Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Foto Tiziana FABI / AFPFoto Tiziana FABI / ...

Hiszpania, Portugalia i Anglia to pierwsze z europejskich krajów, które podały już, że doświadczyły najcieplejszego czerwca w historii pomiarów. W ostatnich dniach ostrzeżenia przed upałami ogłosiło już kilkanaście państw z naszego kontynentu.

Z początkiem lipca do grona tego dołączyła też Polska. IMGW wydał alerty drugiego lub pierwszego stopnia dla całego kraju. W środę, 2 lipca, na zachodzie Polski temperatury wyniosły 34,3°C. To nowy rekord dla tego dnia. Do tej pory najcieplejszy 2 lipca miał miejsce w 2016 roku, gdy słupki rtęci sięgnęły 32°C.

Konsekwencje upałów wyraźnie wykraczają poza ryzyko zdrowotne, a sposoby na radzenie sobie z wakacyjnym skwarem są przeróżne.

Upał, czyli brak prądu i zamknięta wieża Eiffla

Jak podały francuskie władze, we wtorek 1 lipca z powodu upałów zamknięto około 2200 szkół. W Marsylii, w której temperatury przekroczyły 40°C, zarządzono bezpłatne korzystanie z publicznych basenów.

Środa była zaś kolejnym dniem z rzędu, gdy zamknięto wejście na szczyt wieży Eiffla. Osobom, które nie miały kupionych biletów wcześniej, odradzano zaś stanie w kolejce po wejściówki. W Paryżu wprowadzono także zakaz ruchu pojazdów najbardziej zanieczyszczających powietrze (co w upały jest szczególnie szkodliwe dla zdrowia) oraz dodatkowe ograniczenia prędkości do 20 km/godz. Lokalne władze zostały również upoważnione do ograniczenia lub zakazu imprez sportowych, festiwali i wycieczek szkolnych dla dzieci.

Upalnie jest także we Włoszech. Ogromne zapotrzebowanie na klimatyzację oraz przegrzanie się podziemnych kabli doprowadziło tam do wyłączeń prądu w niektórych obszarach Florencji, Mediolanu, Rzymu i Bergamo. Ponad 20 miast objęto stanem najwyższej gotowości z powodu ekstremalnych upałów (w tym wszystkie wymienione).

W kilkunastu włoskich regionach władze zakazały pracy na zewnątrz w najgorętszych porach dnia.

Przeczytaj także:

„Schroniska klimatyczne” we Włoszech

Jak wylicza agencja AFP, lokalne służby próbują ulżyć mieszkańcom na przeróżne sposoby.

Na przykład władze Wenecji zaoferowały bezpłatne wycieczki z przewodnikiem dla osób powyżej 75. roku życia po klimatyzowanych muzeach i budynkach publicznych.

Z kolei Bolonia utworzyła siedem „schronisk klimatycznych” wyposażonych w klimatyzację i wodę pitną, Ankona dostarcza potrzebującym osuszacze powietrza, a Rzym zaoferował bezpłatny dostęp do miejskich basenów osobom powyżej 70. roku życia.

Niektóre szpitale utworzyły specjalne ścieżki dla osób z udarem cieplnym. Ma to przyspieszyć dostęp do niezbędnych zabiegów, takich jak zanurzanie w zimnej wodzie.

Jak opowiadają włoskie służby, w ostatnich dniach odnotowano ok. 10 proc. wzrost przypadków osób z udarem cieplnym (przede wszystkim w miastach). „Dotyczy to głównie osób starszych, pacjentów onkologicznych i osób bezdomnych, u których występują odwodnienia, udary cieplne i zmęczenie” – informuje w rozmowie z AFP Mario Guarino, wiceprezes Włoskiego Towarzystwa Medycyny Ratunkowej.

Więcej upałów, więcej zgonów

W zeszłym roku czasopismo medyczne Lancet opublikowało badanie o konsekwencji upałów w Europie. Wykazało ono, że z tego powodu liczba zgonów na naszym kontynencie może ulec potrojeniu do końca stulecia. W krajach południowych, takich jak Włochy, Grecja i Hiszpania, wzrosty te będą jednak nieproporcjonalnie większe.

Obecnie upały zabijają co roku średnio 44 tys. osób w Europie, a prawdopodobny wzrost globalnej temperatury o 3°C (względem ery przedprzemysłowej) zwiększy liczbę ofiar do ok. 129 tys.

Ale napędzane przez zmianę klimatu coraz częstsze i intensywniejsze upały zbierają śmiertelne żniwo już teraz. Na przykład badanie z „Nature" wykazało, że latem 2022 roku ekstremalnie wysokie temperatury odpowiadały za śmierć przynajmniej 62 tys. osób, a mniej więcej połowę tych zgonów można przypisać wywołanej przez człowieka zmianie klimatu.

„Fala upałów w 2025 roku jest uderzająco porównywalna z 2022 roku pod względem dynamiki atmosferycznej i wczesnosezonowej surowości. Jednak jej ostateczny wpływ na zdrowie – mierzony nadmierną liczbą zgonów – nie będzie jasny aż do zakończenia sezonu letniego” – komentuje dr Garyfallos Konstantinoudis z Imperial College London.

Naukowiec zaznacza przy tym, że niezwykle trudno jest określić dokładną liczbę wywołanych przez upały zgonów – o ile w ogóle jest to możliwe. Dlaczego?

„Fale upałów są cichymi zabójcami. W przeciwieństwie do powodzi lub burz ich wpływ może być niewidoczny. Osoby, które umierają podczas ekstremalnych upałów, zwykle mają już wcześniej istniejące problemy zdrowotne, a upał rzadko jest odnotowywany jako przyczyna śmierci. To sprawia, że ​​prawdziwe żniwo fal upałów jest zarówno niedoceniane przez opinię publiczną, jak i trudne do bezpośredniego zmierzenia” – odpowiada Konstantinoudis.

Upały jak burze

Bezsporne jest jednak to, że fale upałów są śmiertelne. A im cieplejszy świat, tym więcej ofiar wysokich temperatur. „W sposób nieproporcjonalny upały dotykają grupy wrażliwe – osoby starsze, małe dzieci, osoby z chorobami przewlekłymi i osoby nieposiadające bezpiecznego mieszkania” – wyjaśnia dr Akshay Deoras z Narodowego Centrum Nauk Atmosferycznych i Katedry Meteorologii Uniwersytetu w Reading.

Deoras tłumaczy, że długotrwałe upały mogą przytłoczyć zdolność organizmu do regulacji temperatury, co prowadzi do odwodnienia, wyczerpania cieplnego i potencjalnie śmiertelnego udaru cieplnego. „Musimy traktować ekstremalne upały z taką samą powagą, z jaką traktujemy niebezpieczne burze” – ocenia ekspert.

I podpowiada: „Unikaj aktywności na świeżym powietrzu w najgorętszych porach dnia, nawadniaj się, nawet jeśli nie jesteś spragniony, i unikaj alkoholu. Noś luźne, jasne ubrania i kapelusz z szerokim rondem, jeśli wychodzisz na zewnątrz. Jeśli odczuwasz zawroty głowy, mdłości lub masz szybkie bicie serca bądź ból głowy, udaj się w chłodne miejsce, nawodnij się i ochłódź ciało – te objawy mogą szybko stać się zagrażające życiu”.

Adaptacja pilnie potrzebna

W ostatnim czasie Koalicja Klimatyczna, zrzeszająca kilkadziesiąt polskich organizacji prośrodowiskowych, opublikowała jeden ze swych najważniejszych raportów.

Eksperci zaznaczają w nim, że zmiana klimatu to coraz większe zagrożenie nie tylko dla każdego z nas z osobna, co wręcz bezpieczeństwa narodowego. Jednym z takich newralgicznych punktów jest zaś system zdrowotny.

„Gdy przychodzą upały, większość szpitali w Polsce się przegrzewa, bo nie ma odpowiedniego systemu wentylacji i klimatyzacji. Po prostu nie były budowane z myślą o tym, by funkcjonować w tak wysokich temperaturach. Nie zawsze szpitale są też wystarczająco dobrze przygotowane na przerwy w dostawie prądu. Z pewnością wiele z nich mogłoby zwiększyć swoje bezpieczeństwo energetyczne, korzystając z własnych odnawialnych źródeł energii, najlepiej połączonych z magazynowaniem, a także trwale zmniejszając zużycie energii poprzez termomodernizację” – mówiła w niedawnej rozmowie z OKO.press Urszula Stefanowicz, ekspertka Koalicji Klimatycznej.

Zdaniem Stefanowicz niezwykle ważna jest też edukacja społeczeństwa. Tak, by w przypadku nadchodzącej fali upałów ludzie wiedzieli, co robić, jak zabezpieczyć siebie czy też jak pomóc innym. „Niestety, nie jesteśmy uczeni, jak zachowywać się w takich ekstremalnych sytuacjach. Efekt jest taki, że coraz częściej mamy np. przypadki udarów, bo w upalny dzień ktoś postanawia pojeździć na rowerze silnie nasłonecznionymi ulicami przy ponad 30°C” – zauważyła ekspertka.

Uwagę na pilną potrzebę adaptacji zwracają też inni: „Dowody są jednoznaczne: jeśli nie zostaną wdrożone zdecydowane środki łagodzące i adaptacyjne, większość miast europejskich będzie musiała zmierzyć się ze wzrostem śmiertelności związanej z upałami” – uważa dr Konstantinoudis.

Nie tylko Europa

Warto odnotować, że w ostatnim czasie ekstremalnie wysokie temperatury odnotowuje nie tylko Europa. Na przykład w Nowym Jorku pod koniec czerwca termometry pokazały 38°C, co dla tego miasta jest najwyższą temperaturą w czerwcu od 2013 roku.

Z kolei w Turcji ratownicy ewakuowali ponad 50 tys. osób, które znalazły się w zagrożeniu przez rozprzestrzeniające się błyskawicznie pożary lasów. Do akcji wysłano ponad 1 tys. strażaków, ponad 100 wozów strażackich oraz prawie 20 śmigłowców i samolotów gaśniczych. Najwięcej ewakuowanych osób pochodziło z zachodniej prowincji Izmir, a z powodu pożarów loty z tego miasta zostały na pewien czas zawieszone.

Rekordowo gorący miesiąc odnotowały nie tylko kraje europejskie. Na przykład w Japonii temperatura w czerwcu była najwyższa w historii dokonywanych od 1898 roku pomiarów, przekraczając średnią dla tego miesiąca aż o 2,34°C.

„Eksperci ostrzegają, że ukochane przez Japończyków drzewa wiśniowe kwitną wcześniej ze względu na cieplejszy klimat, a czasami nawet nie kwitną w pełni, ponieważ jesienie i zimy nie są na tyle chłodne, aby wywołać kwitnienie” – pisze AFP.

Agencja zwraca też uwagę, że słynna pokrywa śnieżna na górze Fuji również nie pojawiła się przez najdłuższy okres w historii pomiarów. Odnotowano ją dopiero na początku listopada ubiegłego roku, podczas gdy przeciętna pokrywa śnieżna pojawia się na początku października.

Na zdjęciu Szymon Bujalski
Szymon Bujalski

Redaktor serwisu Naukaoklimacie.pl, dziennikarz, prowadzi w mediach społecznościowych profile „Dziennikarz dla klimatu”, autor tekstów m.in. dla „Wyborczej” i portalu „Ziemia na rozdrożu”.

Komentarze