Prawa autorskie: Alain ROLLANDAlain ROLLAND
06 czerwca 2022

Nowe normy dla aut, więcej opłat za emisje CO2. W Brukseli ważą się losy walki o klimat [KORESPONDENCJA]

Parlament Europejski będzie głosował nad największym dotychczas pakietem regulacji klimatycznych. Europosłowie mają większe ambicje niż Komisja Europejska w pakiecie Fit for 55. "Wojna pokazała, że jesteśmy zbyt zależni od paliw kopalnych". Korespondencja OKO.press z Brukseli

Negocjacje dotyczące pakietu Fit for 55 wchodzą w najważniejszy etap — podczas właśnie rozpoczynającej się sesji Parlament Europejski będzie głosował nad największym dotychczas pakietem regulacji klimatycznych.

Fit for 55 to zbiór dyrektyw, które mają pomóc w osiągnięciu neutralności klimatycznej Unii Europejskiej do 2050 roku. Zaproponowała je w połowie 2021 roku Komisja Europejska, a wśród zmian znalazły się m.in. rozszerzenie systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2, większe cele dla OZE, zadbanie o efektywność energetyczną i wytyczne dla nowych samochodów.

Parlament Europejski zaprosił dziennikarzy z całej Europy na spotkanie przed głosowaniem nad klimatycznymi dyrektywami. OKO.press było na miejscu.

Szantaż Rosji

Europosłowie proponują więcej ambicji, zmiany w systemie EU ETS i transporcie. Jak podkreślają, agresja Rosji na Ukrainę zmieniła perspektywę dotyczącą europejskiej energetyki. A na pewno pokazała, że zmiany są konieczne.

"Część krajów jest szantażowana przez Rosję, widzimy to już po zakręcaniu kurków z gazem. Pamiętajmy, że my wszyscy nadal finansujemy Rosjan, wysyłamy pieniądze do Moskwy, płacąc rachunki za prąd"

- mówił nam Niels Fuglsang, duński eurodeputowany.

"Wojna pokazała nam kilka rzeczy" - podkreślał Ciarán Cuffe, poseł PE z Irlandii. "Po pierwsze, Ukraina jest już podłączona do europejskiej sieci elektroenergetycznej - a nie do rosyjskiej. To pokazało nam, że jesteśmy w stanie reagować w obliczu kryzysu. Po drugie, państwa członkowskie często nie potrafią patrzeć poza swoje granice, jeśli chodzi o dostawy energii. Niektóre są zbyt skupione na zapewnianiu dostaw dla siebie, nie zwracając uwagi na balans energetyczny UE. Trzecia rzecz, którą nam pokazała wojna w Ukrainie: jesteśmy zbyt silnie zależni od paliw kopalnych" - zaznaczył, dodając, że to najwyższy czas na pozbycie się paliw kopalnych z miksu.

Zmiany w EU ETS

Jednym z kluczowych elementów pakietu Fit for 55 są zmiany w systemie handlu uprawnieniami do emisji CO2. System koncentruje się obecnie na wysokoemisyjnym przemyśle i opiera na zasadzie: kto emituje, ten płaci.

Przedsiębiorstwa, żeby móc działać, muszą mieć pozwolenia na emisje dwutlenku węgla. Mogą to zrobić w ramach aukcji organizowanych przez państwa członkowskie lub – w określonych przypadkach – otrzymują je za darmo. Liczba tych pozwoleń, z roku na rok spada, przez co ceny rosną.

Obecnie EU ETS reguluje około 40 proc. całkowitej emisji gazów cieplarnianych w UE i obejmuje około 11 000 elektrowni i zakładów produkcyjnych w UE. Komisja Europejska chce tę grupę rozszerzyć tę grupę o transport morski, a także utworzyć oddzielny system handlu uprawnieniami dla sektora budowlanego i transportu drogowego. Tak zwany ETS II miałby powstać w 2025 roku, a regulacjami byliby objęci również dystrybutorzy paliw.

Co na to PE?

Tak dla obciążenia statków, nie dla opłat za domy

Posłowie chcą - jak usłyszeliśmy w Brukseli - żeby EU ETS objął wszystkie emisje z tras morskich wewnątrz Europy od 2024 roku i 50 proc. emisji z tras pozaeuropejskich z i do UE od 2024 do końca 2026 roku.

Od 2027 roku emisje ze wszystkich podróży powinny być objęte 100 proc. z możliwymi odstępstwami dla krajów spoza UE. Europarlamentarzyści z Komisji Środowiska, Zdrowia i Bezpieczeństwa Żywnościowego (ENVI) proponują także, żeby system nie obejmował jedynie CO2, ale również emisje innych gazów cieplarnianych.

Nie zgadzają się jednak, żeby EU ETS dotyczył prywatnych budynków i prywatnego transportu. Ich zdaniem wystarczy objąć systemem budynki i transport komercyjny.

"Naszym zdaniem nie wystarczy funduszy na wsparcie potrzebujących gospodarstw domowych" - komentuje Sara Matthieu, belgijska europosłanka.

"Jeśli mieszkasz w słabo zaizolowanym domu, dodatkowe opłaty za emisje dotkną cię znacznie mocniej niż bogate gospodarstwa, które mają dobrą izolację, pompy ciepła czy panele fotowoltaiczne.

Włączenie prywatnego budownictwa i transportu rodzi dużo problemów, a zysk dla dekarbonizacji będzie mały. Chcemy zwiększać ambicje wobec propozycji KE, ale jednocześnie ważne jest dla nas wspieranie wrażliwych odbiorców" - dodaje.

Zdaniem europosłów, wszystkie przychody z systemu ETS powinny być przeznaczane wyłącznie na działania na rzecz klimatu, zarówno na poziomie UE, jak i państw członkowskich.

Koniec z ucieczką emisji

Ważnym elementem ma być również wprowadzenie systemu CBAM - carbon border adjustment mechanism. Ma on zapobiec tzw. ucieczce emisji - czyli zlecaniu produkcji poza UE, żeby uniknąć opłat za emisje CO2. W myśl CBAM produkty importowane do Unii mają zostać obciążone kosztami za emisje dwutlenku węgla.

CBAM ma też stopniowo wypierać system przydzielania darmowych uprawnień - z którego obecnie w dużej mierze korzysta Polska.

PE proponuje, żeby bezpłatne uprawnienia w systemie EU ETS były stopniowo wycofywane od 2026 r. Bezpłatne uprawnienia powinny zostać zmniejszone do 90 proc. w 2025 roku, 80 proc. w 2026, 70 proc. w 2027, 50 proc. w 2028, 25 proc. w 2029 roku, żeby w 2030 roku zupełnie zniknąć. Wtedy miałby zacząć w pełni obowiązywać CBAM – pięć lat wcześniej niż przewiduje Komisja.

Europosłowie proponują, żeby wpływami z CBAM zajmowała się scentralizowana unijna jednostka, a pieniądze zasilały budżet UE.

Według propozycji KE, CBAM objąłby produkty z sektorów: cementu, aluminium, nawozów, energii elektrycznej oraz żelaza i stali. PE chce, żeby tę listę rozszerzyć m.in. o polimery i wodór.

"Przyjęcie CBAM będzie korzystne dla Europy, ponieważ będzie to ważny mechanizm zachęcający naszych partnerów handlowych do dekarbonizacji ich przemysłu wytwórczego. Jednocześnie pozwoli nam w pełni zastosować zasadę »zanieczyszczający płaci« w naszym przemyśle” - komentuje Mohammed Chahim, europoseł z Holandii.

Samochody i lotnictwo pod lupą

Komisja ENVI ma również swoje propozycje dotyczące transportu drogowego - do 2035 roku powinien być bezemisyjny. Europosłowie zwracają uwagę na to, że transport samochodowy odpowiada za około 20 proc. wszystkich emisji UE.

Proponują, żeby od 2035 roku wszystkie nowe wprowadzane na rynek samochody były bezemisyjne - elektryczne lub wodorowe. Zmianie ma towarzyszyć zwiększenie liczby stacji ładowania aut.

PE bierze pod lupę również lotnictwo, które ich zdaniem powinno zostać objęte systemem EU ETS w szerszym niż dotychczas zakresie. Proponują, żeby system objął wszystkie loty startujące z lotnisk na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego - a nie, jak obecnie, te poruszające się wyłącznie wewnątrz niego.

Bezpłatne przydziały uprawnień dla lotnictwa powinny zakończyć się w 2025 roku, dwa lata przed datą proponowaną przez KE. Zdaniem PE, 75 proc. przychodów z aukcji uprawnień dla lotnictwa powinno zostać przeznaczane na dekarbonizację tego sektora.

Fundusz Klimatyczny dla wrażliwych obywateli

W przyszłym tygodniu europosłowie będą również głosować nad ustanowieniem Społecznego Funduszu Klimatycznego, który ma pomóc obywatelom w udźwignięciu kosztów transformacji energetycznej. "Nowy fundusz przyniesie korzyści gospodarstwom domowym, mikroprzedsiębiorstwom i użytkownikom transportu, którzy są szczególnie dotknięci skutkami przejścia na neutralność klimatyczną" - informuje PE.

Żeby uzyskać środki, kraje członkowskie będą miały przedstawić lokalne plany klimatyczne, które będą scenariuszem nie tylko dla transformacji energetycznej, ale również dla rozwiązania problemów ubóstwa energetycznego i wykluczenia transportowego.

Fundusz miałby pomóc w obniżaniu podatków, zmniejszaniu opłat za energię, przeciwdziałaniu wzrostowi cen transportu drogowego i paliw grzewczych. Środki mogłyby być również wydawane na renowację budynków, inwestycje w OZE, rozwój transportu publicznego czy infrastruktury rowerowej.

Według posłów takie wsparcie stanowiłoby maksymalnie 40 proc. całkowitego szacowanego kosztu każdego planu krajowego na lata 2024-2027. Parlament w oficjalnym komunikacie przypomina, że "państwa członkowskie muszą przestrzegać praw podstawowych, w tym praworządności, aby korzystać z funduszy unijnych".

W sumie europosłowie 8 czerwca będą głosować nad ośmioma dyrektywami klimatycznymi: rewizją EU ETS, utworzeniem CBAM, Społecznym Funduszem Klimatycznym, wspólnym wysiłkiem redukcji emisji, użytkowaniem gruntów, leśnictwem i rolnictwem, normami emisji dla samochodów oraz nad dwoma dyrektywami dotyczącymi lotnictwa.

Po głosowaniu rozpoczną się ostateczne negocjacje z państwami członkowskimi.

Udostępnij:

Katarzyna Kojzar

Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego i Polskiej Szkoły Reportażu. W OKO.press zajmuje się przede wszystkim tematami dotyczącymi ochrony środowiska, praw zwierząt, zmiany klimatu i energetyki.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne