"Zmiany w sądownictwie stanowią pogwałcenie demokracji konstytucyjnej w Polsce. Holandia nie może stać z boku, bo sytuacja staje się coraz gorsza" - takie oświadczenie wydał minister ds. ochrony prawnej Sander Dekker po spotkaniu z ministrem Ziobrą. Wyraził podziw dla prezes Gersdorf. Obiecał dalsze wsparcie dla ludzi, którzy walczą o praworządność

Holandia wyraża poważne zaniepokojenie stanem praworządności w Polsce. Zmiany w sądach w Polsce mają bezpośrednie konsekwencje dla Holandii, ze względu na zasadę wzajemnego zaufania i wzajemnego uznania wiążące państwa Unii Europejskiej – powiedział ministrowi Zbigniewowi Ziobrze holenderski minister do spraw ochrony prawnej Sander Dekker. Wraz z delegacją Ministerstwa Sprawiedliwości i Ministerstwa Spraw Zagranicznych przebywał w Polsce pod koniec sierpnia z jednodniową wizytą.

„Byłoby dobrze, gdybyśmy w Unii Europejskiej zgodzili się, że kraje, takie jak Polska, otrzymywały wsparcie finansowe tylko wtedy, gdy przestrzegają podstawowych zasad praworządności”

– stwierdza krótki raport z wizyty w Polsce, który ukazał się 2 września na stronie holenderskiego Ministerstwa Sprawiedliwości, po  spotkaniach Dekkera z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą, Pierwszą Prezes Sądu Najwyższego Małgorzatą Gersdorf,  a także przedstawicielami organizacji pozarządowych, które bronią w Polsce praworządności. Brała w nich udział nowa ambasador Królestwa Niderlandów w Warszawie Daphne Bergsma.

Dekker wyraził poparcie i podziw dla postawy prezes Gersdorf w walce o niezależność sądownictwa, a rozmowę z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą określił jako „twardą”.

Holenderski minister napisał, że kwestia praworządności w Polsce martwi go od dawna. Uważa, że Holandia nie może jej marginalizować, zwłaszcza, że sytuacja w Polsce dramatycznie się pogarsza.

Obiecał dalej wspierać polskich obywateli krytycznych wobec zmian w sądach. „Szanujemy ich postawę” – zaznaczył.

Jego zdaniem w Unii Europejskiej należy wypracować system uzależniający wypłatę środków z unijnego budżetu od przestrzegania zasady rządów prawa.

Holenderskim ministerstwem sprawiedliwości kieruje Ferdinand Grapperhaus. Pomagają mu minister do spraw ochrony prawnej oraz minister do spraw migracji. Sander Dekker poprzednio był ministrem bez teki ds. bezpieczeństwa publicznego w trzecim rządzie Marka Rutte; należy do centroprawicowej, konserwatywno-liberalnej Partii Ludowej na rzecz Wolności i Demokracji (VVD).

Poniżej zdjęcie ze spotkania Dekkera z prezes Gersdorf w siedzibie Sądu Najwyższego.

Nie tylko Timmermans. Holenderski rząd aktywny wobec naruszania praworządności w Polsce i na Węgrzech

Wiceprezydent Komisji Europejskiej poprzedniej kadencji, Holender Frans Timmermans jest znany z zaangażowania w kwestie ochrony praworządności w państwach członkowskich UE.

Między innymi jego determinacja doprowadziła do zaskarżenia przez Komisję Europejską ustawy o Sądzie Najwyższym i ustawy o sądach powszechnych do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Nowa Komisja być może zaskarży do TSUE ustawy wprowadzające nowy system dyscyplinarny dla sędziów w Polsce. To kolejny krok trwającego od kwietnia 2019 postępowania. W lipcu KE wydała tzw. uzasadnioną opinię.

Na tle innych państw UE, Holandia, obok sprawującej obecnie prezydencję w UE Finlandii, wyróżnia się wyjątkowym zaangażowaniem w kwestii ochrony praworządności jako podstawowej wartości unii.

Holendrzy już w 2017 roku w ramach procedury Powszechnego Przeglądu Okresowego ONZ zadawali polskiemu rządowi pytania o  stan praworządności w związku z planowanymi zmianami w sądach.

W 2018 roku Holenderski parlament powołał zespół specjalnych sprawozdawców ds. praworządności w Polsce i na Węgrzech.

W lutym 2019 roku w ramach parlamentarnej Komisji Spraw Europejskich odbyło się posiedzenie na temat osuwania się standardu praworządności w Polsce i na Węgrzech. Holenderska Rada ds. Sądownictwa  (Raad voor de Rechtspraak), która stanowi łącznik między Ministrem Sprawiedliwości a sądownictwem, wyraziła zaniepokojenie, że ta sytuacja stanowi zagrożenie dla europejskiej kultury prawnej, w tym dla  europejskiego nakazu aresztowania.

W czerwcu 2019 roku holenderski sąd orzekł, że nie może wykonać 11 europejskich nakazów aresztowania, zanim nie dokona oceny, czy wydane osoby będą osądzone przez niezależny sąd w Polsce. Powołał się przy tym na wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie Celmer. 

Ponadto Holandia i Łotwa przystąpiły do pisemnego etapu postępowania przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie pytań prejudycjalnych. W czerwcu pisaliśmy o tym w anglojęzycznym serwisie Rule of Law in Poland.

Wyniki prac parlamentarnego zespołu ds. praworządności w Polsce i na Węgrzech ukazały się w marcu 2019 roku i zostały przekazane Komisji Europejskiej.

„Całościowy obraz jest niepokojący”, ocenili autorzy raportu. Wymienili zagrożenia niezależności sądów i niezawisłości sędziów, urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich, demokracji konstytucyjnej opartej na rządach prawa, praw i wolności obywatelskich, pluralizmu i wolności mediów. Oprócz zmian przepisów i struktur, Holendrów zaniepokoił też polityczny i społeczny klimat, atmosfera niechęci i podejrzeń w spolaryzowanym społeczeństwie.

Autorzy raportu zalecali m.in. poprawę współpracy parlamentów państw członkowskich UE co do monitorowania naruszeń praworządności w Unii.

Rekomendowali też holenderskiemu rządowi, żeby ambasady przeznaczały środki dla lokalnych organizacji pozarządowych zajmujących się promocją praworządności w państwach członkowskich.

Holenderska wizja ulepszenia ochrony praworządności w Unii

W kwietniu 2019 roku holenderski rząd zakomunikowała swoje priorytety dotyczące ochrony praworządności w Unii Europejskiej. Są nimi promocja, prewencja i szybkie reagowanie w wypadku strukturalnego naruszania wartości UE.

Po pierwsze, Holendrzy proponują stworzenie bazy orzecznictwa sądów krajowych i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, dotyczącego standardów praworządności wraz z praktycznymi wskazówkami interpretacyjnymi, a także dofinansowanie Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa oraz organizacji pozarządowych.

Po drugie, zalecają  ulepszenie narzędzi monitorowania stanu praworządności we wszystkich krajach UE, a także wzajemne wizytacje państw członkowskich, które skutkowałyby rekomendacjami co do ulepszeń wraz z wyznaczonymi terminami ich wprowadzania.

Holendrzy wyrazili też poparcie dla niemiecko-belgijskiego pomysłu unijnej procedury Przeglądu Okresowego Praworządności – OKO.press pisało o tej inicjatywie w marcu 2019 roku. Byłby to jednolity system monitorowania rządów prawa, do którego państwa członkowskie przystępowałyby dobrowolnie. Ocenie podlegałyby niezawisłość sędziów, efektywność ochrony sądowej obywateli i pewność stanowionego w państwach członkowskich prawa. Mechanizm nie przewiduje sankcji.

Po trzecie, chcą ulepszenia procedury politycznej ścieżki z art. 7 Traktatu o UE oraz zwracają uwagę na skuteczność zaskarżania do Unijnego Trybunału przepisów prawa krajowego, które Komisja Europejska uważa za niezgodne z unijnym prawem.

Holendrzy popierają projekt powiązania wypłaty funduszy europejskich z przestrzeganiem europejskich wartości, zaproponowany przez Komisję Europejską w ramach nowych wieloletnich ram finansowania UE. Rząd Ruttego wspiera „ochronę budżetu UE przed niedostatkami praworządności, które niosą ryzyko dla finansowych interesów Unii”.

Haga chce być stolicą sprawiedliwości

W ostatnim wydaniu rankingu Rule of Law Index Holandia uzyskała 0.84 punktów, gdzie 0.00 oznacza wynik najgorszy, a 1.00 – najlepszy. Badanie obejmuje 126 krajów. Holandię wyprzedziły tylko kraje skandynawskie: Dania, Norwegia, Szwecja i Finlandia.

Polska w tym zestawieniu zdobyła 0.65 punktów, plasując się między Słowenią a Włochami. W rankingu oceniano niezależność sądownictwa, skalę korupcji, transparentność władzy, przestrzeganie praw i wolności, ochronę porządku i bezpieczeństwa, jakość wprowadzanych regulacji, dostęp obywateli do sądu na drodze cywilnej, sądownictwo w sprawach karnych.

Holandia wypada dobrze w różnych kategoriach unijnej Tabeli Praworządności, dorocznym porównaniu przestrzegania w UE niezawisłości sądownictwa. Jest jednym z krajów UE, w którym sądy najszybciej rozpatrują sprawy cywilne i handlowe. Holendrzy są 7. w UE pod względem wydatków na sądownictwo w przeliczeniu na obywatela – najwięcej wydaje się w Luksemburgu, a najmniej na Cyprze i w Rumunii. Ale to i tak mniej niż 0,3 proc. wysokości PKB, podczas gdy w Polsce wydaje się prawie 0,5 proc. PKB.

Według Eurobarometru, w 2018 roku aż 79 procent biorących w badaniu Holendrów uważało, że w ich kraju niezależność sądownictwa jest dobrze albo bardzo dobrze chroniona. W tym czasie jedynie 42 proc. ankietowanych Polaków myślało, że niezależność sądów w Polsce jest dobrze albo bardzo dobrze chroniona.

Holendrzy są dumni ze swojej kultury prawnej, z monarchii konstytucyjnej i z jednych z najlepszych wydziałów prawa w Europie, w Groningen, Amsterdamie, Lejdzie, Utrechcie czy Maastricht. W stolicy Holandii Hadze, nazywanej „Miastem Pokoju i Sprawiedliwości”, mieszczą się Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości, główny organ sądowy ONZ, rozstrzygający spory między państwami oraz Międzynarodowy Trybunał Karny, który sądzi najcięższe znane w prawie międzynarodowym zbrodnie: ludobójstwa, zbrodnie przeciwko ludzkości, zbrodnie wojenne i zbrodnie agresji. Holandia jest światowym centrum usług prawnych i finansowych, które jeszcze zyskuje na znaczeniu w wyniku decyzji Wielkiej Brytanii o wyjściu z Unii Europejskiej.

Wszystko to sprawia, że Holendrzy traktują kwestie praworządności i praw człowieka jako element swojej miękkiej siły w dyplomacji.

Holandia coraz bardziej asertywna w UE

Brexit rozbudził apetyt Holendrów na wzmocnienie swojej pozycji w Unii Europejskiej.

Premier Holandii Mark Rutte jest świadomy, że wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej powoduje zmianę układu sił w Europie i od 2018 roku deklaruje, że Holandia chętnie wzmocni, czy raczej zrównoważy, niemiecko-francuski tandem.

Tę szansę mogłaby wykorzystać Polska w ramach współpracy w trójkącie Weimarskim, ale ze względu na polsko-francuskie tarcia o praworządność i podział środków z unijnego budżetu, nie jest to na razie realna perspektywa.

Według sondażu Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych, think thanku specjalizującego się w zagadnieniach polityki europejskiej, Francja uważa Holandię za najważniejsze z zamożnych, ale niewielkich pod względem liczby ludności państw UE.

Holandia, która tradycyjnie zabierała w UE głos bliski stanowisku Wielkiej Brytanii, staje się w polityce europejskiej coraz bardziej asertywna.

Rutte, wygłaszając w lutym 2019 roku prestiżowy doroczny wykład im. Winstona Churchilla na Uniwersytecie w Zurychu, podkreślił, że Unia Europejska powinna zajmować zdecydowane stanowisko, jeśli chodzi o kwestie podstawowe, takie jak rządy prawa.

„W UE nie możemy się targować o demokrację czy rządy prawa. Musimy zawsze stawiać tamę tam, gdzie podstawowe wartości są zagrożone, tak jak to ma miejsce w Polsce czy na Węgrzech” – mówił premier Holandii.

Globalna dyplomacja w oparciu o wspieranie rządów prawa

Holendrzy budują też w oparciu o przywiązanie do wartości demokracji, praworządności i praw człowieka swoją politykę zagraniczną poza Unią, także w wymiarze globalnym.

Wspierają np. demokratyzację i budowanie rządów prawa na Ukrainie, w Bałkanach Zachodnich i w Afryce Północnej. Lista aktualnie wspieranych przez Holendrów projektów jest dostępna tu.

W lipcu w Waszyngtonie Rutte, próbując wzmocnić sojusz z Amerykanami, podkreślał, że wspólne rozumienie praworządności łączy demokratyczne kraje Europy i Stany Zjednoczone, oddalając je od Chin.

Do praworządności jako wartości trans-Atlantyckiej, która łączy Europę i USA – w kontrze do coraz potężniejszych Chin –  odwołał się ostatnio w  Warszawie wiceprezydent Stanów Zjednoczonych Mike Pence, choć wychwalanie Prezydenta Andrzeja Dudy jako obrońcy rządów prawa rozmija się z faktami.

Holenderscy przywódcy muszą nie tylko przestrzegać i stać na straży swojej konstytucji, ale też promować poza granicami kraju międzynarodowy porządek prawny. Obliguje ich do tego 90. artykuł Konstytucji Królestwa Holandii.

Holandia, mimo że jest krajem niewielkim pod względem terytorialnym i liczby ludności (17 milionów), chce być ważnym graczem na europejskiej i światowej scenie. Eksportuje nie tylko elektronikę, lekarstwa i usługi finansowe, ale też stosuje zasady demokracji, praworządności i praw człowieka jako elementy „miękkiej, dyplomatycznej siły”.

Wizyta w Warszawie delegacji z Ministerstwa Sprawiedliwości to tylko jeden z elementów tego szeroko zakrojonego projektu.

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Pisze o prawie i polityce. Koordynuje Archiwum Osiatyńskiego i Rule of Law in Poland.


Komentarze

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press