W rzekach mało wody, bo jest sztucznie wstrzymywana w zbiornikach? To niedorzeczność
Wielu ludziom łatwiej uwierzyć w absurdalną teorię spiskową, niż zmierzyć się z trudnymi faktami. A są one bezsporne: mimo opadów w tym tygodniu, Polska mierzy się z suszą hydrologiczną napędzaną zmianą klimatu
Choć za moment będziemy żyć podtopieniami, które najprawdopodobniej przyniesie nad Polskę niż genueński, uwagę naukowców, rolników i zwykłych ludzi wciąż zaprząta ekstremalnie niski poziom wody w naszych rzekach. Małe rzeki wysychają wraz z żyjącymi w nich roślinami i zwierzętami. Znikoma ilość wody bądź jej brak w mniejszych rzekach przyczynia się do obniżenia przepływów w rzekach większych, których są dopływami. U podstaw kryzysu leżą zmiany klimatyczne i przestarzała polska gospodarka wodna.
Tymczasem w głównym nośniku dezinformacji, jakim są media społecznościowe, mnożą się absurdalne teorie spiskowe mające „wyjaśnić”, dlaczego wody w rzekach jest tak mało.
“Nic nie wysycha. Woda jest sztucznie wstrzymywana w zbiornikach w górnych biegach rzek. Dokładnie tak samo jak w ubiegłym roku. I w ubiegłym roku zbiorniki nie były w stanie przyjąć zwiększonych opadów, co skończyło się katastrofalną powodzią. To się do prokuratury nadaje” – pisze (pod nazwiskiem!) komentator pod jednym z tekstów OKO.press nt. wysychających rzek. Podobne komentarze pojawiają się także na innych stronach informacyjnych.

Komentarze