"Unia ograniczona do wspólnego rynku, który nie jest spajany przez wspólne wartości i wymiar polityczny, to przepis na osłabienie, dezintegrację i marginalizację Europy" - napisały we wspólnej deklaracji proeuropejskie partie opozycyjne. I ostrzegają: Unia, w której każdy wybiera sobie, w czym opłaca mu się uczestniczyć, może oznaczać jej kres

25 marca przez cały kontynent przejdą marsze poparcia dla idei Zjednoczonej Europy. W Berlinie, Paryżu, Rzymie obywatele zbiorą się, by manifestować swoje przywiązania do wartości europejskich. W Warszawie „Marsz dla Europy: Kocham Cię, Europo” rozpocznie się o godz. 12.00 na Placu na Rozdrożu.


Parlamentarny zespół ds. przyszłości Unii Europejskiej to wspólna inicjatywa Platformy Obywatelskiej, .Nowoczesnej, PSL i Unii Europejskich Demokratów (czterech byłych posłów PO). Wydali przed 60. rocznicą UE wspólną deklarację.

Deklaracja dostrzega wiele problemów wspólnoty. M.in. to dezintegracja polegająca na odchodzeniu od wspólnotowego podejmowania decyzji (w oparciu o europejskie instytucje) w stronę negocjacji międzyrządowych i tzw. „deficyt demokratyczny”, czyli brak mechanizmów demokratycznego podejmowania decyzji przez europejskie społeczeństwa.

Autorzy deklaracji zaznaczają jednocześnie, że Unia to przede wszystkim dobrowolna wspólnota. Nikt nie będzie w stanie naprawić wspólnoty, jeśli nie będzie takiej woli wśród państw członkowskich.

Jasno opowiadają się za integracją: „wizje podziału kompetencji pomiędzy UE, a państwa członkowskie, nie może przesłaniać wartości integracji samej w sobie”.

I przeciwko Europie wielu prędkości: „Unia Europejska powinna być możliwie spójna, a państwa członkowskie powinny zmierzać w tym samym kierunku. Unia selektywna, w której każde państwo w dowolny sposób wybiera sobie w czym opłaca mu się uczestniczyć, może oznaczać koniec wspólnego projektu integracyjnego”.

Sygnatariusze deklaracji nie widzą odwrotu od ściślejszej integracji ekonomicznej, a co za tym idzie, od wstąpienia Polski do strefy euro.

Nawołują też do ścisłej współpracy militarnej i powołania Europejskiej Unii Obronnej, jako jednego z głównych filarów NATO.

Poniżej pełny tekst deklaracji.


PARLAMENTARNY ZESPÓŁ DO SPRAW PRZYSZŁOŚCI UNII EUROPEJSKIEJ

DEKLARACJA O PRZYSZŁOŚCI UNII EUROPEJSKIEJ Z OKAZJI 60 ROCZNICY TRAKTATÓW RZYMSKICH

60 lat temu traktaty rzymskie ustanowiły fundament dla pokojowego i trwałego rozwoju Wspólnot Europejskich. Wprowadzenie czterech wolności: przepływu osób, usług, towarów i kapitału, było podstawą dla otwierania granic i gospodarek, a także dla współpracy społeczeństw. Bycie Europejczykiem nabrało nowej treści.

Przełom roku 1989 i kolejne rozszerzenia Unii Europejskiej były tylko potwierdzeniem, że pokojowa integracja kontynentu i współpraca państw, której ramy kształtują wspólne instytucje, jest nie tylko skuteczna, konieczna, ale też unikatowa w skali światowej. Unia Europejska jest nie tylko obszarem wspólnego rynku, ale wspólnych wartości, takich jak wolność, solidarność, demokracja, rządy prawa i prawa człowieka.

„Europa była kontynentem wojny, a stała się kontynentem pokoju” – uzasadniał Norweski Komitet Noblowski przyznając Unii Europejskiej nagrodę w 2012 r. Nie oznacza to, że Unia jest idealna, ale jest cały czas najlepszym co mamy.

Wielowymiarowy kryzys w Unii Europejskiej w ostatnich latach stworzył ryzyko dezintegracji Europy. W siłę rośnie nie tylko populizm, nacjonalizm, protekcjonizm. Wartość współpracy państw w duchu solidarności i kompromisu, wydaje się mniej oczywista, a instytucje europejskie oskarżane są o nieskuteczność w radzeniu sobie z kryzysami i nadmierną ingerencję w działania państw członkowskich.



Unia Europejska potrzebuje dzisiaj obrońców. Przekonani o tym, że jej naprawa i odnowienie wymagają właściwej diagnozy, stwierdzamy co następuje:

1. Kryzys w Unii Europejskiej nie jest kryzysem samej integracji. Nie wynika też z przypisywanego instytucjom europejskim wadliwego działania. Unia Europejska nie jest bowiem niczym więcej, niż jej państwa członkowskie chcą, aby była.

2. W ostatnich latach uwidoczniło się w Unii odchodzenie od metody wspólnotowej, która oznacza równoważną rolę Komisji, Rady i Parlamentu, na korzyść dominacji metody międzyrządowej.

W obszarach, w których wystąpił kryzys, państwa nie raz łamały wcześniej przyjęte wspólne zasady. Brak też było realnej woli współpracy państw członkowskich, a za główne problemy obwiniana była sama UE.

3. Unia Europejska od dawna zmagała się z tzw. demokratycznym deficytem. Wiele można było zrobić, aby go pomniejszyć, ale prosty sposób nie istnieje. Pomimo tego, obywatele ufali bardziej instytucjom UE, niż przedstawicielskim instytucjom krajowym. Sytuacja ta była więc akceptowalna.

Kryzys finansowy w strefie euro, a później migracyjny i bezpieczeństwa w najbliższym sąsiedztwie Unii, doprowadziły jednak do kryzysu solidarności i zaufania pomiędzy obywatelami, instytucjami i państwami.

Zakwestionowany został cel jak najściślejszej integracji w ramach Unii Europejskiej, a także utrzymania spójności projektu integracyjnego.

4. Unia Europejska zawsze była demokratyczną wspólnotą wartości. Jakość demokracji na poziomie krajowym ma ogromne znaczenie dla całego projektu integracyjnego.

Unia nie ma skutecznych narzędzi oddziaływania, aby przestrzeganie wspólnych wartości wymusić na państwach, które od nich odchodzą.

Ich erozja na poziomie krajowym przyczynia się jednak do osłabienia całości Unii Europejskiej.

5. Wyrażamy żal, że obywatele Wielkiej Brytanii zdecydowali się opuścić Unię Europejską. Będzie to miało dalekosiężne negatywne konsekwencje zarówno dla Wielkiej Brytanii, jak i dla UE. Pragniemy zauważyć, że na decyzję podjętą w referendum powszechnym, istotny wpływ miały wewnętrzne kalkulacje polityczne.

Decyzja ta nie była rezultatem racjonalnych przesłanek i poważnej, merytorycznej debaty publicznej.



Unia Europejska jest na rozdrożu

Od naszej odpowiedzi na najważniejsze wyzwania zależy los przyszłych pokoleń. Jako Europejczycy związani jesteśmy wspólnotą losu. Od wybranej ścieżki integracji zależy teraz powodzenie kontynentu i jego rola w globalnym świecie. Kierowani tą historyczną odpowiedzialnością, biorąc pod uwagę scenariusze zarysowane w „Białej Księdze o Przyszłości Europy”, zauważamy:

1. Fakt, że istnieją różne wizje przyszłego kształtu integracji, a nawet różne wizje podziału kompetencji pomiędzy UE, a państwa członkowskie, nie może przesłaniać wartości integracji samej w sobie.

Dokładny audyt poszczególnych polityk publicznych w UE, który nie będzie unikał wskazywania źródła problemów, i zostanie poddany szerokiej debacie publicznej, powinien być normą. Przedstawianie scenariuszy na przyszłość musi opierać się na przemyślanej odpowiedzi, gdzie jako Unia Europejska znajdujemy się dzisiaj i dlaczego „możliwie ścisła integracja” , przy zachowaniu zasady subsydiarności i pomocniczości, jest wciąż obowiązującym postulatem. Uważamy, że Unia Europejska powinna być możliwie spójna, a państwa członkowskie powinny zmierzać w tym samym kierunku.

Unia selektywna, w której każde państwo w dowolny sposób wybiera sobie w czym opłaca mu się uczestniczyć, może oznaczać koniec wspólnego projektu integracyjnego.

Uważamy, że taka Unia będzie coraz trudniejsza do zarządzania.

2. Ściślejsza integracja, w węższym gronie państw, przy założeniu jej otwartości na państwa które pragną dołączyć i wypełniają założone kryteria, możliwa jest na podstawie aktualnie obowiązującego Traktatu z Lizbony i powinna być zgodna z zasadami solidarności i spójności UE.

3. Za nieuniknioną i konieczną uważamy dalszą konsolidację strefy euro i unii bankowej oraz ściślejszą koordynację polityk gospodarczych przy zachowaniu wszystkich instytucjonalnych zabezpieczeń zasady otwartości na możliwość szybkiego dołączenia państw, które obecnie nie są członkami, a wypełniają kryteria. Taka integracja powinna odbywać się w ramach traktatów obowiązujących wszystkie państwa UE.

Za ryzykowne uważamy tworzenie nowych instytucji w ramach ściślejszej integracji, czy osobnych budżetów. Może to doprowadzić do instytucjonalizacji podziałów i fragmentacji Unii Europejskiej.

4. Rynek wewnętrzny UE to ogromny, wciąż niewykorzystany potencjał dla gospodarczego wzrostu i bardziej konkurencyjnych gospodarek. Należy doprowadzić do jego pełnego uwolnienia w oparciu o tzw. cztery wolności.

Uważamy jednak, że Unia Europejska, która ogranicza się do wspólnego rynku, który nie jest spajany przez wspólne wartości i wymiar polityczny, to przepis na osłabienie, dezintegrację i marginalizację Europy.

5. Zarówno kryzys finansowy UE, jak i kryzys uchodźczo-migracyjny, pokazały potrzebę posiadania długofalowej europejskiej polityki społecznej, demograficznej i migracyjnej. Nie należy bać się innowacyjnych rozwiązań. Takim był projekt Europejskiej Straży Granicznej i Przybrzeżnej. Takim mogą być projekty Europejskiego Ubezpieczenia na okres bezrobocia, w szczególności dla ludzi młodych.

6. Potrzebujemy silnego, europejskiego filaru NATO, w postaci rozwiniętej Europejskiej Unii Obronnej. Nie może być ona tylko wypadkową kolektywnej woli państw członkowskich, czy najmniejszym wspólnym mianownikiem. Ekonomizacja kosztów, skala i jakość zagrożeń, jak i niepewność co do przyszłej polityki Stanów Zjednoczonych, zmusza nas do myślenia w zupełnie innych kategoriach niż do tej pory. W kluczowych sprawach, w polityce zagranicznej i obronnej Europa musi mówić jednym głosem. Wspólna polityka energetyczna powinna być ważnym aspektem działań zewnętrznych UE.

7. Unia Europejska wymagać będzie w przyszłości pewnych zmian instytucjonalnych. Uważamy, że

a) Trzeba nie tylko wzmocnić rolę parlamentów narodowych, np. poprzez procedurę „czerwonej kartki” dla projektów Komisji, ale również zwiększone uczestnictwo parlamentarzystów narodowych w pracach Parlamentu Europejskiego.

b) Wybory do Parlamentu Europejskiego powinny odbywać się tego samego dnia we wszystkich państwach członkowskich na podstawie możliwie ujednoliconej ordynacji wyborczej.

c) Europejska Inicjatywa Obywatelska, jeżeli jest zgodna z prawem UE, powinna zobowiązywać Komisję Europejską do podjęcia działań.

8. Sprzeciwiamy się nieprzemyślanemu postulatowi wycofywania kompetencji z poziomu UE na poziom państw. Podział kompetencji jest we właściwy sposób opisany w Traktacie Lizbońskim i powinien rządzić się zasadami subsydiarności i pomocniczości.



Dla nas, niżej podpisanych, Unia Europejska i jej wartości, są częścią naszego wewnętrznego systemu politycznego, gospodarczego i społecznego. Unia jest nie tylko związkiem państw, które współdziałają ze sobą. Jest Unią obywatelską, bo to Obywatele dają Europie mandat do działania. Jest wreszcie sposobem życia i funkcjonowania w globalnej rzeczywistości.

Wierzymy, że ten mandat się nie zdezaktualizował.

Musimy tylko, na różnych poziomach, go odnowić i skutecznie odpowiedzieć na troski Europejczyków.

Populiści tego nie zrobią.


Opłać abonament na wolność słowa

Socjolog, absolwent Uniwersytetu Cambridge, analityk Fundacji Kaleckiego. Publikował m.in. w „Res Publice Nowej”, „Polska The Times”, „Dzienniku Gazecie Prawnej” i „Dzienniku Opinii”.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym