0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Roman Bosiacki / Agencja GazetaRoman Bosiacki / Age...

Aby zweryfikować ostrzeżenie Donalda Tuska przed banalnie prostym polexitem OKO.press zagląda do Konstytucji i ustawy o umowach międzynarodowych. Dopytujemy też współtwórców Konstytucji RP Aleksandra Kwaśniewskiego i Ryszarda Kalisza, jak mógł powstać tak "delikatny zapis".

Czas zmienić Konstytucję. Bo "wężowa polityka" PiS wyprowadzi nas z UE

To był kluczowy wątek przemówienia Tuska w Płońsku (tutaj nasza analiza, a tutaj pełen zapis "słowo w słowo"). Tusk oskarżył Kaczyńskiego o prowadzenie "wężowej polityki" twierdząc, że polskie władze "testowały przez ostatnich kilka tygodni niezwykle intensywnie, ile mogą się jeszcze posunąć w tej strategii wyprowadzania Polski z UE".

Żarliwie zapewniał: "PiS i Kaczyński chcą wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej. Ja to wiem. Mnie się to nie wydaje. Byłem świadkiem, uczestnikiem rozmów wiele, wiele lat temu, w których ta niechęć do naszego członkostwa w UE była wręcz manifestacyjna, w rozmowach tajnych, kuluarowych, prywatnych, w cztery oczy i publicznych (...) Polska jest dzisiaj na granicy UE w sensie dosłownym i politycznym".

Aby podkreślić, jak groźna jest sytuacja alarmował:

Mało kto zdaje sobie sprawę, że żeby wyprowadzić Polskę z UE wystarczy de facto jedno głosowanie, takie klasyczne, właśnie w nocy, o 02:00 w nocy, gdzie wystarczy zwykła większość głosów

Konwencja PO w Płońsku,18 września 2021

Sprawdziliśmy

Konstytucja i ustawa o umowach międzynarodowych wprowadziły zabezpieczenia przed przystąpieniem do UE. Wypowiedzenie umowy akcesyjnej zostało potraktowane jak zwykła ustawa

Dodał, że aby przegłosować wyjście Polski z UE "nawet Kukiza do tego nie potrzebują, jeśli ten przez roztargnienie znowu wstrzyma się od głosu, albo zagłosuje inaczej niż pomyślał". Chodzi o to, że przy głosowaniu zwykłą większością głosów, głosy wstrzymujące się lub nieważne działają na korzyść głosowania za ustawą.

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej zaszachował PiS propozycją zmiany Konstytucji RP: "Jest taki art. 90, gdzie powinniśmy zapisać, że z UE można wyjść, jeśli będzie przynajmniej taka większość parlamentarna, jak była wtedy, kiedy wchodziliśmy do UE, a więc dwie trzecie".

Władze PiS musiały przestraszyć się deklaracji Tuska, bo zareagowały ugodowo. Zamiast zwyczajowego odsądzania lidera PO od czci i wiary, premier Morawiecki oznajmił, że "pomijając propagandowy aspekt tego zagajenia, jesteśmy w stanie podjąć rzeczową dyskusję na ten temat". Władze chcą w ten sposób zaprzeczyć narracji, że dążą do polexitu.

Sprawdzimy teraz, co o wystąpieniu z UE mówi Konstytucja RP i ustawa o umowach międzynarodowych. I zapytamy współtwórców Konstytucji z 1997 roku o to, jak doszło do stworzenia takich zapisów.

I konstytucja, i ustawa: wypowiedzenie wymaga "zgody wyrażonej w ustawie"

Zapisy Konstytucji RP w kwestii umów międzynarodowych (art. 89), a zwłaszcza umów o zasadniczym znaczeniu, w których Polska przekazuje "organizacji międzynarodowej kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach" (art. 90) cechuje

zasadnicza dysproporcja: zawarcie takiej umowy jest obwarowane dwoma poważnymi wymaganiami, ale wypowiedzenie jest potraktowane lekko, jak zwykła ustawa.

Na mocy konstytucji akcesja 2004 roku wymagała obligatoryjnie przyjęcia "ustawy, dla której potrzeba większości 2/3 Sejmu oraz 2/3 Senatu w obecności co najmniej połowy posłów i senatorów".

Można też było przeprowadzić ogólnopolskie referendum i Sejm zdecydował się na to dodatkowe zabezpieczenie. 7-8 czerwca 2003 roku aż 77 proc. głosujących opowiedziało się za przystąpieniem do UE.

Uderzające, że art. 90, który opisuje niezwykle poważną decyzję Polski oddania części kompetencji w ręce organizacji lub organu międzynarodowego, skupia się wyłącznie nad tym, jak zawrzeć umowę, ale w ogóle nie opisuje, jak ją odwołać, czyli jak wystąpić np. z Unii Europejskiej.

W tej sytuacji pozostaje tylko zapis z art. 89: "Ratyfikacja przez RP umowy międzynarodowej i jej wypowiedzenie wymaga uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie".

Art. 89. 1. Ratyfikacja przez Rzeczpospolitą Polską umowy międzynarodowej i jej wypowiedzenie wymaga uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie, jeżeli umowa dotyczy:

-pokoju, sojuszy, układów politycznych lub układów wojskowych, -wolności, praw lub obowiązków obywatelskich określonych w Konstytucji, -członkostwa Rzeczypospolitej Polskiej w organizacji międzynarodowej, -znacznego obciążenia państwa pod względem finansowym, -spraw uregulowanych w ustawie lub w których Konstytucja wymaga ustawy.

2. O zamiarze przedłożenia Prezydentowi Rzeczypospolitej do ratyfikacji umów międzynarodowych, których ratyfikacja nie wymaga zgody wyrażonej w ustawie, Prezes Rady Ministrów zawiadamia Sejm. 3. Zasady oraz tryb zawierania, ratyfikowania i wypowiadania umów międzynarodowych określa ustawa.

Art. 90 1. Rzeczpospolita Polska może na podstawie umowy międzynarodowej przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach. 2. Ustawa, wyrażająca zgodę na ratyfikację umowy międzynarodowej, o której mowa w ust. 1, jest uchwalana przez Sejm większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów oraz przez Senat większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów. 3. Wyrażenie zgody na ratyfikację takiej umowy może być uchwalone w referendum ogólnokrajowym zgodnie z przepisem art. 125. 4. Uchwałę w sprawie wyboru trybu wyrażenia zgody na ratyfikację podejmuje Sejm bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów

Przed szybką ścieżką wyjścia z UE nie chroni też znowelizowana w 2010 roku - a więc za czasów rządów koalicji PO-PSL - ustawa o umowach międzynarodowych. W art. 22a poświęconym wystąpieniu z Unii Europejskiej stwierdza ona, że "przedłożenie Prezydentowi RP projektu decyzji o wystąpieniu z Unii Europejskiej jest dokonywane po uzyskaniu zgody wyrażonej w ustawie".

Ustawa o z 14 kwietnia 2000 r. o umowach międzynarodowych (po nowelizacji 2010)

Art. 22a.

1. Do wystąpienia z Unii Europejskiej stosuje się odpowiednio przepisy art. 14 i art. 15 ust. 1 i 2.

2. Przedłożenie Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej projektu decyzji o wystąpieniu z Unii Europejskiej jest dokonywane po uzyskaniu zgody wyrażonej w ustawie.

3. Decyzję o wystąpieniu z Unii Europejskiej ogłasza się w Dzienniku Ustaw.

4. Prezes Rady Ministrów notyfikuje Radzie Europejskiej decyzję o wystąpieniu z Unii Europejskiej

I w Konstytucji RP, i w ustawie o umowach międzynarodowych pada ten sam warunek: "zgody wyrażonej w ustawie".

Bez dodatkowego określenia oznacza to ustawę, którą Sejm przyjmuje zwykłą większością głosów (więcej głosów za niż przeciw), w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów (230).

To nawet nie jest większość ustawowa (gdzie wymagana jest liczba 231 głosów), nie mówiąc o większości kwalifikowanej (konstytucyjnej) 2/3 głosów, jaka jest niezbędna do przyjęcia umowy międzynarodowej.

Prof. Ewa Łętowska już w 2018 roku ostrzegała opinię publiczną: "Jeśli ktoś uważa, że ewentualne wystąpienie Polski z Unii Europejskiej to skomplikowana sprawa, że konieczne byłoby do tego referendum, to jest w błędzie. Od kilku lat mamy prawo, według którego wystarczyłaby do tego zwykła większość parlamentarna (plus stosowna notyfikacja prezydenta".

Łętowska "nie przypuszcza, by wprowadzenie w nowelizacji 2010 roku tego dramatycznego ułatwienia procedury wyjścia było aktem świadomym. To raczej tak wyszło przy okazji (chociaż kto wie?). Ale ten przepis jest przykładem skutków pośpiesznego i bezrefleksyjnego stanowienia prawa".

Kwaśniewski: Też się dziwię. Kalisz: Zabrakło wyobraźni, że przyjdzie taki PiS

OKO.press zapytało prezydenta RP (1995-2005) Aleksandra Kwaśniewskiego, który do 5 grudnia 2005 roku był przewodniczącym Komisji Konstytucyjnej, dlaczego twórcy konstytucji nie zadbali o zabezpieczenie przed wyprowadzeniem Polski z Unii Europejskiej.

"Też się temu dziwię, ale po objęciu funkcji prezydenta nie brałem już bezpośredniego udziału w pracy Komisji, kiedy o tym decydowano. Proszę pytać Ryszarda Kalisza, który reprezentował wtedy urząd prezydenta".

Pytamy więc Kalisza, bliskiego współpracownika Aleksandra Kwaśniewskiego, jego ministra w II kadencji i trzykrotnego posła SLD, skąd wynikała niefrasobliwość komisji konstytucyjnej.

Ryszard Kalisz: Przyznam się, że po prostu w ogóle nie przewidywaliśmy wtedy, że o ile uda nam się dostać do Unii Europejskiej, to ktokolwiek wpadnie na pomysł, by z niej wychodzić czy choćby to rozgrywać politycznie. Unia była marzeniem decydującej części osób w Komisji Konstytucyjnej. Nie starczyło nam zresztą wyobraźni także na inne antykonstytucyjne działania, jakie widzimy po 2015 roku, jak podważanie ustrojowej roli Trybunału Konstytucyjnego i innych podstaw państwa prawa. Proszę zobaczyć, że zabezpieczenia konstytucyjne są także słabe, odpowiedzialność konstytucyjna opisana zbyt delikatnie.

Grzeszyliśmy przekonaniem, że Konstytucja RP, najważniejsze prawo, które ma działać na rzecz dobra państwa i narodu będzie przestrzegana, a nie łamana dla interesów partii, czy raczej tej sekty politycznej jaką jest PiS, bo to jest sekta, a nie partia.

Tak rozumieliśmy art. 8, który jest w tej chwili instrumentalnie wykorzystywany przez Morawieckiego we wniosku do Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej.

Art. 8 Konstytucji RP

1. Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej. 2. Przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba że Konstytucja stanowi inaczej.

Można jeszcze dodać, że w systemie prawa międzynarodowego rozwiązywanie umów międzynarodowych jest rzadkie, tym bardziej wydawało się, że taka groźba w Polsce jest po prostu niemożliwa.

Piotr Pacewicz, OKO.press: Ale czy w komisji ktoś dyskutował o zapisie dotyczącym wyjścia z UE? Była jakaś kontrowersja?

Ryszard Kalisz: Nie, nikt nie przypuszczał, że to będzie możliwe. Nie było kontrowersji, nie było żadnej dyskusji.

Jak zabezpieczyć członkostwo w UE

Skoro wejście do Unii Europejskiej wymagało spełnienia dwóch warunków, podobnie można by obwarunkować wyjście z UE.

Donald Tusk proponuje ograniczenie w sposobie przyjmowania ustawy o wystąpieniu z UE: 2/3 głosów "za" w Sejmie i - jak się można domyśleć - tyle samo w Senacie, w obecności co najmniej połowy głosujących.

Można by pójść dalej. Leszek Jażdżewski, publicysta znany m.in. jako organizator łódzkich Igrzysk Wolności i pamiętnego wprowadzenia do wykładu Tuska w UW 3 maja 2019 roku proponował w magazynie Liberté!, by wprowadzić do konstytucji mocniejszy zapis, że Unię Europejską Polska może opuścić wyłącznie w drodze referendum.

"Taki zapis w konstytucji możliwy będzie tylko pod naciskiem społecznym - stwierdzał Jażdżewski. - Kolejnym etapem powinno być zbieranie podpisów pod petycją do sejmu i prezydenta RP o zmianę konstytucji".

Być może Platforma podejmie projekt takiej petycji, w wariancie Tuska (z lub bez referendum konstytucyjnego) licząc, że zmobilizuje on jej elektorat, a nawet przyciągnie nowych zwolenników.

Wielu z nas może nie mieć świadomości, że choć polska konstytucja bardzo rygorystycznie ustala warunki przyjęcia umów międzynarodowych, które przekazują niektóre kompetencje państwa międzynarodowym organizacjom, takim jak Unia Europejska, to wypowiedzenie tych umów odbywa się w trybie zwykłej ustawy. Obecnej władzy potrafi to zająć kilka dni: od pierwszego czytania do podpisu przez prezydenta.

Dlatego musimy wprowadzić do Konstytucji RP zapis o tym, że Unię Europejską Polska może opuścić wyłącznie w drodze referendum. To sprawa zbyt fundamentalna dla całego narodu, żeby można było o niej decydować w zwykłym sejmowym głosowaniu. Jeśli obóz rządzący serio twierdzi, że w żaden sposób nie dąży do wyjścia Polski z Unii, musi zgodzić się na zapis, który odda całemu narodowi możliwość wypowiedzenia się w razie gdyby taki pomysł się pojawił.

Należy zmienić artykuł 89 Konstytucji w taki sposób, żeby wypowiedzenie umów międzynarodowych, przyjętych w drodze referendum możliwe było również tylko w drodze referendum. Proponowana zmiana:

Art. 89

6) jeżeli uchwalenie umowy międzynarodowej odbyło się w trybie zgodnie z ust. 3, art. 90 [czyli w trybie ogólnonarodowego referendum, jak przyjęcie traktatu akcesyjnego], wypowiedzenie jej wymaga uprzedniego wyrażenia zgody w referendum ogólnokrajowym, zgodnie z przepisem art. 125. Artykuł 125 konstytucji mówi m.in. o tym, że referendum jest wiążące jeśli weźmie w nim udział połowa uprawnionych i o tym jakie organy państwa mogą referendum zwołać.

Taki zapis w konstytucji możliwy będzie tylko pod naciskiem społecznym. Powinno to być jednym z postulatów manifestacji 3 maja przeciwko wychodzeniu Polski z UE. W grupie na jej rzecz, zainicjowanej przez „Liberté!”, po przemówienia Donalda Tuska na Igrzyskach Wolności, jest już ponad 25 tys. osób. Kolejnym etapem działania powinno być zbieranie podpisów pod petycją do sejmu i prezydenta RP o zmianę konstytucji.

;

Udostępnij:

Piotr Pacewicz

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".

Komentarze