0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: il. Weronika Syrkowska/OKO.pressil. Weronika Syrkows...

Jak ustaliło OKO.press:

  • Prywatne uczelnie powiązane ze środowiskami prorosyjskimi miały pomóc sprowadzić do Polski migrantów pod pretekstem studiowania;
  • Prokuratura prowadzi śledztwo w tej sprawie po zawiadomieniu Straży Granicznej: dotyczy nielegalnego wjazdu do Polski 144 osób;
  • Wśród osób związanych z uczelniami znajdujemy m.in. Mateusza Piskorskiego, oskarżonego o szpiegostwo na rzecz Rosji i Chin założyciela partii Zmiana oraz jego bliskiego współpracownika – Tomasza Jankowskiego.

“Nas nie interesuje, jak oni sobie przyjeżdżają do Polski. Nie stoimy na granicy, nie jesteśmy placówką dyplomatyczną” – wyjaśnia Jankowski, którego spotykamy w siedzibie uczelni pod Warszawą.

144 fikcyjnych studentów

Postępowanie nadzorowane przez Prokuraturę Okręgową w Przemyślu dotyczy dwóch uczelni niepublicznych zrzeszonych w Federacji Uczelni Aglomeracji Warszawskiej (FUAW). To Wyższa Szkoła Współpracy Międzynarodowej i Regionalnej im. Zygmunta Glogera w Wołominie oraz Wyższa Szkoła Ekonomiczna w Stalowej Woli.

Śledczy badają w postępowaniu dwa wątki:

  • działanie zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się przestępstwami imigracyjnymi;
  • zorganizowanie przez tę grupę wjazdu do Polski 144 osobom narodowości ukraińskiej i tureckiej oraz umożliwienie im pobytu w Polsce – wbrew przepisom.

Wszystko pod pozorem fikcyjnego uczęszczania na zajęcia podyplomowe w WSWMiR i WSE, na podstawie fałszywych zaświadczeń wydanych przez te uczelnie. Według prokuratury zaświadczenia pozwoliły obcokrajowcom wjechać do Polski jako studentom między 1 kwietnia a 7 grudnia 2022 roku. Osoby te niczego jednak w WSWMiR i WSE nie studiowały.

Prokuratura uważa, że ze ściągania do Polski fikcyjnych studentów grupa przestępcza uczyniła sobie stałe źródło dochodu. Śledztwo toczy się w sprawie, nikomu nie postawiono jeszcze zarzutów.

Proceder wykryła Straż Graniczna w Rzeszowie-Jasionce, prokuraturę zawiadomiła w listopadzie 2022 roku.

Kilka miesięcy później, w kwietniu 2023 funkcjonariusze SG przeszukali budynki WSWMiR w Wołominie i WSE w Stalowej Woli.

W internecie można skądinąd natknąć się na oferty agencji pośredniczących w załatwianiu wiz studenckich m.in. do Polski, które oferują pomoc w przyjęciu na uczelnie z FUAW.

Np. działająca w Liberii Mulbah Group Of Companies, INC w lutym 2024 roku na Facebooku chwali się sukcesem: jeden z klientów dostał się na studia w Polsce, za darmo i z zakwaterowaniem. Zaświadczenie, które publikuje jako dowód, wystawiło zrzeszone w FUAW Policealne Studium Farmaceutyczne w Poznaniu. Problem w tym, że szkoła ta nie działa od 2017 roku, a w lutym 2023 została oficjalnie wyrejestrowana jako działalność gospodarcza.

Zrzut ekranu pokazujący wpis Mulbah Group of Companies, w którym chwalą się zaświadczeniem z Policealnego Studium Farmaceutycznego w Poznaniu, członka FUAW
Zaświadczenia o przyjęciu do Policealnego Studium Farmaceutycznego w Poznaniu, członka FUAW. Fot. Facebook, zrzut ekranu.

Ta sama facebookowa strona regularnie zachęca do kontaktu w sprawie studiów w Polsce. W grudniu 2023 proponuje zajęcia na uczelniach FUAW w Wołominie. Jedyne wymagania: waży paszport i certyfikaty z wcześniejszej edukacji. Cena: 900 euro za semestr.

Zrzut ekranu z facebookowej strony oferującej studia na uczelniach FUAW
Oferta przyjęcia na studia na uczelniach FUAW. Fot. Facebook, zrzut ekranu

Uczelnie-widmo i studia o marihuanie

WSWMiR oraz WSE w Stalowej Woli są ze sobą powiązane. Pierwsza uczelnia od 2014 roku jest właścicielką tej drugiej. Obie wchodzą w skład FUAW, utworzonej w październiku 2012 roku.

Celem FUAW, zgodnie z opisem na stronie, jest “zwiększenie potencjału naukowo-dydaktycznego szkół wyższych wchodzących w jej skład, a także wspólne działania marketingowe”. Prezydentem FUAW jest rektor WSWMiR Janusz Kowalski.

Poza dwiema uczelniami, których działalność bada prokuratura, w skład FUAW wchodzą:

  • Wyższa Szkoła Nauk Prawnych i Administracji im. Leona Petrażyckiego w Wołominie (wcześniej działała jako Prywatna Wyższa Szkoła Zawodowa w Giżycku);
  • Szkoła Główna Politechniczna w Wołominie;
  • Uczelnia im. Edwarda Herzberga w Grudziądzu;
  • Warszawska Wyższa Szkoła Nauk Społecznych im. R. Lemkina (dawniej „Collegium Glaciense” w Nowej Rudzie, a potem w Stalowej Woli);
  • Wyższa Szkoła Zawodowa Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego „Oeconomicus” w Szczecinie;
  • Wyższa Szkoła Służb Lotniczych w Bydgoszczy.

Na pierwszy rzut oka Federacja może wyglądać solidnie – choć trudno wskazać związki Bydgoszczy, Szczecina czy Grudziądza z aglomeracją warszawską z nazwy organizacji. Ale FUAW to dziś w dużej mierze organizacja-widmo. Połowa placówek wchodzących w jej skład jest w likwidacji i nie prowadzi rekrutacji, inne. Właścicielem każdej z nich jest też WSWMiR, trudno zatem mówić o ich odrębności.

Oprócz uczelni członkami FUAW są też (wspomniane wyżej) niedziałające Policealne Studium Farmaceutyczne w Poznaniu i powiązana z likwidowaną uczelnią Herzberga Szkoła Policealna GSW w Grudziądzu. Na jej stronie znajdujemy szczątkowe informacje, brakuje jakichkolwiek informacji kontaktowych.

FUAW wymienia na stronie swoją “jednostkę badawczą” – to tajemnicza Fundacja Al Farabi (od nazwiska jednego z filozofów islamu), która jest jednocześnie założycielką WSWMiR. Twórcami fundacji (w 2010 roku) byli rektor WSWMiR Janusz Kowalski, prorektor Radosław Zagórski oraz Jamil Absi – prezes fundacji. Absi to wykładowca WSWMiR od cyberbezpieczeństwa i były, wieloletni pracownik ambasady Arabii Saudyjskiej w Warszawie. Arabistyka to skądinąd jedyny kierunek oferowany przez FUAW, który ma stronę na Facebooku – ale nieaktywną od 2020 roku.

Działalność FUAW w ogóle stoi dziś pod znakiem zapytania. Teoretycznie działające

WSWMiR i WSE w Stalowej Woli od kilku lat nie publikują nic w mediach społecznościowych.

Wyższa Szkoła Nauk Społecznych im. R. Lemkina profile na Facebooku i Instagramie założyła w 2023 roku i wygląda na to, że przez kilka miesięcy tylko pozorowała na nich aktywność. Strona uczelni nie działa. Na internetowych forach użytkownicy skarżą się, że rekrutowała studentów mimo braku uprawnień.

Na stronie FUAW wita nas zachęta do rekrutacji na podyplomowe studia z wykorzystania medycznej marihuany. W filmiku z sierpnia 2023 prorektor WSWMiR Rafał Zagórski zachwala ten pionierski kierunek razem ze znanym z podobnych inicjatyw Piotrem “Liroyem” Marcem.

Ostatni news na stronie – z grudnia 2023 – to informacja o współpracy z American Medical Academy Poland. AMA Poland to jednak nie uczelnia, a spółka zależna amerykańskiej firmy American Medical Academy, Inc. założona w styczniu 2023. Media społecznościowe AMA Poland wyglądają, jakby była agencją pośredniczącą w załatwianiu obcokrajowcom studiów w Polsce.

Poza tym aktualności na stronie FUAW jest niewiele. Najstarszy wpis – ze stycznia 2022 roku – informuje: “Jesteśmy w Warszawie!”. I to wszystko, poza zdjęciem panoramy stolicy. W lutym 2022 Federacja chwali się, że podpisała umowę z uniwersytetem z Krzywego Rogu w Ukrainie. Jednozdaniowy wpis ilustruje zdjęcie wygenerowane przez AI.

Kolega Piskorskiego: „Zapraszamy wszystkich”

Jedziemy do Wołomina sprawdzić, czy FUAW, która tak słabo funkcjonuje w internecie, prężnie działa w rzeczywistości. PRL-owski budynek szkolny, w którym się mieści, to przede wszystkim siedziba Liceum Mundurowego. FUAW ma w nim niewielkie biuro, z sal lekcyjnych korzysta podczas zjazdów w weekendy.

Siedziba FUAW w Wołominie – PRL-owski budynek, na pierwszym planie parking
Siedziba FUAW w Wołominie. Fot. OKO.press

W opustoszałym biurze wita nas Tomasz Jankowski – 35-letni były sekretarz generalny prorosyjskiej partii Zmiana i bliski współpracownik jej założyciela, Mateusza Piskorskiego, oskarżonego o szpiegostwo na rzecz Rosji i Chin.

Jankowski i Piskorski od lat otwarcie sprzyjają Rosji, jeżdżą na konferencje do Moskwy i szerzą w Polsce kremlowską propagandę. Jeszcze w lutym 2024 Jankowski był w Rosji na „Forum Wielobiegunowości”, imprezie rusofilów, gdzie przemawiał m.in. mentor Putina Aleksandr Dugin. Wspólnie z Piskorskim Jankowski prowadzi na YouTube'ie prorosyjski kanał „Wbrew Cenzurze”, niedawno założyli też Fundację Swobód Obywatelskich im. Andrzeja Leppera (przed laty byli związani z Samoobroną). Obaj są wykładowcami WSWMiR im. Glogera.

Jankowskiego zastajemy przy komputerze, ma podkładkę pod mysz z logo partii Zmiana.

Gdy pytamy o działalność FUAW, zapewnia, że Federacja działa normalnie. Szacuje, że na czynnych uczelniach kształci ok. 100 osób. Ale nie na studiach o marihuanie, tu odzew był poniżej oczekiwań.

“Dużo jest obcokrajowców, procentowo to myślę pół na pół. My zapraszamy wszystkich. Duża część zajęć się odbywa online, dla studentów to wygodne” – tłumaczy Jankowski. Przyznaje, że Federacja to de facto jeden podmiot, a wykładowcy, w tym on sam, krążą pomiędzy uczelniami. Śmieje się, że sam nie rozumie, czemu strony internetowe FUAW działają tak słabo.

Według Jankowskiego to wrogie władze PiS likwidowały kierunki prowadzone przez uczelnie FUAW i zmuszały Federację do zamykania placówek. “Chodziło o to, żeby kontrolować rynek uczelni niepublicznych” – przekonuje. Faktem jest jednak, że uczelnia w Grudziądzu już przed dekadą musiała likwidować kierunki i tłumaczyć się ministerstwu, czemu mimo to dalej rekrutuje studenów.

Przeczytaj także:

Jankowski oburza się, gdy pytamy go o śledztwo Straży Granicznej i prokuratury. Podkreśla, że od kilku lat tylko zatwierdzone przez MSWiA uczelnie mogą wydawać zaświadczenia pozwalające dostać studencką wizę. A żadna z placówek FUAW takiej zgody nie otrzymała. Szkół FUAW faktycznie nie ma na ministerialnej liście, w 2022 roku resort odrzucił podanie WSE w Stalowej Woli.

“Studiowanie u nas nie uprawnia do wjazdu do Polski, studentów o tym uczciwie informujemy. Ubiegamy się oczywiście o ten status, natomiast na razie go nie mamy” – zaznacza Jankowski.

Nie oznacza to jednak, że uczelnie nie mogą przyjmować obcokrajowców i wystawiać im zaświadczeń, że są studentami. “Na życzenie wystawiamy takie zaświadczenia. Nie trzeba przecież być na polskim terytorium, żeby zapisać się u nas na studia. Oczywiście, że pobieramy opłaty, studenci to nasze źródło dochodu, co jest zupełnie normalne w przypadku prywatnej uczelni” – tłumaczy Jankowski.

Dodaje, że uczelnia nie ma wpływu na to, co z zaświadczeniami robią jej przyszli studenci.

“Nas nie interesuje, jak oni sobie przyjeżdżają do Polski. Nie stoimy na granicy, nie jesteśmy placówką dyplomatyczną”

– kwituje.

Jankowski nie wyjaśnia, skąd na Facebooku wzięły się zaświadczenia ze szkoły w Poznaniu. “Mamy iluś tam partnerów, z którymi podpisujemy umowy, że oni mogą rekrutować na studia. Część z tych ludzi najwidoczniej jest nieuczciwych, jeśli przedstawia to tak, że w ten sposób można uzyskać wizę” – zastanawia się.

Dlaczego zatem prokuratura i SG zainteresowały się FUAW? Tego Jankowski nie wie, ale przyznaje, że funkcjonariusze przeszukali siedziby uczelni. Wspomina też, że zgrali mu laptopa. “Ten nalot to żeśmy zgłosili. Przecież interpelacja poselska była w tej sprawie. Poseł Grzegorz Braun składał” – wskazuje Jankowski.

W kwietniu 2023 roku, w poprzedniej kadencji Sejmu, Grzegorz Braun – znany z ultraprawicowych i prorosyjskich poglądów – na prośbę pracowników uczelni dopytywał MSWiA o przeszukanie w WSE w Stalowej Woli (analogiczna akcja miała miejsce w WSWMiR w Wołominie).

Środowisko znane z sympatii

O ile akademicka działalność FUAW budzi wątpliwości, nie ulegają wątpliwości jej prorosyjskie powiązania.

Chodzi nie tylko o Tomasza Jankowskiego i Mateusza Piskorskiego, choć trudno uznać ich zatrudnienie za przypadek. Obaj wykładają w FUAW od kilku lat, pracownikami zostali już po tym, jak Piskorski usłyszał prokuratorskie zarzuty o szpiegostwo i był powszechnie znany jako założyciel otwarcie prorosyjskiej partii politycznej.

FUAW od początku ukierunkowana była na współpracę z uczelniami z obszaru postradzieckiego, głosi to wprost w deklaracji progamowej. W mediach społecznościowych WSWMiR pełno jest archiwalnych zdjęć i filmów ze wycieczek studyjnych m.in. do Białorusi. Takie wycieczki jeszcze przed 2014 roku i aneksją Krymu przez Rosję nie budziły dużych podejrzeń.

Ale na stronie FUAW znajdujemy także informacje z 2023 roku, o wizycie w Wołominie prof. Keesa van der Pijla, holenderskiego naukowca znanego z szerzenia teorii spiskowych nt. COVID-u, antysemityzmu i rosyjskiej propagandy. Van der Pijl to też autor książki, w której dowodzi, że wojna w Ukrainie to efekt działań NATO. Na zdjęciu razem z Holendrem pozuje adiunkt WSWMiR Mateusz Piskorski.

Mateusz Piskorski i Kees van der Pijl w siedzibie FUAW w Wołominie.
Mateusz Piskorski i Kees van der Pijl w siedzibie FUAW w Wołominie. Fot. Strona FUAW, zrzut ekranu

W kolejnym wpisie dowiadujemy się, że Piskorski przetłumaczył na polski książkę Van der Pijla.

Kolejny przykład: WSNS im. Lemkina, jedyna uczelnia w portfolio FUAW, której siedzibą jest Warszawa. Adres, pod jakim funkcjonuje to ul. Marszałkowska 115 – czyli budynek dawnego Domu Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, którym zarządza Stowarzyszenie Współpracy Polska-Wschód, organizacja-spadkobierczyni Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Pod tym samym adresem Mateusz Piskorski rejestrował partię Zmiana, a Paweł Cz. swoje Collegium Humanum.

Władze WSWMiR i FUAW, to osoby od lat obracające się prorosyjskim środowisku. Prorektor WSWMiR Radosław Barwin Zagórski pisuje do prorosyjskiego tygodnika “Myśl Polska”, skądinąd również zatrudniającego Mateusza Piskorskiego i Tomasza Jankowskiego. Pismo nie tylko publikuje artykuły prorektora WSWMiR, ale promuje też konferencje organizowane przez tę uczelnię.

W 2020 roku w “Myśli Polskiej” Mateusz Piskorski publikuje wywiad z Zagórskim pt. “Ostoja wolności akademickiej w Wołominie”. Dopytuje prorektora WSWMiR m.in. o planowaną “interdyscyplinarną konferencję” poświęconą relacjom Polski i Rosji. “Czy nie obawia się Pan tematów uznawanych aktualnie za »niepoprawne«, a nawet »niebezpieczne«?” – pyta Piskorski.

Zagórski wyjaśnia, że jego zadaniem nie jest “bycie pupilkiem władzy”, tylko “walka ze stereotypami”: “Jestem przekonany, że ta konferencja będzie krokiem naprzód w zrozumieniu problemu rusofobii i relacji polsko-rosyjskich”.

Także na łamach “Myśli Polskiej” w październiku 2021 roku przeczytać można obszerną relację z konferencji poświęconej książce prof. Witolda Modzelewskiego „Polska – Rosja. Tom VIII. Reset na stulecie pokoju ryskiego”. W „debacie politycznych realistów” wzięli udział przedstawiciele prorosyjskiego środowiska w Polsce i sam ambasador Rosji Siergiej Andriejew. Wśród gości znalazł się zarówno Mateusz Piskorski, jak i prorektor WSWMiR Radosław Zagórski.

W kwietniu 2023 roku Zagórski w “Myśli Polskiej” zdaje enigmatyczną relację z nalotu Straży Granicznej na WSWMiR.

Rozprawia o obcesowym i niegrzecznym zachowaniu strażników, ubolewa, że pogwałcono autonomię uczelni.

Tomasz Jankowski nie uważa jednak, by uczelnie FUAW były zespolone ze środowiskiem “Myśli Polskiej” i dawnej partii Zmiana: “Pracujemy sobie po prostu jako wykładowcy. Nie ma to związku ani z konfliktem zbrojnym, ani z naszymi przekonaniami. Szanuję kierownictwo, że potrafi abstrahować od tych przekonań, docenić czyjeś kompetencje naukowe”.

Ministerstwo nie kontroluje

Rząd Donalda Tuska powołał ostatnio międzyresortową grupę roboczą do wyeliminowania nieprawidłowości w systemie wizowym, której działalność ma objąć także niepubliczne uczelnie. Chodzi o ich udział w tzw. aferze wizowej.

“Pseudouczelnie występowały o wizy dla zagranicznych studentów, którzy w ogóle się tam nie pojawiali, tylko jechali w świat” – mówił w Radiu ZET w kwietniu minister nauki i szkolnictwa wyższego Dariusz Wieczorek. Wcześniej, w lutym, na komisji śledczej ds. afery wizowej, podobne informacje przekazał w zeznaniach Mateusz Reszczyk, wicekonsul Polski w Indiach.

Ministerstwo Nauki zapytaliśmy w tym kontekście o uczelnie FUAW. Rzeczniczka MN Natalia Żyto przekazała nam, że nie są one objęte ministerialną kontrolą.

;

Udostępnij:

Maria Pankowska

Dziennikarka, absolwentka ILS UW oraz College of Europe. W OKO.press od 2018 roku, od jesieni 2021 w dziale śledczym. Wcześniej pracowała w Polskim Instytucie Dyplomacji, w Komisji Europejskiej w Brukseli, a także na Uniwersytecie ONZ w Tokio.

Komentarze