz na jakiś czas wyjść do parku – do przestrzeni otwartej, w której do tej pory ciężko mi funkcjonować. Ale problemem nie było samo pobicie – problemem była obojętność policjantów, pracowników pogotowia oraz ludzi, którzy patrzyli, kiedy w środku miasta jestem znikąd wyzywany, bity i kopany. Obojętność.

Po tamtym wypadku m.in. Gazeta Wyborcza opublikowała artykuł, a ja pod artykułem przeczytałem mnóstwo homofobicznych komentarzy, by mnie wysadzić w powietrze, dobić i zrobić gros innych rzeczy. Choć oceniony zostałem tylko z perspektywy swojej seksualności – sprawy intymnej, prywatnej, seksualności, która nie podlega wyborom i zmianom. Nikt nie zastanowił się, kim jestem, co robię, czym się zajmuję i jak moja praca wpływa na społeczny rozwój. Tęczowy piątek to szansa, by w Polsce żyło nam się lepiej.  To nie jest, jak Państwo uważają, propaganda homoseksualności.  To jest nauka życia w społeczeństwie, różnorodnym społeczeństwie, bo różnimy się nie tylko seksualnością,  ale i wiarą, pochodzeniem, sprawnością, statusem materialnym i tak dalej… To już czas, by przestać dzielić się na lepszych i gorszych. Mam nadzieję, że w końcu w dyskursie publicznym pojawi się głos szeroko pojętej tolerancji”.

„Czekam na szkołę pełną szacunku”

Edyta, nauczycielka języka angielskiego w małej wiejskiej szkole średniej: „Szanowna Pani Minister, chciałabym doczekać dnia, w którym nie będzie trzeba organizować w szkole lekcji czy akcji o LGBT. Czekam dnia, w którym w polskiej szkole będzie panować atmosfera przyjaźni i szacunku dla każdego.

Szkoła to miniatura społeczeństwa. To miejsce, w którym wychowujemy, chcielibyśmy wychowywać lepszych ludzi, tworzących społeczeństwa, w których jest miejsce na przyjaźń i szacunek, dla osób, które są inne, i których odmienność nikogo nie krzywdzi.

Czekam na ten dzień, ale on nie przyjdzie sam. To my, dorośli, powinniśmy pokazać dzieciom i młodzieży, że różnorodność nie jest straszna – jeśli się ją oswoi, nikomu nie przeszkadza. Ten temat jest dla szkoły ważny. Na początku lat 90-tych przeprowadzono w polskich szkołach ankietę pt. »Z kim nie chciałbyś siedzieć w jednej ławce«. Na pierwszym miejscu była osoba homoseksualna. Po 10 latach powtórzyłam tę ankietę w mojej szkole – wynik był ten sam. Czy nie sądzi Pani, że przeszedł czas na to, żeby dzieci mogły siedzieć w ławce z każdym i z nim współpracować dla dobra ojczyzny i siebie samych.

Bardzo proszę pochylić się nad tym problemem i zrozumieć, że ta akcja służy nam wszystkim, a przede wszystkim młodym ludziom, którzy kiedyś będą decydować o tym kraju. Jeśli teraz nie nauczymy ich tolerancji, to nie wiadomo kogo jeszcze uznają za niepożądanych i jakie środki znajdą, żeby pozbyć się tych, których »nie lubią«”.


Dziennikarz, aktywista, filozof bez dyplomu. Publikował m.in. w "Gazecie Wyborczej" i "Codzienniku Feministycznym". Laureat nagrody "Pióro Nadziei 2018" przyznawanej przez Amnesty International za dziennikarstwo zaangażowane. Nominowany do nagrody "Zielony Prus" Stowarzyszenia Dziennikarzy RP za wyróżniający start w zawodzie. W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press