Tusk mianuje Agnieszkę Bartol na ministrę. Tłumaczymy, jaki to sygnał dla Hołowni i koalicjantów
Koalicjanci dostali dziś wyraźny sygnał: Będziecie się kłócić, pozwolicie wewnętrznym konfliktom wyłazić na zewnątrz, to zabiorę wam wszystko. Dokonała się marginalizacja Polski 2050 i Szymona Hołowni.
Wyraźnie ucieszony Donald Tusk ogłosił 27 października 2026, kto zastąpi Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, która odeszła ze stanowiska ministra funduszy i polityki regionalnej. Nową ministrą zostanie Agnieszka Bartol, znana Tuskowi z wieloletniej pracy w instytucjach unijnych i państwowych, obecnie Stała Przedstawicielka RP w UE.
Wypowiedź Tuska, choć krótka, daje wgląd w obecny układ sił w koalicji rządzącej. Premier upiekł kilka pieczeni na jednym ogniu: zapewnił sobie wpływ na ważne ministerstwo w roku wyborczym, upokorzył Szymona Hołownię i wysłał sygnał ostrzegawczy koalicjantom.
Puste groźby Hołowni
Jeszcze w piątek, 23 października, Szymon Hołownia groził wyjściem Polski 2050 z rządu: „Jeżeli ma nas w tym rządzie nie być albo jeżeli w tym rządzie ma ktoś z nami nie uzgadniać rzeczy oczywistych, to będę rekomendować członkom rządu z naszego ugrupowania, żebyśmy nie sankcjonowali fikcji, tylko się z tego rządu wycofali”.

Komentarze