09 października 2022

Po co TVP nowy portal dla młodych? W grupie wyborców 18-29 lat notowania PiS szorują po dnie

Jakiś czas temu Jarosław Kaczyński narzekał, że "młodzież jest pod bardzo wielkim wpływem smartfonów", przeciwko czemu należy "prowadzić kontrakcje". Notowania PiS wśród najmłodszej grupie wyborców nie przekraczają 10 proc. Czy SwipeTo, nowy portal TVP, będzie taką kontrakcją?

Na początku października w sieci pojawił się nowy portal SwipeTo.pl. "To nowy, lifestylowy projekt adresowany do Generacji Z" - czytamy w notce biura prasowego TVP, które rozesłało serwisom branżowym informację o starcie nowej strony.

"Jednym z głównych założeń portalu jest wyjście poza ciasne ramy centrów wielkich miast. Wierzymy, że młodzi ludzie żyjący na prowincji przeżywają te same rozterki, problemy, radości i pasje, co ich rówieśnicy z Warszawy, Krakowa, Poznania czy Katowic. (...) W dobie niekwestionowanej hegemonii internetu dla nadawcy publicznego istotną kwestią stało się możliwie jak najszersze dotarcie do młodego użytkownika".

Na stronie w zakładce "o nas" możemy przeczytać:

"Jesteśmy nowym medium. Medium wbrew podziałom. Bo nie interesuje nas, po której jesteście stronie – po prawej, po lewej, po obu, czy po żadnej".

Wzmianka o TVP pojawia się dopiero w sekcji pytań i odpowiedzi:

"Czy SwipeTo ma coś wspólnego z TVP? Tak.

Po co TVP taki projekt? Świat i ludzie się zmieniają. Media tak samo.

Ile to wszystko kosztuje? Tyle, ile stworzenie portalu internetowego".

Na stronie nie ma informacji, kto projekt wymyślił i kto nim zarządza. Sekcja pytań twierdzi jedynie enigmatycznie, że stoi za tym "paru ludzi, którzy zrozumieli, że świat się zmienia". Wirtualnemedia.pl podały, że redaktorem naczelnym jest Bartłomiej Jakubowski, wieloletni dziennikarz TVP.

W branży zawrzało

Serwis przypomina inne znane portale tworzone z myślą o młodych ludziach jak Newonce, Noizz, czy Vice. Dominuje tematyka lifestylowa - są recenzje płyt, podcasty o sporcie, teksty o modzie streetwearowej, gamingu, serialach z Netfliksa, czy o ekologii. Wśród autorów znaleźć można znanych raperów (m.in. Eldo, Żyto, Ryfa Ri, producent Noon), dziennikarzy (Remigiusz Okraska z "Nowego obywatela"), czy blogerów (m.in. Tytus Hołdys). Za kampanię promocyjną odpowiadają między innymi agencje Cut the Mustard oraz ShootMe.

Zaangażowani w projekt twórcy, pod wpływem krytyki ze strony środowiska, zaczynają się tłumaczyć ze współpracy z Telewizją Polską. Agencja ShootMe odpowiedzialna za klip promocyjny twierdzi, że dostała od zleceniodawcy "100 proc. wolności artystycznej", a publiczne pieniądze, którymi opłacono ich realizację, są w rzeczywistości inwestycją w "różnorodność, równość ludzi ponad podziałami".

Tytus Hołdys, który wielokrotnie ostro krytykował TVP i osoby z tym medium współpracujące, wyjaśnia, że "dostał zapewnienie, że w SwipeTo nie będzie propagandy mającej na celu zniszczenie drugiego człowieka" i że "nikt nie będzie ingerował w jego artykuły".

Część artystów zaczęła ujawniać, że wzięli udział w podcastach, nie mając świadomości, kto je finansuje. Wycofanie zgody na publikację oraz wezwanie do bojkotu strony zapowiedział między innymi znany producent hip-hopowy 1988.

Choć twórcy strony deklarują, że polityką zajmą się tylko, "jeśli będzie wpływać na nasze życie", to TVP dała już się wystarczająco dobrze poznać jako zbrojne ramię partii rządzącej. Krytycy przewidują, że pojawienie się portalu na rok przed wyborami jest nieprzypadkowe. SwipeTo miałby kusić młodych neutralnymi politycznie treściami, ale ostatecznie doprowadzić do ocieplenia wizerunku PiS, oczerniania opozycji albo demobilizacji odbiorców.

W końcu nie jest tajemnicą, że Prawo i Sprawiedliwość ma ogromny problem z poparciem wśród młodych wyborców. Przyznają to wprost nawet sami politycy formacji.

Dlaczego? Bo PiS traci młodych

W październiku 2015 roku Prawo i Sprawiedliwość odniosło wyborcze zwycięstwo we wszystkich grupach wiekowych. Wśród wyborców w wieku 18-29 lat zdobyli 25 proc. głosów. Był to co prawda wynik najniższy we wszystkich grupach wiekowych, ale powodem było rozłożenie się głosów na inne prawicowe formacje, które wśród starszych miały wręcz znikome poparcie.

Młodzi chętnie głosowali na Kukiz'15 (20 proc.), Platformę Obywatelską (14 proc.) oraz partię KORWiN (16 proc.). Tą mocno prawicową grupą wyborczą były wtedy osoby urodzone między 1986 a 1997 rokiem, czyli millenialsi i pierwsze roczniki pokolenia Z.

Powodów do niepokoju nie było jeszcze ani w wyborach samorządowych w 2018, gdy PiS zdobył w tej grupie wyborców 23,3 proc. głosów, ani w październiku 2019, gdy zgarnął 26,2 proc.

Widać było już wtedy jednak pewne zmiany. W 2015 młodzi z dominującymi millenialsami dali Razem 5 proc., a liście Lewicy 3 proc. W 2019, gdy w tej grupie wiekowej zaczęły dominować zetki, Konfederacja - jako sukcesorka partii KORWiN - wciąż była wysoko (20,2 proc.), ale KO wysunęła się na drugie miejsce z wynikiem 24 proc., a wspólna lista SLD zgarnęła aż 17,7 proc. Widać było, że nadchodzi pokolenie znacznie bardziej liberalne społecznie.

W czasie kampanii prezydenckiej w 2020 roku PiS się zorientował, że straty w tej części elektoratu mogą im zaszkodzić. W sondażach w grupie wiekowej 18-29 lat Andrzej Duda zajmował trzecią, czwartą pozycję. Wtedy PiS postanowił uruchomić swoją młodzieżówkę - Forum Młodych PiS. Zorganizowano specjalną konwencję, podczas której przekonywano, że PiS jest gwarantem dbałości o zwierzęta, środowisko naturalne i równouprawnienie kobiet:

Kaczyński marzy o "kontrakcjach"

Nie pomogło. W pierwszej turze w tej grupie wyborców Andrzej Duda zajął dopiero czwarte miejsce z wynikiem 20 proc. W drugiej turze zgniótł go Rafał Trzaskowski, zdobywając u młodych aż 64,4 proc. Nie tylko wynik był wtedy dla PiS-u sygnałem alarmowym, ale i frekwencja, która w tej grupie wiekowej po raz pierwszy w historii osiągnęła pułap frekwencji w ogóle populacji.

Rok 2020, w którym Prawu i Sprawiedliwości udało się rozgniewać młodych kampanią nienawiści przeciwko osobom LGBT+ i sposobem zarządzania epidemią, zwieńczył wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji i bezprawne rozganianie demonstracji. Politycy partii rządzącej mogli tylko przecierać oczy ze zdumienia, widząc jak setki tysięcy młodych ludzi maszeruje w dużych i małych miastach, wznosząc okrzyk "jeb*ć PiS".

Od tamtej pory hasło to można wyczytać we wszystkich sondażach - Prawo i Sprawiedliwość w tej grupie wyborców nie przekracza 10 proc. We wrześniowym badaniu Ipsos dla OKO.press PiS miał wśród młodych zaledwie 8 proc. poparcia. Aż 55 proc. osób z tej grupy wiekowej, która zadeklarowała, że w 2019 roku głosowała na PiS, jest rozczarowanych ich rządami.

Jakiś czas temu Jarosław Kaczyński narzekał, że "młodzież jest pod bardzo wielkim wpływem smartfonów", przeciwko czemu należy "prowadzić kontrakcje". W PiS pojawiają się rozmaite koncepcje, na czym takie kontrakcje powinny polegać.

Przemysław Czarnek podszedł do sprawy w sposób pozytywistyczny, uznając, że to masowe odrzucenie PiS-u da się naprawić odpowiednią edukacją. Stąd pomysł wprowadzenia do szkół przedmiotu Historia i Teraźniejszość, który, według słów samego ministra, jest próbą "odzyskania pokolenia nieświadomych młodych Polaków".

W sierpniu wystartował na TikToku profil OkiemMłodych. Próba wykreowania prawicowych influencerów została szybko zdemaskowana jako nieporadny astroturfing, gdy okazało się, że twórcy należą do Forum Młodych PiS oraz Młodzieżowej Rady Sprawiedliwości przy Ministerstwie Sprawiedliwości.

Jeśli domysły okażą się prawdą i SwipeTo zostanie wkrótce propagandowym narzędziem na miarę węgierskiego kontra.hu, będzie to z pewnością najlepiej przemyślana i ambitna kontrakcja w wykonaniu PiS.

Udostępnij:

Dominika Sitnicka

Absolwentka Prawa i Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Publikowała m.in. w Dwutygodniku, Res Publice Nowej i Magazynie Kulturalnym. Pisze o praworządności, polityce i mediach.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne